Forum użytkowników i miłośników diesli

Forum Techniczne - Silnik "VM 2,5 TD" wynalazek jakich mało...

Bogumił - 01-04-2004, 18:49
Temat postu: Silnik "VM 2,5 TD" wynalazek jakich mało...
Witam entuzjastów silników wysokoprężnych nieco starszej generacji :wink:
Mam na myśli taki wynalazek, jak "VM2,5 TD". Ten silnik montowano w Jeepach i Chryslerach ale ponoć tylko na kraje europejskie. Przedziwna konstrukcja tego silnika wskazuje, że picca czasami szkodzi na głowę. W kilku przypadkach jakie do tej pory naprawiałem występują podobne usterki po stosunkowo małym przebiegu 140 - 170 tyś.km.
Jedną z wielu usterek jest awaria popychaczy hydraulicznych, które zasila ciśnienie oleju na powrocie z dźwigni zaworowych. Eksploatacja silnika z kołaczącymi popychaczami kończy się zwykle wypadaniem lasek popychaczy a w dalszej kolejności wypadaniem częsci uszkodzonego popychacza do miski olejowej. Drobne części takie jak sprężynki zostają zassane do pompy oleju a co dalej to wiadomo.

foto nr 1.

foto nr 2.

Właśnie teraz mam na warsztacie kolejny okaz z tymi właśnie uszkodzeniami :D :D :D . Kolejną ciekawostką są glowice z których wyrywają się szpilki mocujące ośki dźwigienek zaworowych :?: :?: :?: . To taki drobiazg w porównaniu z czterema głowicami skrecanymi na "dyble" (szpilki na zewnątrz głowicy z nakladkami dociskowymi.) Puchar dla tego kto dokreci te głowice i będzie pewien swojej roboty. Minimalne wygniecenia płaszczyzn pod podkładkami powodują różnice w rozkładzie nacisków :?: :?: . Gdy opanujemy ten problem to nastepny przed nami ,a mianowicie uszczelnienie pokrywy zaworów, która obejmuje czterodzielną głowice.
Jesli ktoś ma uwagi lub spostrzeżenia na temat silnika "VM" to chętnie poczytam. 8)

Master's - 01-04-2004, 22:18
Temat postu: Re: Silnik "VM 2,5 TD" wynalazek jakich mało...
Bogumił napisał/a:
Witam entuzjastów silników wysokoprężnych nieco starszej generacji :wink:
Mam na myśli taki wynalazek, jak "VM2,5 TD". Ten silnik montowano w Jeepach i Chryslerach ale ponoć tylko na kraje europejskie. Przedziwna konstrukcja tego silnika wskazuje, że picca czasami szkodzi na głowę. W kilku przypadkach jakie do tej pory naprawiałem występują podobne usterki po stosunkowo małym przebiegu 140 - 170 tyś.km.
Jedną z wielu usterek jest awaria popychaczy hydraulicznych, które zasila ciśnienie oleju na powrocie z dźwigni zaworowych. Eksploatacja silnika z kołaczącymi popychaczami kończy się zwykle wypadaniem lasek popychaczy a w dalszej kolejności wypadaniem częsci uszkodzonego popychacza do miski olejowej. Drobne części takie jak sprężynki zostają zassane do pompy oleju a co dalej to wiadomo. Właśnie teraz mam na warsztacie kolejny okaz z tymi właśnie uszkodzeniami :D :D :D . Kolejną ciekawostką są glowice z których wyrywają się szpilki mocujące ośki dźwigienek zaworowych :?: :?: :?: . To taki drobiazg w porównaniu z czterema głowicami skrecanymi na "dyble" (szpilki na zewnątrz głowicy z nakladkami dociskowymi.) Puchar dla tego kto dokreci te głowice i będzie pewien swojej roboty. Minimalne wygniecenia płaszczyzn pod podkładkami powodują różnice w rozkładzie nacisków :?: :?: . Gdy opanujemy ten problem to nastepny przed nami ,a mianowicie uszczelnienie pokrywy zaworów, która obejmuje czterodzielną głowice.
Jesli ktoś ma uwagi lub spostrzeżenia na temat silnika "VM" to chętnie poczytam. 8)



Jedyną zaletą jest to że pompa napędzana jest kołem zębatym. Nie ma więc pasków zębatych i łańcuchów. Pompa jest lewa (pracuje w lewą a nie prawą stronę) co wyprowadza pompiarzy w pole podczas regulacji :twisted: :twisted: :twisted: . Pierwszy raz cały dzień ustawiałem zanim doczytalem się że robię źle :twisted: :twisted:
Nie wiem....ale to chyba nie pizza szkodzi na głowę bowiem ten silnik włoska firma VM robi na licencji angielskiej ....a więc qrwa herbatka Titley :twisted: :twisted: . W Fordzie Scorpio oraz w starych kiblach Rowerach można je spotkać. Stare Alfy Rommeo 164 2,5 TD. Wyrywanie się z glowicy dźwigienek :twisted: o stary numer. Mam juz w pogotowiu szpilki odpowiednio dotoczone i kpl gwintowników. Jak to się poluzuje to napier...la i olej sika po oczach :twisted: :twisted: :twisted: . To cudowny motorek :twisted: :twisted:

Bogumił - 02-04-2004, 07:26

Obecnie w tych silnikach występuje rozrzad łańcuchowy z napinaczem hydraulicznym i pompa VP37.



W tym przypadku pompa kręci sie w prawo, ale za to nakretka wału korbowego ma lewy gwint. Koło pasowe i koło napedu pompy oleju nie ma stożka ani klina. Tylko docisk nakretki na walcowej piaście.
W starszych modelach występowała jedna szpilka M14 mocowania osi dźwigienek, a obecnie dwie M10 ale to i tak zawodzi. Głowice są bardzo miękkie może to dlatego wyłazi. :|

Master's - 02-04-2004, 23:40

Bogumił napisał/a:
Obecnie w tych silnikach występuje rozrzad łańcuchowy z napinaczem hydraulicznym i pompa VP37. W tym przypadku pompa kręci sie w prawo, ale za to nakretka wału korbowego ma lewy gwint. Koło pasowe i koło napedu pompy oleju nie ma stożka ani klina. Tylko docisk nakretki na walcowej piaście.
W starszych modelach występowała jedna szpilka M14 mocowania osi dźwigienek, a obecnie dwie M10 ale to i tak zawodzi. Głowice są bardzo miękkie może to dlatego wyłazi. :|


Ja to lubie takie motorki. Jak się cos wysra, waskie grono ludzi wie jak to ugryść. To tak jak z ustawianiem kąta wtrysku w silnikach Forda. Kiedyś patrzę a klient świeci gdzieś stroboskopem i udaje że ustawia. Podchodzę i pytam na co on tam patrzy jak nie ma punktów odniesienia :twisted: :twisted: :twisted: .....nie odpowiedział nic :D

Bogumił - 21-04-2004, 18:23

Witam :D
Dla zainteresowanych tematyką silnika firmy "VM" mam kilka uwag eksploatacyjnych. :o
Jeśli chcecie abym ciągnął ten temat to dajcie znak :o . Bez widocznego odzewu nie ma się co produkować. :oops:

Pozdrawsiam :D

Admin - 21-04-2004, 19:15

Bogumił napisał/a:
Witam :D
Dla zainteresowanych tematyką silnika firmy "VM" mam kilka uwag eksploatacyjnych. :o
Jeśli chcecie abym ciągnął ten temat to dajcie znak :o . Bez widocznego odzewu nie ma się co produkować. :oops:

Pozdrawsiam :D
Bogumił ...ciągnij śmiało. Taki wspaniały motorek jest godny poświęcenia uwagi :twisted: :twisted: :twisted:
Master's - 21-04-2004, 23:26

Ja mogę przekazać śmiało kilka ciekawostek dotyczących motorków VM. Miałem z nimi sporo doczynienia i to nie tylko w autkach osobowych. Kiedyś miałem przyjemność remontować silnik VM nieco większy niż w naszych autkach, zainstalowany do napedu pewnej maszyny. Aby wykonać pracę przy głowicach....których było 12 musieliśmy stawiać specjalne rusztowanie :) :) :) . Wszystkie cylindry to indywidualne tuleje które za pomocą bloczka opuszczaliśmy do mycia wprost do beczki z olejem napędowym. W beczce mieścił się z ledwością 1 cylinder :twisted: . Oczywiście każdy cylinder miał swoją głowicę. Jak z przeszlifowaniem olbrzymich grzybków zaworowych nie było większego problemu...tak z gniazdami mieliśmy problem. Nigdzie w Warszawie nie było tak dużych frezów do przefrezowania gniazd zaworowych. Dopiero w narzędziowni zakładów mechanicznych "WOLA" (dawny producent silników czołgowych) dorobili nam frezy specjalnie do tych głowic. Wał korbowy był szlifowany w zakładach Cegielskiego w Poznaniu. Tylko tam mieli tak dużą szlifierkę do takich wałów. Nic dziwnego. W Cegielskim produkują silniki okrętowe...więc mają odpowiedni sprzęt. Skręcanie tego silnika zajeło nam 3 dni z wykorzystaniem żurawia samochodowego, lin konopnych i innego drobnego sprzętu pomocniczego. Regulacja odległości tłoka od głowicy przeprowadzało sie podkładkami miedzianymi o różnych grubościach które podkładało sie pomiędzy kadłub a cylinder. W tym celu na tłoku układało się śrut ołowiany i skręcało się cały cylinder na gotowo. Potem łomikiem pokręcało się wał tak aby tłok w cylindrze zgniutł o głowicę śrut ołowiany. Potem ponownie rozkręcało sie dany cylinder i dokonywało pomiaru grubości śrutu. Jeśli grubość była inna niz podawała specyfikacja dokładało się lub ujmowało podkładki miedziane umieszczone pod cylindrem :twisted: :twisted: . Sama regulacja zaworów trwała pół dnia. Jeden człowiek pokręcał łomem za wał a drugi regulował. Po zmontowaniu i regulacjach wlaliśmy beczkę oleju silnikowego do miski :twisted: ....bo tyle tam wchodzi :twisted: :twisted: po czym przystąpiliśmy do rozruchu. Aby uruchomić takiego kolosa najpierw wytwarza się ciśnienie w układzie smarowania pompka elektryczną. Trwa to kilka sekund. Owe ciśnienie uruchamia odpowiedni stycznik i dopiero wtedy możliwe jest właczenie rozrusznika. Jest to swojego rodzaju zabezpieczenie. Uruchomienie tego silnika bez ciśnienia w ukladzie smarowania natychmiast zniszczyłoby jego łożyska ślizgowe (panewki). Trzeba przyznać że czuć satysfakcję jak taki silnik uruchamia się po remoncie praktycznie z >dotyku<. Silnik ten napędzał 2 pompy hydrauliczne KRUPPA a one wytwarzały ciśnienie dla hydrauliki siłowej. Nacisk niektórych siłowników hydraulicznych wynosił 500Ton. Hydraulika stawiała takie obciążenie że czasami słychać było jak ten silnik lekko >kuca<...choć moc jego wynosiła 1500PS

Ciekawe ile by miał na 400m samochód z takim silnikiem :?: :?: :idea: :wink:

marek80td - 22-04-2004, 07:57

Maiłem kiedyś Alfe 164 z VM 2.5 TD - Naprawdę wynalazek.
Pompa się kręci w drugą stronę ale to nic. Koło zębate na pompie
ma dwa wycięcia pod klin po przeciwnych stronach koła ale nie symetrycznie.
Trzema mocno uważać żeby zapłonu nie popie.....mylić.
To cudo po dwutygodniowym postoju bez pomypy (musiałem wyciągnąć
bo się tak z niej lało, że padał alternator, a jest zaraz pod pompą)
Nie można było ni jak odpalić. Jak załapała to biały dym z rury i 30% powera.
Sprawdzanie wtrysków etc. Pomogło dopiero rozebranie pompki paliwa
i poruszanie zaworkami gumowymi. Po złożeniu cykał jak nówka
dopuki się szpilka od dzwigienki nie wyrwała z głowicy i nie odkręciło
mocowanie pompy wody. :D

Master's - 22-04-2004, 23:38

marek80td napisał/a:
Maiłem kiedyś Alfe 164 z VM 2.5 TD - Naprawdę wynalazek.
Pompa się kręci w drugą stronę ale to nic. Koło zębate na pompie
ma dwa wycięcia pod klin po przeciwnych stronach koła ale nie symetrycznie.
Trzema mocno uważać żeby zapłonu nie popie.....mylić.
To cudo po dwutygodniowym postoju bez pomypy (musiałem wyciągnąć
bo się tak z niej lało, że padał alternator, a jest zaraz pod pompą)
Nie można było ni jak odpalić. Jak załapała to biały dym z rury i 30% powera.
Sprawdzanie wtrysków etc. Pomogło dopiero rozebranie pompki paliwa
i poruszanie zaworkami gumowymi. Po złożeniu cykał jak nówka
dopuki się szpilka od dzwigienki nie wyrwała z głowicy i nie odkręciło
mocowanie pompy wody. :D


Dźwigienki to stary numer ale......wynika to z niewiedzy składającego silnik. Poprostu ktoś zbyt mocno przeciągnie klawiaturkę i papa. Fajnie jak to się stanie blisko domu...ale jak komuś w trasie sie to przytrafi to można się nieźle wqrwić :evil: :evil:

Ten alternator pod pompą to genialne rozwiązanie. W innych autach zamontowany jest specjalny zlewik który chroni generator przed przeciekami z pompy :)

Bogumił - 30-04-2004, 17:22

Witam entuzjastów silniczków "VM" :twisted:

W ostatnim czasie miałem przyjemność :evil: grzebania w takim motorku. Awarie którym ulegają owe silniczki można podzielić na dwie kategorie t.zn. takie, które serwujemy sobie sami oraz te, które sa wpisane technologicznie w kod genetyczny owego wynalazku.
Na fakt rozpadania się hydraulicznych popychaczy nie mamy wpływu ale głośne stuki wydobywające się z silnika powinny nas zaniepokoić. Dalsza eksploatacja silnika z niesprawnymi popychaczami kończy sie tragicznie dla kieszeni właściciela wynalazku. Drobne elementy w postaci zapinek tłoczków popychaczy spadają do miski olejowej i w ukryciu czekaja na stosowny moment aby prześlizgnąć się przez wstępną siatkę filtracyjną smoka oleju i niczym nie hamowane wpadają do pompy. Spustoszenia w układzie tłoczenia pompy powodują nagły spadek ciśnienia smarowania, co z kolei skutecznie zmniejsza intensywność smarowania łożysk ślizgowych i braki oleju w obrębie opisywanych popychaczy. Ta spirala sama się nakręca, do wybicia panewek włącznie. Taką to awarię usuwałem kilka dni temu. Wszelkie odgłosy z wnętrza silnika, które pojawiają się jak diabeł z pudełka powinny nas natychmiast zaniepokoić. Szczególnie w tym silniku powinno dokonywać się skrupulatnych przeglądów dźwigienek i popychaczy zaworowych. To może ustrzec nas od poważnych awarii. :idea:

Pozdrawiam: :D

Master's - 02-05-2004, 13:28

W nawiązaniu do Twojej wypowiedzi to nie tylko silniczki z rodziny VM są wydumkami chorych na głowę konstruktorów. Nadmierne przekomplikowanie :twisted: konstrukcji owocuje potem awariami które mogą doprowadzić do zniszczenia silnika w dosłownym tego słowa znaczeniu.
Do takich perełek możemy zaliczyć silniczek Fiata Tipo 1,7 diesel. Jednak spostrzegawczy mechanik zapyta ..."który 1,7" i zada dobre pytanie, bowiem istniały dwa takie silniki. Pojemność jednego wynosiła 1697cmm3 a drugiego 1716cmm3. Są to dwa różne silniki ale ja myślę czywiście o tym 1697. Na sam widok motorka mdli mnie...nie wspomne jak coś trzeba zrobić przy aparaturze wtryskowej. Konstukcja głowicy jest owocem wysiłku chorego na głowe człowieka. Wymontowanie oraz zamontowanie wtryskiwaczy wymaga sprytu małpy. Częste awarie głowicy w postaci pęknięc spowodowane są zbyt cienkomi ściankami. Wystarczyło jeden jedyny raz przegrzać motorek i uzytkownik mógł szykować $$$$$.
Innym cudem techniki to silniczek 1,8D montowany w Fordzie. Na szczególną uwage zasługuje ten silniczek montowany w Fordzie Sierra 1.8TD. Ubrano go tam w turbospręzarke. Swietnym rozwiązaniem okazał sie naped rozrządu i pompy wtryskowej napędzanej oddzielnym paskiem ale z tej samej zębatki. Awaria jednego paska powodowala automatycznie awarię całego silnika bowiem jeden pasek wkręcał się w drugi i silniczek szedł w pizdu :twisted: :twisted: :twisted: . Takie awarie jak nagminnie pękające wałki rozrzadu albo zasysanie błota spowodowane zbyt mała powierzchnią filtracyjna filtra powietrza...który po 2tyś km nie nadaje się do eksploatacji to materiał na następny post

pozdrawiam

Bogumił - 18-05-2004, 19:33

Witam :D

Przesyłam kilka fotek wnętrza silnika "VM" :twisted: :twisted:



Jak widać na załączonym obrazku, to diabelstwo ma na pozór normalne dźwigienki i laski popychaczy. Jednak problemem są śruby mocujące ich podstawy do głowic. Jak pisałem poprzednio, lubią wyłazić z głowic. Brak smarowania , nadmierne luzy na laskach popychaczy powodują poważne awarie silnika.



Strzałką zaznaczyłem powierzchnie dzwigienek, które muszą mieć odpowiedni kształt. Dźwigienka otwierając zawór musi jednocześnie go obracać. To poprawia wspłópracę gniazda z przylgnią. W w/w przykładzie zastałem dzwigienki napawane kawałkami blaszek ponieważ usiadły popychacze hydrauliczne.



Na pierwszym planie widać wredne szpilki mocujące podstawy dźwigienek zaworowych.
W celu poprawienia intensywności smarowania dorobiłem nową magistralę olejową, która zasila cztery głowice. (silnik ma je dzielone). System szeregowy zastąpiłem równoległym. Kłopoty z kołaczącymi popychaczami hydraulicznymi zniknęły jak ręką odioł. 8)



A tak wygląda fabryczna magistrala olejowa. Odwieczny problem skąpego smarowania dźwigienek i popychaczy hydraulicznych rozwiązano. 8)

Master's - 19-05-2004, 20:42

Super profesjonalne fotki obrazują problem wyczerpująco. Explatować VM-a to duży stopień ryzyka :)
Bogumił - 02-07-2004, 18:55

Witam :D

Dawno nie pisałem o wynalazku "VM". Nie znaczy to wcale, że nie miałem co robić. Wręcz przeciwnie. Ostatnio miałem niewątpliwą przyjemność z owym silniczkiem. Nagły spadek ciśnienia smarowania, migotanie lampki kontrolnej i dość hałaśliwa praca układu zaworowego. Pytanie, co u licha się stało. :?: Sprawdzenie spadku ciśnienia w systemie smarowania to podstawowa czynność diagnostyczna. :idea: Nic nie dało pompowanie sprężonego powietrza i inne egzorcyzmy. Wszystko O.k. Zwalamy miskę, sprawdzamy pompę i zaworek przelewowy. Tryskacze i przewody smarowania napinacza też w należytym porządku. Co to może być??? Zdesperowani zdięliśmy ponownie pokrywę zaworów, sprawdzamy, czy podstawki dźwigienek zaworowych są dobrze dokręcone. I nadal nie wiemy o co chodzi. Nagle przelatuje przez głowę jak komete, myśl: pokręćmy rozrusznikiem, zobaczymy co się będzie działo. I faktycznie podczas pracy jedna z podstawek zaczęła się nieznacznie poruszać w takt otwierania zaworu ssącego. Po demontażu okazało się , że jedna ze szpilek wyszła z gwintem opierając się od spodu o podstawę a zgóry była widoczna jako prawidłowo dokręcona.
W najbliższych dniach dołaczę makro fotki i będzie wiadomo o co chodzi :idea: .

Pozdrawiam :D

Bogumił - 04-07-2004, 08:15

Witam :D

Szanowni forumowicze, czy poza mną i Masters`em nikt nie miał doczynienia z tym silnikiem :?: Myślałem, żę macie coś do dodania lub posiadacie całkowicie odmienne zdanie w temacie eksploatacji i napraw tego wynalazku :?: Kto w takim razie naprawia te silniki :?: .
Widać z tego, że nikt. Szkoda liczyłem na coś więcej.
Ale, jak to mawiają starożytni Indianie:- jeślli umiesz liczyć, to licz sam na siebie.

Pozdrawiam :D

Master's - 04-07-2004, 15:19

Ja kiedyś natknełem się na ciekawą historię dotyczącą tego silnika. Jak wiadomo każdy cylinder posiada swoją głowicę. Czyli na bloku leży uszczelka i 4 głowiczki. Ktoś zdjoł głowicę z 3-ego cylindra. Podczas montarzu wycioł fragment uszczelki i zastosował nowy jej kawałek tylko pod ta zdemontowaną głowicą. Przecinanie starej uszczelki odbyło się chyba diaxem bo ślady na płaszczyźnie kadłuba były jednoznaczne :twisted: :twisted: :twisted: . >cenzura<ąc że ktoś się musiał nieźle >cenzura<--ć z wykręceniem szpileczek fi6 od kolektorka wodnego to takiego mechanicznego partactwa dawno nie widziałem. Madafaka :x
kubazak - 05-07-2004, 23:52

Błagam was nie przestawajcie ,swietny temat ,brzuch mnie boli ze śmiechu :lol:
Bogumił - 09-07-2004, 15:27

Witam :D

Bogumił napisał/a:

Dawno nie pisałem o wynalazku "VM". Nie znaczy to wcale, że nie miałem co robić. Wręcz przeciwnie. Ostatnio miałem niewątpliwą przyjemność z owym silniczkiem. Nagły spadek ciśnienia smarowania, migotanie lampki kontrolnej i dość hałaśliwa praca układu zaworowego. Pytanie, co u licha się stało. :?: Sprawdzenie spadku ciśnienia w systemie smarowania to podstawowa czynność diagnostyczna. :idea: Nic nie dało pompowanie sprężonego powietrza i inne egzorcyzmy. Wszystko O.k. Zwalamy miskę, sprawdzamy pompę i zaworek przelewowy. Tryskacze i przewody smarowania napinacza też w należytym porządku. Co to może być??? Zdesperowani zdięliśmy ponownie pokrywę zaworów, sprawdzamy, czy podstawki dźwigienek zaworowych są dobrze dokręcone. I nadal nie wiemy o co chodzi. Nagle przelatuje przez głowę jak komete, myśl: pokręćmy rozrusznikiem, zobaczymy co się będzie działo. I faktycznie podczas pracy jedna z podstawek zaczęła się nieznacznie poruszać w takt otwierania zaworu ssącego. Po demontażu okazało się , że jedna ze szpilek wyszła z gwintem opierając się od spodu o podstawę a zgóry była widoczna jako prawidłowo dokręcona.
W najbliższych dniach dołaczę makro fotki i będzie wiadomo o co+

chodzi :idea: .


Zapodaję reportaż z moich poszukiwań. :twisted:

Po zdemontowaniu koła pasowego i pokrywy rozrządu, wymontowaliśmy pompę oleju.



Czerwona strzałka pokazuje gniazdo pompy Vacum. :shock: Tak, tak, napędza ją łańcuch rozrządu. (to zupełnie jak w tej zagadce: co to jest? Wisi na ścianie i piszczy... Nie wiecie? To śledź... Ale dlaczego piszczy? Żeby było trudniej zgadnąć.)
Niebieska strzałka to gniazdo pompy oleju.

Pompa olejowa i vacum na kolejnych fotkach.



Awarie pomp olejowych w tych silnika to chleb powszedni. Z rozpadających się popychaczy wypadają zabezpieczenia i przy odrobinie szczęścia zostają zassane wraz z olejem wprost pomiędzy zęby pompy oleju. To staram się pokazać na kolejnych fotografiach.



Kolejny etap poszukiwań spadku ciśnienia oleju to czterodzielna głowica. To z niej wyrywają się gwinty szpilek mocujących podstawy dźwigienek zaworowych. Strzałką zaznaczyłem otwór bez gwintu, natomiast na szpilce widać wyraźnie stalową wkładkę gwintowaną, która wyrwała gwint leżący obok :shock:



Natomiast podstawka dźwigienek zaworowych wygląda tak (widopk od spodu). Brak jakiego kolwiek uszczelnienia powoduje straty ciśnienia oleju prz niewielkich odkształceniach płaszczyzny dosisku. Strzałką zaznaczyłem otwory mocujące i kanał oleju.



Jeśli w dalszym ciągu jest do śmiechu :twisted: :?: , to jest 8)

Pozdrawiam :D

Master's - 09-07-2004, 19:06

:shock: :shock: :shock:

Odrazu się przyznaje że nigdy tak głęboko nie wnikałem w ten motorek z racji tego że w moim zaiteresowaniu było wszystko to co doprowadza i wtryskuje paliwo do cylindra.

Znana mi jest natomiast konstrukcja >czapki<. Kiiedyś trenowałem temat szpilek :twisted: :twisted: :twisted:

Na podstawie Twojego opisu Bogumile...stwierdzam że motor konstruował jakiś klient który nie ruchał od dłuższego czasu i miał ucisk spermy na lewą półkule mózgownicy.

>cenzura<ście :twisted: :twisted:

Bogumił - 10-07-2004, 09:20

Witam :D


Master's napisał/a:
:....

Na podstawie Twojego opisu Bogumile...stwierdzam że motor konstruował jakiś klient który nie ruchał od dłuższego czasu i miał ucisk spermy na lewą półkule mózgownicy.

>cenzura<ście :twisted: :twisted:


I ja odnosze podobne wrażenie. Co krok to :shock: .

Do następnego razu :twisted:

Pozdrawiam :D

marek80td - 11-07-2004, 22:20

W Alfie motorek nie miał łańcucha tylko wszystko było na kołach zębatych (jak w traktorze :D ).
A koło od pompy wtryskowej miało dwie możliwości założenia na klin !!!
przesunięte względem siebie o jakieś 175 stopni :)

Master's - 12-07-2004, 08:07

marek80td napisał/a:

A koło od pompy wtryskowej miało dwie możliwości założenia na klin !!!
przesunięte względem siebie o jakieś 175 stopni :)



i bądź tu chłopie mądry jak rozbierzesz nie zaznaczając położenia.
Kiedys jeszcze jak sie uczyłem w technikum, miałem praktykę na warsztatach. Warsztat wykonywał naprawy główne silników do......ciągników rolniczych. Podczas montażu takiego silnika czasami spotykało się, że na kole od rozrządu ktoś nabił dodatkowy znak licho wie po co. Trzeba było grzać z tym do magazynu i porównać z nowym kołem (jak było na magazynie). Kiedyś złożyłem to na chybił -trafił, silnik na hamowni silnikowej (każdy był sprawdzany, suche docieranie i takie tam) nie osiagnoł pełnej mocy i zwalili motorek do poprawki :twisted: :twisted: :twisted: . Dostałem dwuję i wezwany byłem do towarzysza kierownika d/s kontroli jakości. Towarzysz kierownik zarzucił mi sabotaż. Na nic zdało się tłumaczenie że rozrzad o znak przestawiony. To były czasy :twisted: :twisted: :twisted:

sid - 16-01-2007, 18:28

Witam speców:) mam pytanko, zainteresowałem się dodgem RAM 2,5 td z 1996 roku. Gość nawijał mi że silnik w jego aucie jest z 1999 roku co potwierdzone jest wpisem w książkę i że ten silnik jest "tym" lepszym. Nie bardzo czaję diesla a już w Amerykańcu to wogle, ten silnik z Alfy miał sąsiad w Scorpio i tyle pamiętam że z ekonomią to jak na diesla było nie za ciekawie, a po przeczytniu waszych wypowiedzi to wogle dramat:) jeśli chodzi o ten nowszy silnik, czy on jest Forda? bo gdzieś czytałem że takie też w dodgach montowali. niewiem co mam robić bo on chce się zamienić na moje mondeo w benzynie lub Subaru lagacy którego nie bardzo z sentymentu chcę się pozbywać. Jeśli mi odradzicie. to napiszcie też coś np.o Dieslu w nissanie serenie. potrzebuję troszke większe auto niż combi i niewiem na co się zdecydować. Dzięki z góry za pomoc i pozdrawiam serdecznie
Master's - 16-01-2007, 23:47

czy kolega nie mógłby znaleść sobie i kupić jakiś normalny samochód tylko w wynalazki sie pchać
mat - 24-01-2007, 20:48

Witam,
Właśnie myślę o zakupie voyagera z silnikiem opisywanym w tym wątku i widze że chcecie mnie skutecznie zniechęcić. Ok, może lekko udziwniona konstrukcja, ale trochę tych autek jeździ do dziś mimo kilkunastu lat wieku. Czy aby nie przesadzacie? Czy nie zależy dużo od eksploatacji?

Cytat:
Innym cudem techniki to silniczek 1,8D montowany w Fordzie......
.... Awaria jednego paska powodowala automatycznie awarię całego silnika bowiem jeden pasek wkręcał się w drugi i silniczek szedł w pizdu. Takie awarie jak nagminnie pękające wałki rozrzadu albo zasysanie błota spowodowane zbyt mała powierzchnią filtracyjna filtra powietrza...który po 2tyś km nie nadaje się do eksploatacji to materiał na następny post

Tak się składa że od 3 lat i 60 000 jeżdżę Escortem 1.8 D i jeśli tak się znacie na silnikach VM jak na forda to dziękuję :-D
Mimo kilkunastu lat mój ma fabryczne osiągi i jedyny problem to zimowy rozruch. Oprócz wymiany płynów nic w nim nie było robione. Też ma napęd pompy i rozrządu na jednej zębatce no i co... a te co mają na oddzielnych to jak walnie pasek od rozrządu to jest super :roll: :-D ??? Po prostu trzeba przestrzegać wymian i tyle. Wg obiegowych opinii mój silnik to straszne badziewie i właściwie w ogóle nie powinien jeździć a ja powinienem się powiesić w dzień po kupnie. A pokażcie mi wolnossącego diesla w tej klasie wiekowej i pojemności który mieści się w 5l latem na trasie i bez problemu leci 150km/h jesli ktoś ma taki kaprys.
Pzdr

sgl54 - 28-01-2007, 21:55

Witam.

Czytam wasze opinie na temat silnika VM i zgadzam się z Wami w stu procentach ,ale za stananawia mnie jedna rzecz , a mianowicie ja spotkałem z jeszcze jednym mankamentem tego silnika jakim jest wyciek oleju z pod obudowy wału korbowego zamykającej jego tunel "kolejny wynalazek tego silnika".Koledzy nie piszą o tym a ja za każdym razem gdy robiłem taki silnik miałem ten sam problem.Silnik miał stosunkowo mało przejechane bo nieco ponad 150 tys. km.Dzielone głowice w tym silniku i ich sposób mocowanoa ,przez dyble, powoduje problem z uszczelką pod głowicą .Owa uszczelka nie wyczymuje więcej niż 300 tys. km. więc trzeba sciągać głowice które po demontażu ,z doświadczenia wiem, że beda sie nadawały do remontu . Taki silnik ma muj kolega na warsztacie w voyagerze i jestem pod wielkim wrarzeniem co z tym autem robi lecz niestety jeszt awaryjny.

Master's - 28-01-2007, 23:31

mat napisał/a:
Wg obiegowych opinii mój silnik to straszne badziewie i właściwie w ogóle nie powinien jeździć a ja powinienem się powiesić w dzień po kupnie.



No bo to badziewie jest. Wieszać Ci się nikt nie każe ...........ale ja osobiście za darmo bym go nie chciał

Bogumił - 31-01-2007, 12:49

Witam

Wiele mankamentów tego silnika byłoby do przełknięcia, jednak ceny oferowanych części wyrywają z butów nawet bardzo zamożnych klientów. Przeskoczyć się tego nie da, wiec auta krążą z rak do rąk. Każdy nabywca uważa niską cenę jako super okazję i sprzedajacego za durnia :twisted: . Ale niebawem, sam na własnej skórze odczuwa boleśnie ową super okazję.
Od dłuższego czsu, nie naprawiałem ani jednego silniczka "VM", choć chętnych nie brakuje. Regułą jest odbycie z potencjalnym klientem rozmowy i przedłożenie wstępnych kosztów ewenrualnej naprawy. Odpowiedź jest zawsze jedna i ta sama: " O ku.....wa, to nie na moją kieszeń, ja go sprzedam" . Gdy silnik ma pięć cylindrów, lament jest proporcjonalnie dłuższy. I w ślad za tym pojawia sie kolejna okazja w ogłoszeniach motoryzacyjnych.

A więc do następnego razu. Okazje czekają. :twisted: :twisted: :twisted:

vojek - 03-02-2007, 14:30
Temat postu: silnik VM
Bogumił napisał/a:
Witam :D

Szanowni forumowicze, czy poza mną i Masters`em nikt nie miał doczynienia z tym silnikiem :?: Myślałem, żę macie coś do dodania lub posiadacie całkowicie odmienne zdanie w temacie eksploatacji i napraw tego wynalazku :?: Kto w takim razie naprawia te silniki :?: .
Widać z tego, że nikt. Szkoda liczyłem na coś więcej.
Ale, jak to mawiają starożytni Indianie:- jeślli umiesz liczyć, to licz sam na siebie.

Pozdrawiam :D


Witam jestem nowy i miałem do czynienia z tym silnikiem standard popychacze i laski wymieniłem no i w miarę się kula ale dziwny odgłos basowy się do niego czepił co to może być, a czy po takim rozsypaniu się popychaczy lepiej ściągnąć miskę olejową i wyczyścić tam wszystko???

Bogumił - 06-02-2007, 13:34
Temat postu: Re: silnik VM
vojek napisał/a:
Bogumił napisał/a:
Witam :D

Szanowni forumowicze, czy poza mną i Masters`em nikt nie miał doczynienia z tym silnikiem :?: Myślałem, żę macie coś do dodania lub posiadacie całkowicie odmienne zdanie w temacie eksploatacji i napraw tego wynalazku :?: Kto w takim razie naprawia te silniki :?: .
Widać z tego, że nikt. Szkoda liczyłem na coś więcej.
Ale, jak to mawiają starożytni Indianie:- jeślli umiesz liczyć, to licz sam na siebie.

Pozdrawiam :D


Witam jestem nowy i miałem do czynienia z tym silnikiem standard popychacze i laski wymieniłem no i w miarę się kula ale dziwny odgłos basowy się do niego czepił co to może być, a czy po takim rozsypaniu się popychaczy lepiej ściągnąć miskę olejową i wyczyścić tam wszystko???

Basowy odgłos dochodzacy z okolic czerpni filtra powietrza, to dowód na niepełne otwierania sie zawotów, zwłaszcza wydechów. Wymiana lasek i popychaczy, to za mało. Jesli pojawia się chocby minimalny luz na dźwigienkach zaworowych, to zdechł pies. Bez wymiany podstawek i dźwiigienek, nie miożna uzyskać szczelności i prawidłowego wypełnienia popychaczy. Ten zabieg jest bardzo kosztowny, ale niezbędny :!: Tak, jak pisałem poprzednio, przeskoczyć się tego nie da :twisted:

Pozdrawiam

vojek - 06-02-2007, 16:37

Witam z tego co czytam to się Pan zna na rzeczy i zadaje pytanie

co robić

inwestować w wymianę dzigien i podstawek? ile? jak pisałem laski i popychacze zostały już wymienione więc trochę już włożyłem

zmiana silnika? da się coś dopasować???

dać sobie spokój?

a może mechanicy którzy tam zaglądali nie byli doświadczeni w VM

lubię to autko za swoją funkcjonalność szkoda będzie się rozstać

pozdrawiam Artur :?

Bogumił - 07-02-2007, 17:06

Witam

Niestety w tej materii nie mogę dać żadnej rady. To indywidalny wybór posiadacza owego wynalazku.
Wymiana podstawek z dźwigienkami, to wydatek kilku tysiaków. Z rozmów, z potencjalnymi klientami wynika, że nie każdy może sobie na to pozwolić.

Pozdrawiam

tk - 10-02-2007, 20:53

witam wszystkich w temacie VM. Jestem użytkownikiem silnika 2,5 i aktualnie (po przeszczepach) 2,4 w RR Land Rover. Po naprawie silnika, tj wymianie tuleji, regeneracji tłoków i nowych pierścieni, oraz uszczenianiu, szlifowaniu, głowic złożyłem to "cudo".Zapalił ze świecami po drugim obrocie silnika - rewelka, ale.... po zapaleniu kulał na jednym cylindrze dając charakterystyczne dymki biało- błękitne. Zmieniam wiec końcówki na nowe. Moje pytanie jakie ciśnienie wtrysku ustawić na wtryskiwaczach???? Proszę o radę poniewaz nie mogę odnaleźć odpowiednich danych w instrukcji. pozdrawiam
arek32 - 20-02-2007, 16:03

witam serdecznie panowie potrzebuje schematu kolejności przykręcania szpilek głowic w chrysler voyager 2,5TD 1995rok z góry dziękuje :(
Max0885 - 21-02-2007, 22:57

witam
mam takie pytanko jakie powinni być ciśnienie smarowania w VM 2.5 td??

tk - 22-02-2007, 20:24

.....11.....11.....11.....11.....
..1......9.......3.......7.......5.
\/ \/ \/ \/
/\ /\ /\ /\
.10.....2.......8.......4.......6.
.....11.....11.....11.....11....

Taka jest kolejność dokręcania głowic silnika VM 2,5 w RR Land Rover 1- to od strony wentylatora. Zgodnie z instrukcją.

KaZet - 27-02-2007, 15:29

witam, ponieważ mam takiego diesla (już po szlifie głowicy itp. jeszcze jeżdżacego) ale jestem z portfelem lżejszym o 3000pln a spodziewam się powtórki z naprawy bo ten typ tak ma, a nie chcialbym tego ponownie ćwiczyc to mam pytanie:
czy można wymienić taki silnik na jakiegoś "porządnego" sprawdzonego diesla, tak, coby nie rujnować sie całkowicie i coby oczywiście dał sie do Scorpio wstawić. Ktoś mi wspomniał o silniku 2,5 td z Peugeota 505.

Marso - 23-05-2007, 08:30
Temat postu: Szukam serwisu
Witam, szukam jakiegoś zakładu, mechaniora do mojego Voyagera '99 2.5TD w Warszawie lub okolicy - zaczyna mi cosik głośno chodzić i słychać jakieś dziwne odgłosy.

Pozdrawiam
MarSo

JVC - 09-07-2007, 18:03

Witam.
Też potrzebuje wstawić land rovera z silnikiem 2,5td na wymiane wału - obróciła się panewka!!
Masters może ty coś poradzisz z resztą jak zawsze !!(czarny seai ibiza i biały WV t4).
A podobno można tam wepchnąć jakiś wał od BMW?? czy lepiej szukać innego motorka :( .
Może ktoś to ćwiczył??
JVC

marewel - 09-07-2007, 22:04

Ten silnik to zabytek jak i jego zabytkowa konstrukcja z walkiem rozrzadu w bloku.Kolega kiedys szukal Voagera z tym silnikiem wszystkie ogladane chodzily jak stare traktory.
Kudłaty 61 - 11-07-2007, 23:34

Witam!
Właśnie dołanczam do grona mechaników zajmujących się naprawą silników z pod znaku VM , uwagi zamieszczone przez kolegę Bogumiła bardzo pomogą mi przy podejmowaniu decyzji o zakresie prac związanych z naprawą tego silnika.
Dla głębszego zapoznania się z tym wynalazkiem wziąłem na tapetę dwa silniki 2,5l VM : pierwszy - voyager 97r rozrząd na łańcuchu (zerwany) i jak wiadomo nieszczęsne hydrauliczne regulatory luzów zaworowych , drugi - rover 825 td z 95r też 2,5l VM rozrząd na kołach zębatych , a luzy zaworowe regulowane śrubami :D . wydaje mi się że ten drugi silnik jest mniej awaryjny.

wmiczug - 14-07-2007, 06:32
Temat postu: rozrząd 2,5td
witam
czy ktoś z szanownych kolegów moze wyjaśnic mi jak ustawić rozrząd w aucie voyager 2,5td(silnik vm)rozrząd na łańcuszku?

dev13 - 08-10-2007, 20:49

Witam milosnikow motorkow VM :)
Ostatnio mialem przyjemnosc z wynalaskiem ktory tutaj opisujecie i bardzo mi pomogl wasz temat.
mam takie drobne pytanko co do dzwigienek zaworowych, w serwisie one kosztuja 2000 pln :shock: komplet, pytanie brzmi czy dzwigienki od opla frontery??? wedlug rysunku katalogowego wsyzstko jest podobne, ale pwenosci nei ma, Voyager ktorego robilem byl z roku 1997, motor ma oznaczenie VM44, w serwisie chryslera za dzwigienke licza normalnie 280 a w oplu 170, roznica jets i to spora problem w tym ze opel w polsce tego na stanie nei posiada i gdybym chcial zaawiac chociaz jedna na porownaie to w sumie mma 2 tygodnie w plecy.....

michal.cam - 16-10-2007, 12:52
Temat postu: i padło na mnie nieszczescie VM
I padlo dzis na mnie. Rano wsiadam do voyka odpalam 10 sekund chodzi normalnie i nagle.....boom...silnik zaczal wydawac bardzo glosny stukot (nie pracuje na wszystkie garki)....jak mu daje w gaz to bardzo powoli wchodzi na obroty...generalnie QPA...i teraz pytanie czy to moze byc uszczelka kolektora wydechowego?? bo swego czasu ktos mi powiedzial ze mam jakis przedmuch bo chodzi lekko glosniej niz normalnie powinien. Moze zrobilem blad ze nie posluchalem...Mial ktos z Was taki przypadek.?? generalnie co sprawdzic na co popatrzec....bede wdzieczny za wszelkie sugestie.
Hydra - 18-10-2007, 17:35
Temat postu: Re: i padło na mnie nieszczescie VM
michal.cam napisał/a:
I padlo dzis na mnie. Rano wsiadam do voyka odpalam 10 sekund chodzi normalnie i nagle.....boom...silnik zaczal wydawac bardzo glosny stukot (nie pracuje na wszystkie garki)....


Miałem podobny problem z tym, że w Jeepie - wypadła laska popychacza - pojechałem do warsztatu i wstawili. Ale to nie koniec - po jakimś czasie znów wypadła i znów... :shock: A później to już lepiej nie mówić - zaczął bardzo niewyraźnie pracować ( jakby się przeziębił :P ), stracił moc itp. Zanim znalazłem mechanika który po wielu podejściach i namowach ( co nie da Pan rady ? - myślałem ,że z Pana to fachura ..:) ) minęło 2 miesiące :mrgreen: .
Wszystkie opisane problemy przeszedłem już z tym silnikiem i mam go dosyć. Nikt nie chce go zrobić bo .... jest zbyt upie.... . Znalazłem firmę która zabiera taki uszkodzony i daje po remoncie inny ( remont w Holandii) ale cena .. hmm ok 10 tyś zł. :shock:

Edit:

Jeżeli ktoś poszukuje pomocy i części zamiennych :
http://www.carcarmarco.pl/nasza_oferta.html
lub
http://www.raffi.pl/

zbowid - 18-10-2007, 20:52

Witam Forumowiczów,

Jestem świerzy i już wdepnąłem w ładne błotko :D

Potrzebuję pomocy, a mianowicie informacji na temat momentu dokręcania śrub głowicy w 2,5 td VM. Akurat taki silnik czterocylindrowy przytrafił sie również Toyocie w modelu BJ 73.
Jeżeli popełniłem jakiś nietakt to sorry ale nie znam zasad jeszcze na tym forum a potrzebuję tych informacji pilnie. Użyłem już opcji szukaj :D

Proszę o pomoc.

Bogumił - 19-10-2007, 15:37

zbowid napisał/a:
Witam Forumowiczów,

Jestem świerzy i już wdepnąłem w ładne błotko :D

Potrzebuję pomocy, a mianowicie informacji na temat momentu dokręcania śrub głowicy w 2,5 td VM. Akurat taki silnik czterocylindrowy przytrafił sie również Toyocie w modelu BJ 73.
Jeżeli popełniłem jakiś nietakt to sorry ale nie znam zasad jeszcze na tym forum a potrzebuję tych informacji pilnie. Użyłem już opcji szukaj :D

Proszę o pomoc.


Procedura jest nieco skomplikowana Pamietaj o wymianie wszystkich śrub. To ważne. Zeskanuję dane i prześlę Ci na e-maila.

michal.cam - 19-10-2007, 18:12

Voyka obadal mechanior...tak jak kolega mowi to dupa z popychaczami...hmm...chyba naucze sie na bledach innych i zakoncze przygode z tym motorem...Powiedz mi jeszcze Hydra ile zaplaciles za remoncik tej laski popychaczy??

pozdrawiam

zbowid - 21-10-2007, 19:06

Bogumił napisał/a:
zbowid napisał/a:
Witam Forumowiczów,

Jestem świerzy i już wdepnąłem w ładne błotko :D

Potrzebuję pomocy, a mianowicie informacji na temat momentu dokręcania śrub głowicy w 2,5 td VM. Akurat taki silnik czterocylindrowy przytrafił sie również Toyocie w modelu BJ 73.
Jeżeli popełniłem jakiś nietakt to sorry ale nie znam zasad jeszcze na tym forum a potrzebuję tych informacji pilnie. Użyłem już opcji szukaj :D

Proszę o pomoc.


Procedura jest nieco skomplikowana Pamietaj o wymianie wszystkich śrub. To ważne.

Zeskanuję dane i prześlę Ci na e-maila.



Czekam z niecierpliwością 8)

majk - 27-10-2007, 20:50

Witam
niestety technologia VM dotkneła i mnie. Objawy w moim silniku w AR 155 TD 2.5 dość głośna praca silnika ale to chyba normalne, jednak sprawa inna niepokoji mnie dość mocno.
Niepokojącym objawem jest stukot czego ??? objawiający się przy pełnym obciążeniu silnika od ok 3 tyś do max obrotów na pedale gazu wciśniętym do deski. Odgłos nie pojawia się przy delikatnym przyspieszaniu i na postoju podczas gazowania.
Jedynym elementenm który przychodzi mi do głowy to panewka ale nie jestem pewien.
Prosze o porade co to może być i ew jak się do naprawy zabrać co należy w silniku wymienić etc.
Dziękuje i pozdrawiam

Hydra - 29-10-2007, 12:01

To jest tak... Z tym silnikiem wszystkie chwyty dozwolone :P . Ja osobiście jeździłem z nieswiadomością , że coś jest nie tak .. Głośna praca .. w zasadzie silnik do remontu - bo jeżeli nie popychacze to panewki ( główne na wale) Silnik ten jest raczej przeznaczony do pracy ciągłej ze stałym obciążeniem ( np. prądnice). Żyłowanie go (via jazda terenowa) jest dla niego zabójstwem. Stukot , jest to w zasadzie już objaw remontowy - nie ma przeproś.

Koszt włożenia popychacza nie jest wielki , ale trzeba mieć świadomość , że silnik taki to już tylko ... remont.

Bogumił - 30-10-2007, 12:45

Witam

A ja jestem zdania, że bez względu na sposób eksploatacji, ten silnik jest skazany na awarie. Rozwiązania konstrukcyjne układu zaworowego, to "wczesna epoka kamienia łupanego". Głowice, w których rozwarstwiają się wkładki termiczne pomiędzy gniazdami zaworowymi. Jednorzędowy łańcuch rozrządu pękający o tak ni stad, ni z owąd. Pękające tuleje cylindrowe.
W głowicach ujmują się gwinty szpilek mocujących podstawki dźwigienek zaworowych.
Możnaby więcej wymieniać, ale myślę że tyle wystarczy.
Na dodatek masa silnika zabezpiecza szczęśliwego posiadacza, przed zanikiem grawitacji. Ta masa złomu napewno nie będzie lewitować.
Takie jest moje zdanie o silniku VM 2,5 TD.

Pozdrawiam

oktan77 - 30-10-2007, 17:08

Bogumił, Witaj, użytkuję silnik VM w chryslerze i miałem dziś po raz pierwszy problem .Jadąc, usłyszałem szmery z silnika (przejechałem 100m dość wolno), następnie straszne metaliczne łomotanie.Zholowałem się do domu, zdejmuję dekiel zaworów i widzę, że wypadły laski popychaczy zaworowych 2 szt na 1 i 4 cylindrze na zaworach ssących.Nie jestem mechanikiem, ale jakoś to może opiszę.Laski mają ok.20cm i się nie pogięły.Wsadziłem je z powrotem, odpalam i wszystko ok.Ale potrzebuję fachowej pomocy z Twojej strony, dlaczego te laski wypadły? Leję olej 10W40, zmieniam co 10-12tys.km, pilnuję kontrolek, żadnych odgłosów niepokojących wcześniej nie było.Tylko ta kwestia, co jest przyczyną, że te laski wypadły? Czy mam je zmienić ? Pozdrawiam i czekam na pomoc.Paweł
zbowid - 30-10-2007, 22:19

Bogumił napisał/a:
Witam

A ja jestem zdania, że bez względu na sposób eksploatacji, ten silnik jest skazany na awarie. Rozwiązania konstrukcyjne układu zaworowego, to "wczesna epoka kamienia łupanego". Głowice, w których rozwarstwiają się wkładki termiczne pomiędzy gniazdami zaworowymi. Jednorzędowy łańcuch rozrządu pękający o tak ni stad, ni z owąd. Pękające tuleje cylindrowe.
W głowicach ujmują się gwinty szpilek mocujących podstawki dźwigienek zaworowych.
Możnaby więcej wymieniać, ale myślę że tyle wystarczy.
Na dodatek masa silnika zabezpiecza szczęśliwego posiadacza, przed zanikiem grawitacji. Ta masa złomu napewno nie będzie lewitować.
Takie jest moje zdanie o silniku VM 2,5 TD.Obrazek

Pozdrawiam



No więc zrobiłem mały remont silnika - wymiana uszczelki, regeneracja wtrysków, wymiana świec żarowych, planowanie głowicy... Mnóstwo roboty z właściwym składaniem poszczególnych elementów tzn ważna jest kolejność dokręcania rozkręcania. Po złożeniu - dwa dni popołudniami, w końcu odpalił. Chodzi ładnie, na początku trochę dymił ale to normalne pewnie bo przedmuchiwany był bez dokręconych przewodów od pompy.
Były jaja oczywiście z dokręcaniem zarówno głowic jak i dekli ale wszystko poszło OK. Zobaczymy jak będzie sprawdzał się w pracy.

Aha - mój silnik VM66A jest na kołach zębatych a nie na łańcuchu. Przy okazji czy możecie podrzucić jakie powinny być luzy zaworowe?
Pzdr
Zbowid

Bogumił - 31-10-2007, 01:01

Mam nadzieję, że odpowiem jednoznacznie moim przedmówcom.
W tych silnikach jest hydrauliczna regulacja luzów zaworowych, czyli jest on praktycznie zerowy!
Wszelkie luzy i klekoty, to jednoznaczny sygnał, że owe popychacze hydrauliczne nie wypełniają się olejem. Spadek ciśnienia na wyrobionych osiach obrotu dźwigienek uniemożliwia wypełnienie popychaczy. To dla tego wypadają laski z gniazd popychaczy.
Panowie, bez okresowej wymiany kompletu mechanizmu zaworowego, t.z.n: dźwigienek z podstawkami, lasek i popychaczy hydraulicznych, na nic się zda grzebanie w tym motorze.
Nie przeskoczycie tego tematu i umarł w butach.
Zapewniam, że po wymianie całego garnituru, ten motor pracuje całkiem godziwie, ale tylko do czasu następnej awarii..
Niestety, spadek ciśnienia oleju na wszystkich połączeniach elementów mechanizmu zaworowego, jest zmorą tego silnika, bez względu, czy jest on na łańcuchu, czy na kołach.

Pozdrawiam :D

bloksi - 31-10-2007, 10:08

Witam. Mam pytanie? posiadam motor vm08 ar164td zaglądając do programu ESI Tronic jest podany luz zaworów 0.30 0.30 na zimnym silniku ustawianie .Teraz jestem troszke wygupiony gdyż przedmówca twierdzi że jest hydrauliczna regulacja luzów zaworowych. Chciałem ustawiac zawory (sprawdzic czy wszysko ok na luzach) ale po tych wypowiedziach to niewiem czy sie brać za to?.
oktan77 - 31-10-2007, 16:54

Mam VM w voyku 95r i mam też problem - wypadły mi 2 laski popychaczy zaworowych, jednak żadnych hałasów ze strony popychaczy hydraulicznych nie słychać. A jednak nie skasowały luzu i laski wypadły.Na razie wsadziłem je z powrotem i poczekam, zobaczymy.Może oleju było za mało, tak koło minimum, ciśnienie ciągle stałe. A wracając do luzów, to ten silnik ma hydrauliczną regulację i, jak wczoraj sprawdziłem, żadnych luzów na zaworach nie ma.No, może na piczy kłak.Pozdrawiam.
A poza tym, ten silnik jest nieźle elastyczny(voyek ma jeszcze intercooler, ale to oczywiście nie volgswagenowe tdi). Chodzi równo, tylko te popychacze!!!!!!!!!

bogy - 11-11-2007, 03:17

Mam starszego VM 2,4 tłucze się niemiłosiernie, zawory mają regulację mechaniczną tzn. blaszki kalibracyjne i dwie śruby. Przejechałem nim ok.20 kkm i oprócz regulacji zaworów nic z rozrządem się nie dzieje. Silnik jest głośny, ale VM tak mają Jedyną wadą utrudniającą życie to skłonność do przegrzewania się. Muszę bardzo uważać na temperaturę. Jeśli ktoś ma doświadczenia z tym-już zabytkowym modelem VM. to chętnie nawiążę kontakt.
kryjas - 13-11-2007, 22:27

witam forumowiczow
jestem posiadaczem range rovera 2,5 diesel 91 rok zabytek 4 oddzielne głowice na pierwszym cylindrze słychac stuki ale tylko na duzych obrotach. silnik pali na dotyk nie kopci nie bieze oleju.Jestem swiezy.Panowie doradzcie

oktan77 - 14-11-2007, 07:34

Proponuję wybrać się do Bogumiła, chyba blisko, widzę,że się zna na rzeczy. Nie ma co gdybać, ale samemu można zdjąć dekiel i popatrzeć.Jak jest regulacja płytkowa, to może luzy do regulacji.Pozdrawiam.
przemom - 29-11-2007, 23:46

Witam znalazlem to forum i postanowilem napisac, mam wlasnie taki sam silnik w swoim scorpio, laski mi oczywiscie wyskoczyly, mialem niedocisnienie, ale wymienilem pompe olejowa i takie tam, pasek mi pekl 2 razy ( napinacz) za to udalo m isie zlikwidowac wyciek oleju z pokrywy zaworowej. Problem mam teraz z alternatorem, niestety Magneti Marelli, i niestety tylko 70A i na dodatek z vacu, co przy tym, ze zalozylem sobie niezle audio, 2 wzmacniacze i takie tam ciekawostki, zaczyna mi sie to wszystko wysypywac, jeszcze pewnie zwarcie standardowe w skrzynce z bezpiecznikami. Co do altka to prawdopodobnie slabe chlodzenie i mostek diodowy siada, przegrzewa sie. Zamiennikow przez vacu nie znalazlem rzadnych :( ( macie jakiś pomysł , rade ??

p.s. ktoś wogóle mógłby,chciałby osłuchać mojego wielorybka ?? pzodro
Przemek (Wawa)

bloksi - 30-11-2007, 20:13

sory ze pytam co do sprzętu audio , masz zainstalowane kondensatory do wzmacniaczy???
bombowozista - 11-12-2007, 19:41

Witam!!!
Posiadam MB E124 200D 95r. z automatem i zamierzałem nabyć coś większego i mocniejszego na moje szczęscie znalazlem to forum bo zamierzałem kupić VOYAGERA 96-97r. z dieslem ale po tych wszystkich postach jakie tu przeczytałem juz mi sie odechcialo. Na moim liczniku jest 310000 ale myślę że jest 3 razy tyle i nic się nie dzieje a tu bym wdepnął w takie wielkie G...O. Jeszcze raz dzięki że ktoś otworzył mi oczy !!!

jankowalski29 - 11-12-2007, 23:24

Witam dowiedziałem się dziś z tego forum że ten silnik to złom a jest szansa żeby dowiedzieć się jakie diesle są godne polecenia.Dziękuję
kryjas - 12-12-2007, 22:06

Panowie piszecie że zawory w silniku vm są hydrauliczne to znaczy bez reguklacji natomiast w moim silniku vm zawory mają regulację na sruby. czy to jest przypadek
HubertK - 12-12-2007, 22:30

mały OT, ale właśnie jaki silnik uważacie za dobra konstrukcję??? osobiście ganiam sobie z 2.5TDI ANJ i AHD, co o nich sądzicie, w zasadzie to ten sam tylko turbina jest ze zmienną geometrią i bez
wojciech1991 - 13-12-2007, 21:07
Temat postu: Zbieg okolicznosci
Przestudiowalem jednego wieczoru dokladnie problemy z silnikami VM - niektorzy koledzy maja dobre poczucie humoru - nastepnego dnia jade, pas zablokowany, gosc grzebie pod maska - a to voyager!!! :mrgreen: :lol:
Pozdrowienia

Wojciech

bloksi - 14-12-2007, 23:30

Do Kryjas !!. Nie to nie przypadek ja mam alfe 164 td i tez mam regulowane zawory "na śruby"
komandos65 - 16-12-2007, 13:56

Witam wszystkich zainteresowanych silnikiem VM. Dysponuję Alfą Romeo 155 2,5TDS z 1995 roku. Przeczytałem spokojnie wszystkie posty dotyczące silnika z dzieloną głowicą.
Zacznę od faktu zasadniczego: forum nie jest miejscem do reklamy pseudo-mechaników (przy okazji-analfabetów), którzy silniki VM widzieli tylko na obrazku, a ich zasadniczym celem jest zareklamowanie swoich "super warsztatów". Mam do czynienia z silnikiem VM, który posiada 240 KW mocy, pochodzi z 1987 roku i ani razu nie przechodził remontu kapitalnego. Jedyne zabiegi przy nim, to regularna wymiana oleju. Silnik napędza, jako napęd awaryjny, kolej krzesełkową. Z tego też względu, musi być cały czas testowany. Aby odpalał zawsze niezawodnie, potrzebny jest tylko sprawny zestaw akumulatorów. Wszyscy moi znajomi mówią, że wiele by dali, aby mieć taki silnik w swoim samochodzie. Jeżeli chodzi o moją Alfę, to prędkości rzędu 150 - 180 km/h są dla niej zupełnie normalne, lecz na naszych drogach właściwie zbyteczne. Ponieważ nawet dziecko wie, że jeżeli silnik ma maksymalny moment obrotowy przy 2000 obrotów na minutę i wynosi on 294 kN, to po co piłować go obrotami wielkości 4000 i więcej? Radzę wszystkim czytającym to forum, wziąć pod uwagę, że o każdy silnik trzeba dbać, a nie wróżyć z fusów, tak jak cytowani na tym forum "specjaliści". Chciałbym wiedzieć, jakie ci panowie mają wykształcenie i prawdziwe osiągnięcia w pracy? Alfa 155 posiada silnik VM 31B z regulowanymi luzami zaworów w sposób klasyczny (Śruby), myślę, że podstawą nawet dla najbardziej doświadczonych mechaników jest instrukcja techniczna, a nie magia.
Proszę o zapamiętanie moich słów i nie wciskanie ludziom ciemnoty.
Pozdrawiam "specjalistów" (od reklamy własnych "usług" - chroń nas Panie).

czarnaowca - 21-12-2007, 23:18

serwus a co mi tam mam taki wynalazek i jak bym wcześniej wiedział to bym się zastanowił nad zakupem grand voyagera ... tak tak 2,5 td vm i co .......... szpilki na popychaczach
właśnie dzisiaj ale w końcu qrva święta idę to oczy - wiście kasa musi być wydana
chyba przetoczę jakiś inne szpilki albo jest takie urządzenie chyba to wurth robi ............ gwintuje się "dziure" wkręca nadstawke gwintowaną stalową lewostronną i wkręca szpile ...jak wam się to widzi
:roll: poza tym autko ujdzie w tłumie :idea: :mrgreen:

kamil 155 2,5td - 23-12-2007, 11:47

koledzy jestem szczesliwym posiadaczem alfy 155 2,5 td oczywiscie vm szczesliwym ale latem ...zima to cacuszko zanic niechce palic "moj " mechanik stwierdził... leja wtryski... zapłaciłem podobno zrobił.... miał niedymic i ładnie palic ...bajka dymi jak szalony i niechce zapalic....xzałozyłem nowe swiece kupiłem nowy akumulator 74 680 mysle ze chyba wsam raz kreci kreci auto prycha ale niechce odpalic takim sposobem zawsze rani budze sasiadow.... całe szczescie mam jeszcze stary akumulator iu tak jade na 2.....jak juz dopali....smiga jak nowka....no moze4 jeszcze jakies d-3 szarpniecia silnika tak jakby niełapał jakis gar...niewiem co jest moja złota raczka twierdzi tym razem ze to pompa .... :) ale ze pompa lucasa (niewiem jak sie pisze ale napewno wiecie oco mi chodzi) i ze on sie za nia niewezmie bo cos tam..... radzcie co mam robic bo moje zaufanie do niego jest rowne 0 czy jest ktos taki kto powie mi co z tym silnikiem i nie skasuje jak za zboze bo coraz zimniej sie robi a 3 akumolatora juz niemam ..:) auto naprawde jak odpali to jezie bardzo sprawnie...jak odpali.... gg domnie jesli ktos ma jakis pomysł... 8820 378 ..... alfa romeo... nie dla idiotow...

[ Dodano: 03-01-2008, 20:25 ]
a i jeszcze jedno co do mojej belli czy to mozliwe ze szły dwa rodzaje pomp wtryskowych czyli bosch i lukas??? ja mam lukasa ....

[ Dodano: 07-01-2008, 13:26 ]
i co nasze forum umarło..?

Kudłaty 61 - 19-01-2008, 02:10

komandos65 napisał/a:
Witam wszystkich zainteresowanych silnikiem VM. Dysponuję Alfą Romeo 155 2,5TDS z 1995 roku. Przeczytałem spokojnie wszystkie posty dotyczące silnika z dzieloną głowicą.
Zacznę od faktu zasadniczego: forum nie jest miejscem do reklamy pseudo-mechaników (przy okazji-analfabetów), którzy silniki VM widzieli tylko na obrazku, a ich zasadniczym celem jest zareklamowanie swoich "super warsztatów". Mam do czynienia z silnikiem VM, który posiada 240 KW mocy, pochodzi z 1987 roku i ani razu nie przechodził remontu kapitalnego. Jedyne zabiegi przy nim, to regularna wymiana oleju. Silnik napędza, jako napęd awaryjny, kolej krzesełkową. Z tego też względu, musi być cały czas testowany. Aby odpalał zawsze niezawodnie, potrzebny jest tylko sprawny zestaw akumulatorów. Wszyscy moi znajomi mówią, że wiele by dali, aby mieć taki silnik w swoim samochodzie. Jeżeli chodzi o moją Alfę, to prędkości rzędu 150 - 180 km/h są dla niej zupełnie normalne, lecz na naszych drogach właściwie zbyteczne. Ponieważ nawet dziecko wie, że jeżeli silnik ma maksymalny moment obrotowy przy 2000 obrotów na minutę i wynosi on 294 kN, to po co piłować go obrotami wielkości 4000 i więcej? Radzę wszystkim czytającym to forum, wziąć pod uwagę, że o każdy silnik trzeba dbać, a nie wróżyć z fusów, tak jak cytowani na tym forum "specjaliści". Chciałbym wiedzieć, jakie ci panowie mają wykształcenie i prawdziwe osiągnięcia w pracy? Alfa 155 posiada silnik VM 31B z regulowanymi luzami zaworów w sposób klasyczny (Śruby), myślę, że podstawą nawet dla najbardziej doświadczonych mechaników jest instrukcja techniczna, a nie magia.
Proszę o zapamiętanie moich słów i nie wciskanie ludziom ciemnoty.
Pozdrawiam "specjalistów" (od reklamy własnych "usług" - chroń nas Panie).



"Silnik ......, jako napęd awaryjny......" -jest bardzo dobry :mrgreen:

Ty to chyba w VM motori SpA pracujesz , albo masz tyle wspólnego z mechaniką co ja z pieczeniem ciast ....

Pozdro dla wszystkich MECHANIKÓW którzy podzielili się na tym forum swoimi doświadczeniami z silnikami VM2,5td , dzięki którym silnik remontowany prze zemnie odpalił bez problemów , pracuje równiutko i "cichutko". :!:
:D :D :D

viko - 24-01-2008, 13:35

bardzo proszę o kontakt w sprawie vm mój telefon 0503122025 lub jakiś sms z telefonem to oddzwonie Bogumił,
dzozefdzozef - 29-01-2008, 11:11

Witam serdecznie.
Bardzo interesujący wątek poruszacie. Przeczytałem go jednym tchem.
Mam jednak prośbę. Doradźcie. W moim Jeppie CH 2.5 TD mam problem z wysoką temperaturą płynu. Jak go tylko troszkę wyżej podkręce to temperatura skacze. Jak ma 110 st i stane to na wolnych obrotach i na postoju spadnie. Rozważam tu dwie możliwości - pompa wodna lub chłodnica zamulona.
Jednak będe wdzięczny za wszelkie porady.
Z góry dziękuje.
PS. Sprawe popychaczy już przerabiałem :D

facio41 - 30-01-2008, 20:06

Witanko . zobacz kolego czy przypatkiem nie masz chłodnicy zapchanej z zewnątrz kurzem blotem itp sprawdzź dobrze kolo pasowe na silniku bywa że się na tlumniku rozwulkanizuje ,jeśli jest wszystko ok to jeszcze przed wymianą chlodnicy sprawdź termostat może się zacina i nie otwiera do końca ,no i ostateczność chłodnica do wymiany
CzesławJ - 06-02-2008, 19:53

Witam
Jestem tu pierwszy raz i już dużo rzeczy sie dowiedziałem na temat silnika 2.5 td który ma popędzać Voyagera , mam taki sam problem jak wielu z was to znaczy zmora z wypadającymi popychaczami , pierwszy raz wyskoczył popychacz na czwartym oczywiście zerwany gwint w nakrętce szpilki ,problem szybko naprawiony , ale nie na długo teraz wyleciał na trzecim , podstawa na swoim miejscu śruby dobrze dokręcone a popychacz leży sobie z boku . mam pytanie czy na zimnym silniku powinien być luz na zaworach , u mnie jest około .0.9 mm. .jeśli nie ma być luz to czy jest taka możliwość aby podstawę od spodu zeszlifować na magnesówce o tę różnicę jaki jest luz zaworów . pozdrawiam całe Forum.

Tomek Z - 06-02-2008, 20:18

CzesławJ napisał/a:
czy na zimnym silniku powinien być luz na zaworach

myśle że na zgaszonym luz będzie, olej wejdzie do popychaczy dopiero po odpaleniu silnika. Wtedy luzy się kasują, słychać nawet różnicę w pracy motoru, prawda?. Odrobinę się wycisza.
pozdro

[ Dodano: 06-02-2008, 20:26 ]
przypomniałem sobie jeszcze o płytkach którymi kasuje się luzy na hydraulicznych popychaczach, tylko nie wiem jak to bangla :mrgreen:

piotrekkosun - 08-02-2008, 15:12

witam! Sprowadziłem ostatnio Voyagera z Francji. Trzeba było w nim troszke pogrzebać w silniku. Zaprowadziłem do warsztatu zrobili co trzeba tylko pozostał pewien problem... Auto odpala i po jakiś 3 sekundach gaśnie. Jest jakaś odcinka prądu najwyrażniej. Juz kilka osób rozkłada ręce i nie wie co jest. Moze ktos z Was mi pomoze
Tomek Z - 08-02-2008, 18:28

immobilizer??. Tak to wygląda.
kryjas - 08-02-2008, 20:13

witam,panowie silnik vm diesel w range roverze głosne stukanie na zimnym silniku po rozgrzaniu cichnie ,wciskam gaz do dechy terkotanie powraca.wyjałem tłoki z korbowodami brak luzów na sworzniach panewki nie najgorsze popychacze proste , pierscienie na tłokach całe.głowice 6 miesiecy temu planowane.co jeszcze trzeba sprawdzić aby zlokalizować luz
gazole - 08-02-2008, 23:53

CzesławJ napisał/a:
pytanie czy na zimnym silniku powinien być luz na zaworach ,
nie powinno go byc.swiadczy to o zuzytych popychaczach.kategorycznie nie wolno niczego szlifowac.sltg
kryjas - 09-02-2008, 08:33

dzięki, sprawdzę popychacze
Bogumił - 09-02-2008, 10:01

kryjas napisał/a:
dzięki, sprawdzę popychacze


Luzy na piastach dźwigienek zaworowych, wyrobienia na kulisach lasek popychaczy, niewypełnianie się popychaczy i stukot gotowy.
Ten układ zaworowy, to zmora tych silników. Cały układ mechanizmu zaworowego do wymiany. Tego nie przeskoczysz.

Pozdrawiam

hans20 - 09-02-2008, 15:21

Mam pytanie dotyczace urzadzenia w autku crysler 2.5 td urzadenie to reguluje dawke spalin do powietrza jest one zaraz za akumulatorem troche pokrecilem nim i auto stracilo troche mocy.Czy jest jakis garazowy sposub na ustawienie tego [wiecej pali].prosze o jakies wskazowki
gazole - 09-02-2008, 17:44

Jezeli masz na mysli sterowanie zaworem EGR,to mozesz go zaslepic.poprzez dodawanie do powietrza spalin obniza sie temperatura spalin,a co za tym idzie,zmniejsza sie ilosc tlenku azotu wydalanego przez silnik,oraz nieznacznie spada moc.to tyle.
Tomek Z - 09-02-2008, 17:49

gazole napisał/a:
sterowanie zaworem EGR,to mozesz go zaslepic

albo po prostu odłączyć przewód który idzie do gruchy na kolektorze i będzie banglać. Ja tak zrobiłem w swoim VM-ie i spoko.

kryjas - 09-02-2008, 22:23

panowie macie jakiś sposób na wykręcające się szpilki trzymające dzwigienki zaworów
gazole - 10-02-2008, 00:19

uuuuuu,chlopie,to juz bardzo zle wrozy....zastosuj sie do rad Bogumila.
ryszard.0 - 12-02-2008, 19:33

Mam pytanie : może Ktoś mi odpowie do którego roku montowano w jeepach VM-y ?

[ Dodano: 12-02-2008, 19:43 ]
Czy rozruch zimnego VM-a za 2,3 razem to norma ,czy powinien odezwać się za pierwszym razem ?

gazole - 12-02-2008, 22:27

Sprawny VM zapala z polobrotu,lato,czy zima.i nie musi byc specjalnie nowy.duzo daje rozrusznik z przekladnia wydatnie zwiekszajacy moment rozruchowy.jezeli VM nie zapala po1 sek,to naprawde zle i trzeba szukac przyczyny.
Tomek Z - 13-02-2008, 20:20

gazole napisał/a:
Sprawny VM zapala z polobrotu

najprawdziwsza prawda, mój też tak palił, dwa- trzy obroty i banglał. Nawet jak uszczelkę wydmuchał. :D
pozdro

jakos757 - 14-02-2008, 21:10

Witam
Jestem nowy i mam pytanie, czy koledzy którzy na początku wątku rozpisali się dość szczegółowo na temat wad silnika VM 2,5 TD, znaja może nowszą nieco konstrukcję tej firmy montowaną w Voyagerach po 2000r. to jest silnik 2,5 CRD. Mam z nim problem i byłbym wdzięczny za info. Jeśli macie doświadczenia to piszcie, ja wtedy opiszę na czy problem polega (a jest niestety dość duży :( )

Tomek Z - 15-02-2008, 18:31

jakos757 napisał/a:
to jest silnik 2,5 CRD.

czy ten silnik ma cztery głowice?.

jakos757 - 15-02-2008, 20:07

Nie, to jest kompletnie inna konstrukcja, jedna głowica, rozrząd na pasku i zasilanie CR.
Ja na szczęście mam głowicę z 04' :mrgreen: , wtajemniczeni wiedzą o co chodzi, a Ci co nie mieli okazji....wymontowanie wtrysków w rocznikach 01' i 02' graniczyło z cudem. Niekiedy kończyło się to koniecznością zrzucenia czapki a nawet jej zniszczenia w trakcie wyciągania wtryskiwaczy :evil: .
Czy to przypadek czy....VM :P , jak to mawia mój brat: "makarony pie...lone".

Tomek Z - 16-02-2008, 18:36

jakos757 napisał/a:
Czy to przypadek czy....VM :P , jak to mawia mój brat: "makarony pie...lone".

to nie przypadek. Włosi robią świetną pizze i garnitury ale samochody i silniki pozostawiają wiele do życzenia. :D
pozdro

gazole - 16-02-2008, 21:12

NO!szczegolnie ferrari,maserati,bugatti,lambo,zonda itp.Wlosi poprostu maja inne podejscie do samochodu.czasami nie dziala,ale jak zadziala,to eksplozja radosci,zachwytu i satysfakcji w jednym.wlosi wyznaja zasade:lepiej splonac w wielkim pozarze niz sie tlic p[rzez wiecznosc.to trzeba miec we krwi.ale oczywiscie to nie to,co do bolu nudne jak flaki z olejem i zawsze niezawodne niemieckie auta
komandos65 - 16-02-2008, 23:31

Kudłaty 61,
Chyba pozostań lepiej przy pieczeniu ciast.
Jeśli chodzi o napęd awaryjny kolego, to głównym napędem jest elektryczny, oczywiście w przypadku kolei linowej. Awaryjny - dlatego, że ma być gotowy do pracy w przypadku, gdy ten pierwszy "padnie", a ludzie siedzą na krzesłach.
Jeśli chodzi o mojego VM-a w Alfie, jest to VM31B, z turbodoładowaniem IHI. Spisuje się bardzo dobrze i mam nadzieję, że czarne scenariusze z forum mnie nie dosięgną. Jedyny wątek zgodny z tematem, to "pocące się" uszczelki pod głowicami.
POZDRAWIAM.

bloksi - 17-02-2008, 13:50

A ja mam takie pytanie, na pompie wtryskowej w mojej alfie jest czarny plastik (potencjometr według bosch) tam są 3 przewody czy idzie jakoś to sprawdzić za pomocą miernika czy spełnia swoje przeznaczenie, i jakie ma to własciwie przeznaczenie ?
Alfa Romeo 2.5 td 93r. Zauwazyłem ze pompy voyagera vm tez takie mają

MichalZdunczyk - 17-02-2008, 18:19
Temat postu: problem z 2,5 TD
Mam takie pytanko jestem użytkownikiem Alfy 155 2,5 TD i mam następujący problem kłopoty z odpalaniem zrobiłem już chyba wszystko co się da żeby zlikwidować ta usterkę mianowicie wymieniłem rozrusznik alternator akumulator przeczyściłem wtryski wymieniłem świece filtr paliwa wyregulowane tez zostały zawory lecz to nic nie dało jak autko postoi dużej to nie chce odpalać tak a co dziwne to ze z pychu zapala od razu jak już zadział to niema z nim problemów może ktoś z was zna przyczynę tej usterki
Tomek Z - 17-02-2008, 18:37

komandos65 napisał/a:
Spisuje się bardzo dobrze i mam nadzieję, że czarne scenariusze z forum mnie nie dosięgną.

i tego Ci życzę :D :D

jakos757 - 17-02-2008, 18:45

Czy znacie może jakiegoś mechanika (serwis) który zajmuje sie układami CR, bo mam dosyć tych mózgów których wiedza skończyła się juz jakieś 10 lat temu i tak dłubią psując wiecej...
Chodzi mi o kogoś z Wawy i okolic z kim można by było pogadać i żeby cenowo był sensowny :roll:

Tomek Z - 17-02-2008, 19:46

MichalZdunczyk napisał/a:
może ktoś z was zna przyczynę tej usterki

takie dość dziwne te objawy. Jak już odpali to kopci w jakiś konkretny sposób?. A na pych trzeba długo pchać?. A w ogóle to mógłbyś pare przecinków wstawić, bo domyślać się trzeba...
pozdro :D

MichalZdunczyk - 17-02-2008, 20:02

Jak odpali to normalnie kopci a żeby odpali z pychu potrzebuje kilku metrów i właśnie to jest dziwne podejrzewam ze może być to spowodowane nie dostarczaniem paliwa na czas ale nie jestem tego pewien , a gdy alnik jest już ciepły i chce się go odpalić ponownie to tez niema już zbytnich problemów, najgorzej jest jak postoi z 2 dni gdy jest zimno wtedy to po prostu porażka gdybym nie wcześniejszy akumulator tego nie zniósł , a z obecnego to i pewnie czołg by odpalili.
jakos757 - 17-02-2008, 21:17

Ja bym stawiał na zapowietrzanie się układu paliwowego....
BTW właśnie z tym problemem walczę u siebie, przy czym u mnie jest już objaw widoczny tj. z pompy paliwa cieknie ON :shock: , nie wspomnę co się dzieje w czasie odpalania zimnego :evil:
Dla mnie palenie z ciągu to rzeźnia i może się źle skończyć o czym przekonało się wielu (nawet posiadaczy rozrządu "łańcuchowego").

MichalZdunczyk - 17-02-2008, 21:25

tez mi sie tak wydaje
dzieki

Tomek Z - 18-02-2008, 06:13

Ażeby sprawdzić szczelność układu zasilania proponuje taki stary trik. Nalać paliwa bo bańki czy butelki, podłączyć wężem bezpośrednio do pompy, odpowietrzyć i jak zagada to wiadomo. Albo inny jeszcze, wymienić wężyk który idzie do pompy wtryskowej na przeźroczysty, odpowietrzyć i odpalić, wtedy zobaczysz czy idą bąble powietrza do pompy i po zgaszeniu czy ucieka paliwo z węża. Czasem jeszcze może się zdarzyć tak, że przy wymianie filtra paliwa uszczelka źle się ułoży i będzie ssał powietrze przez filtr.
pozdro

gazole - 18-02-2008, 21:00

Tomek,nie do konca masz racje...metoda na butelke nic nie da.po pierwsze nie ma mozliwosci odpowietrzenia wtryskow bez krecenia rozrusznikiem na poluzowanych wtryskach.proces dlugi i nie wiadomo czy nie pali,bo jeszcze jest zapowietrzony,czy inna przyczyna.jak juz zapali,to nie wiadomo,czy dzieki butelce,czy dzieki odpowietrzeniu.moze po odpowietrzeniu,na zbiorniku tez by zapalił?? :wink:
MichalZdunczyk - 18-02-2008, 21:05

mam pytanko jak skutecznie od powierzyć układ paliwowy co trzeba zrobić :)
komandos65 - 19-02-2008, 16:39

Tomek Z, Przynajmniej jedna sympatyczna wypowiedź. Dzięki. :D

[ Dodano: 19-02-2008, 16:48 ]
Kudłaty 61, Może to nietypowe, ale trochę za bardzo wyskoczyłem i chciałem Cię przeprosić. Forum jest naprawdę OK.
Pozdrawiam wszystkich miłośników diesli, mam nadzieję, że VM-ów też.
Liczę na to, że moja Alfa będzie się turlać bez bólu, chociaż poprzedni właściciel robił w niej pękniętą głowicę. Ja się nie czepiam, chociaż uszczelka pod głowicą się "poci", ale nieodczuwalnie na poziomie oleju.
Czytam wszystkie nowe informacje.
Pozdrawiam!!! :wink:

ryszard.0 - 19-02-2008, 22:54

do ,,gazole''- piszesz ,że rozrusznik z przekładnią zwiększa moment rozruchowy - (jeśli dobrze zrozumiałem) nie znam się na mechanice, proszę o więcej szczegułów.Auto zapala ale rano silnik odzywa się np. za drugim razem. Pozdrawiam wszystkich dyskutantów.
Tomek Z - 20-02-2008, 06:32

gazole napisał/a:
metoda na butelke nic nie da

jednak odpowietrzanie będzie bardzo krótkie, bo przewód krótki i nie ma połączeń. Jeżeli już silnik bangla, gasisz i cygaretpauze. Po przerwie wiesz już więcej - jak zapali, szukać dziurki w przewodach, jak nie pali - do wróżki :D :D

Bogumił - 20-02-2008, 12:27

Tomek Z napisał/a:
Ażeby sprawdzić szczelność układu zasilania proponuje taki stary trik. Nalać paliwa bo bańki czy butelki, podłączyć wężem bezpośrednio do pompy, odpowietrzyć i jak zagada to wiadomo. Albo inny jeszcze, wymienić wężyk który idzie do pompy wtryskowej na przeźroczysty, odpowietrzyć i odpalić, wtedy zobaczysz czy idą bąble powietrza do pompy i po zgaszeniu czy ucieka paliwo z węża. Czasem jeszcze może się zdarzyć tak, że przy wymianie filtra paliwa uszczelka źle się ułoży i będzie ssał powietrze przez filtr.
pozdro

Witam

Ta metoda jest ze wszech miar słuszna i stosuje się ją zawsze gdy zachodzi podjrzenie o nie trzymanie paliwa (przykładem może być uszkodzenie - wypracowanie pompki przetłaczającej).

Pozdrawiam

gazole - 20-02-2008, 20:00

ryszard.0 napisał/a:
do ,,gazole''- piszesz ,że rozrusznik z przekładnią zwiększa moment rozruchowy - (jeśli dobrze zrozumiałem) nie znam się na mechanice, proszę o więcej szczegułów.Auto zapala ale rano silnik odzywa się np. za drugim razem. Pozdrawiam wszystkich dyskutantów.
duza ilosc diesli z tamtych lat miala jeszcze tradycyjny rozrusznik,zazebiajacy poprzez bendiks wirnik rozrusznika z wiencem na kole zamachowym.w VMie jest rozrusznik,ktory miedzy wirnikiem,a bendiksem ma zamontowana przekladnie redukcyjna,ktora zwieksza moment obrotowy bendiksa,a tym samym powoduje,ze rozrusznik taki kreci znacznie energiczniej duzym badz co badz dieslem.to tyle.musi zapalac od pierwszego strzala.jak nie-cos jest uwalone.
ryszard.0 - 20-02-2008, 22:05

Dzięki za te informacje.Będe nadal obserwował ten rozruch i zobaczymy co z nim dalej będzie sie działo. Pozdrawiam
jakos757 - 27-02-2008, 22:58

No to teraz mogę parę kwiatków do VM-owego ogródka wsadzić :lol:
Jak pisałem wcześniej w moim Voyagerze 2,5 CRD pojawił się problem z odpalaniem, tj. rano dosyć długo kręcił i po odpaleniu kłęby jasnego dymu z rury :cry: ...
Pojechałem w góry temperatura spadła poniżej zera i ....bez startera ani rusz, a po odpale rzucało silnikiem (klekot) i standardowo kłęby dymu (uwierzcie KŁĘBY).
Po jakichś 30 sek. od odpalenia silnik wyrównywał swój bieg i zaczynał poprawnie pracować.
Któregoś dnia idąc do samochodu zauważyłem mokrą plamę pod silnikiem, po dogłębnej analizie odkryłem, że moczy się pompa paliwowa :evil: , wróciłem do domu i oddałem pompe do uszczelnienia, mając nadzieję, że trudności z odpalaniem i dym jest spowodowany zapowietrzaniem się układu.
Niestety po uszczelnieniu objawy nie ustąpiły.
Nadmienię jeszcze, że przed tym wszystkim(zanim zacząłem grzebać i szukać przyczyny) silniki dopadało coś jakby gubił zapłony i trochę nim telepało na wolnych(nie zawsze).
Poza tym samochód ma moc i idzie jak ta lala, równiutko i bez dymku(może dlatego że nie depczę za mocno :roll: ).
Kontynuując... miałem już się brać za regeneracje wtrysków, ponieważ z relacji wszystkich których dopadły podobne objawy winne są wtryski, ale coś mnie tknęło i postanowiłem sprawdzić kompresję(nie mam pojęcia dlaczego od tego nie zacząłem :evil: )i....cóż sprawa stała się jasna: 1-24Atm.;2-25Atm.;3-26Atm....4-16Atm. :(
No i kanał, wszyscy z którymi rozmawiam szerokim łukiem obchodzą te silniki i nikt nie chce się do tego tykać(pomijam fakt opłacalności naprawy).
Poza tym podejrzaną sprawą jest równe ciśnienie na trzech i niższe tylko na jednym i jeszcze jedno przy takim układzie przy +10st. powinien palić od strzału, a tak nie jest.
Ze sprawdzeniem gdzie tkwi problem (góra czy dół) też nie jest łatwo, bo zrobienie próby olejowej w silnikach CR jest o tyle trudne że tłoki mają zagłębienia i wlewając olej zamiast uszczelnić pierścienie zalewamy właśnie to zagłębienie
Tak szczerze mówiąc to bladego pojęcia nie mam co dalej robić....

Tomek Z - 28-02-2008, 10:14

jakos757 napisał/a:
Tak szczerze mówiąc to bladego pojęcia nie mam co dalej robić....

ja również miałem ten problem i mechanik zrobił mi remont. Wszystko cacy, tylko u mnie jeszcze głowice były dupiate (cztery sztuki-aluminiowe). Jak już uporałem się z tym wszystkim, kupe części wymieniłem, jakieś trzy miechy naprawa trwała, auto banglało cudnie!. Nie miałem żadnych problemów, poza wyciekami oleju, ale to chyba standard. Po roku znowu się zaczeło, wydmuchało uszczelkę pod głowicą i ... brakło mi cierpliwości.

Master's - 28-02-2008, 12:34

jakos757 napisał/a:
....cóż sprawa stała się jasna: 1-24Atm.;2-25Atm.;3-26Atm....4-16Atm. :(
No i kanał, wszyscy z którymi rozmawiam szerokim łukiem obchodzą te silniki i nikt nie chce się do tego tykać(pomijam fakt opłacalności naprawy).
Poza tym podejrzaną sprawą jest równe ciśnienie na trzech i niższe tylko na jednym i jeszcze jedno przy takim układzie przy +10st. powinien palić od strzału, a tak nie jest.
Ze sprawdzeniem gdzie tkwi problem (góra czy dół) też nie jest łatwo, bo zrobienie próby olejowej w silnikach CR jest o tyle trudne że tłoki mają zagłębienia i wlewając olej zamiast uszczelnić pierścienie zalewamy właśnie to zagłębienie
Tak szczerze mówiąc to bladego pojęcia nie mam co dalej robić....


Musisz zrobić próbę szczelności cylindrów. Jest do tego specjalny przyżąd. Nazywa się bodaj SPCS-2. Za pomocą tego prubnika wtłaczasz ciśnienie do cylindra przy zamkniętych zaworach. Możesz przemieszczać tłok i określić procentowo szczelność. ponadto słychać w przypadku nieszczelności którędy powietrze uchodzi. Czy zaworami czy też bagnet mało oka ci nie wybije jak do skrzyni korbowej:).
Jeśli chodzi o Twój 4-ty cylinder to uważam że to był bład pomiaru. Trzeba dokładnie to zbadać. Jeśli jednak ma mniejsze ciśnienie na tym garku....to obstawiam głowicę. Dół silnika raczej jest pancerny. Mimo wszystko powinien palić przy takim ciśnieniu bez zarzutu a więc do kontroli wtryskiwacze. Trzeba dokonać pomiaru tego co idzie w nadmiar za pomocą specjalnych menzurek. Robi się to na silniku nie wyciągajac wtrysków. Jesli któryś wtrysk (wystarczy jeden) ma problem z zaworkiem wtedy ciśnienie z raila idzie w nadmiar i zakłucona jest praca pozostałych. Diagnozować i diagnozować

pzdr

jakos757 - 28-02-2008, 13:15

Rozumiem, że spadek ciśnienia będzie wtedy znaczny i słuszna była by diagnostyka DRBIII, czy tak? Czy ten diagnoskop może coś jeszcze pokazać i czy warto w ogóle się w takiej sytuacji podpinać, czy sprawdzić czy leją i jeśli tak to wymieniać/regenerować... i tu pytanie czy regeneracja jest skuteczna. Wiem, że aby dobrze zregenerować wtryskiwacz trzeba wymienić cały popychacz (których nie da sie kupić oryginalnych tylko dorabiane), no i oczywiście uszczelnienia. Niesprawność końcówek podobno jest w tego typu wtryskiwaczach niezwykłą rzadkością. Może używane...ale to jest loteria, nowe, no cóż cena zwala z nóg (przynajmniej mnie :( ).
Wiem też, że w tych pompach jest taka standardowa usterką, jest rozszczelnianie się jakiegoś zaworu (wymiana oringu pomaga) i większość mechaników twierdzi że to jest lek na całe zło :evil:

digital - 01-03-2008, 12:08

Witam jestem nowy czytałem ten post wiele razy . Otóż pojechałem zawieśc samochód do Firmy BODEX na wymianę pompy wtryskowej no i ewentualne szczytanie kompa co boli go Voyager 96 2.5 TDI . Niestety samochodu nie zawiozłem chciano go tylko oglądać a przekonany byłem że tam są fachowcy zdecydowany byłem na naprawę ,wystraszyli mnie rozmową oraz że nie są pewni że go naprawią.
Scholowałem samochód pod dom wyjęłem skrzynkę bezpieczników,przedzwoniłem kabelki,wrzuciłem kompa do sprawnego Voyagera, wymieniłem pompę wtryskową sam,rozebrałem poduszkę silnika spuściłem go na dół , w pokrywie jest zaślepka na klucz 19 nasadowy śruba od koła zębatego pompy, trzy śruby od pompy wtryskowej ,rozkreciłem przewody wtryskowe, rozpiełem kable. Na kole zamachowym na klucz 41 jest nakrętka koła pasowego /uwaga odkręca się lewy gwint/ kółka kół pasowe na trzy śruby ale trzeba najpierw odkręcić koło pasowe pompy wspomagania /też lewy gwint/ po odkręceniu na torksy zdjęłem pokrywę rozrządu ustawiłem rozrząd i złożyłem samochód . Zalałem ropą fitr ile udało się wlać do pompy i samochodzik odpalił.

Wszytkie te czynności zrobiłem na podwórku w kilka dni bo padało jednakże teraz moje pytanie gdzie są ci fachowcy którzy tak się rozpisują a w rzeczywistości nic nie potrafią oraz w jakim świetle się stawia ich skoro monter technik od telewizorów potarfił naprawić samochód i stwierdził usterkę przed przyjazdem do warsztatu i czy naprawa zawsze jest większa od wartości samochodu? to ile są warci ci fachowcy i za co liczą .

jakos757 - 01-03-2008, 15:42

Sorry że pytam, ale co w końcu bolało twój samochód i jak to wyleczyłeś :( , bo czytałem twojego posta kilka razy i.....uwierz mi nic z niego nie wynika.
Ja też sam walczę ze swoim problemem (narazie średnio skutecznie), mechanicy nawet jak wiedzą, to niechętnie się tą wiedzą dzielą z innymi (bo za to biorą kasę). Moja teoria jednak jest nieco inna, mianowicie Ci co sami starają się coś zrobić, nie są zagrożeniem dla "fachowców" ponieważ chcą naprawić SWÓJ samochód a nie zakładać warsztat i wykorzystywać tę wiedzą do celów zarobkowych. Z drugiej strony dobre warsztaty nie mają się czy martwić, bo i tak nie stracą z tego powodu klientów.

Jeśli chodzi o moje autko, to już wiadomo, że jednym z problemów poza tymi wyżej opisanymi okazało się ..... że świece chyba nie grzały tzn. sprawdziłem czy prąd dochodzi do przekaźnika i czy przekaźnik się zamyka...ale nie sprawdziłem czy świece dostają prąd :oops: . Napisałem chyba, bo dzisiaj odpalałem jak było +7st i odpalił od strzału, ale oczywiście i tak po odpaleniu przez jakieś 30sek. kłęby dymu leciały. Wcześniej nawet przy takiej temperaturze dłużej kręcił, więc stąd wniosek że coś ze świecami było jednak nie tak(może zaśniedziałe styki puszczały za mały prąd i świeczki po prostu niedogrzewały.
Teraz czeka mnie sprawdzenie czy ten dym jest powodowany przez niższe ciśnienie 4 cylindra. Sposób na to jest dosyć prosty, mianowicie trzeba odpiąć wtryskiwacz z tego gara i jak po odpaleniu nie będzie dymił to sprawa jest jasna. Tylko jest jeden problem, że w tym silniku trzeba podpiąć pod wtyczkę z wypiętego wtrysku pod inny(ja podłączę pod wtrysk w samochodzie brata :D ) bo komp nie pozwoli na odpalenie :wink: .
Jeśli to nie zmniejszy dymienia(lub w ogóle nie wyeliminuje), to będę się zastanawiał nad wtryskami.
Zrobiłem wczoraj pomiar przelewu wtrysków i na 1minutę schodzi mi odpowiednio z 1-12ml., 2-7ml., 3-10ml., 4-11ml. Tylko nikt nie potrafi powiedzieć czy te wartości są dobre czy złe :cry:

digital - 01-03-2008, 19:19

Winika z postu jedno trzeba skroić klienta aby wszystkie opłaty zrobił za warsztat nasprawiając samochód w ich warsztacie ,jest wielu mądralów ale jak przyjdzie co do czego ...to co samochód przywozisz na oglądanie czy na naprawę ???? jak konkretna diagnoza nie ciągnie paliwa pompa to trzeba powiedziec klientowi że zrobiono regenerację ...a w rzeczywistości oczysczenie i rozblokowanie zaworu ...cena rośnie z każdym słowem 1000 ...cmok 2000...cmok 3500....cmok 5000 plus wymiana...cmok a może być coś więcej ...cmok 10000 bo i komputer... cmok 16000 ....itd.
za te pieniądze wole zacholować do serwisu autoryzowanego ! Firma BODEX nauczyła mnie postem ..-"umiesz liczyć licz na siebie" . Teraz kolego pomyliłeś się ponieważ wiem ,że jest problem z fachowcami od tego silnika otworzę warsztat i zrobię konkurencję silnik jak każdy inny zasady te same jak dobrze złożysz musi pracować .
Mam laptopa KUPIĘ OPROGRAMOWANIE INTERFEJS znam się na tym bardzo dobrze i już jest kasa mechaników od silnika żaden problem jak kazdy silnik a potem płaczą że nie ma roboty biedni są a klientów WYRZUCAJĄ KOGO NA TO STAĆ chyba tylko polskie warsztaty

bohun - 01-03-2008, 22:32

A mi się wydaje że po paru zdaniach stwierdzili że lepiej Cie pogonić i nie mieć problemów a cena był podnoszona w celu uzyskania odpowiedniego efektu.....
digital - 02-03-2008, 04:01

chyba jesteś mechaniorem .... skoro tak piszesz?? oni tego samochodu nie dostali nie widzieli ..czytałeś ?? chyba NIE ....??? JA TAM POJECHAŁEM NA WYMIANĘ POMPY WTRYSKOWEJ ORAZ POWIEDZIAŁEM ŻE JĄ ZAKUPIE NAWET.

Przygodnemy znajomemu naprawiano turbinę 1000 ?????????? nawet nie umieli złożyć porządnie damochodu założyli odwrotnie przepływomierz...zrobiłem dostałem graty darmowe na 800zł !!!!! oczywiście w jednym z szyldowych renomowanych serwisów !!!! naciągnieto za to na usługę kompa ŻE ONI ZROBILI DOBRZE !!! WEŻ TERAZ JEDZ DO TYCH WSZYSTKICH SERWISÓW ???? człowiek się boi przeważnie są to naciągacze i złodzieje krojący klienta jak napisałem ....a w internecie hmmm jakie fotki jakie opisy szkolenia wypowiedzi . Jak to mówi mój znajomy serwisy są poto aby pojechać na wymianę oleju i filtra poważniejsze prace robisz sam bo się zabijesz samochodem ,a z wymiana oleju upewnij się czy nawet to umieją zrobić bo zgubisz olej albo filtr i TAKA JEST PRAWDA. Ja osobiście miałem SIERA 2 DOHC wykonałem remont silnika w warsztacie ,po 2000 km zatarłem silnik pojechałem na reklamację kilkakrotnie gubił ciśnienie!! tak musi być słyszałem . Zrobiono ponownie remont na mój koszt po 2000 znowu się zatarł !!! oddałem do rzeczoznawcy cytat-"uszkodzona pompa olejeowa po naprawie ..brak oryginalnych części pompy" Sprawa była prosta rozebraliśmy silnik zamknęłem firmę na patyk na kilka dni , Stanął na wale ,,wał do szlifu..nowe panewki ..olej fitr itd. Rozebraliśmy pompę doszukaliśmy się przy rzeczoznawcy przyczyny /skracana sprężynka w pompie / samochód chodzi do dzisiaj . przestroga..... NAWET JAK ZAPŁACISZ NIGDY NIE BADZ PEWNY ŻE JEST DOBRZE :lol: :lol: :lol:

Bogumił - 02-03-2008, 14:13

digital napisał/a:
Witam jestem nowy czytałem ten post wiele razy . Otóż pojechałem zawieśc samochód do Firmy BODEX na wymianę pompy wtryskowej no i ewentualne szczytanie kompa co boli go Voyager 96 2.5 TDI . Niestety samochodu nie zawiozłem chciano go tylko oglądać a przekonany byłem że tam są fachowcy zdecydowany byłem na naprawę ,wystraszyli mnie rozmową oraz że nie są pewni że go naprawią.

Wszytkie te czynności zrobiłem na podwórku w kilka dni bo padało jednakże teraz moje pytanie gdzie są ci fachowcy którzy tak się rozpisują a w rzeczywistości nic nie potrafią oraz w jakim świetle się stawia ich skoro monter technik od telewizorów potarfił naprawić samochód i stwierdził usterkę przed przyjazdem do warsztatu i czy naprawa zawsze jest większa od wartości samochodu? to ile są warci ci fachowcy i za co liczą .

Stare porzekadło mówi, że tylko winni się tłumaczą.
Nie uważam się w tym wypadku za winnego, ale z uwagi na nadszarpnięcie mojego autorytetu, zmuszony jestem do ustosunkowania się do tej jednostronnej opinii (w mym odczuciu nieuzasadnionej).
Przytoczę kilka faktów; Szanowny Pan telefonował do mnie z odległego krańca Polski szukając podpowiedzi, co czynić z uszkodzonym autem, bo jak wynikało z rozmowy, obawiał się Pan że tamtejsi mechanicy nie dają sobie rady z tematem. W Pana przekonaniu, za powstałą awarię odpowiedzialna była pompa wtryskowa. Po krótkiej wymianie zdań, w temacie poddania sprawdzeniu i ewentualnej regeneracji starej pompy, doszedł Pan do wniosku, że lepiej będzie zakupić pompę wtryskową na "Allegro" i wymienić. (jeśli mnie pamięć nie myli 450,-PLN) Na Pana prośbę, poinformowałem o warsztatowym sposobie sprawdzenia pompy, jej demontażu, oraz chciałem podać namiary na holownik. Pytał Pan również o koszt usługi w moim warsztacie, na wypadek gdyby samochód został przetransportowany do mnie.
Po wstępnym dogadaniu się, sprawa stanęła na tym, że samochód przyholuje Pan do Warszawy we własnym zakresie, a po zakupieniu pompy, przyciągnie auto do mojego warsztatu.
Po dwóch dniach, był Pan uprzejmy nawiedzić mój warsztat bez samochodu w celu dokonania rekonesansu. W trakcie naszej rozmowy przedstawił Pan nowe fakty, a mianowicie, to że w aucie poza próbą demontażu pompy wtryskowej, wymontowano ECU(jednostkę centralną), wymontowano tablicę bezpieczników i dobierano się do wiązki pompy wtryskowej. Moje pytanie brzmiało jednoznacznie - po jakie licho???
Wobec powyższego nabrałem podejrzeń, że wstępnie domówiona naprawa nie pójdzie gładko i sprawnie, jak zakładała pierwotna wersja. W moim odczuciu mogłem spodziewać się małego bagienka. Zasugerowałem, że wstępnie ustalona wartość robocizny może wzrosnąć, ponieważ nie wiem na jakie niespodzianki mogę się natknąć. Mogę to jedynie stwierdzić po wykonaniu oględzin auta w warsztacie.
Na tym nasza umowa stanęła i rozstaliśmy się w zgodzie.
Otrzymałem również od Pana e-maila, w którym zostałem poinformowany, że nasze spotkanie nie dojdzie do skutku, ponieważ ma Pan po rozmowie ze mną, pewne wątpliwości. Nie napisał Pan konkretnie o co chodzi, jedynie obszernie wyliczył wszelkie czynności, które będzie osobiście wykonywał podczas samodzielnej naprawy. W odpowiedzi podziękowałem Panu za powiadomienie o rezygnacji (to miły gest ze strony niedoszłego klienta) , pożyczyłem powodzenia i zdrowia, na które przy każdym kontakcie ze mną, był Pan łaskaw narzekać, że o dzieciach, braku nogi i pożyczkach pieniędzy od kolegów na ewentualną naprawę nie wspomnę.

Raz jeszcze życzę Pana zdrowia, bo ja ze swoim, na leżenie pod blokiem, na gołym betonie, już się nie piszę.

P.s.
Cytat:
teraz moje pytanie gdzie są ci fachowcy którzy tak się rozpisują a w rzeczywistości nic nie potrafią
W blasku talentu nawet diamenty bledną.
digital - 02-03-2008, 19:21

Witam poza tym ,że zabrakło Panu chęci naprawy i magicznych słow -"zrobimy koszty możemy okreslić na..." wyjechałem od Pana byłem w innych i opisałem jak to się traktuje klienta. Wcale do Pana nie przyjechałem na rozpoznanie byłem przekonany że chce robić tyle tylko w jakich granicach się to może zamknąć . no przykro mi na oglądanie samochodu się nie przywozi. Co do pieniędzy musiałem wiedzieć czy bedę musiał i ile się szykować czy będę musiał dopożyczyć. Jednakże ja bez nogi sprawnej po operacji zrobiłem sam ten samochód to widocznie diabeł nie był taki straszny ....pojechałem poto żeby nie dręczyć nogi jestem niepełnosprawny samochód mi potrzebny nie mam czasu na stanie. Nikt Panu autorytetu nie podważa trzeba na przyszłośc mówić jasno i potrafić okreslić tymbadziej że przyjechałem z konkretną usługą ... Pozdrawiam przy okazji nabawiłem się tylko kataru ale powoli przechodzi
Master's - 02-03-2008, 20:21

Digital. Może to zabrzmi źle...ale to Twój samochód i Twój problem. Warsztat który ma dużo roboty może sobie w niej poprzebierać. W moim przypadku gdy zwęsze problemy z autem...poprostu nie biorę go do naprawy. Po co pakować się w problemy. Zatkanie się choćby na jeden dzień "strychniną" powoduje większe straty jak zyski bo w tym samym czasie można zrobić wiele innych aut i zarobić dużo większe pieniądze. Jednym słowem...roboty dużo a pieniądze żadne. Do tego przy robocie tego silniczka zazwyczaj wychodzą "kwiaty" które będą wymagały zastosowania nowych części co może podnieść koszt usługi do kwadratu...a klient może tego nie zaakceptować. Wiec nie dziw się że odmawia się naprawy. Nie dziwie się Bogumiłowi że grzecznie powiedział ci Aufwiedersechen i wskazał drzwi bo wiem jaka to robota przy tym silniku. Gdy pierwszy raz miałem styczność z tym silnikiem wielu użytkowników na tym forum ciągało "kaczorka" po ulicy na niedzielnym spacerku z rodzicami. Przyszło mi wymienić uszczelkę pod głowicami w angielskim starym "Rowerze". Musiałem wtedy do warsztatu zakupić klucze calowe a nigdzie ich nie było. kończyło się na pożyczeniu narzędzi od zaprzyjaźnionego warsztatu. W owym czasie była to nowoczesna jednostka napędowa. Dzisiaj to archaizm który powinien mieć swoje miejsce w muzeum....dlatego nikt nie chce się do tego dotykać..chyba że pasjonat

pzdr

jakos757 - 02-03-2008, 22:14

Każdy z Nas ma wybór.....albo pieniądze, czasem to musi być dużo pieniędzy.
Warsztaty to miejsce w którym pracują ludzie zarabiający pieniądze, a jak wszyscy wiemy biznes jest biznes.
Ja robię sam dopóki nie zabraknie mi wiedzy albo narzędzi (myślę bardziej o diagnostycznych) i z założenia nie powierzam samochodów obcym.
Do motorów w ogóle nikomu nie dam się dotknąć, bo od tego jak się zrobi zależy moje życie, nie tylko zdrowie (jak w puszce koło odleci to mam szanse na moto raczej nie).
A jeśli ktoś chce żeby bez marudzenia przyjęli wóz do naprawy to oddaje do autoryzowanej stacji(to oczywiście nie jest równoznaczne z tym że zostanie on prawidłowo naprawiony).
Co do eskalacji wartości naprawy to niestety jest związane z tym, że w dużej części usterek sprawa nie jest oczywista i rzeczywiście przez telefon nie sposób określić co czeka na naprawiającego. Bez zdiagnozowanie nie da się określić jednoznacznie kosztów i nikt nie jest jasnowidzem!
I tu taki mały apel do do ludzi takich jak DIGITAL (i ja przy okazji :mrgreen: ), jeśli sam bierzesz się za robotę i uważasz że wiesz lepiej to rób i nie marudź, a jak sobie nie radzisz i ktoś po Tobie musi posprzątać to....tym bardziej nie marudź :twisted: .
Ja jedyne czego oczekuję od osób takich ja Pan Bogumił czy Masters to podpowiedzi ( to nic nie kosztuje, a myślę że i tak nie chcieli by się grzebać w tym "padle").
Tak na koniec, już zdiagnozowałem co jest przyczyną kopcenia mojego samochodu podczas odpalania(metoda odpięcia wtryskiwacza jest bez pudła) - na 100% niższe ciśnienie na 4 garze i tu skończyłem poszukiwania i naprawy ( uważam że szkoda czasu i kasy).
W takiej sytuacji jak mawia mój ojciec.....nie pakuj sie w kosztowne naprawy, tylko uciekaj z padliną. Paskudne, nieuczciwe?....dlaczego ja akurat mam być zbawicielem tego świata i jedynym sprawiedliwym...

digital - 02-03-2008, 22:37

Zebyście tak naprawiali ...jak piszecie posty byłoby OK
jakos757 - 02-03-2008, 23:35

Kolego DIGITAL, chyba mało uważnie czytasz posty, bo ja wyraźnie napisałem że należę do ludzi którzy sami naprawiają, bo nie ufam mechanikom i sam nigdy nie byłem mechanikiem zawodowo. A w swoich wypowiedziach staram się być po prostu w miarę obiektywny.
Master's - 03-03-2008, 11:21

digital napisał/a:
Zebyście tak naprawiali ...jak piszecie posty byłoby OK


Piszemy ok i naprawiamy ok

1. Piszemy ok...... bo się znamy na tym. Nasze pisanie stanowi dla Ciebie wskazówkę podczas naprawy. To nic nie kosztuje a podpowiada gdzie czeka na ciebie zasadzka podczas naprawy, jaka jest tego budowa i co najczęściej się psuje, na co nalezy zwracać uwagę. W przeciwieństwie do zasady że wiedza kosztuje....masz to za darmo

2. To że piszemy, nie świadczy wcale że chcemy to naprawiać, choć wiemy jak to zrobić.
Ja nie mam reklamacji na swoje usługi i zawsze staram się dokładnie wykonywać swoje czynności podczas pracy. To ze nie chce naprawiać danego samochodu wynika z mojego doświadczenia i znajomości jego konstrukcji. Nikt mi w mojej firmie roboty ustawiac nie bedzie i to ja decyduje co będę naprawiał a czego sie nie będę dotykał...i to za żadne pieniądze.

Nawiązując do uczciwości warsztatów.
W czasach gdy technologie galopują do przodu prześcigając sie w nowych rozwiązaniach, wiele warsztatów ma wiedzę z epoki dużego fiata. Wydaje im się że potrafia wszystko a w rezultacie gówno wiedzą i nie radzą sobie w naprawach. Biorą wszystko do naprawy...jak leci. Wtedy naprawa zazwyczaj kończy sie fuck-upem....czasami kosztownym. Taki stan wynika przedewszystkim z:
-braku doświadczenia...(personel)
-braku dostępu do informacji (dokumentacja)
-brak odpowiednich narzędzi (niedofinansowanie)

1 Personel. W warsztatach pracują mechanicy. Mechanik dostaje zlecenie od szefa...zrób to i tamto w tym a tym samochodzie. Potem szefa przestaje to obchodzić. Nie interesuje go czy mechanik przecinakiem odkręca śróby czy też posługuje się odpowiednim kluczem. On oczekuje meldunku od mechanika że naprawa została zrobiona i myśli na ile skroić klienta. Mechanik w czasie naprawy rozmawia przez telefon ze swoją dupą o tym jak było w nocy i myśli o wieczornym pifku a nie o tym co robi. I tak mu płacą za godzinę pozoracji pracy. I stąd się biorą potem niedokręcone śróby, przecieki oleju bo mu się uszczelka podwineła a on tego nie zauważył i inne kwiaty

2 Dokumentacja. Chcąc naprawiać współczesne samochody musimy mieć wiedzę...a wiedza kosztuje. Często zdaża się że sam przed naprawą muszę poczytać trochę na temat tego co będę robił aby mnie coś nie zaskoczyło. Tylko trzeba mieć co czytać. Nieraz wystarczy zerknąć w książkę z cyklu "sam naprawiam" lub inną pomoc techniczną....tylko trzeba ją mieć. Ja naprzykład mam. Nie wspomnę już o szkoleniach pracowników. Ale szefowi zawsze szkoda kasy i czasu na takie bzdety bo zawał jest roboty a i inwestować w pracowników to strata kasy. Przy dzisiejszych autach fach "złotej rączki" możemy sobie darować.

3 Narzędzia. Wyposażenie dzisiejszego warsztatu jest podstawą. Aby móc profesjonalnie wykonać naprawę często trzeba mieć sprzęt specjalistyczny w postaci specjalnych kluczy, blokad, testerów. Ale po co inwestowac kasę. Przecież jeśli nie ma odpowiedniego klucza można to odkręcić przecinakiem, ustawić rozrząd na znaki wykonane farbą, zapłon na oko i inne.

To jest cała pobieżna ocena działalności warsztatów. Ja rozumiem fustrację coniektórych uzytkowników...ale proszę nie wrzucać wszystkich firm do jednego worka. Są firmy które bardzo dbają o swoje image na rynku, szkolą się, inwestuja w siebie i robią naprawdę profesjonalną robotę...a to czy podejmą się naprawy starego kibla na widok którego wzbiera ich na wymioty... czy też sobie go odpuszczą to już jest ich sprawa

pzdr

digital - 05-03-2008, 21:06

Witam ...może tak to ujmijmy piszesz sensownie ale jeżeli pozwolisz niezgodzę się z Tobą w paru kwesiach..tzn nie wrzucam wszystkich do jednego worka ,opisuje zdarzenie i jestem rozgoryczony faktem okradania klientów!!! takich chociażby jak ja biedaków....bez nogi który no ma coś kosztem pożyczek . Co do wiedzy i dokumentacji czasy są takie ,że można wszystko znależć w internecie jestem tego przykładem rysunek techniczny uczyłem się !!! wszedłem na forum udzielono mi pomocy na tajemnicy voyagerów ,naprawiłem ten złom jak w Waszym odczuciu na forum jest silnik VM. A teraz jeżeli pozwolisz napiszę Ci relację z wizyty w serwisie który wrzucę aby omijano. Otóż naprawiłem samochód i teraz samochód ma moc ale nie ma depnięcia ...pompa przechodzi w stan awaryjny no przecież trzeba ustawić kąt wtrysku.Pojechałem sobie ...hmmmmmmm.....cena sprawdzenia i robocizny na sprawnym samochodzie urosła do 3000 z tego materiały były na kwotę 700zł dodatko .....szkoda dalej komentować ..chyba się zgadzasz ? co do pomocy na Twoim forum poprosiłem o pomoc w ustawieniu łańcucha mimo że wiedziałem jak to zrobić ponieważ wiedziałem że nik nie udzieli mi pomocy tak też się stało . Więc o jakiej pomocy piszesz .... kiedy to wtryski nowe komplet USA dostałem gratis z fakturą na 300zł a w polsce jeden pierwszy 1500...... zawał ,dostałem gratis jak oczywiscie się poskarżyłem na polskie serwisy całą dokumentację serwisową program do komputera i interfejs mogę otworzyć zajkład myslę ze komentarzy nie potrzeba moim zamiarem nie było i nie jest nikomu dokuczać a jedynie pokazac fakty prześcigających się w postach pseudo fachowców i tyle .
jakos757 - 06-03-2008, 14:57

No, to pozostaje tylko przyspieszony kurs języka polskiego i można dalej w życie....
Powyższa wypowiedź jest tak sformułowana, że ja mimo wielkich chęci nie jestem w stanie jej rozszyfrować :evil: , a może to ja jestem upośledzony :?: :roll:

Tomek Z - 06-03-2008, 17:39

digital napisał/a:
Zebyście tak naprawiali ...jak piszecie posty byłoby OK

maruda...

komandos65 - 06-03-2008, 21:31

Master's,
Master's napisał/a:
Piszemy ok...... bo się znamy na tym. Nasze pisanie stanowi dla Ciebie wskazówkę podczas naprawy. To nic nie kosztuje a podpowiada gdzie czeka na ciebie zasadzka podczas naprawy, jaka jest tego budowa i co najczęściej się psuje, na co nalezy zwracać uwagę.

Dzięki, bo ułatwiłeś mi decyzję. Mianowicie chciałem zapytać Cię o zdanie, czy w przypadku "pocenia się" uszczelki pod głowicami (objawia się to kroplą - dwoma na postoju w garażu, mam na podłodze płytki, więc nie wsiąka) jest sens dokręcać głowice, czy nie przejmować się tym? Od wymiany oleju zrobiłem ok. 2000 km, na bagnecie nie ma śladu ubytku, płyn jest czysty i nie ubywa, samochód ładnie (bardzo ładnie!) przyspiesza i myślę że dobrze pali obojętne czy mróz, czy też ciepło. Konkretne moje pytanie jest takie, czy takie "pocenie" nie powoduje ryzyka "wydmuchnięcia" uszczelki spod głowicy?
Druga sprawa - czy orientujesz się ile powinno wynosić spalanie (mówię o trasie) w przypadku tego silnika (jeżdżę średnio 90 - 130 km/h, w porywach zdarza się i 170...) - pali mi obecnie wg wyliczeń 6,5 - 7 litrów na setkę.
Na koniec proszę o parę fachowych uwag: gdzie zaglądać i na co zwracać uwagę podczas eksploatacji. Z góry serdeczne dzięki. Orientację w zakresie obsługi mam, ale nie wkładam rąk tam gdzie moja wiedza jest za mała.
Pozdrawiam - Jarek.
P.S. - ale buta to ta Alfetka ma strasznego!!!

Niejeden z nas - 07-03-2008, 13:55

Witam. Czy może mi ktoś pomóc - potrzebuję znaleźć ustawienia rozrządu do tego silnika. Dziękuje za ewentualne odnośniki lub pliki :D
Pozdrawiam

Bogumił - 07-03-2008, 14:54

digital napisał/a:
Więc o jakiej pomocy piszesz .... kiedy to wtryski nowe komplet USA dostałem gratis z fakturą na 300zł a w polsce jeden pierwszy 1500...... zawał ,dostałem gratis jak oczywiscie się poskarżyłem na polskie serwisy całą dokumentację serwisową program do komputera i interfejs mogę otworzyć zajkład myslę ze komentarzy nie potrzeba moim zamiarem nie było i nie jest nikomu dokuczać a jedynie pokazac fakty prześcigających się w postach pseudo fachowców i tyle .

A już myślałem, że Panu przeszło.
Czy rzucając na oślep oskarżenia, czuje się Pan lepiej?
Czy po publicznym ujawnieniu, tych niegodziwych
digital napisał/a:
prześcigających się w postach pseudo fachowców
odpuści Pan temat, czy też dalej będzie trwał w zacietrzewieniu i złości. :?: A może ta agresja, to próba zakrzyczenia samego siebie :roll: .
Uczestnictwo w forum internetowym, nie upoważnia do obrażania ludzi, bądź co bądź, zaangażowanych w jego istnienie. W tych kilku napisanych przez Pan postach, jest wiele pogardy i dezaprobaty dla ludzi piszących. Ci, Pana zdaniem, pseudo fachowcy (w odróżnieniu od Pana) ,posiadają udokumentowaną wiedzę i uniejetnosci zdobywane latami. A Pan, rozgoryczony, zgnuśniały, człowiek chce to podważyć swą nieskładną, haotyczna pisaniną.
Gryź i rozdawawaj razy na oślep, a napewno doczekasz się pomocy i zrozumienia :twisted: :twisted: :twisted:

P.s:
digital napisał/a:
dostałem gratis jak oczywiscie się poskarżyłem na polskie serwisy
Judasz też dostał trzydzieści srebrników, ale niestety musiał wydać Mistrza..

Nie pozdrawiam :!:

Tomek Z - 07-03-2008, 17:37

komandos65 napisał/a:
czy nie przejmować się tym?

moim zdaniem jak VM nie jest zepsuty to nie naprawiać. W myśl przysłowia lepsze jest wrogiem dobrego :D

digital - 07-03-2008, 19:54

z postów wynika ze.. to Wy piszecie udawadniacie racje hmmmm tylko jakie ? niezaprzeczalny jest fakt -do warsztatu przywozi się samochód do naprawy a nie do oglądania ! ja naprawiam wszystko bez oglądania pytam się klienta jaka marka ..czy mam części i zasuwam jak koszty informuję ,oraz jestem w stanie zrobić i zrobię!!! wszystko związane z usługą w moim zawodzie tak aby koszty były realne oraz nie boję się zadnej marki w zakresie swego zawodu!!!! i wykonywanych usług!!!

Co do srebrników ...piernik do wiatraka się ma ??? chwyty poniżej pasa ponieważ nie macie czego się czepnąć a więc stylistyka ...a może słowo ogurek ..teraz lepiej ?
schodzicie coraz nizej koledzy forumowicze każdy ma swoje racje . Ja swoje przedstawiłem . Czy samochód przywozi się do oglądania czy do naprawy ? Czy koszt naprawy samochodu 10000 zł jest realny za wykonaną naprawe ???? bez obrazy ale wątpię aby ktos Was płacił podatek od robocizny urzędowi skarbowemu od 20000 za naprawę a z części jeszcze macie vat i zniżki 30% ??? itd . Nie róbcie i z siebie posmiewiska że nie wiecie o co idzie ,że jesteście analfabetami i nie umiecie się doczytać hmmmmmm uczciwi podatnicy bardzo śmieszne .
Wczoraj skorzystałem z warsztatu ustawienie kąta wtrysku he he he he he zapłaciłem ,zapłaciłem ,zapłaciłem ooooooooooooo trochę. Tak został ustawiony że rano nie odpaliłem jak zareklamowałem kazał mi przynieść na plecach albo dowieżć TO JEST FACHOWOŚĆ WARSZTSZTATÓW . Wziełem klucza 13 odkręciłem nakrętki mocujęce pompę ustawiłem wedle własnego uznania i ruszył z dotyku. ZMARNOWANE PIENIĄDZE NA USŁUGĘ WARSZTATOWĄ NASTĘPNY FACHOWIEC NERWY SPÓŻNIENIA I STRATA KASY I 3 GODZINY . tak dokonuje się usługi w polskich warsztatach i serwisach CO NAJGORSZE !!!
Pozdrawiam

marewel - 07-03-2008, 20:49

digital,

Jak umiesz wszystko sam naprawic to po co jezdzisz do mechanika?

Bogumił nie chcial tego naprawiac,bo sam wsadziles wczewsniej tam swoje lapki.
Ja nie raz trafiam na gownozjada co sam naprawia,a jak mu nie wychodzi to przyjezdza do mnie i wmawia mi ze on wszystko by zrobil sam tylko nie ma czasu i jak tak to odebralem,Bogumił pewnie podobnie.

digital - 07-03-2008, 23:53

Ja to tylko poskładałem zabrałem samochód z warsztatu od specjalistów
ZAKOŃCZCIE WRESZCIE DARMOWĄ PISANINE ! ile mozna ciągnąć temat ???

[ Dodano: 07-03-2008, 23:56 ]
zapomniałem nie mam kanału i nogi chodzę o laskach ...zresztą co ślepemu po okularach.........................chyba nie muszę dpisywać że byłem bo ktos postu nie doczyta a było to chyba widoczne :lol:

jakos757 - 08-03-2008, 11:08

Zapomniałeś napisać, że jeszcze mózgu Ci Bozia poskąpiła i talentu do pisania PO POLSKU. :evil:
I jakbyś Pan skończył zaśmiecać temat, który miał służyć zupełnie czemu innemu, czyli przybliżeniu problemów jakie może nastręczyć dotykanie sie do silnika VM.
Mam taki apel do admina żeby te niepotrzebne i żenujące posty sfrustrowanego Pana DIGITAL usunął z tematu.

Pozdrawiam wszystkich zainteresowanych głównym nurtem tematu :mrgreen:

digital - 08-03-2008, 11:22

Brak kultury i wychowania jak widać- popieram administrator winien zająć się epitetami pod adresem urzytkowników z Twojej strony. Co do postu żaden komentaż w tym miejscu nie byłby właściwy. To jest tak nie pisz a nikt nie będzie pisał co komu chcesz udowodnić ???? pisząc ciągle i zaśmiecając forum jak twierdzisz

[ Dodano: 08-03-2008, 11:23 ]
jakoś .....będzie

Bogumił - 08-03-2008, 11:40

marewel napisał/a:
digital,

Jak umiesz wszystko sam naprawic to po co jezdzisz do mechanika?

Bogumił nie chcial tego naprawiac,bo sam wsadziles wczewsniej tam swoje lapki.
Ja nie raz trafiam na gownozjada co sam naprawia,a jak mu nie wychodzi to przyjezdza do mnie i wmawia mi ze on wszystko by zrobil sam tylko nie ma czasu i jak tak to odebralem,Bogumił pewnie podobnie.

Szanowny kolego, nie ma sensu dalsza polemika z "digital`em". Facet ubzdurał sobie ogółnopolski spisek mechaników i nic go nie jest w stanie przekonać do tego, że aby podać klientowi konkretną cenę za wykonanie usługi, trzeba popatrzć na to, co klient był łaskaw sam "naszkudzić". To, normalnie rozumujący człowiek przyjmuje jako akscjomt...
Zastanawia mnie jedynie, co sprawia, że w tym facecie jest tyle jadu. Wykazałem zainteresowanie jego sprawą, a wychdzi na to, że gotów byłem go ograbić.
Raz na jakiś czas trafia do warsztatu taki ktoś, kogo należy traktować inaczej. Na szczęście, to drobna dolegliwść, podobna do pryszcza na 4-literach.

I to byłoby na tyle...

pryks - 08-03-2008, 12:23

Witam.
Właśnie zostałem szczęśliwym posiadaczem autka z tym silnikiem :D (voyager 97r)
Mam pytanie co ile wymienić łańcuch rozrządu. Słyszałem że są one awaryjne. Czy podczas wymiany wymieniać napinaćz, prowadnicę (tzw łyżwę).

kryjas - 08-03-2008, 12:51

witam Bogumił
czy jest możliwość zrobienia u Ciebie magistrali olejowej do vm (widziałem zdjęcia)
dzwigienki zaworowe mam dobre nie mają luzow szpilki wkleiłem na klej loctite może się nie wyrwą.Chyba ,że jest możliwość to napisz jak to wykonać

Felix30 - 08-03-2008, 15:12

No, to już się sporo dowiedziałem na temat mojego auta. Szkoda, że nie znalazłem tego forum przed zakupem auta. Przeczytałem dopiero zaledwie 2 strony a przede mna jeszcze kilka. Zastanawiam się co jeszcze może mnie spotkać w VM?
Kupując auto latem niczego dziwnego nie podejżewałem, zwłaszcza, że nigdy nie słyszałem jak poprawnie powinien pracować silnik VM. Jakie powiniem dawać odgłosy.
Pytałem kilku znajomych o poradę podczas zakupu i pomoc w postaci osobistej asysty. Niestety nikt nie chciał brać udziału w tej akcji. Wyszło co wyszło. Zakupiłem sam. Wydawało mi się wszystko ok. Auto zapala niby OK. Sprawowało się też niby OK.
Przyszła jesiań a za nią zima i wyszło co wyszło. Auto niestety bez prostownika z rozruchem lu dobrej linki holowniczej nie jest w stania zapalić. Grzeje świeczki i kręcę. Tak kilka razy po ok 10 sekund kręcenia. Tym i smród do okoła i silnik powoli zaczyna palić. Najpierw słychać jakby jeden gar potem załapuje drugi i kolejne. Wtedy dopiero zdejmuję rękę z kluczyka....????!!!
Udałem się do jednego warsztatu na terenie Warszawy, Następnie do drugiego w Białymstoku, i kolejnego w Siedlcach. Auto mieszkało w każdym serwisie po kilka dni. Niestety bez efektu. Każdy coś tam robił niby wymieniał i odpalał auto przy mnie ale w ciepłym warsztacie.
Silnik bardzo głośno pracuje można powiedzieć soraz głośniej. Takie odnosze wrażenie. Przypadkiem spotkałem identycznego Jeppa na stacji paliw w Piasecznie i miałem możliwość posłuchania pracy silnika. JUz wiem jak powiniem pracować i zapalać. Na pewno nia tak jak mój. Silnik na pewo jest do roboty. A co ciekawe to nie bierze ni grama oleju.
Byłem w kolejnych serwisach i pytałem o naprawę opisując stan silnika i niestety nikt nie che tego silnika robić i straszy mnie kosztami radząc kupić drugi silnik za 6000zł.

Co robić z tym fantem. Przecież kto kupi auto w takim stanie technicznym i za ile. Jeżeli mam oddać za psie pieniądze i stacić 10 tys w przeciągu kilku miesięcy (bo tyle posiadam to auto) to już chyba warto coś zrobić z silnikiem i jeździć przez kolejne lata.

Proszę o fachową pomoc.
0506166011

digital - 08-03-2008, 19:50

Nie chcą robić bo trzeba się napracować ,a najlepiej wziąść pieniądze za darmo i jeszcze żeby sama się robota zrobiła . Jakbym o tym pisał na forum !!! i wielu twierdziło że to mój wymysł !!.Silnik jak kazdy inny tyle tylko że ma cztery głowice. Ja kupiłem silnik wczoraj po przebiegu 106.000 kompletny zapłaciłem 2000 zł.Zdjęłem michę dzisiaj ,wymieniłem panewki ,usczelniacze wiadomo usczelkę michy klapę zaworów itd . Jutro zastanowię się nad uszczelką pod głowicę ,dokończę drobiazgi zabezpieczę jakby co będzie na zapas albo wymienię swój i tamten spokojnie wyremontuję .
komandos65 - 08-03-2008, 22:12

Tomek Z,
Tomek Z napisał/a:
moim zdaniem jak VM nie jest zepsuty to nie naprawiać.

Tak też będzie. Zastosuję się do rady. W razie czego mam warsztat 100 m. od siebie. Mechanik jest ok. A może nie będzie potrzeby? Dostęp do części na całe szczęście i tych mechanicznych i do silnika jest dobry - odnoszę wrażenie że i ceny się normalizują.
Pozdrawiam.

Tomek Z - 09-03-2008, 14:42

silnik VM, głupi nie jest. No może troche kapryśny, ale ja swojego VM-a kupiłem z przebiegiem 330 tyś. Po wszystkich naprawach dostukałem jeszcze 70 tyś i sprzedałem. Pewnie dalej hula.
pozdro :D

digital - 09-03-2008, 17:20

Dzisiaj rozebrałem swoją pompę wtryskową zaciekawiony byłem co się stało ze samochód nie ciągnął paliwa . Otóż stał zawór elektromagnetyczny a dysza z przodu pompy była również zapchana. Obszukałem z wierzchu ale nie widać żadnej pompki wspomagającej która ciągnie paliwo. Ot cała przyczyna. nie zapalania samochodu.
slawomir-g - 09-03-2008, 21:30
Temat postu: Proszę o pomoc!
Witam! Potrzebuję fachowej porady, może ktoś miał podobny problem.

Zacznę od początku.

Płyn chłodzący ubywa przez układ wydechowy! Ściągam głowice. Głowice popękane pomiędzy gniazdami zaworowymi. Spawanie, sprawdzenie szczelności itd.
Po kilku dniach w układzie chłodzenia pojawia się olej. Ściągam głowice, jadę do spawacza. Spawacz daje głowę że są w 100% szczelne. Nie wierzę. Jadę do innego zakładu - sprawdzają w mojej obecności - OK! nowa uszczelka i nic!
Po kilku dniach oddaję do fachowca. Pomagam ściągnąć głowice ( mam praktykę bo dwa razy w ciągu tygodnia to robiłem), nowa uszczelka i ... Mój mechanik przejechał ponad 100 km i stwierdził OK! Cieszę sie bardzo przez jeden dzień. Lekko odkręciłem korek zbiornika płynu i pojawił się olej! Brak już mi sił, tym bardziej, że silnikowcy nie chcą się za niego brać. Czy ktoś wie gdzie szukać przyczyny? Głowice? Blok? A może coś innego? Pomóżcie!

digital - 09-03-2008, 22:20

To już rozbiórka silnika do weryfikacji gdzieś musi być pęknięcie albo jakies nierówności ,rozebranie silnika robocizna, materiały ..chyba się nie opłaca lepiej kupić silnik z chodzącego samochodu . Te gwarancje rozruchowe są do kitu potem okazuje się że coś nie tak i wymieniaj znowu na własny koszt musisz przemysleć .
Tomek Z - 10-03-2008, 06:27

przyczyną może być niewłaściwe dokręcenie głowic. Jest ich cztery i trzeba naprawde uważać żeby wszystkie równo doszły. No i jeszcze te śruby między głowicami, niezły zgryz. Ja po pierwszej naprawie straciłem cały olej w 100 kilometrów, przyczyna - złe dokręcenie głowic.
pozdro

kryjas - 10-03-2008, 19:37

witam
mam zdjętą pierwszą głowicę ( od strony chłodicy) które sruby mam najpierw przykręcać







0

Tomek Z - 10-03-2008, 21:46

kryjas napisał/a:
mam zdjętą pierwszą głowicę ( od strony chłodicy) które sruby mam najpierw przykręcać

niestety, jeżeli masz silnik VM-a to mimo wszystko trzeba zdjąć wszystkie cztery głowice, wymienić uszczelki i dokręcać od nowa. Głupia sprawa :|

Bogumił - 11-03-2008, 11:15

Witam

Poczytajcie tu:coś o silniczkach VM

Pozdrawiam :D

Tomek Z - 11-03-2008, 20:05

Bogumił napisał/a:
Poczytajcie tu

poczytałem i współczuje, znam to z autopsji... :roll:

utach - 14-03-2008, 10:42

Ja mam ten silnik w Oplu Frontera . Według mnie Opel pownien zarządać odszkodowania od VM a konstruktora/ów powinno się zaszczelić żeby zlikwidować ryzyko powstania czegoś podobnego :evil:
pryks - 14-03-2008, 16:16

Witam
Mam pytanie czy można zaadaptować silnik VM z innej marki np. Ford Scorpio, Alfa Romeo itp. To znaczy czy da ra włożyć do Grand Voyagera, czy będą pasowały mocowania, łapy itp.
Pozdrawiam Piotrek

digital - 15-03-2008, 00:44

zamienił stryjek siekerkę na kijek pasuje od VW 1.9 TDI łapę trzeba tylko przerobić na jakimś forum czytałem
Felix30 - 17-03-2008, 11:06

Witam wszystkich niszczęsnych urzytkowników oraz znawców silnika VM.
Czy w Jeepie z późniejszych lat czyli z 99r silnik 3.1 TD też jest wymysłem Włoskiej firmy VM Motori? Czy też jest taki 'kapryśny'??? Warto zawracać sobie głowę takim zakupem?

Pozdrawiam Sławek

utach - 19-03-2008, 14:49

Witam
Felix

http://www.vmmotori.it/en/01/02/00/index.jsp
jest:
http://www.vmmotori.it/it/01/01/index.jsp

Lepiej naprawić stary bo tak to może być zamienił stryjek
wczoraj skończyłem doktorat ze swojm V emusiem
części
głowice około 900 zł szt uzbrojone
hydrole 100zł szt żadnych zamieników bo będzie kicha
laski popychaczy 30 zl szt
panewki na dzwigienkach szlif okolo 50 zł szt nowe serwis 170 zł
uszczelki 300zł kpl
robota sam bo mechanicy zawiedli
i silnik gada jak zegarek :D
tyle tylko że to dalej jest VW :evil:

A tak na marginesie to dzięki Bogumił że podzieliłeś się na tym forum wiedzą bo byłem w stanie sam zdjagnozować przyczynę tego bulgotu z VW, a właściwie vm bo na duże litery to nie zasługuje.

Podrawiam

digital - 20-03-2008, 21:45

przepraszam kolego utach czyli skomplikowane aż tak nie było a mechanicy jak zwykle zawiedli . Ja też już VM złożyłem jak cieplej będzie zmieniam a ten z samochodu zrobię też remoncik
piotr Voyager - 21-03-2008, 14:31

Witam wszystkich ,gdzie można zrobić magistralę olejową i ile może kosztować ,ponoć poprawia jakość pracy zaworów.
Może ktoś wie czym się różni silnik vm 85kw od 87kw.

pryks - 21-03-2008, 15:13

Witam
Mam problem z wymianą filtru paliwa w moim chryslerze VM
Złożony jest z 3 części i za nic nie mogę ich rozkręcić. Może ma ktoś jakiś pomysł jak się do tego zbrać. I Jeszcze jedno jak sprawdzić świece żarowe, da radę bez wykręcania. Jeśli nie czy wykręcać na zimnym czy rozgrzanym silniku?

piotr Voyager - 21-03-2008, 15:31

można sprawdzić bez wykręcania tylko musisz odkręcić przewody od świec i na krótko kabelkiem od +akumulatora do końcówki świecy 2-3 razy przykładać i sprawdzić czy iskrzy jeżeli tak to znaczy że jest dobra można też wykręcić i obudową świecy do -minusa a końcówką do plusa i zobaczyć czy się rozgrzewa świeca ok 4 sek.powinna być już czerwona.Musisz uważać żeby nie przytrzymywać za długo bo można spalić i będzie kicha. :mrgreen:
spadi - 25-03-2008, 10:52

Mam pytanie o doświadczenia z komputerem a dokładnie z modułem PCM w komorze silnika VM. Mam go w Jeepie Cherokee i nasuwaja mi sia takowe pytania:

1. Jak/czym go zabezpieczyc przed woda w duzych ilosciach?
2. Czy odłaczenie go od instalacji powoduje jakis rodzaj kasowania??, czy moge go bezpiecznie odpiąć i przypiac po naprzyklad zabezpiueczeniu i wszytko bedzie działac?
3. Czy ktoś wie jak bardzo sie on grzeje i jak istotna jest dla niego wentulacja chłodzenie?
4. Czy ma ktos doświadczenie lub zna warsztat który przenióśł by go w inne miejsce w samochodzie? (przedłuzenie/przełożenie kabli i umiejscowienie go w kabinie)

Za wszelkie rady z gory dziekuje.

Marcin - Spadi

jarecki1 - 25-03-2008, 15:07

Witam! Jestem posiadaczem Rovera 825 td '93. Mój problem to głośna praca silnika. Sądziłem, że to może pompa wody lub któraś rolka prowadząca pasek tak chuczy, lecz po zdjęciu paska "chuczenie" nie znika!?Z moich nasłuchów wynika, że odgłosy te dochodzą zza koła pasowego. Pytanie-co to może być?!
maveras - 30-03-2008, 10:22

Przeczytalem wszystko i jak wiekszosc dostałem oswiecenia sporo po fakcie.
Mam voyagera 2.5 td 95 rok oczywiscie silnik vm na kołach zebatych.
Jakis czs było wszysto ok puzniej cos chrupneło zaczoł kopcic,okzało sie oczywiscie wyciagnieta szpilka z głowicy.Z tym sobie poradziłem dorobiłem nowa z wiekszym i głebszym gwintem w głowicy dokreciłem solidnie i było ok.
Po pewnym czasie było wielkie bum i zona złamała na pół vw transportera.Voyager zniósł to nawet niezle ,wszystko jest juz zrobione.
Ateraz do sedna sprawy przy udezeniu jakis element popchnoł pompe wtryskową i ona urwała sie z uchwytów,trzeba było ją wymienic wymontowałem ja bez zdejmowania pokrywy,oczywiscie koło zebate pompy sie poprzestawiało.
teraz chce to zmontowac i nie mam pojecia jak ustawic pompe do reszty, przeczytałem wszystkie posty i nikt sie nie pochwalił jak to zrobić,mieszkam w lesie do mechanika daleko i w zasadzie to nie znam nikogo co by te silniki robił w poblirzu.Jakie takie pojecie o tym mam jesli ktos by mi w tym pomógł to mysle ze dał bym rade.Na zebatkach rozrzadu sa znaki a na pompie tylko A po przeciwnej B i na przeciwko siebie dwie 3 .no i te dwa kliny.Bede wdzieczny za kazda pomoc.(voyager pomijając silnik to bardzo mocne auto)

lukasz4891 - 11-04-2008, 18:29

Witam.
Mam pytanie jeśli mam silnik VM z 98r z pompą wtryskową serowaną elektronicznie to czy moge założyć mu pompe na cięgło od starszego modelu lub od scorpio?
Mam tą wontpliwą przyjemność i jestem nieszczęśliwym posiadaczem atua w którym zamontowano ów kosmiczny wynalazak jakim jest 2.5td vm. Silnik ten siedzi w dodge'u Ram (voyagerze) z 97r.
Kupiłem to auto zze zdjętymi głowicami rok temu do tej pory prowadzam go od mechanika do mechanika, na początku każdy jest kozak ale jak auto postoi u niego dwa tyg to wtedy mięknie i przyznaje się że on to już nie wie co tu można zrobić. Gdy założyłem głowice auto po odpaleniu nie miało ciśnienia oleju, zaczeło kopcić jak huta katowice i ciężko paliło. Później okazało się że ten silnik był też przegrzany.
Myśląc że zrobie dobrze, wymnieniłem ten silnik na inny... :evil: :evil: no i dopiero wtedy się zaczeło. Auto nie odpala teraz wogóle, rozrusznik nie reaguje na kluczyk, a jak zrobie zwore na przekaźniku odpowiedzialnym za kręcenie rozrusznika to pomimo tego że rozrusznik kręci to auto nie odpala (z pompy wtryskowej nie jest podawane paliwo na wtryskiwacze) a to wszysto dzieje się prawdopodobnie przez komputer.
Za wszelkie rady dziękuje.

premier124 - 15-04-2008, 22:25

Włochom gratulujemy silnika VM, chciało by się powiedzieć. A tak na marginesie czy 2.8 CRD w Voyagerach to też jest wynalazek VM??
Master's - 16-04-2008, 09:51

Włochom nie ma czego gratulować. @.8 CRD to juz inny silnik, inna konstrukcja i wogóle inna bajka
pryks - 17-04-2008, 12:35

Witam
Mam pytanie. Obecnie posiadam VM w z 1997r. rozrząd na łańcuchu. Zastanawiam się nad kupnem drugego silnika. Czy można włożyć silnbik po 98 r na kołach zębatych . Czy pompa paliwa i cały osprzęt będzie pasował?
Ostatnio i mnie dopadła bolączka tych silników. Urwała mi się szpilka trzymająca dźwigienki zaworowe. Jedna wyszła cała z głowicy , druga urwała się i została w głowicy około 3mm poniżej płaszczyzny. Nie wiem jak to rozwiercić. Czy można dorobić szpilki na większy gwint np 10 i stoczyć ją żeby weszła w podstawę dźwigienek

Master's - 17-04-2008, 13:22

no tak się to robi. Trzeba dorobić szpilkę z gwintem nadwymiarowym i podtoczyć ją żeby nałożyć na nię dźwigienki.
pfemek - 17-04-2008, 22:49

Witam wszystkich!
To pierwszy post na tym forum...
Trafił mi się do naprawy chrysler voyager 2.5 TD z silnikiem VM. Z tego co mówił właściciel w silniku zaczęło coś stukać i zaświeciła się kontrolka ciśnienia oleju. W przeszłości przeskoczył łańcuch i była kolizja tłoków z zaworami. Wymienione wtedy zostały dźwigienki zaworowe, laski popychaczy, prowadnica łańcucha, pompa podciśnienia i napinacz hydrauliczny. Znalazłem ten temat w necie i wiem czego mogę się po tym silniku spodziewać. Zacząłem więc rozbiórkę i oto co jak na razie wiem:
- dźwigienki zaworowe są całe,
- laski popychaczy ok,
- szpilki mocujące dźwigienki ok,
- wszystkie zawory są zamknięte (wskazuje na uszkodzone popychacze),
- miska pełna syfu: kawałki stali (cienkie blaszki), dość spory kawałek prowadnicy łańcucha i mnóstwo opiłków.
Nie rozbierałem jeszcze obudowy rozrządu i nie wiem w jakim jest stanie pompa oleju.
Kawałki metalu w misce to chyba rozsypane popychacze. Potrzebuję porady, czy w związku z pojawieniem się dużej ilości opiłków metalowych w oleju trzeba by było sprawdzać panewki główne i korbowodowe? To ważne bo nie wiem czy warto wyrzucać silnik z auta czy robić wszystko w samochodzie...

Pozdrawiam...

Kudłaty 61 - 17-04-2008, 23:10

W tym silniku nie da sie zostawić czegoś nie na prawionego , zemści się od razu.
Sprawdź dokładnie wszystko !
Pozdrawiam
ps. przeczytaj dokładnie wcześniejsze posty , to dużo się dowiesz o naprawie tego silnika

Master's - 19-04-2008, 10:16

Dobrze kolega radzi. Wywalaj motorownie i rozbieraj ją do śróbki. Potem dokładne mycie i weryfikacja
Bogumił - 19-04-2008, 10:38

pryks napisał/a:
Witam
Mam pytanie. Obecnie posiadam VM w z 1997r. rozrząd na łańcuchu. Zastanawiam się nad kupnem drugego silnika. Czy można włożyć silnbik po 98 r na kołach zębatych . Czy pompa paliwa i cały osprzęt będzie pasował?
Ostatnio i mnie dopadła bolączka tych silników. Urwała mi się szpilka trzymająca dźwigienki zaworowe. Jedna wyszła cała z głowicy , druga urwała się i została w głowicy około 3mm poniżej płaszczyzny. Nie wiem jak to rozwiercić. Czy można dorobić szpilki na większy gwint np 10 i stoczyć ją żeby weszła w podstawę dźwigienek


Można również wkręcić na klej, redukcyjna tulejkę z gwintem. To naprawdę trzyma dobrze. Można je zakupić w Wurth`cie. Otwór pod nowy gwint należy wywiercić na wiertarce kolumnowej, nie z "z wolnej ręki" bo będzie kicha.

Powodem ujmowania się gwintów w głowicach jest klepanie dźwigienek zaworowych, lub strzał po przeskoczeniu łańcucha.

Pozdrawiam

pfemek - 19-04-2008, 18:23

Kudłaty 61 napisał/a:
W tym silniku nie da sie zostawić czegoś nie na prawionego , zemści się od razu.
Sprawdź dokładnie wszystko !
Pozdrawiam
ps. przeczytaj dokładnie wcześniejsze posty , to dużo się dowiesz o naprawie tego silnika

Master's napisał/a:
Dobrze kolega radzi. Wywalaj motorownie i rozbieraj ją do śróbki. Potem dokładne mycie i weryfikacja


Więc tak zrobię. Wyjmę silnik i sprawdzę wszystko po kolei.
Zrobię też kilka fotek tego co się uszkodziło i tu zamieszczę, myślę, że komuś się to może przydać...

Pozdrawiam...

powgreg - 20-04-2008, 16:13

pryks napisał/a:
Witam
Mam pytanie. Obecnie posiadam VM w z 1997r. rozrząd na łańcuchu. Zastanawiam się nad kupnem drugego silnika. Czy można włożyć silnbik po 98 r na kołach zębatych . Czy pompa paliwa i cały osprzęt będzie pasował?
Ostatnio i mnie dopadła bolączka tych silników. Urwała mi się szpilka trzymająca dźwigienki zaworowe. Jedna wyszła cała z głowicy , druga urwała się i została w głowicy około 3mm poniżej płaszczyzny. Nie wiem jak to rozwiercić. Czy można dorobić szpilki na większy gwint np 10 i stoczyć ją żeby weszła w podstawę dźwigienek


Witam wszystkich
Silnik podejdzie ale trzeba zmienić jedną łapę (od strony filtra paliwa) co do osprzętu to inna pompa na trybach kręci się w inna stronę, inne są też koła pasowe bo jest jeden pasek wielorowkowy w 97r były dwa oraz napinanie jest na napinaczu a nie alternatorem zaś alternator ma "wolne koło" bez niego troche drży długi pasek.
Co do urwanej szpilki wierć w niej dziurę i wykrętak póżniej gwintuj na 10tkę i nadwymiarowa szpilka długa M8/M10 od wydech malucha szkoda bawić się w tocznie.

digital - 21-04-2008, 04:33

Witam wszystkich krzyczących naprawiamy VM
Odebrałem pompę wtryskową dobrą zatarła się część pompująca paliwo. Moja diagnoza była słuszna. Kolega który pisze o tym że nie ciągnie paliwa i nie kręci rozrusznik niech weżmie VIN samochodziku i zadzwoni do Chryslera ,tam ci powiedzą czy ma imobilajzer abyś nie ciągał tak jak ja samochodu po krzykaczach ,i sam naprawiał po niewiedzących mechaniorach. Jak potrzebujesz to mam sprawny komputer i można wsadzić i sprawdzić co jest powodem. Mój pracuje teraz bezproblemowo nadal uważam że jak się naprawi OK ,to nie ma prawa nic nawalić a konstrukcja tego jest prosta trzba tylko mieć wiedzę a nie młotek i przecinak.

pryks - 22-04-2008, 20:33
Temat postu: VM c.d.
Witam ponownie. Znalazłem silnik od Alfy z tego samego roku co mój Voyager tj 1997. Potrzebuje porady czy da rade go wrzucić do Voyagera. Klient chce mi sprzedć go razem z pompą wtryskową. Czy reszta osprzętu będzie pasować tj. alterantor, pompa wspomagania i klimy, turbina.? Czy mocowanie do skrzyni będzie pasować i łapy do nadwozia?
Co do mojego rozwiercania to wyszła kicha, nie dało rady wykręcić tej urwanej szpilki rozwierciła się głowica wokół szpilki. Chyba już nawet M12 będzie za małe :( . Ogólnie z tym silnikiem miałem problem z odpaleniem rano nawet przy +5. Trzeba było się nieźle nakręcić żeby go odpalić. Wycieki oleju prawie ze wsząd. Chyba muszę włożyć drugi silnik, ten mój jest strasznie skatowany. Czy przekładając drugi silnik trzeba wymienić sterownik silnika? Czy druga pompa wtyrskowa wymaga sterownika od niej? Czy immobiliser nie będzie odcinał zapłonu?
Pozdrawiam wszystkich miłośników VM-ów :D

digital - 22-04-2008, 21:35

Masz komputer i musisz no najlepiej jest mieć oryginał ! Zadzwoń dam Ci telefon do faceta ma oryginalne silniki
powgreg - 22-04-2008, 21:44

Z kupowaniem i przekładaniem w ciemno silników radziłbym uważać to są silniki mające już ponad 10lat i trudno taki znaleźć w dobrym stanie, poza tym alfa miała chyba zupełnie inny rozkład osprzęu i moga być inne uchwyty (nadlewy) mocujące osprzęt w bloku a to moze być trudne do przeskoczenia.
Skoro masz zdjęte głowice to możesz spokojnie zweryfikowac stan swojego silnika i ocenić z grubsza koszty naprawy.
Wycieki to chyba żaden problem bo masz prawie zdemontowaną motorwnie więc odkręcenie paru srubek wiecej nie zrobi dużej różnicy (miska jest na klej, często leje też ornig wałka rozrządu-wyciek między silnikiem a skrzynią).
Pompa jest standardowa jak w starym VW TD VP 37 i nie ma nic wsplnego z immo... można wymienić silnik z łancucha przed 98r na silnik z kołami po 98r bez zmian.
Co do rowiercania urwanej szpilki to tylko jak pisze Bogumił na wiertarce stołowej z ręki to moża jedynie powiększyć otwór na wiekszy gwint bo wiertło ma prowadzenie w fabrcznym otworze po wykręconej szpilce.

pryks - 23-04-2008, 07:06

Witam
O to chodzi że nie mam zdjętych głowic tylko pokrywę zaworów. Nie chciałem rozkręcać głowic bo to przecież trzeba wszystkie 4 zdjąć. I co potem tą jedną mogę wymienić tylko czy potem da radę dobrze to wszystko uszczelnić? Nie wiem już sam czy pchać się w naprawę tego motoru czy kupić drugi :( .

pfemek - 26-04-2008, 21:25

Ostatecznie wyjąłem silnik i go rozebrałem w celu diagnozy. Okazało się, że poleciała panewka na czwartej korbie, praktycznie znikła. Planuję wymienić/zregenerować:
- wał do szlifu,
- wymiana panewek głównych i korbowodowych,
- wymiana popychaczy (choć wyglądają na całe), laski są nowe, dźwigienki używane ale w dobrym stanie,
- być może wymiana pierścieni (muszę jeszcze je sprawdzić)
- wymiana wszystkich uszczelek i podkładek miedzianych.
Pompa oleju wygląda na nie zniszczoną. Muszę się jej jeszcze przyjrzeć ale jak coś na niej znajdę to też ją wymienię.
Czy to wystarczy? Czy wato jeszcze czemuś się przyjrzeć?

Pozdrawiam...

[ Dodano: 28-04-2008, 12:57 ]
Mam jeszcze jedno pytanie. Jak wyjąć wał korbowy? Wiem, że trzeba wybić wał razem z obudowami panewek i potem rozkręcić obudowy, wyjąć panewki i wyjąć wał. Problem w tym, że przy próbie wybicia obudowy panewek nie chcą sie wysunąć z bloku. Boję się mocno walić żeby nic nie popsuć. Czy jest na to jakiś sposób, czy po prostu trzeba wybijać mocno aż do skutku?

Pozdrawiam...

Janek - 30-04-2008, 22:16

W końcu przyszedł czas i na mego vm-a.Ciekło spod uszczelki ,zdjęłem głowice no i ....
-na trzech głowicach między gnizdem zaworów a gniazdem spalani lekkie ryski.....
pęknięcia.Chociaż silnik chodził dobrze to teraz niwiem czy zakładać spowrotem,czy wieżć do spawania ,czy szukać używanych... Lecz dalei myślę go trzymać
Te pęknięcia na głowicy to najczęściej w którym miejscu bywają ?

Kudłaty 61 - 01-05-2008, 21:11

pfemek, a wykręciłeś śruby ustalające te obudowy panewek głównych??
pfemek - 02-05-2008, 07:38

Kudłaty 61 napisał/a:
pfemek, a wykręciłeś śruby ustalające te obudowy panewek głównych??


Na początku nie miałem ich wykręconych ale się szybko zorientowałem i wykręciłem. Myślałem, że to jakieś zaślepki na magistrali olejowej. Obsady panewek ciasno siedziały w bloku i trzeba było siły żeby je wybić. Wał jest już po szlifie. Zrobili mi go na drugi szlif (korby i główne). Był krzywy ale prostowali przez szlifowanie żeby nie pękł bo nie wiedzieli czy można go prostować na prasie.
Teraz potrzebuję nowych panewek. O ile z korbowodowymi nie ma problemu o tyle z głównymi może być. Wszędzie gdzie się dowiaduję to na mój wał nie są dostępne. W poniedziałek mam mieć odpowiedź w jednym sklepie. Na necie znalazłem ale takie, w których panewka na tylny czop w nominale ma 70mm a ja potrzebuję o centymetr większą.
Potrzebuję też jeden korbowód. Obrócona panewka go tak zniszczyła, że nie nadaje się nawet do szlifu.
Może ktoś wie gdzie mogę kupić takie panewki jakie potrzebuję (drugi szlif -0.5, czop tylny wału w nominale 80mm) no i może ktoś posiada do sprzedania używany korbowód?

Pozdrawiam...

Master's - 02-05-2008, 08:47

pfemek....widze że ty na poważnie się za ten motor wziełeś. Z korbowodem to napewno kogoś znajdziesz....gorzej z panewkami
digital - 04-05-2008, 10:19

W Warszawie na ulicy Mińskiej dorobisz panewki i , korbowód kupić jest uczciwy jeden facet z Wieliczki na Allegro napewno ma za grosze i normalną cenę . Następni fachowcy od brania pieniędzy !!!!! zrobili szlif to i panewki powinni dorobić wychodzi taka sama cena za dorobienie !!!!!!!! zadzwoń 0511 088 077 to dam Ci telefon do gościa
Kudłaty 61 - 04-05-2008, 11:30

digital jak byś odebrał z zakładu wał z dorobionymi panewkami w innym zakładzie i wyszło by później z nimi coś nie tak, - to do kogo byś poszedł z pretensjami, do tego co dorobił te panewki , czy do tego od którego je odebrałeś ?...więc nie dziw sie, że gość stosuje panewki z jednej czy dwóch firm do których ma pełne zaufanie, a gdy one czegoś nie produkują, to ma to w du... , bo i po co ma się później użerać z klientami. :D :D :D
Master's - 05-05-2008, 09:42

Ja kiedyś na Mińskiej dorabiałem panewki główne do nietypowego silnika. Oddałem blok z wałem i odebrałem przeszlifowany z dorobionymi panewkami głównymi na gotowo. koszt 600,-
pryks - 06-05-2008, 16:54

Witam
Mam pytanie do wszystkich znających temat VM. Jaką założyć uszczelkę pod głowicę. Są podobno 3 grubości. Sprawdzałem w inter carsie. 1.42mm , 1.52mm i 1.62mm Muszę wymienić jedną głowicę. Nie wiem czy trzeba planować teraz wszystkie?
Pozdrawiam

[ Dodano: 06-05-2008, 19:34 ]
Witam ponownie. Jeszcze jedno pytanko. Czy trzeba przy wymianie uszczelki wymienić wszystkie śruby do głowic?

Kudłaty 61 - 06-05-2008, 20:37

Musisz planować głowice razem z tymi zewnętrznymi podporami pod śruby, uszczelkę dajesz tej samej grubości co była, oczyść dobrze otwory pod śruby mocujące głowice.
Nie zapomnij śruby mocujące głowice - NOWE!! :D

pfemek - 07-05-2008, 15:41

Dziś dowiedziałem się, że nie ma możliwości kupna kompletu panewek głównych z panewką na tylny czop o średnicy 80mm. Podobno żadna firma tego nie wypuściła poza serwis. Wymyśliłem, że kupię komplet tych co są dostępne a panewkę na tylny czop spróbuję dorobić. Tam gdzie szlifowałem wał polecili mi firmę z gdańska, napisałem już do nich mail i czekam na odpowiedź...
Załatwiania kurde więcej niż roboty...

JERONIMO - 07-05-2008, 21:25

PANOWIE TRZYMAJCIE MNIE ALBO POCHOWAJCIE PRZEDE MNA SIEKIERY I INNE OSTRE PRZEDMNIOTY!!!!!! Z KAD TA FLUSTRACJA!?! Przyczyna jest jakze wredny silnik VM w Scorpio. zakupilem to urzadzenie jeżdzące z peknietymi głowicami. Wiedzialem ze koszt regeneracji bedzie spory bo jakis płetwiasty >cenzura<...szon wymyslił po jednej na każdy gar a wszyscy jegomoście"regenatorzy" krzycza 500 za sztuke- ale pal to sześć w końcu z ich opowieści wynika że sporo przy tym roboty[moje były nawet pomalowane srebrzanką niewiem po kiego grzyba !?!]. Po zakupieniu wszystkich uszczelek z czego stalówka pod głowice powala na kolana ceną (najdrorzsza jaka w życiu kupilem złożyłem odpaliłem(0 zagadał bez wiekszych problemów( zadnego ciągania wymiany akumulatorów szelek itd.) no i w silniku panowała cisza(oczywiście po wypelnieniu się hydrauliki która z doświadczenia starannie umyłem dwókrotnie wymieniając rope do mycia. Starym też zwyczajem rozciągnołem delikatnie spreżynki mała żeby mocniej a co za tym idzie szczelniej dociskała kuleczke, drugą żebymocniej dociskała popychacz do laski , z kolei laske do zaworu). Wszytko było cacy do momentu gdy działała turbina (jakieś 2 tygodnie i 2000 km) Gdy ona poległa nie dając prawie żadnych objawów poza wpompowanien niemal wszystkiego ojeju do tłumnika zaczeły sie niezłe szopki! Po 1. w silniku zaczeło napier.... i to nie na zimnym silniku tylko na lekko rozgrzanym-diagnoza któryś tłok puchnie a co za tym idzie nastepuje proces rozszeżalności materiałowej i udeza w głowice. Spoko wydaje sie to najbardziej prawdopodone wiec głowica "wierch". A tu gówno jak sie okazuje na głowicy ani sladu na tłoku równiesz!?!. Wiec padła kolejna hipoteza ze może to przez uszczelke która miała być rzekomo najgróbsza a jak sie okazało była najchódsza z możliwych. Znów mycie hydrauliki itd. kupno kolejnej uszczelki tym razen najgróbszej montarz no i sru!!! to samo!?! tnz. silnik pali jak benzyniak nawet bez grzania swiec nie stanowi to problemu przy rozruchu, a po rozgrzaniu dosłownie pali po 2 góra 4 obrotach wału. Tylko co z tego skoro po lekkim już rozgrzaniu w silniku zaczyna coś napier... i jest tak przez czały czas. niema spadku mocy nadmiernego dymienia itd. jest tylko stukot przypominający prace tnanzita. Osobiscie stawiam na nieszczesna hydraulike tylko że to wbrew logice, bo ona w wiekszości przypadków stuka na zimnym silniku w momencie kiedy nie jest jeszcze dostarczony do niej olej. choc to też nie jest prwidłowe jej dzialanie bo olej z popychaczy w ogóle nie powinien schodzic!!! PANOWIE DORADZCIE COS NIM ZNAJE SIEKIERE....
piotr Voyager - 08-05-2008, 00:41

Witam wszystkich
Czy może mi ktoś powiedzieć gdzie jest regulacja paska klinowego w VM 2.5TD z 1995r.
Pozdrawiam

Master's - 08-05-2008, 08:35

JERONIMO napisał/a:
PANOWIE TRZYMAJCIE MNIE ALBO POCHOWAJCIE PRZEDE MNA SIEKIERY I INNE OSTRE PRZEDMNIOTY!!!!!! Z KAD TA FLUSTRACJA!?! Przyczyna jest jakze wredny silnik VM w Scorpio. zakupilem to urzadzenie jeżdzące z peknietymi głowicami. Wiedzialem ze koszt regeneracji bedzie spory bo jakis płetwiasty >cenzura...szon wymyslił po jednej na każdy gar a wszyscy jegomoście"regenatorzy" krzycza 500 za sztuke- ale pal to sześć w końcu z ich opowieści wynika że sporo przy tym roboty[moje były nawet pomalowane srebrzanką niewiem po kiego grzyba !?!]. Po zakupieniu wszystkich uszczelek z czego stalówka pod głowice powala na kolana ceną (najdrorzsza jaka w życiu kupilem złożyłem odpaliłem(0 zagadał bez wiekszych problemów( zadnego ciągania wymiany akumulatorów szelek itd.) no i w silniku panowała cisza(oczywiście po wypelnieniu się hydrauliki która z doświadczenia starannie umyłem dwókrotnie wymieniając rope do mycia. Starym też zwyczajem rozciągnołem delikatnie spreżynki mała żeby mocniej a co za tym idzie szczelniej dociskała kuleczke, drugą żebymocniej dociskała popychacz do laski , z kolei laske do zaworu). Wszytko było cacy do momentu gdy działała turbina (jakieś 2 tygodnie i 2000 km) Gdy ona poległa nie dając prawie żadnych objawów poza wpompowanien niemal wszystkiego ojeju do tłumnika zaczeły sie niezłe szopki! Po 1. w silniku zaczeło napier.... i to nie na zimnym silniku tylko na lekko rozgrzanym-diagnoza któryś tłok puchnie a co za tym idzie nastepuje proces rozszeżalności materiałowej i udeza w głowice. Spoko wydaje sie to najbardziej prawdopodone wiec głowica "wierch". A tu gówno jak sie okazuje na głowicy ani sladu na tłoku równiesz!?!. Wiec padła kolejna hipoteza ze może to przez uszczelke która miała być rzekomo najgróbsza a jak sie okazało była najchódsza z możliwych. Znów mycie hydrauliki itd. kupno kolejnej uszczelki tym razen najgróbszej montarz no i sru!!! to samo!?! tnz. silnik pali jak benzyniak nawet bez grzania swiec nie stanowi to problemu przy rozruchu, a po rozgrzaniu dosłownie pali po 2 góra 4 obrotach wału. Tylko co z tego skoro po lekkim już rozgrzaniu w silniku zaczyna coś napier... i jest tak przez czały czas. niema spadku mocy nadmiernego dymienia itd. jest tylko stukot przypominający prace tnanzita. Osobiscie stawiam na nieszczesna hydraulike tylko że to wbrew logice, bo ona w wiekszości przypadków stuka na zimnym silniku w momencie kiedy nie jest jeszcze dostarczony do niej olej. choc to też nie jest prwidłowe jej dzialanie bo olej z popychaczy w ogóle nie powinien schodzic!!! PANOWIE DORADZCIE COS NIM ZNAJE SIEKIERE....

O kur..... Nie chce byc złym prorokiem ale chyba panewę obruciło jak się oliwka wpompowała do wydechu. To najgorsza diagnoza. Może też stukac wtryskiwacz. Podwiesiła się końcówka wtrysku. Będzie trzaskało. Nie słyszałem tego stuku...trudno powiedzieć. Nie chciałbym abyś po mojej wypowiedzi wyciągnoł linke holowniczą z bagażnika i szukał odpowiedniego drzewa w okolicy. To jest tylko maszyna :)

JERONIMO - 08-05-2008, 13:18

na panewke bym raczej nie postawił bo kontrolka gasnie przy kręceniu, a po odpaleniu tez jest ok... Koncówka wtrysku powiadasz hmm...???? ale czy jeśli by tak było to motorek niemiałby problemów z rozróchem i potem z pracą? stókot dochodzi z góry silnika tak przynajmniej słychac w stetoskopie. Z tą oliwą w wydechu niezle dymił no może daleko mu było do parowozu ale pewnie >cenzura< w Piasecznie ładnych pare chwil tak przynajmniej mi się wydaje (noca pomykałem trasa Poznań Łódz Piaseczno)
piotr Voyager - 08-05-2008, 19:13

Witam czy ktoś z was ma książkę w PDF silnika VM
powgreg - 09-05-2008, 16:12

JERONIMO napisał/a:
na panewke bym raczej nie postawił bo kontrolka gasnie przy kręceniu, a po odpaleniu tez jest ok... Koncówka wtrysku powiadasz hmm...???? ale czy jeśli by tak było to motorek niemiałby problemów z rozróchem i potem z pracą? stókot dochodzi z góry silnika tak przynajmniej słychac w stetoskopie. Z tą oliwą w wydechu niezle dymił no może daleko mu było do parowozu ale pewnie >cenzura w Piasecznie ładnych pare chwil tak przynajmniej mi się wydaje (noca pomykałem trasa Poznań Łódz Piaseczno)


Też stawiał bym na panewkę na zimnym silniku masz gęsty olej i kasuje luz po lekkim rozgrzaniu robi sie rzadki i stuka, 1 panewka przy sprawnej reszcie silnika może nie wywołać tak dużego spadku ciśnienia tak by kontolka zaświeciła.
Wiem że jak się źle złożyło panewki w tym silniku (nie pamiętam ale chyba odwrotnie górna z dolną) to był właśnie taki objaw na zimnym cisza po paru minutach stukot.

Duży ubytek oleju mógł zakłócić smarowanie panewek a hydraulike myłeś wiec coś byś zauważył tym bardziej że wsadzając grubszą uszczelkę zwiększyłeś odległość między wałkiem rozrządu a konikami
Chyba że któraś podstawka nie dolega (np przekręcony gwint szpilek) i rzadszy olej wycieka z pod niej i nie napłenia hydraulki
Możesz odpalic motor ze zdjętym deklem i będziesz to widział ew wycieki tylko rób to w dwie osoby i w okularach bo jak motor przechodzony to może zchlastać gębe oliwą :mrgreen: .

Za bardzo moimi radami sie nie sugeruj bom elektronik nie mechanik

pfemek - 10-05-2008, 11:51

piotr Voyager napisał/a:
Witam czy ktoś z was ma książkę w PDF silnika VM


Tutaj link jest serwisówka do voyagera ale po angielsku. Jest tam dość obszernie opisany silnik VM...

piotr Voyager - 14-05-2008, 15:07

Dziękuję "PFEMEK" ZA LINK :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: I POZDRAWIAM!!!!!
pfemek - 19-05-2008, 20:33

Witam ponownie...
Jak pisałem wyżej zamieszczam kilka zdjęć tego co stało się w silniku, który naprawiam. Przede wszystkim uszkodzony korbowód i panewka oraz syf, który był w misce:





Mam też jeszcze dwie rzeczy których nie jestem pewien. Nie wiem czy pompa oleju może być założona spowrotem. Ma lekkie ryski. Poniżej kilka fotek:





Nie są to głębokie rysy więc myślę, że ciśnienie po naprawie silnika powinno być ok?

I mam jeszcze dylemat czy podstawy dźwigienek wraz z dźwigienkami też są w porządku. Czuć na nich luz oraz tulejki podstawek posiadają poprzeczne rysy. Różnica średnic tulei podstawy a panewki wynosi około 0,1mm. Czy może się na nich tracić ciśnienie oleju? Czy mogę je zakładać? Te dźwigienki były wymienione pół roku temu. Podobno założone były ze sprawnego silnika. Pod tym adresem zdjęcie w wysokiej rozdzielczości.

Przypomniało mi się jeszcze jedno pytanie :) Jak ustawić rozrząd w silniku na łańcuchu? Znalazłem informację taką, że:
- dolne koło napędzające (z wału korbowego) - znak na godzinę 6
- koło wałka rozrządu - znak na godzinę 11
- koło pompy wtryskowej - znak na godzinę 15
Czy tak ma być?

Pozdrawiam...

Kudłaty 61 - 19-05-2008, 22:01

600zl za nową pompę , przy tej robocie i wydatkach to nie wiele ........
Rozrząd: masz znaczone ogniwa (ciemniejszy kolor) na na łańcuchu i do nich musisz wpasować znaki na kołach :)

Deepack - 23-05-2008, 10:23

Witam! Sam mam taki silniczek w roverku narazie jest wszystko OK, ale czasem słychać lekkie stuki, których nie jestem w stanie określić dlatego mam pytanko do Bogumiła lub Mastersa, gdzie macie swoje warsztaty?? Bo widzę, że macie wprawę w tych silniczkach a nie chciałbym doprowadzić u siebie w autku do tragedii majątkowej z góry dziekuję
pfemek - 28-05-2008, 20:56

Dzisiaj zamontowałem silnik do samochodu. Jeszcze go nie odpalałem bo mi brakło dnia :) Pompę oleju założyłem starą ale wcześniej sprawdziłem czy poda ciśnienie. Co prawda tylko na rozruszniku ale zassała olej bez problemu i pojawiło się ciśnienie (czujnik ciśnienia rozłącza obwód lampki). Nie sprawdzałem manometrem gdyż żaden z tych co posiadam nie ma takiego gwintu jak czujnik ciśnienia i muszę jutro dokupić. Mam jeszcze jedno pytanie. W serwisówce którą posiadam pisze, że po dwudziestu minutach pracy silnika w temperaturze nominalnej należy ostudzić silnik i ponownie dokręcić głowicę (luzować i dociągać śruby). Dokręcać, czy nie? :)

Pozdrawiam...

Bogumił - 28-05-2008, 22:19

pfemek napisał/a:
Dzisiaj zamontowałem silnik do samochodu. Jeszcze go nie odpalałem bo mi brakło dnia :) Pompę oleju założyłem starą ale wcześniej sprawdziłem czy poda ciśnienie. Co prawda tylko na rozruszniku ale zassała olej bez problemu i pojawiło się ciśnienie (czujnik ciśnienia rozłącza obwód lampki). Nie sprawdzałem manometrem gdyż żaden z tych co posiadam nie ma takiego gwintu jak czujnik ciśnienia i muszę jutro dokupić. Mam jeszcze jedno pytanie. W serwisówce którą posiadam pisze, że po dwudziestu minutach pracy silnika w temperaturze nominalnej należy ostudzić silnik i ponownie dokręcić głowicę (luzować i dociągać śruby). Dokręcać, czy nie? :)

Pozdrawiam...


Pooglądałem zamieszczone fotki i stwierdzam, że to wielka kaszana. Z takimi wyrobieniami nie uzyskasz Kolego poprawnego ciśnienia na popychaczach, a co za tym idzie nie wypełnią się one podczas pracy silnika. Na początku póki zimny będzie OK, ale potem się zacznie klepanie i gulgotanie w dolocie. Podstawki wraz z dźwigienkami trzeba wymienić na nowe!!! To duży wydatek, ale tego nie przeskoczysz.
Co do procedury dokręcania głowic, to nie idź na skróty. Rób wszystko, tak jak napisano.(mam nadzieję, że wymieniłeś śruby na nowe) :?

Pozdrawiam :D

pfemek - 29-05-2008, 08:54

Jeżeli chodzi o dźwigienki to sprawa wygląda tak. Od właściciela dostałem jeszcze jeden komplet, w którym podstawy dźwigienek były w dużo lepszym stanie. Nie miały one tyle rys, były gładkie i je właśnie założyłem. Laski popychaczy są nowe i popychacze też. Jeżeli po rozgrzaniu silnika będzie słychać popychacze to trzeba się będzie zastanowić nad wymianą kompletu. Głowicę dokręcę tak jak zaleca instrukcja. Śruby mam nowe ale nawiasem mówiąc w serwisówce pisze że mogą one zostać użyte do trzech razy...

[ Dodano: 29-05-2008, 11:11 ]
Mam już chyba ostatnie pytanie. Po tych 20min pracy i ostygnięciu mam poluzować wszystkie 10 środkowych śrub i potem dokręcać zgodnie z kolejnością czy luzować śrubę pierwszą w kolejności i od razu ją dokręcać i tak z każdą po kolei? O ile dobrze sobie przetłumaczyłem z angielskiego to serwisówka podaje tą drugą opcję. Ale znomu według autodaty trzeba poluzować wszystkie i dopiero dokręcać. Zgupiałem. :) Proszę o podpowiedź...

Bogumił - 29-05-2008, 11:15

Witam

Należy odkręcać kolejno od jedynki w górę i od razu dokręcać, tak jak przewiduje instrukcja serwisowa.

Powodzenia.

Tomek Z - 31-05-2008, 09:43

Bogumił napisał/a:
Należy odkręcać kolejno od jedynki w górę i od razu dokręcać, tak jak przewiduje instrukcja serwisowa.

nieźle to wszystko "zakręcone".

almar - 02-06-2008, 19:38
Temat postu: VM 37B
Bogumił napisał/a:
Witam entuzjastów silników wysokoprężnych nieco starszej generacji :wink:
Mam na myśli taki wynalazek, jak "VM2,5 TD". Ten silnik montowano w Jeepach i Chryslerach ale ponoć tylko na kraje europejskie. Przedziwna konstrukcja tego silnika wskazuje, że picca czasami szkodzi na głowę. W kilku przypadkach jakie do tej pory naprawiałem występują podobne usterki po stosunkowo małym przebiegu 140 - 170 tyś.km.
Jedną z wielu usterek jest awaria popychaczy hydraulicznych, które zasila ciśnienie oleju na powrocie z dźwigni zaworowych. Eksploatacja silnika z kołaczącymi popychaczami kończy się zwykle wypadaniem lasek popychaczy a w dalszej kolejności wypadaniem częsci uszkodzonego popychacza do miski olejowej. Drobne części takie jak sprężynki zostają zassane do pompy oleju a co dalej to wiadomo.

foto nr 1. Obrazek

foto nr 2. Obrazek

Właśnie teraz mam na warsztacie kolejny okaz z tymi właśnie uszkodzeniami :D :D :D . Kolejną ciekawostką są glowice z których wyrywają się szpilki mocujące ośki dźwigienek zaworowych :?: :?: :?: . To taki drobiazg w porównaniu z czterema głowicami skrecanymi na "dyble" (szpilki na zewnątrz głowicy z nakladkami dociskowymi.) Puchar dla tego kto dokreci te głowice i będzie pewien swojej roboty. Minimalne wygniecenia płaszczyzn pod podkładkami powodują różnice w rozkładzie nacisków :?: :?: . Gdy opanujemy ten problem to nastepny przed nami ,a mianowicie uszczelnienie pokrywy zaworów, która obejmuje czterodzielną głowice.
Jesli ktoś ma uwagi lub spostrzeżenia na temat silnika "VM" to chętnie poczytam. 8)
    Cytat:
    :?: :?: :?: :?: :?: Witam,czy w scorpio z rocznika 1997,silnik vm37b, rozrząd jest na łańcuchu,czy na kołach?

pfemek - 09-06-2008, 20:12

Bogumił napisał/a:
Pooglądałem zamieszczone fotki i stwierdzam, że to wielka kaszana. Z takimi wyrobieniami nie uzyskasz Kolego poprawnego ciśnienia na popychaczach, a co za tym idzie nie wypełnią się one podczas pracy silnika. Na początku póki zimny będzie OK, ale potem się zacznie klepanie i gulgotanie w dolocie. Podstawki wraz z dźwigienkami trzeba wymienić na nowe!!! To duży wydatek, ale tego nie przeskoczysz.
Co do procedury dokręcania głowic, to nie idź na skróty. Rób wszystko, tak jak napisano.(mam nadzieję, że wymieniłeś śruby na nowe) :?

Pozdrawiam :D


No i jest problem. Tak jak pisałem wyżej podstawki wraz z dźwigienkami założyłem inne niż te, które są na zdjęciach ale te też muszą być już do niczego. Właściciel zrobił 500km i auto wróciło. Pojawiło się to "gulgotanie" w dolocie i słychać hydraulikę. Jeszcze nie rozkręcałem pokrywy zaworów ale podejrzewam, że traci się ciśnienie na dźwigienkach. Trzeba je będzie wymienić (przypominam, że popychacze i laski są nowe). Teraz pytanie. Gdzie mogę kupić podstawy i dźwigienki? Nie znalazłem tego w żadnym sklepie internetowym. Jaka może być cena? Ewentualnie czy może warto spróbować przetoczyć podstawy i dorobić nowe panewki do dźwigienek z brązu fosforowego? Z tym może miałbym mniej problemów...

[ Dodano: 10-06-2008, 16:15 ]
Dzisiaj mierzyłem ciśnienie oleju. Silnik zimny, bieg jałowy - 2,2 bar. Silnik zimny, 3000 obr/min 2,5 bar. Na ciepłym nie mierzyłem ale pewne było by mniejsze. Więc jest zbyt niskie. Po zdjęciu osłony zaworów, przy kręceniu rozrusznikiem, widać i słychać jak olej wycieka spod panewek dźwigienek. Wnioskuję więc że są do wymiany. Ponawiam pytanie. Gdzie to mogę kupić lub czy warto próbować dorobić?

komandos65 - 12-06-2008, 19:35

Bogumił napisał/a:
pryks napisał/a:
Witam
Mam pytanie. Obecnie posiadam VM w z 1997r. rozrząd na łańcuchu. Zastanawiam się nad kupnem drugego silnika. Czy można włożyć silnbik po 98 r na kołach zębatych . Czy pompa paliwa i cały osprzęt będzie pasował?
Ostatnio i mnie dopadła bolączka tych silników. Urwała mi się szpilka trzymająca dźwigienki zaworowe. Jedna wyszła cała z głowicy , druga urwała się i została w głowicy około 3mm poniżej płaszczyzny. Nie wiem jak to rozwiercić. Czy można dorobić szpilki na większy gwint np 10 i stoczyć ją żeby weszła w podstawę dźwigienek


Można również wkręcić na klej, redukcyjna tulejkę z gwintem. To naprawdę trzyma dobrze. Można je zakupić w Wurth`cie. Otwór pod nowy gwint należy wywiercić na wiertarce kolumnowej, nie z "z wolnej ręki" bo będzie kicha.

Powodem ujmowania się gwintów w głowicach jest klepanie dźwigienek zaworowych, lub strzał po przeskoczeniu łańcucha.

Pozdrawiam
Ze swojego doświadczenia - też mam właśnie wyciągnięty gwint na szpilce. Zastosuję gwintownik ręczny M10/1,25 (dwa wymiary) po uprzednim poszerzeniu otworu na 8,2 mm. Następnie wkręcam gwint sprężynowy V-coil i zakładam swoje szpilki M8/1,25 wklejając je na szczeliwo Wurth-a. Myslę, że wytrzymają już spokojnie.
pfemek - 20-06-2008, 20:16

Nie mam dalej efektów. Ponieważ nowe dźwigienki to zdecydowanie za duży wydatek postanowiłem stare uszczelnić. Najłatwiej było dorobić w podstawach rowki na oringi i dopiero założyć dźwigienki. Tak jak na rysunku poniżej:


Olej już z nich praktycznie nie cieknie. Pojawił się na laskach popychaczy ale te, z których ciekło dotarłem pastą zaworową i też są uszczelnione. Jednak ciśnienie oleju dalej jest zbyt niskie. Około 2,5bar w przedziale od 1500 do 4000 obr/min. Na biegu jałowym 1,5bar. Wcześniej, do prób, zaślepiłem dopływ oleju na górę silnika i po odpaleniu ciśnienie na biegu jałowym wzrosło do 4bar! Myślę więc, że i zawór przelewowy i pompa są ok. Ale mogę się mylić.
Dalej podczas pracy silnika słychać dzwoniące popychacze i oczywiście puka w dolot. Nie wiem już co robić. Może to jednak pompa ma za małą wydajność? Zaraz po remoncie było wszystko ok. Silnik chodził cicho i nie było słychać hydrauliki. Coś się za dobrze "ułożyło" ale co? Proszę o pomoc bo już nie wiem co robić...

MichalZdunczyk - 30-06-2008, 12:16

:shock: :shock: :shock: Cześć poszukuje rozpaczliwie instrukcji do silnika od alfy 155 2,5TD szukałem pytałem już chyba wszędzie może ktoś z was jest w posiadaniu takiej instrukcji i mógł mi by ją wysłać.
Mam jeszcze takie pytanko podczas jazdy nie załączyła mi się dmuchawa i zagrzał mi się silnik, poczym zaczeły się kłopoty przy około 3 tyś obrotów z pod maski wydobywają się kłęby dymu a silnik traci moc i wpada w dziwne drgania czego to może być przyczyną dodam ze nie zaobserwowałem wycieku płynu chłodniczego a z tego co mówił mechanik nie jest to tez turbina

pfemek - 02-07-2008, 16:34

Moje kolejne przeżycia z tym silnikiem są takie. Ostatecznie zawiozłem podstawki do szlifu a w dźwigienkach są dorobione nowe panewki. Nie ma już na nich luzu. Po odpaleniu silnika od razu zniknął dźwięk pukania w dolot, nie słychać też pracy popychaczy ale ciśnienie oleju nadal niskie. Na zimnym, na biegu jałowym około 2,3 Bar, przy 3000 obr/min 2,5 Bar. Na cieplym jest gorzej, odpowiednio 1,5 i 2,3 bar. Na ciepłym jak spadnie ciśnienie to trochę słychać hydraulikę. Jak silnik pracuje ze zdjętą pokrywą zaworów to nie widać większych wycieków oleju. Dlaczego to ciśnienie jest tak niskie? Czyżby jednak pompa oleju? Proszę o podpowiedź, szczególnie znawców tematu. Te 400zł za nową pompę to przy całości kosztów niewiele ale boję się tego, że po wymianie nic się nie poprawi...


MichalZdunczyk napisał/a:
:shock: :shock: :shock: Cześć poszukuje rozpaczliwie instrukcji do silnika od alfy 155 2,5TD szukałem pytałem już chyba wszędzie może ktoś z was jest w posiadaniu takiej instrukcji i mógł mi by ją wysłać.


Na poprzedniej stronie, w tym temacie, podałem link skąd można pobrać serwisówkę do vm'a

Pozdrawiam...

marcepan - 10-07-2008, 06:35

Witam Wszystkich
Jestem posiadaczem Voyagera z 94 roku właśnie z tym nieszczęsnym silnikiem.
Niby wszystko chodzi ok jednak po uruchomieniu silnika wskaźnik ciśnienia oleju normalnie dochodzi do połowy jednak przy zwiększaniu obrotów (nawet do 2,5 tys) spada praktycznie do zera. Na niskich obrotach znów się stabilizuje. Kontrolka oleju nie zapala się.
Co może być przyczyną :?:

Bogumił - 10-07-2008, 21:49

marcepan napisał/a:
Witam Wszystkich
Jestem posiadaczem Voyagera z 94 roku właśnie z tym nieszczęsnym silnikiem.
Niby wszystko chodzi ok jednak po uruchomieniu silnika wskaźnik ciśnienia oleju normalnie dochodzi do połowy jednak przy zwiększaniu obrotów (nawet do 2,5 tys) spada praktycznie do zera. Na niskich obrotach znów się stabilizuje. Kontrolka oleju nie zapala się.
Co może być przyczyną :?:


Nie ufaj tym wskazaniom. Podłącz normalny manometr mechaniczny i odczytaj wyniki pomiarów.

Pozdrawiam

MichalZdunczyk - 18-07-2008, 16:00

Witam poszukuje jakiegoś warsztatu w pobliżu warszawy w którym ktoś kto się zna trochę na tych silnikach zna wymienił by mi uszczelki pod głowicą w mojej alfie no i oczywiście w taniego, i tu me koleinę pytanie ile cos takiego mogło by kosztować ????????????? :D
mieciek11 - 22-07-2008, 13:00
Temat postu: przyśpieszenie do Chryslera Voyagera 2,5 TD
Witam wszystkich.
Mam pytanie. niedawni kupiłem sobie samochód, oczywiście używany, chrysler voyager 2,5TD, a na silniku ma inicjały VM. Mój problem, którego sam nie mogę rozwiązać polega na tym iż samochód ten nie posiada przyśpieszenia, co jest dla mnie dziwne.
Prosiłbym o jakąś poradę lub pomoc gdyż ja sie na tym nie znam, a w warsztatach samochodowych, w mojej okolicy, powiedzieli ze tez nic z tym nie zrobią.

Mechanik2009 - 24-07-2008, 14:35
Temat postu: ...
Witam.
Tak czytam posty, niektórych "mechaników" (bez urazy), to nóż w kieszeni mi się otwiera.
Nie róbcie z siebie chirurgów. To tylko trochę metalu, który jak dla mnie do naprawy jest tylko zabawą. Tam nie ma nic skomplikowanego. Wchodzicie w tematy, które są proste i oczywiste i w 99% przypadków rozwiązanie problemu zamyka się w powiedzmy 100zł, a Wy robicie z tego sumy rzędu tysięcy złotych!.

Robicie Panowie niepotrzebny szum w okół silników VM. To napradę dobre silniki, tylko trzeba o nie zadbać. Rozumiem, że jak ktoś kupił zakatowany motor, to ciągle pojawiają się problemy. Klient, który ma Voyagera z 97 roku był u mnie na wymianie olejów i łożysk. Nie chciał zmieniać łańcucha, a co najciekawsze zrobił tym autem już 600 tysięcy kilometrów!
Wierzyć się nie chce, ale to fakt. Z resztą czytałem już na innych forach, że to nie jest wyczyn. Odpowiednia eksploatacja samochodu i może dobrze trafiony egzemplarz.

Bywa i tak, że kiedy pojawia się usterka, to mechanik bez problemu ją usunie, ale przy okazji spowoduje(świadomie lub nie), że klient (nie świadomy błędu mechanika)niedługo pojawi się z inną usterką i tak jest BARDZO często :(

Taki przykład. Klient przyjeżdża do mnie, bo Vaccum pompa słaba. W jakimś serwisie powiedzieli mu kilkaset złotych za regenerację!. To przecież rozbój w biały dzień!.
Na naprawę pompy straciłem z rozebraniem i naprawą może 40 minut. Klient zapłacił 70zł. Od kilku lat jeździ tym samym autem i pompa pracuje jak fabryczna.
Ja nie robię ludzi w przysłowiowego "ciula" i dla tego mam klientów i nie potrzeba mi reklamy na forum.
Wiele usterek naprawia się tak jak dawniej -"Polak potrafi", a nie: -"pompa uszkodzona, 3000 to będzie kosztować" -to żałosne. Klient zapłacił "niewiele" więcej za auto, a tu mu ktoś chce zawał zafundować.
Takie podejście do sprawy uważam, za złodziejstwo i prymitywizm.
Ludzie są naiwni i dają się robić w konia (bo się nie znają), a niektórzy na tym nabijają sobie portfele. To smutne jak rodak rodaka potrafi wydymać :(

Ode mnie - zrób więcej i taniej, a wszyscy będą zadowoleni!

Pozdrawiam serdecznie!.

[ Dodano: 24-07-2008, 15:41 ]
mieciek11 napisał/a:
Witam wszystkich.
Mam pytanie. niedawni kupiłem sobie samochód, oczywiście używany, chrysler voyager 2,5TD, a na silniku ma inicjały VM. Mój problem, którego sam nie mogę rozwiązać polega na tym iż samochód ten nie posiada przyśpieszenia, co jest dla mnie dziwne.
Prosiłbym o jakąś poradę lub pomoc gdyż ja sie na tym nie znam, a w warsztatach samochodowych, w mojej okolicy, powiedzieli ze tez nic z tym nie zrobią.


Maćku, wrzuć auto na komputer, tak jest najszybciej. Objaw masz pewnie taki, że auto idzie ok, do 2000RPM, a później jest zmulone.
Silnik pracuje w trybie awaryjnym. Może i najczęściej jest to drobiazg. Na ten przykład może być to elektrozawór, który się przycina. Pewnie zapłaciłbyś za to ze 150-200zł, a u mnie taki przypadek zrobiłem za 30zł.
Wystarczy rozciągnąć sprężynkę zaworu i po sprawie :) . Oczywiście czasami trzeba zrobić parę kilometrów zanim silnik wróci do życia, ew. reset błędu i wszystko staje się piękne :)

Powodzenia!

mieciek11 - 24-07-2008, 16:49

Dzięki serdeczne za poradę.
Komputer to dopiero w Szczecinie a z Kołobrzegu jest kawałek,objeździłem warsztaty w okolicy i nie mają interfejsu do Amerykańca z Włoskim silnikiem.
Nie wiem gdzie się znajduje elektrozawór, bo bym sam to zrobił a gdy by nie pomogło wtedy musiał bym wybrać się do serwisu w Szczecinie
do usłyszenia.

pryks - 20-08-2008, 17:47

Witam Forumowiczów.
Mam pytanko. Jakie elementy trzeba wymienić razem z łańcuchem przy wymianie rozrządu.
Koło zebate wału, wałka rozrządu, pompy oleju, oba ślizgi. co jeszcze jestem na etapie wymiany i nie wiem co jeszcze wymienić żeby było ok
Pozdrawiam Piotrek

desperado1966 - 24-08-2008, 10:45

Witam

mam jeepa z silnikiem vm,od niedawna mam z nim mały problem.Jadąc na prostej wyrzuciłem go na luz i potem po zredukowaniu na 3 poczułem spadek mocy silnika.To stało sie nagle.zaczął kopcić troche i czuć paliwo w spalinach.Teraz czasem słychać stuki ptzy 2000 obr/min które ustają po zdjęciu nogi z gazu.Wymieniłem filtry paliwa i powietrza,ale to nic nie pomogło.ńa samym początku jak go kupiłem to zaślepiłem zawór egr,bo strasznie kopcił i nie miał mocy,po zaślepieniu było ok jak ręką odjął.Od samego początku w kolektorze ssącym było słychać coś w rodzaju gulgotania,podobno to częsty objaw w tych silnikach.Znajomy mechanik mi mówił ze to pękła prowadnica zaworu.Co może być przyczyną nagłego spadku mocy i te kopcenie,zdaje mi sie ze to wtrysk,bo musze zaznaczyć ze dużo spalił i chyba sie podniósł poziom oleju w silniku

majk - 26-08-2008, 19:54

wypadła laska popychacza i cylinder nie pali
groszek28 - 02-09-2008, 22:20
Temat postu: Re: Silnik "VM 2,5 TD" wynalazek jakich mało...
Witam wszystkich. Potrzebuję pommocy. Pacjent to Voyager 2.5 TD z rocznika 97, ale silnki został zmieniony na taki z 98 roku (na kołach) po zerwaniu łąńcucha. Tyle wstępu.
Mechanik wymienił silnik ale coś skopał bo podczas przyspieszania i jazdy ze stałą prędkością przy delikatnym wciśnięciu pedału gazu coś trze (tak jakby jakieś koło obcierało o coś). Tarcie słyszalne jest z lewej strony (z miejsca kierowcy). Przy mocniejszym wciśnięciu pedału gazu to tarcie znika. Samochód ma moc, przyspiesza płynnie, nie kopci. Co to może być.

radioman - 05-09-2008, 21:33

Witam. Z lewej strony nie bardzo ma co trzeć, może to klocki w kole, wypróbuj to na stojącym samochodzie, bo pasek i cała masa kółeczek są po prawej stronie. Pozdrawiam.
piotr Voyager - 07-09-2008, 21:34

Witam Wszystkich,Czy może ktoś z was wie gdzie mogę kupić linki do zmiany biegów lub same końcówki plastikowe które są na końcu linek przy skrzyni biegów.2.5TD 1995r.Pozdrawiam
anybody - 08-09-2008, 22:36

Helo
Powiedzcie mili forumowicze czy na wolnych obrotach dochodzi do zaworu egr podciśnienie czy nie? Może prosta sprawa ale w moim aucie niestety na wolnych obrotach i rozgrzanym silniku po zdjęciu wężyka dochodzącego do egru nie czuć ssania powietrza.
Pozdrawiam

groszek28 - 09-09-2008, 13:28

Witam wszystkich. Sprawa z tarciem rozwiązana. Problemem było to, ze silnik nie był dobrze przykręcony przez do budy.
Przy jeździe jednostajnej i lekkim wciśnięciu pedału gazu dostawał wibracji i nastepowalo tarcie o siebie elementów metalowych.
Dokrecenie śrub załatwiło sprawę i juz jest cisza.

Mam jeszcze jeden problem. Podczas jazdy po wciśnięciu sprzęgła obroty spadają, ale do wartości 1200-1300 obr/min.
Tak się utrzymuja, a czasem spadaja troche, ale nie do wartości (nie wiem ile powinno byc?) 900 obr/min.

skam - 30-09-2008, 13:32

Witam!
Czytałem sporo ale mam problem z tym EGR-em. Nie wiedząc co to w ogóle jest podkręciłem troszkę taki czpień wystający ponieważ brzęczał mi ten zawór po wyłączeniu auta. jak go podkręciłem to na wolnych obrotach chodził normalnie lecz kiedy wsiadłem i chciałem jechać z komory silnika wydobywał się wręcz chuk a z wydechu czarne kłęby dymu! Czy ktoś wie dlaczegop tak się działo? Czy można to urządzenie jakoś wyregulować - czytałem, że można odłaczyc ale czy nie będzie takich skutków właśnie?? Pozdrawiam jako nowicjusz! RaV

ilion1 - 14-10-2008, 12:25

Witam wszystkich
Wiem, że to pytanie już padło setki razy ale jeszcze raz ja je zadam:
Gdzie w Warszawie znajdują się prawdziwi fahowcy od VM-ów?
Mam voytka - produkcja 11/99, pierwsza rejestracja 2000r,
Kupiłem go jak miał 240000 teraz ma 270000 km. Skrzynia manualna wymieniona przy 260000 (skucha przy zakupie auta ale to podobno częste),Do tej pory nie wiem czy to jest łańcuch czy koło zębate. Wg wcześniejszych postów to to drugie, ale jak mogę to sprawdzić?. Drugą sprawą, która mi się wczoraj ujawniła jest turbina, która działa ale przy ok 2000 obr/min coś ją odcina, czy to może być elektrozawór i jak go mogę zreanimować?
Proszę o pomoc
Pozdrawiam

radioman - 14-10-2008, 21:03

Witam. Raczej na bank, że motor na trybach. Turbina to się raczej uruchamia powyżej 2000 obr/min a nie na odwrót. Pozdrawiam.
ilion1 - 15-10-2008, 10:17

radioman napisał/a:
Witam. Raczej na bank, że motor na trybach. Turbina to się raczej uruchamia powyżej 2000 obr/min a nie na odwrót. Pozdrawiam.


No właśnie o to chodzi, załącza się przy ok 1800obr a cuś ją odcina w okolicach 2100obr/min, nie kumam tego wogóle i nie mam pojęcia jak mam to zdiagnozować, turbina sucha, żaden engine check się nie włącza.Na kompie nie ma błędu, nie wiem Z G Ł U P I A Ł E M. Dlatego szukam fachmana od tych silników, bo ,,specjalistów" od tego silnika już miałem przyjemność poznać, i usłyszeć ,,ja nie mam pojęcia o co tu k...wa chodzi".

A motor na kole zębatym, sprawdziłem po VIN-ie, jak na 10 pozycji jest literka X to znaczy, że trybik.

radioman - 15-10-2008, 20:30

Spokojnie, turbina staje czy motor nie chce więcej obrotów wycisnąć bo to zasadnicza różnica. I nie przejmuj się, że motor VM 2,5 TD to "wynalazek jakich mało" bo są gorsze wynalazki.
ilion1 - 16-10-2008, 07:45

radioman napisał/a:
Spokojnie, turbina staje czy motor nie chce więcej obrotów wycisnąć bo to zasadnicza różnica. I nie przejmuj się, że motor VM 2,5 TD to "wynalazek jakich mało" bo są gorsze wynalazki.

Staje turbina, motor mozolnie się wkręca tak JAKBY JEJ PO PROSTU NIE BYŁO.
:?

Bart3.1TD - 16-10-2008, 10:21

Witam Wszystkich - mam pytanie do VM 3.1TD - kłopot polega na tym że jadąc autostradą ~110 km/h puszczajac gaz silnik nie spada do 750rpm a utrzymuje się na ~1.500 rpm i BAAAAARDZO powoli schodzi wyjąc (mam automat a nie manuala). Nastepnie coś mu się stanie i nagle obroty spadaja do 750 rpm i samochód się toczy jak na luzie. Innym razem jadąc po mieście i utrzymując obroty 1.800 - 1.900 (prędkośc około 58 km/h - przed wrzuceniem 4 w automacie) puszcajac gaz silnik blokuje się na 1.000 rpm i potrafi utrzymać te obroty do zatrzymania a czasami nawet po zatrzymaniu trzyma 1.000 rpm i próbuje ciągnać. Ostatnio stojac już na swiatłach (na luzie) silnik sam wkręcił sie na 1.000 rpm a nastepnie odpuscił jedynie do 850 rpm a nie do prawidłowych 750 rpm... Czy ktoś może mi zasugerować gdzie szukać kłopotu?? Dodam że komp został sprawdzony i nie wykazuje błędów nawet podczas jazdy.
radioman - 16-10-2008, 18:25

ilion1 napisał/a:
Staje turbina, motor mozolnie się wkręca tak JAKBY JEJ PO PROSTU NIE BYŁO.
:?

"Staje turbina" Na jakiej podstawie tak sądzisz, tego raczej nie słychać że stanęła. Nawet jakby nie było turbiny to motor nie powinien się "mozolnie wkręcać". Podejdź do tego na spokojnie, wymień filtr paliwa, filtr powietrza i sprawdź przepływomierz, a potem pomyślimy dalej, to naprawdę wdzięczny silnik.
Turbina to raczej albo chodzi, albo nie chodzi wcale i dał bym jej na razie spokój, obstawił bym jeszcze zawór EGR, Waste Gate, czujnik położenia iglicy w pierwszym wtrysku, przytkany IC i niewiem co jeszcze. Szukaj i informuj, Pozdrawiam.

putino1 - 16-10-2008, 21:24

witajcie panowie koledzy potrzebuje na wczoraj :oops: instrukcji dokręcania szpilek głowicy silnika 2.5td 1996 r vojtka z momętami z góry dziękuje :shock: adamzet5@op.pl
ilion1 - 17-10-2008, 07:13

radioman napisał/a:
ilion1 napisał/a:
Staje turbina, motor mozolnie się wkręca tak JAKBY JEJ PO PROSTU NIE BYŁO.
:?

"Staje turbina" Na jakiej podstawie tak sądzisz, tego raczej nie słychać że stanęła. Nawet jakby nie było turbiny to motor nie powinien się "mozolnie wkręcać". Podejdź do tego na spokojnie, wymień filtr paliwa, filtr powietrza i sprawdź przepływomierz, a potem pomyślimy dalej, to naprawdę wdzięczny silnik.
Turbina to raczej albo chodzi, albo nie chodzi wcale i dał bym jej na razie spokój, obstawił bym jeszcze zawór EGR, Waste Gate, czujnik położenia iglicy w pierwszym wtrysku, przytkany IC i niewiem co jeszcze. Szukaj i informuj, Pozdrawiam.


Słyszę i czuję , że staje, nie jest to takie raptowne stop turbiny (czyli to nie ona jako taka)tylko przy 2100 ona wygasa.W poniedziałek zjmę się przejżeniem wymienionych pprzez Ciebie czujników.Dziękuję za podpowiedź, jak coś lub nic nie odkryję dam znaczka.Pozdrawiam

radioman - 17-10-2008, 19:36

putino1 napisał/a:
witajcie panowie koledzy potrzebuje na wczoraj :oops: instrukcji dokręcania szpilek głowicy silnika 2.5td 1996 r vojtka z momętami z góry dziękuje :shock: adamzet5@op.pl

Witam. Potrzebny będzie klucz dynamometryczny + kątomierz klucza dynamometrycznego i powinno być ok. (nerwowi jacyś Jesteście koledzy, wszystko na wczoraj :D ) Instrukcję to wyślę Ci za chwilę na e-maila, bo kompa mam muła bagiennego.

Kol. "ilion1" Jak przedtem nie wymieniałeś nic, to zacznij od filtra paliwa, nowy zalej ropą i załóż, przy okazji sprawdź w odstojniku jest grzałka z termostatem, czy jest ok. Filtr powietrza u Ciebie to prawdopodobnie LX 259, przynajmniej zajrzyj do niego. Często się zdarza, że po wymianie filtrów auto odzyskuje ducha, czego Ci życzę. Pozdrawiam.

ilion1 - 18-10-2008, 11:21

,,radioman" wielkie dzięki za wszystkie podpowiedzi, zaczynam działać w przyszłym tygodniu.dam znaczka ze swoich poczynań :wink:
radioman - 18-10-2008, 21:23

Przypomniało mi się coś. Kol. ilion1 wywołaj jeszcze kody błędów z testem zegarów, może coś się ujawni, a nuż się okaże, że wózek chodzi w trybie awaryjnym. Pozdrawiam.
ilion1 - 19-10-2008, 10:34

[quote="radioman"]Kol. ilion1 wywołaj jeszcze kody błędów z testem zegarówquote]


OK tak zrobie, ale jednak dopiero zajmę się autem ok. 20.10. dopiero wtedy dostane stanowisko na swoje autko.Na pewno dam znać co i jak.
Swoją drogą jeżeli chodzi o jednostki Vm to powiem Ci jedną ciekawostkę (może o niej wiesz): W 2000 roku dokładnie te silniki 2,5 TD mialy trafić do Lublinów, zaklad wykupilił papiery i nawet ściągnęli pierwszą partie. Widziałem 2 sztuki u gościa z Lublina, u którego kupowałem skrzynie biegów (też niezły wynalazek), identyczne z pięknym napisem LUBLIN na pokrywie hihi, ale się pokapowali, że ten silnik.... to kapryśna bestia :D i nigdy ich nie zamontowali. Człowiek ten ma te silniki na sprzedaż (nówka 5000PLN).
A skrzynia biegów....
Próbowałem starą zreanimować. Oczywiście aluminium tak plastyczne jak w głowicach, Osadzenie łożysk w obudowie : wcisk klejony (jak wyjmiesz łożycho to już tylko toczenie, tulejka stalowa, dopiero łożycho, nawet jest calowe do kupienia tylko w oryginale).TRAGEDIA!! Ale udało się. Po 1000 km znów kaput- to samo synchronizator 4, 5 bieg itp. Się wkur...wywaliłem i kupiłem całą na razie śmiga.
Ale i tak lubię ten samochód.

danio1 - 19-10-2008, 17:54

Witam jestem świerzym nabywcą frontery 2.5tds 97r i od razu problemy auto chodzi jak cholownik lub traktor ale równo,jak puszczam gaz to przyśpiesza jak by miał za mało paliwa , filter i węrzyki sprawdzone i są ok :x po odłączeniu przepływki jest bez zmian silnik chodzi tak samo z przepływką jak i bez tak samo sie wkręca na obroty i po puszczeniu gazu reakcja jest opuzniona.

może ktoś sie oriętoje co mu doleka :?: bo nie chce kupować części jak nie jestem pewien usterki . Jusz do wymiany poszedł rozrusznik i turbo , co jeszcze :evil:

ilion1 - 20-10-2008, 13:43

danio1 napisał/a:
może ktoś sie oriętoje co mu doleka :?: bo nie chce kupować części jak nie jestem pewien usterki . Jusz do wymiany poszedł rozrusznik i turbo , co jeszcze :evil:

Kolego sprawdź pompę wtryskową, może to być też potencjometr.

josiek - 26-10-2008, 12:32
Temat postu: 2.5 TDS VM we fronterze
Witam mam opla frontere 1998 rok 2.5 TDS 115 KM i na wolnych obrotach słychać rzęcholenie. Bylem w serwisie powiedzieli mi że to napinacz i rolka. Myśle ok wymienie, nie ma problemu ale jak powiedział cene to szczena opadła 1370zł napinacz i rolka 860zł i to jeszcze trzeba z kaś ściągnąć. Ktoś sie orientuje czy da sie to kupić w rozsądnej cenie czy nie ma litości? I jeszcze jedno pytanie czy w tym silniku jest łańcuszek rozrządu czy koła zębate bo wszędzie różnie piszą i już sam niewiem, a jeśli łańcuszek to co ile sie go wymienia. Pozdrawiam
domka51 - 27-10-2008, 16:44
Temat postu: Ford Focus II 1,6 TDCI 115KM
Bogumił, Witam,
z tej strony Zbyszek z Podkarpacia. Jako pełen uznania dla Twojej fachowej znajomosci tematu pozwol, ze od czasu do czasu bede prosil Cie o wyjasnienie lub poradę.
Mam zamiar kupić Forda Focusa 1,6 TDCI z silnikiem o mocy 115KM. Slyszalem o 90 i 109 KM lecz gosciu mowi, że sprowadził z Włoch i w papierach ma 85kW /115 KM / czy są takie silniki ? Sam przegladnalem posiadane prospekty lecz takiego nie znalazlem.(czy to kwestia zastosowanego czipu ?) Jest to rocznik 2006 z niewielkim przebiegiem i czy Twoje zdanie o Fordzie z tym(i) silnikami jest pochlebne, a zarazem czy moja decyzja i inwestycja jest słuszna, czy raczej chybiona ?
Bedę bardzo wdzieczny za udzielenie mi odpowiedzi, - jest to moje pierwsze pytanie na forum od chwili zalogowania,
Pozdrawiam
Zbyszek.

Bogumił - 29-10-2008, 21:56
Temat postu: Re: Ford Focus II 1,6 TDCI 115KM
domka51 napisał/a:
Bogumił, Witam,
z tej strony Zbyszek z Podkarpacia. Jako pełen uznania dla Twojej fachowej znajomosci tematu pozwol, ze od czasu do czasu bede prosil Cie o wyjasnienie lub poradę.
Mam zamiar kupić Forda Focusa 1,6 TDCI z silnikiem o mocy 115KM. Slyszalem o 90 i 109 KM lecz gosciu mowi, że sprowadził z Włoch i w papierach ma 85kW /115 KM / czy są takie silniki ? Sam przegladnalem posiadane prospekty lecz takiego nie znalazlem.(czy to kwestia zastosowanego czipu ?) Jest to rocznik 2006 z niewielkim przebiegiem i czy Twoje zdanie o Fordzie z tym(i) silnikami jest pochlebne, a zarazem czy moja decyzja i inwestycja jest słuszna, czy raczej chybiona ?
Bedę bardzo wdzieczny za udzielenie mi odpowiedzi, - jest to moje pierwsze pytanie na forum od chwili zalogowania,
Pozdrawiam
Zbyszek.

Otrzymałem e-maila o podobnej treści. Niezwłocznie Ci odpisałem. Mam nadzieję że pomogłem.

Pozdrawiam :D

Piotr L. - 03-11-2008, 20:06

Witam.
Mam pewien problem z VM. Auto Ch. Voyager 2,5tdi z '94 roku. Problem przedstawia się następująco:

Auto od czasu do czasu kopci sporymi obłokami jasnego dymu.
Płyn chłodzący ubywa w tajemniczy sposób i przestaje ubywać na znacznie niższym poziomie niż min w zbiorniczku. Nie ma żadnych zewnętrznych wycieków.
Olej wydaje sie być nie zmieszany z płynem chłodniczym.
Motor pracuje równo, bez dziwnych dźwięków, normalnie wchodzi na obroty. Czasami w niewyjaśnionych okolicznościach, podczas normalnej pracy nagle gaśnie. Auto w takim wypadku nie odpala normalnie. Trzeba wówczas podłączyć kabel od plusa z aka pod pompę. Po takim zabiegu motor zapala w sekundę.
Co mogę dodać: laski popychacza na miejscu, chociaż jakiś rok temu musiałem jedną ustawiać w odpowiednie położenie.

Co robić? POMOCY!

Może znacie Panowie jakiegoś dobrego mechanika z Krakowa lub okolic?

Pozdrawiam Wszystkich i dziękuję z góry za zainteresowanie moim problemem.

radioman - 03-11-2008, 21:55

Chłopaki z voyagerami, proponuję zajrzeć na forum np. tajemnicevoyagerów. Nie żebym reklamował, ale po co wyważać otwarte drzwi. Pozdrawiam.
pussymonsta - 03-11-2008, 23:55

czy przypadkiem nie przestaje ubywać gdy płyn w zbiorniczku opada poniżej poziomu płaszczyzny głowicy?
Piotr L. - 04-11-2008, 19:25

pussymonsta napisał/a:
czy przypadkiem nie przestaje ubywać gdy płyn w zbiorniczku opada poniżej poziomu płaszczyzny głowicy?
Tego nie zauważyłem. Natomiast zauważyłem, że przestaje auto dymić gdy odkręcę korek od zbiorniczka płynu chłodniczego. Czy to może być uszkodzona uszczelka pod głowicą?
bela5411 - 06-11-2008, 23:27

Witam,panowie wlasnie jestem w trakcie składania takiego silnika i potrzebuje schemat łańcuszka rozrządu. Dostalem rozebrany silnik i od dwoch dni walcze z jego zlozeniem. Bardzo prosze o pomoc.

bela5411@wp.pl,
gg-7684424

appl - 28-11-2008, 20:41

Witam
Od pewnego czasu przeglądam to forum i naszło mnie takie pytanie??
Może ktoś testował - próbował zamiast VM do chryslera wrzucić jednostkę i iveco?

sss25 - 28-11-2008, 20:51

Appl czy mozesz rozszyfrowac co znaczy ten tekst w Twoim podpisie i po jakiemu to jest?strasznie mnie to intryguje :shock:
appl - 28-11-2008, 21:06

co to jest VM hehe
Po prostu tak mi przyszło do głowy" was is VM ?"
Ni po polsku ni po niemiecku ;-)
chyba że chodzi Ci o auto
DODGE RAM VAN = chrysler VOYAGER ze znaczkiem dodża (napisałem to fonetycznie ) można by dożucić jeszcze kilka dieselków do tego jednego ale skoro piszecie o VM ?...
To DODGE ;-)

sss25 - 28-11-2008, 21:09

respect :shock: znaczy szacun czy jakos tak :lol:
appl - 02-12-2008, 18:26

To nikomu nie przyszedł do d]głowy taki pomysł?
Piotrekt - 02-12-2008, 18:35

A co powiecie na 3,1 td który siedzi w jeepie
Jestem ciekaw bo właśnie mam taki silnik

appl - 02-12-2008, 22:50

Wiesz nie wiem
NA VM 2.5 td powieszono już tyle psów............

Piotrekt - 04-12-2008, 17:37

Czytałem i rozmawiałem z mechanikamki 2,5 podobno koszmar ale został przeprojektowany i nazwano to crd jedna głowica koła zębate zamiast łańcucha te silniki siedzą w wielu nowych samochodach np Kia sorento ale 3,1 td ! Tu opinie są podzielone raczej wpływ na to miał ten 2,5 choć konstrukcja jest podobna ale nie ma łańcucha i ma 5 cylindrów czy te laski zaworów wypadają to pytanie do znawców ale wydaje mi się że jak ktoś dba o samochód robi przeglądy na czs to powinno być ok
JUSIA - 04-12-2008, 22:44

Witam jestem pizywiscieerwszy raz nz forum i mam problem z voyagerem 2,5 td.Moze ktos mi powie czy do wymiany popychaczy hydraulicznych trzeba wyciagac silnik czy da sie to zrobic mniej skomplikowaniej.
sss25 - 05-12-2008, 19:43

trzeba zdjac glowice.wszystkie cztery.nie zapomnij o nowych uszczelkach i szpilkach
ilion1 - 10-12-2008, 18:54

JUSIA napisał/a:
Witam jestem pizywiscieerwszy raz nz forum i mam problem z voyagerem 2,5 td.Moze ktos mi powie czy do wymiany popychaczy hydraulicznych trzeba wyciagac silnik czy da sie to zrobic mniej skomplikowaniej.


No i nie zapomnij poprzykręcać dokładnie takim momentami i kolejnością jak w serwisówce, bo te głowice to niezłe cholerstwo, strasznie miękkie i mozna przesadzić.

Anro - 13-12-2008, 17:42

Posiadam Jeepa Cherokee z tym nieszczęsnym silnikiem :| Awarie tego silnika są dość częste,bo posiadam auto 5 miesięcy a zdążyło mi się już sporo zepsuć.Między innymi wyrwało mi szpilkę trzymającą popychacze zaworów.Aktualnie padło turbo,wypaliło zawór i prawdopodobnie zapiekły się pierścienie.Remont się nie opłaca :twisted: Zastanawiam się nad włożeniem silnika od Forda Scorpio lub innego VMa tylko czy będzie pasował do mojej skrzyni??? Czy ktoś jest mi w stanie pomóc???
AndrzejG - 14-12-2008, 22:37

Witajcie.
Czy ktoś z was może mi podać informacje na temat kolejności i momentu dokrecania szpilek głowicy w w/w opisanym silniku ?
Pomagam dla brata doprowadzić ten wynalazek ( JEEP ) do porządku.
Z góry dziękuję.

sss25 - 14-12-2008, 23:09

jest wklejone w tym watku na ktorejs stronie.przejrzyj dokladnie a znajdziesz
AndrzejG - 15-12-2008, 21:21

Witajcie,
Prawie na samym początku tej dyskusji znalazłem prawie to czego szukałem.
.....11.....11.....11.....11.....
..1......9.......3.......7.......5.
\/ \/ \/ \/
/\ /\ /\ /\
.10.....2.......8.......4.......6.
.....11.....11.....11.....11....

Taka jest kolejność dokręcania głowic silnika VM 2,5 w RR Land Rover 1- to od strony wentylatora. Zgodnie z instrukcją

A jeszcze przydały by się momenty dokręcania.

Czy jesteście w stanie pomóc ??

Andrzej West - 16-12-2008, 18:46

Chodzi o silnik 425 CLIRS?
116 HP?KM?

AndrzejG - 16-12-2008, 23:53

Ups. Sprawdze i napisze jutro.
Chodzi o silnik w JEEP-e

resp - 21-12-2008, 01:05

Witajcie!!!
Czy VM2,5 wejdzie bez problemu na miejsce 2,4 w Range Rover Classic?

AndrzejG - 21-12-2008, 22:16

Nawet jesli wejdzie to dokładnie przemyśl sprawę przełożeń skrzyni biegów i mostów.
bloksi - 24-12-2008, 12:17

Witam. Mam pytanie poniewaz zblizam sie do wymiany uszczelki pod głowicami (leje sie płyn na zewnątrz) oraz wiele innych mankamętów pytam czy wymiana samych pierscieni jest tu na miejscu , czy darować sobie skoro niechce robić szlifu wału itd?? AR 164 vm 84A
george1168 - 27-12-2008, 18:31

witam


ciekawe zeczy tu opisujecie,mimo iz od lat naprawiam te silniki w wersji przemyslowej nie spotkalem sie z wiekszoscia awari tu opisanych.
np. pekajace szpilki klawiatury?? to w przypadku modelu HR,D700 to nic innego jak nie odblokowane zaworki w opisywanych wczesniej popychaczach hydraulicznych,jak tez zle ustawienie walka rozrzadu przed dokreceniem klawiatury, o momencie dokrecania nie wspomne.Poza tym na poczatku watku ktos opisal silnik VM 12 cyl o cylindrach wielkosci beczki, bylem w fabryce VM motori w Cento, i zapewniam Was iz VM nie produkuje takich duzych silnikow, najwiekszy to z tego co pamietam V6 lub V8 montowany w USA w pick up'ach i lekkich ciezarowkach, pojemnosci nie pamietam, jako ciekawostke moge przytoczyc iz zrobili tam silnik diesla do samolotu,boxer 4cyl, zasilany jakas extra mieszanka zeby nie zamarzla
pozdrawiam uzytkownikow
do siego roku

pyla - 29-12-2008, 14:37

witam
zrobilem generalke silnika vm lecz jakos dziwnie chodzi dokladnie jesli przycisne mu powyzej 2300 obrotow to dymi slabo, no i przyspiesza jakos mozolnie na 3 zeby osiagnal 2300 obrotow to z i 7 sekund musze cisnąc czy to normalne?

george1168 - 29-12-2008, 19:24

witam opisz na co szedl silnik i co bylo zrobione,intercooler wyczysciles??
pyla - 31-12-2008, 10:27

regeneracja glowic, pompy, szlifowanie i chyba wszystkie >cenzura<. intercooler tez podobno czyszczony
na co szedl silnik - to nie wiem o co hodzi

maras55 - 31-12-2008, 12:46
Temat postu: Re: Silnik "VM 2,5 TD" wynalazek jakich mało...
Witam.Widze ze troche znasz silniki VM 2.5 td.Mam jeepa z takim wlasnie motorkiem.Pojawil sie klopot z uruchomieniem,zaskakuje na dwie sekundy i pozniej trzeba rzezbic dosc dlugo by odpalil.Inna sprawa to wzroslo zuzycie paliwa i powyzej 2100 obrotow daje sie odczuc spadek mocy,po prostu nie ciagnie i najmniejsza gorka to problem.Do tej granicy obrotow wszystko jest ok.Pompa paliwa ma jakies 10000 km po wymianie na nowa.Gdzie szukac przyczyny?Nie dymi nadmiernie,tylko po dlugim rozruchu ale to zapewne z powodu zebranego paliwa w cylindrach.Turbo funkcjonuje normalnie przynajmniej tak mi sie wydaje.Przebieg to 140 tys.
george1168 - 31-12-2008, 14:52

pyla

chodzilo mi o przyczyne tych wszystkich zabiegow,silnik byl pezegrzany , rozlecial sie ??


maras55

to co opisujesz wyglada na zapowietrzanie sie silnika,silnik zapala i gasnie bo wypala paliwo z pompy, a potem trzeba go dlugo krecic zanim znow zaciagnie zgadza sie??
mialo by to zwiazek rowniez z brakiem mocy,proponuje to sprawdzic,mysle ze to bedzie na odcinku zbiornik pompa inaczej paliwo by sie 'lalo' pod auto, mozna tez sciagnac przewod nadmiarowy z pompy i zanuzyc w mniejszym pojemniku i sprawdzic czy z paliwem nie wydostaja sie banki powietrza.
to najprostrze co moze byc przyczyna,tym bardziej ze wymieniana byla pompa paliwa i moze uszczelka "zle siadla"
jakie byly przyczyny wymiany pompy,i jakie byly objawy??

maras55 - 31-12-2008, 17:45

george1168 napisał/a:
pyla

chodzilo mi o przyczyne tych wszystkich zabiegow,silnik byl pezegrzany , rozlecial sie ??


maras55

to co opisujesz wyglada na zapowietrzanie sie silnika,silnik zapala i gasnie bo wypala paliwo z pompy, a potem trzeba go dlugo krecic zanim znow zaciagnie zgadza sie??
mialo by to zwiazek rowniez z brakiem mocy,proponuje to sprawdzic,mysle ze to bedzie na odcinku zbiornik pompa inaczej paliwo by sie 'lalo' pod auto, mozna tez sciagnac przewod nadmiarowy z pompy i zanuzyc w mniejszym pojemniku i sprawdzic czy z paliwem nie wydostaja sie banki powietrza.
to najprostrze co moze byc przyczyna,tym bardziej ze wymieniana byla pompa paliwa i moze uszczelka "zle siadla"
jakie byly przyczyny wymiany pompy,i jakie byly objawy??


Przyczyna wymiany pompy byla awaria jakiegos zaworka w srodku,tak przynajmniej mialem na fakturze.Podczas jazdy z predkoscia 100-120 /godz silnik zwalnial i pozniej po zwolnieniu pedalu gazu i wcisnieciu znowu ciagnal normalnie.Zaczelo sie to powtarzac zbyt czesto i stad ta wymiana.Jestem swiezy szczerze mowiac w temacie silnika tego typu.Zawsze mialem "benzyne".Mechanik mi powiedzial ze mam jakis dziwny i duzy filtr paliwa,czy moze gdzies tam lapac powietrze?Wlascicielem poprzednio byl dziadzio,kupilem go okazyjnie i domyslam sie ze po wygasnieciu gwarancji niewiele przy nim robiono jesli chodzi o serwis.Ktory to z przewodow jest nadmiarowy?Jeden z gietkich przewodow min idacy do wtryskiwacza?Nadmienie ze po wymianie pompy przez kilka miesiecy byl spokoj i nie bylo zadnych klopotow.Silnik nie wyglada na rozbierany,sruby i polaczenia maja jeszcze fabryczna farbe.

george1168 - 01-01-2009, 14:57

skoro tak to kiedy byl ostatni przeglad silnika, wym filtrow itd, moze warto zaczac od tego??
pyla - 01-01-2009, 15:55

sillnik przez tydzien chodzil powiedzmy, potem zaczal dymic strasznie jednak do 30 procent jak sie przycisnelo to chodzil nawet :\ no i poszedl do naprawy.
wielki2211 - 06-01-2009, 19:30

digital o jakiej dyszy piszesz i jeżeli możesz to opisz jak się do nieju dostałeś bo mam podobne problemy

[ Dodano: 06-01-2009, 19:50 ]
niedawno byłem zmuszony do wymiany końcówek wtryskiwaczy, i po wymianie jakby szlak trafił musi być następny problem brakuje mojemu wojkowi mocy przez jakieś kilka sekund potem zaczyna normalnie przyspieszać co może być przyczyną proszę o podpowiedz

Bogumił - 09-01-2009, 08:45

Witam w Nowym Roku

Przyznam się szczerze, że rozpoczynając ten wątek na forum, nie przypuszczałem ile jest tego nieszczęścia na świecie :shock: . Ta ogromna liczba wyświetleń tematu "silnik VM...", to dowód że ten silnik to zakażenie jakich mało.
Zadaję sobie pytanie: skoro to takie gówwno, to dlaczego jest na nie tyle chętnych. :?: :roll:

Pozdrawiam

appl - 09-01-2009, 09:20

No i to jest właśnie pytanie
hehe tak się zastanawiam dlaczego stosuje się go w tylu różnych autach ?
to raz druga rzecz że jest nadal stosowany pomimo wiekowej konstrukcji - rodowodu
Albo nie jest taki straszny albo producent ma dużą siłę przebicia przy sprzedaży ;-)
Teraz pytanie dotyczące VOYKA
2,5 td gdzie w tym skubańcu jest termostat?

Bogumił - 09-01-2009, 10:46



Pozdrawiam

appl - 09-01-2009, 20:41

Dzięki przyznam że za bardzo się nie przyglądałem gdzie on może siedzieć bo za zimno było
Mam kłopot polegający na zimnym wnętrzu , kombinowałem z układem chłodzenia czy nie jest zapowietrzony ale raczej nie jest , tak na 90% .
Temperaturę wskazuje mi na ok 2 kreski od max do 1,5 kreski od max a w środku zimno więc podejrzewam termostat , jak postoi na wolnych obrotach to robi się cieplej . Stąd pytanie ? Tym bardziej że kartonik przed chłodnicą nie wiele pomógł ;-(
Pozdrawiam

kompot - 10-01-2009, 02:10

Bogumił napisał/a:

Zadaję sobie pytanie: skoro to takie gówwno, to dlaczego jest na nie tyle chętnych. :?:

Dlatego, ze przez pewien okres czasu był to jedyny diesel w Voyagerze, Cherokee, Grand Cherokee?
Klepali i nadal klepią silniki dla Chrysler-Jeep, 3.1TD(to samo), 2.5 CRD i bliżniaczy 2.8CRD lepiej i na CR, czasem tylko 1 czy 2 wtryski sobie padną. Nic wielkiego :P

campo - 02-02-2009, 17:02

witam wszystkich serdecznie i prosze o pomoc
jestem "szcześliwym " posiadaczem voyagera 2,5 td z roku 97 ze znakomitym silnikiem vm poza ciagłymi problemami np.wycieki stuki i klekoty jakby tego było mało to dzisiaj zerwał sie łancuch czyli można postawić krzyżyk na nim
w serwisie chryslera na wymiane łańcucha daja 15,000 km gwarancji czyli SUPER
i tu moje pytanie kiedyś na allegro znalazłem voyagera z silnikiem od jakiegoś vw czy to możliwe
myśle że było by to najlepsze rozwiązanie wstawić silnik mniej awaryjny a czasami może wcale
prosze o pomoc bo mojego vm mam juz dosyć
dziekuje i pozdrawiam

LukaszLukasz - 02-02-2009, 20:19

Witam wszystkich.
Mam problem z silnikiem VM 2.5TD. Kupiłem auto z uszkodzonym silnikiem(obruciło panewkę) zrobiłem remont na nowych częściach (szlif wału, nowe panewki, pompa oleju, pierścienie). Po odpaleniu wszystko było dobrze aż po upływie około 5 minut zapaliło się smarowanie. Po wyłączeniu silnika i ponownym odpaleniu smarowanie gaśnie od razu i po chwili zapala się (czujnik dobry). Podczas pracy silnik pracuje cicho. JAKA MOŻE BYĆ PRZYCZYNA. BŁAGAM O POMOC!!! BO BRAK MI CIERPLIWOŚCI.

Bazyl - 03-02-2009, 10:34

Witam wszystkich, bo to mój pierwszy post.

Mój prywatny wóz, jakim jest Jeep Cherokee 2.5 td z 1996 roku (czyli silnikiem tutaj omawianym).

Objawy:

- po przejechaniu 5km "gotuje się"

wymieniłem już termostat, nic to nie dało, a może jest wręcz gorzej. Wskazówka po kilku kilometrach jazdy szarżuje na czerwone pole, a w zbiorniczku wyrównawczym wrze. Po dolaniu plynu - to samo, zaraz go wyrzyguje. Zdjąłem głowicę i oddałem na sprawdzenie - głowica szczelna. Czy jest to znana Wam przypadłość ?

artkar - 04-02-2009, 20:05
Temat postu: Ford Scorpio 2,5td silnik VM
Mam problem z Fordem Scorpio 2,5td silnik VM z roku 1998.
Auto zostało zalane wodą w środku co zauważyłem to uszkodzeniu uległ chyba to jeden ze sterowników jest na nim nr 96GP-15K600-DB został założony 95GG-15K600-DB, ale samochód nie chce wogóle zakręcić silnikiem.Kontrolki wszystkie się pala, świece żarowe załącza.Co jeszcze sprawdziłem to nie dochodzi prad do elektrozaworu pompy wtryskowej i do nastawnika pompy , ponieważ dźwignia wogóle nie drgnie gdzie przy przekreconym kluczyku powinna się ruszyc.Takze nie działaja szyby oraz lusterka.Czy byłaby to wina immobilisera lub jakaś z innych przyczyn.

wierzba31 - 06-02-2009, 10:09

Witam!!

Mam chryslera z 2001 roku z silnikiem 2,5crd. Cos stuka w silniku i stwierdziłem, ze przyczyną może być laska popychaca. chciałbym rozebrać silnik sam ale potrzebuję schematu budowy silnika. Czy ktoś z Państwa mógłby mi przesłać cos takiego na maila? Pozdrawiam tomek wierzba31@wp.pl.

jendrek1 - 11-02-2009, 14:42

Mechanik2009,
Witam, z moim silniczkiem vm 2,5TD się jeszczę nic, odpukać, nie dzieje, ale chciałbym profilaktycznie go sprawdzić. Są jedynie drobne pocenia na uszczelce pokrywy zaworów, przebieg ponad 200 tys, ja zrobiłem 40 tysi i nic od nowości chyba nie było grzebane.
Czy możesz mi podać namiary na swój warsztat? J amieszkam w Warszawie i chętnie bym swóego voyka profilaktycznie sprawdził i coś eksploatacynie zrobił.
moj mail: akrzywiec@poczta.onet.pl
pozdrawiam
jendrek1

pfemek - 14-02-2009, 11:47

KUPIĘ WAŁ KORBOWY DO VM'a.

Ma być do silnika na łańcuchu. Może być do szlifu. Jeżeli ktoś ma to proszę o kontakt. Mój e-mail: pfemek@o2.pl tel: 889-821-067

Pozdrawiam...

ilion1 - 14-02-2009, 13:27

No ja powiem tak.SPRZEDAŁEM!!! Panowie nikt mi nie powie, że te samochody są dobre (tylko trzeba o nie dbać), największy shit jaki miałem!!!! Jakbym miał "dbać" to bym rocznie na niego wydawał z 10 tysi. NIGDY WIĘCEJ!!!!!Pozdrawiam i życzę szybkiej zmiany na inne marki.
Bazyl - 17-02-2009, 14:32

Ja jeszcze raz odnośnie tego problemu z układem chłodzenia, bo już załamuję ręce :(

Jestem świeżo po remoncie tego silnika, także na bank odpada głowica/uszczelka, bo uszczelki są nowe, a głowica była planowana oraz sprawdzana na szczelność. Jest też nowy termostat.

Objawy:
Wysokie ciśnienie w układzie chłodzenia zaraz po włączeniu silnika (nawet na zimnym)

bardzo bym prosił o jakieś sugestie, bo już 2 miesiące to auto stoi na warsztacie :(

aha, odpada również aspekt, że zostało coś sknocone przy remoncie, bo te objawy były zanim zacząłem naprawę.

[ Dodano: 17-02-2009, 15:15 ]
POPRAWKA !! MOŻLIWE, ZE JEDNAK TEN REMONT MIAL NA TO WPLYW, otóż z tych chłodzeniem (ciśnieniem w układzie) jest teraz gorzej niz bylo. Wczesniej wyciskało plyn po jakims czasie, a teraz on dostaje ciśnienie nawet przy kręceniu rozrusznikiem !!

george1168 - 17-02-2009, 17:12

moze tuleja jest uszkodzona
ilion1 - 17-02-2009, 18:06

a jak pomp a wody?? lub może coś tam masz zapchane w przewodach lub chłodnicy
tpo - 17-02-2009, 18:37
Temat postu: ciśnienie oleju na wolnych obrotach
Witam wszystkich forumowiczów i ja padłem ofiarom VM-a mam Chryslera z tym motorkiem i też mam zaj... kłopot. Mianowicie padła pompa oleju+zębatka ją napędzająca, wymieniłem w/w części na nowe i przy okazji łańcuch (no bo lubi się zrywać tak sam z siebie) No i zaczęły się rebusy co do ustawienia rozrządu i tu pytanie do osób które znają ten silnik. Wał cecha na godz. 6, wałek rozrządu na godz.11 a pompa na godz. 15 CZY TAK MA BYĆ?? Samochód pali od kopa ale jego praca jest dość głośna (basowa) coś jakby zawory klekotały. Mechanik twierdzi że źle jest ustawiony rozrząd OK. tylko czy źle ustawiony rozrząd ma wpływ na ciśnienie oleju. Samochód jak się nagrzeje to po dodaniu gazu gdy wróci do wolnych obrotów zapala się kontrolka oleju. W misce olejowej jakiś części nie znalazłem. Jak sprawdzić prawidłowość ustawienia rozrządu. Czy jest na to jakiś patent bo na bloku nie ma ani znaków ani nic (czy pozostaje przykładać budzik) aby ustawić na odpowiednie godziny? Jeśli ktoś ma jakieś materiały co tego silnika i chciałby się podzielić będę wdzięczny tpo6@wp.pl Przyznaję nie ściągałem pokrywy zaworów może i tam jest problem z tymi sprężynkami w końcu czemuś pompa się uszkodziła. Jeśli ktoś ma jakieś pomysły to proszę pisać.Pozdrawiam Tomek
Bazyl - 18-02-2009, 08:35

george1168 napisał/a:
moze tuleja jest uszkodzona

O której dokładnie tuleji myślisz ?

ilion1 napisał/a:
a jak pomp a wody?? lub może coś tam masz zapchane w przewodach lub chłodnicy

Generalnie pompa wody nie mogłaby dawać takiego ciśnienia już na rozruchu, więc póki co jej nie ruszam. Mam rozebrany silnik ponownie i przyglądamy się uszczelce głowicy. Czy te uszczelki musiały mięc jakąś specyficzną grubość ? Przypominam, że głowice były planowane.

Bogumił - 18-02-2009, 14:54

Bazyl napisał/a:
george1168 napisał/a:
moze tuleja jest uszkodzona

O której dokładnie tuleji myślisz ?

ilion1 napisał/a:
a jak pomp a wody?? lub może coś tam masz zapchane w przewodach lub chłodnicy

Generalnie pompa wody nie mogłaby dawać takiego ciśnienia już na rozruchu, więc póki co jej nie ruszam. Mam rozebrany silnik ponownie i przyglądamy się uszczelce głowicy. Czy te uszczelki musiały mięc jakąś specyficzną grubość ? Przypominam, że głowice były planowane.

Występują trzy grubości uszczelek. Przy montażu należy kierowąć się wymiarem wystawania tłoka ponad cylinder. Przy cienkich głowicach należy sprawdzić, czy nie dochodzi do podwieszania się zaworów. Ponieważ głowice z mechanizmem zaworowym są coraz niższe (po korekcie gniazda zaworowe też są niższe), a laski popychaczy mają ten sam wymiar, może w skrajnych przypadkach dochodzić do podpierania zaworów.

Pozdrawiam :D

Bazyl - 18-02-2009, 15:24

Dzięki za informacje.
Właśnie jestem po sprawdzeniu (takim pobieżnym) wnętrza cylindra. Polałem trochę kontrastem UV, potem kręciłem tłokami, tak żeby coś wycisło w momencie gdy jest blok nieszczelny. Świeciłem lampą uv i nic :(
Kompletnie już się gubię, co to może być ;(

piotrek1122 - 18-02-2009, 21:57

Witam
mam na warsztacie 2.5td vm na kołach zebatych i oczywiscie wyskakuja laski popychaczy na na 2i 4 cylindrze pytanie do was jak wyjac wałek rozrzadu :/wyciagnałem go kawałek pierwsza krzywka wyszła i wypadł mi ostatni popychacz i na tym etapie zaciałem sie....właek sie zablokował i nie moge dalej wyciagnac podciaganie popychaczy magnesem do góry nic nie daje ...macie jakies swoje patenty na wyciagniecie tego?

Master's - 19-02-2009, 09:23

ale jajcarnia z tymi silnikami. Poprostu cycki mi opadają. Żeby co kolwiek zrobić przy tym motorku trzeba odwalać ekwilibrystykę. Współczuję wszystkim naprawiającym te złomy
Bazyl - 19-02-2009, 09:39

Kurde, podobno z tego zbiorniczka wyrównawczego podczas pracy silnika śmierdzi spalinami. Ja tego nie czułem, ale inni niby coś czują.

Mam zatem pytanie:

Czy spotkaliście się z przypadkiem, że w tym motorze pękła ta tuleja cylindra ? Na czwartym cylindze, jak spojrze w tuleje, to ma na sobie 2 poprzeczne rysy, które wyglądają conajmniej dziwnie.
Może to być przyczyną? Jeśli tak, to co mam wtedy zrobić ? Kupić taką tuleję, pospawać blok. Ku*** już nie wiem, mam depresje na maxa.

sss25 - 19-02-2009, 15:37

ja raz miałem przypadek z pękniętymi dwoma tłokami.klient sie uparł na robotę więc skonczyło sie zestawem naprawczym-nowe tuleje z tłokami,regulatory hydrauliczne,laski,dzwigienki.auto lata do dziś choć cena wyszła bardzo okrągła....
Bandzior - 19-02-2009, 19:20

Witam.
Powracam do tematu który był już poruszany ale dalej nic z tego nie kapuje.
Obroty silnika ~2250 i klapa,nie ma czym jechać.Ogolnie rzecz biorąc brak mocy.
Co ciekawe przy niższych obrotach zbiera sie,chociaż to też nie jest to.(skrzynia automat)Filtry wymienione,poza tym nic nie robie,bo przeglądając to forum i po rozmowach w najbliższych warsztatach (przyjedziesz pan cos sie wymysli),czuje ze to sie dobrze nie skończy.Zauważyłem że jest to jakaś bolączka tych silników bo troche postów na ten temat było.Pytanie do Bogumiła.Może Ty będziesz w stanie pomóc?
Pozdrawiam wszystkich.

george1168 - 20-02-2009, 18:20

Bogumił napisał/a:
Bazyl napisał/a:
george1168 napisał/a:
moze tuleja jest uszkodzona

O której dokładnie tuleji myślisz ?

ilion1 napisał/a:
a jak pomp a wody?? lub może coś tam masz zapchane w przewodach lub chłodnicy

Generalnie pompa wody nie mogłaby dawać takiego ciśnienia już na rozruchu, więc póki co jej nie ruszam. Mam rozebrany silnik ponownie i przyglądamy się uszczelce głowicy. Czy te uszczelki musiały mięc jakąś specyficzną grubość ? Przypominam, że głowice były planowane.

Występują trzy grubości uszczelek. Przy montażu należy kierowąć się wymiarem wystawania tłoka ponad cylinder. Przy cienkich głowicach należy sprawdzić, czy nie dochodzi do podwieszania się zaworów. Ponieważ głowice z mechanizmem zaworowym są coraz niższe (po korekcie gniazda zaworowe też są niższe), a laski popychaczy mają ten sam wymiar, może w skrajnych przypadkach dochodzić do podpierania zaworów.

Pozdrawiam :D



myslalem o tuleji cylindra,ale teraz mi sie przypomnialo ze mialem takze taki dziwny przypadek ze glowica pekla w kanale wydechowym,takze kilka razy wyciagalem glowice, sprawdzalem je,sprawdzalem tuleje i nic,mialem bodazje na jednym lub dwoch glowicach male pekniecie z kanalu wodnego do wydechu i caly czas co2 w plynie chlodniczym, fakt byl to silnik VM D700, 6 cyl,i z wtryskiem bezposrednim,ale moze warto sprawdzic ten watek, warto sprawdzic takze co sie dostaje do plynu, powietrze czy co2,spotlalem sie takze z takim przypadkiem ze plyn wrzal od razu a H2o nie.

Bazyl - 27-02-2009, 09:57

Jak coś, to ten silnik przeznaczyłem na części (zakupiłem kompletnego anglika i przełożyłem silnik). Tak więc posiadam NOWE popychacze i laski, splanowane i sprawdzone głowice i inne elementy, które są sprawne z tego silnika. W razie czego prosze dzwonic 603 122 013
pryks - 05-03-2009, 15:41

Witam wszystkich znawców tematu. MAm problem ze swoim VM. Po podpięciu do KTS wyskoczył mi błąd czujnika temperatury paliwa pokazuje mi cały czas około -70 stopni C.
Gdzie ten czujnik się znajduje (gdzieś w pompie?) Jak to wymienić?
I jeszcze jedno drugi błąd to błąd czujnika wzniosu iglicy na 1 wtryskiwaczu. (przez to chyba samochód do 200obr/min pracuje normalnie a powyżej nie chce prawie wogóle jechać) Czy da radę zregenerować ten wtryskiwacz czy raczej wymienić go na drugi?
Pozdrawiam Piotrek

Johann - 05-03-2009, 22:52

Witam
Pierwszy mój post wiec proszę o wyrozumiałość.
Jestem posiadaczem voyagera VM 2.5td z 2000r i po dokładnym przeczytaniu wątków powoli otwierają mi się oczy. Niemniej jednak bardzo lubię to autko.
Otóż jak na razie mam objawy typu " dudnienie w dolocie ", na co odpowiedz poniekąd już znalazłem. Poza tym komputer pokazuje błąd P0100, co oznacza uszkodzony masowy czujnik przepływu powietrza. Na rurze dolotowej mieszczony mały wciskany czujnik, który jak wierzę powinien być tym elementem jednak podczas szukania nowego na allegro oraz innych stronach, czujniki te mają zupełnie inny wygląd.
W związku z powyższym czy mógłby mnie ktoś oświecić jak wygląda takowy czujnik w innym aucie z tego rocznika i z tym silnikiem?
Z góry dzięki

Joker83VE - 08-03-2009, 18:22

a czy ktos wie moze jaka moze byc przyczyna odrzucenia komputera ?bylem u kilku mechanikow garazowych i w serwisie w zabrzu i nic komputer odrzuca i za nic sie nie podlaczy pod samochod ?i o co chodzi wie ktos ?
yarpen1111 - 12-03-2009, 11:32

Witam szanownych forumowiczów
właśnie dołączyłem do nieszczęsnych posiadaczy samochodu z owym silnikiem ( chrysler grand voyager 2,5 TD 1997 rok)i muszę przyznać że bardzo skutecznie zniechęciliście mnie do tego auta no ale trudno nie mam już za bardzo wyboru mam i nic nie poradzę. Mam taki problem nie wiem czego szukać samochód nie chce odpalać normalnie tylko jak dostanie prąd na krótko z aku na świece żarowe to pali sprawdziłem wszystko i nie mam pojęcia fakt jest to wynalazek jakich mało,nawet przełożyłem wszystkie przekaźniki i bezpieczniki z innego i nic dalej nie dostaje napięcia na świece. Rozmontowałem wszystkie wiązki elektryczne i nie znalazłem żadnych usterek na nich, chodzi jak traktor to fakt może ktoś wie czemu?? Niestety komp też nie widzi tego auta i nie mam pojęcia czemu i co jest grane
POMÓŻCIE proszę

maras55 - 13-03-2009, 10:42

Bogumil!! Witam.Mam Jeepa z takim motorkiem.Jak do tej pory byl spokoj,niewielkie klopoty z rozruchem ktore udalo sie rozwiazac za pomoca tego forum.Pojawil sie inny wazniejszy problem.Widze ze tamat masz otrzaskany.Pisalem juz o nim wczesniej.Silnik wkreca sie dobrze do 2000 obrotow,czuje sie ciag i slyszy turbo.Pozniej jakby wpadal w dziure,brak ciagu i spadek mocy.Podjazd pod gore,predkosc i obroty spadaja az do magicznej granicy 2000 obr i jakies 90 km/h.Intercooler jest wyczyszczony,wewnatrz tez,rury od turbo sa cale i nie widac zadnych podejrzanych zarysowan,zawor powrotny spalin tez wyczyscilem.Pozostaje mi tylko w glowie pompa albo moze ktores z ustawien jezeli takie istnieja.Zaznaczam ze nie jestem orlem w tym temacie.Mieszkam w Hiszpanii ale zaufanie do mechanikow tutaj to raczej blad.Co myslisz na ten temat?wiem ze w pompie jest jakis wrazliwy zaworek ktory szwankuje.Przy wyjsciu przewodow a raczej nad nimi jest jakis czujnik z pojedynczym kablem,dochodzi do niego napiecie.Co to jest?Moze dysponujesz jakims schematem pompy paliwa.Nadmienie ze turbo tez wyglada dobrze,przynajmniej wizualnie.Pozdrawiam.
sss25 - 13-03-2009, 13:48

może być przepływka,lub czujnik cisnienia doładowania.znajduje sie to na kolektorze ssącym
maras55 - 13-03-2009, 17:11

sss 25.Co to jest ta przeplywka i gdzie jej szukac?Jak idee masz na sprawdzenie tego czujnika cisnienia w kolektorze.Czy pozostaje tylko podlaczenie kompa?
sss25 - 13-03-2009, 18:36

po podłaczeniu pod kompa bedzie wiadomo czy przepływomierz/ czujnik cisnienia doładowania.one oba sa zespolone w jednej obudowie.
appl - 14-03-2009, 21:24

maras55 ten niby czujnik z kablem to zaworek biegu jałowego jeśli się nie mylę ,
czyli ten od gaszenia , odcina paliwo jak go odłączysz ...
Ta dziura w obrotach...
A z kopceniem w nim to jak jest ,?
Puszcza chmurę ?
Jeśli tak to jaką ? TZN jaki kolorek tego dymku ;-)
przejrzałem Twoje posty i tak myślę żebyś sobie filtr paliwa wymienił ... Nie wiem czy to robiłeś ale tak szczerze mówiąc jak dawałeś do mechanika to mówił że wymieniał ??

Pozdrawiam

maras55 - 15-03-2009, 09:31

appl.Witam.Kopcenia praktycznie nie ma,przynajmniej nie wiecej niz normalnie.Wszystkie filtry sa wymienione,to co sie dalo jest przemyte.Nie zauwazylem ubytku oleju i plynu chlodniczego.Sadze ze gdyby tracil moc motorek to tracilby juz od dolu obrotow.A tu z kolei do 2000 obr zasuwa jak szalony.Wpada w dziure i jest taka rakcja jakbys zdjal noge "z gazu"i pozniej powoli podciaga do gory.Ale czuje sie ze ciagnie z wysilkiem,tak jakby nie dostawal swojej mieszanki czy dostatecznej ilosci paliwa.Nie zauwazylem tez zbytniego zuzycia paliwa,robie sporo kilometrow wiec widze jakie jest.Jednak pozostanie mi chyba podlaczenie go do kompa i sprawdzenie cisnien wszedzie gdzie jest to konieczne.Niestety musze polegac na mechanikach hiszpanskich i ich sprzecie.Chodzi mi tez po glowie zmiana silnika na benzyne.Z sentymentu chce zatrzymac ten samochod.Sluzy mi dobrze od 4 lat,sporo kilometrow sie zrobilo w roznych miejscach.To pierwszy taki powazniejszy klopot.Zawsze mozna zmienic auto.
czarny 2.5tds - 17-03-2009, 22:23

Witam mam problem z oplem fronterą 2.5tds 97r. Po postoju od 5 do 8godzin niechce zapalić a jak zapali to po wielu trudach.Czasami po rozgrżaniu silnika ma nierówne obroty.Na rozgrżanym silniku pali normalnie. Wymieniłem w niej świece żarowe,wtryski,wtrysk sterujacy,filtr powietrza paliwa oraz zaworek od powrotu paliwa lecz to nie przyniosło to porżądanego efektu. pewien mechanik powiedział mi że to wina sterownika w pompie paliwowej czy to morzliwe wymiana sterownika kosztuje ok 2000zł Załorzyłem przeźroczyste przewody na zasilaniu paliwa i na powrocie paliwa lecz nie widac bąbelków w przewodach. Samochud był poddany diagnostyce silnika na komputerze lecz nie wykazał on żadnych błędów, lecz jest coś nie tak poniewarz temperatura cieczy chłodzacej oraz zasysaneo powietrza wynosi według komputera -40 stopni.Mechanik doradził mi że jest to wina pompy paliwowej lecz jej wymiana łaczy sie ze sporym wydatkiem.Czy jest sens wymieniać pompe. Dlaczego tak sie dzieje prosze o pomoc jestem z okolic puław woj lubelskie.Proszę o kontakt pod nr tel 502710181. lub odpowiedź na post.Z gury dziekuje Morze ktoś z was miał taki problem proszę o pomoc.
Bazyl - 19-03-2009, 11:10

maras55, ja stawiam na pompę wtryskową.

czarny 2.5tds, miałem te same objawy. Jest to najprawdopodobniej sprawe wyeksploatowania silnika. Remont zbliża się wielkimi krokami. Pierścionki na tłokach - od tego można zacząć. Jest to jakaś choroba tego silnika, bo miałem już 2 takie motory i oba dokładnie tak paliły :roll:

czarny 2.5tds - 19-03-2009, 17:56

Morze ktoś wie jakie powinno być ciśnienie na garach w 2.5tds
gazole - 19-03-2009, 20:00

Cisnienie sprezania dlaVMa to 22-24 atm.Nie jest to specjalnie wysilona jednostka.Niestety jezeli objawy sa takie,ze silnik na zimno sie "rozpedza" razem z rozrusznikiem i w kupie dymu,to niedlugo przestanie.
Bazyl - 20-03-2009, 10:40

A jeśli się nie "rozpędza" z rozrusznikiem tylko kręci i kręci aby nagle dostać kopa ? Pompa wtryskowa ?
gazole - 20-03-2009, 21:34

A pompa z EDC,czy linka?
czarny 2.5tds - 23-03-2009, 21:12

Witam ponownie!

! Mam takie pytanie gdzie sie dokładnie znajduje czujnik polorzenia wału, jak jest przymocowany i w jakiej pozycji czy jest jakas regulacja polorzenia czy jest zamocowany do gury czy do dołu. poniewarz mi sie obluzowal. Przykreciłem go byle jak i od tamtej pory mam problem z obrotami i czy pasuje od Chryslera 2.5td, gdzie muglbym taki dostac i w jakiej cenie poniewarz na allegro nie są dostepne. Proszę o odpowiedz. pozdrawiam Czarny

Janek - 23-03-2009, 22:52

Cześć !Może ktoś z was wie czy można wstawić pompę wspomagania do scorpio 95- z v-mem z innego modelu forda-gdyż na allegro są tylko z innych modeli ale wyglądają tak samo ! :wink:
Panama2000 - 24-03-2009, 08:43

Witam jestem tutaj nowy,ale bede tez czestym gosciem.W moim Voyku 2.5 td rocznik 2000 zaczelo ubywac cieczy chlodzacej nie ma podwojnego stanu oleju,nie dmucha w zbiornik wyrownawczy tylko od czasu do czasu na wolnych obrotach na rozgrzanym motorze idzie para.Czy to jest uszczelka!Autko pali,jezdzi tylko jak stane w korkach i to nie zawsze wyglada jakby kopcil,wachalem to nie spaliny tylko tak jakby para.Ach po dluzszej jezdzie puchna weze od cieczy i nie odpuszczaja do rana dopiero cisnienie uwalniam poprzez odkrecenie korka.Mial ktos podobne objawy i czy to jest uszczelka czy glowica.Pozdrawiam Piotrek

[ Dodano: 24-03-2009, 11:09 ]
Mam jeszcze jedno pytanie mianowicie jaka kupic lepiej uszczelke pod głowice 1.52 czy grubszą 1.62.Dzięki

appl - 24-03-2009, 17:53

Janek

Podejrzewam że można najlepiej kupić pompę bezpośrednio wtedy nie będzie kłopotu , a jeszcze lepiej mieć swoją na porównanie , mogą się różnić kołami pasowymi ... , ale warto zobaczyć czy średnica osi jest taka sama bo można nie móc przełożyć
Panama 2000 , wygląda na uszczelkę to że nie ma wody w oleju o niczym nie świadczy , ..
Duze ciśnienie w układzie jedynie potwierdza jego szczelność , musi być maleńka dziurka inaczej by Ci się gotował

Panama2000 - 24-03-2009, 18:28

Appl,
dzięki,a co sądzisz o grubosci uszczelki.Kupie też uszczelke pod pokrywe zaworów i kolektora ssąco-wydechowego.Wydaje mi się że tak będzie rozsądnie.
Jeszcze raz dzięki.

appl - 24-03-2009, 21:59

Szczerze ...
To nie mam pojęcia , mówię Ci na podstawie moich doświadczeń z innymi motorami , ten mam pierwszy raz , i pod głowice mu nie zaglądałem i mam nadzieję ze jak najdłużej ura mi się uniknąć tego ...
Tu muszą się wypowiedzieć experci z tematu VM-a
Moje doświadczenia z tą jednostką są na szczęście znikome (chodzi mi głównie o mojego VM )
Pozdrawaim

powgreg - 26-03-2009, 13:07

Panama2000 napisał/a:
Witam jestem tutaj nowy,ale bede tez czestym gosciem.W moim Voyku 2.5 td rocznik 2000 zaczelo ubywac cieczy chlodzacej nie ma podwojnego stanu oleju,nie dmucha w zbiornik wyrownawczy tylko od czasu do czasu na wolnych obrotach na rozgrzanym motorze idzie para.Czy to jest uszczelka!Autko pali,jezdzi tylko jak stane w korkach i to nie zawsze wyglada jakby kopcil,wachalem to nie spaliny tylko tak jakby para.Ach po dluzszej jezdzie puchna weze od cieczy i nie odpuszczaja do rana dopiero cisnienie uwalniam poprzez odkrecenie korka.Mial ktos podobne objawy i czy to jest uszczelka czy glowica.Pozdrawiam Piotrek

[ Dodano: 24-03-2009, 11:09 ]
Mam jeszcze jedno pytanie mianowicie jaka kupic lepiej uszczelke pod głowice 1.52 czy grubszą 1.62.Dzięki


Sprawdz czy pracują Ci wszystkie wentylatory mają trzy tryby pracy (sterowane są z kompa) najprościej zdjąć wtyczkę z czujnika tempreatury (czujnik ma trzy przwodowy od przodu na bloku) powinny włączyć się wolno dwa wentylatory lub gdy jest gorąco zajrzyj pod maskę one często pracują tylko wolno i cicho na pierwszym stopniu.
Podczas stania w korku wskażnik pownien stać w miejscu ew max do pierwszej kreski od normalnej temp czyli środka.
A ze zdjeciem głowic bym się nie spieszył....

Panama2000 - 27-03-2009, 10:08

Czesc,dzieki powgreg,ale glowice juz mam wyjete.Wentylatory chodzily ok.mialem ubytek cieczy chlodzacej dolewalem ok 1litr co dwa trzy dni.Narazie jeszcze nie wiem co z glowicami kupilem wszystkie uszczelki nie moge dostac tylko jednej tej z magistrali wodnej co jest polaczona z termostatem.Pozdrawiam i dzieki.
Piotr L. - 27-03-2009, 17:29

Panama2000 napisał/a:
Witam jestem tutaj nowy,ale bede tez czestym gosciem.W moim Voyku 2.5 td rocznik 2000 zaczelo ubywac cieczy chlodzacej nie ma podwojnego stanu oleju,nie dmucha w zbiornik wyrownawczy tylko od czasu do czasu na wolnych obrotach na rozgrzanym motorze idzie para.Czy to jest uszczelka!Autko pali,jezdzi tylko jak stane w korkach i to nie zawsze wyglada jakby kopcil,wachalem to nie spaliny tylko tak jakby para.Ach po dluzszej jezdzie puchna weze od cieczy i nie odpuszczaja do rana dopiero cisnienie uwalniam poprzez odkrecenie korka.Mial ktos podobne objawy i czy to jest uszczelka czy glowica.Pozdrawiam Piotrek

[ Dodano: 24-03-2009, 11:09 ]
Mam jeszcze jedno pytanie mianowicie jaka kupic lepiej uszczelke pod głowice 1.52 czy grubszą 1.62.Dzięki


Witam.Miałem podobny problem z Voyagerem 2,5tdi. Identyczne objawy. W efekcie wszystkie cztery głowice zostały zregenerowane ponieważ były pęknięte. Koszt naprawy duży. Warto pomyśleć przy takiej naprawie o wymianie wtryskiwaczy. Stare wtryskiwacze często nie zachowują szczelności i dochodzi do złego sprężania/zapowietrzania się pompy - auto ciężko odpala.

Panama2000 - 27-03-2009, 19:24

Wlasnie wrocilem od mechanika tak jak u Ciebie Piotrek wszystkie cztery glowice do regeneracji koszt ok 1600 za spawanie i frezowanie glowic plus robocizna plus uszczelki itd.Wtryski mam nowe za tydzien dopiero auto bedzie do odbioru.Nara Pozdrawiam.
Deepack - 29-03-2009, 02:50

Witam
Posiadam roverka 825 z 96r. Z VM'ka autko cos od poczatku wydawalo mi sie slabawe ale nie przejmowalem sie tym bo waga 1500kg i 118KM nie moze dawac cudow. Pewnego pieknego dnia autko postanowilo ze nie bedzie juz mało palic (palilo 7-8l na 100km) Tylko sobie podwoi dawke i zrobilo sie 14l na 100km... Na poczatku jezdzilem i troszke to olalem ale niedawno postanowilem cos z tym zrobic... Postanowilem dostac sie ze znajomym do rozrzadu i zobaczyc czy tam jest wszystko ok (auto zawsze kopcilo na czarno powyzej 2000obr/min szczegolnie przy obciazeniu), i zgodnie z wydrukiem z "auto data" znakow rozrzadu wynikalo by ze w moim przypadku rozrzad jest przestawiony o 7 zebow!!! Ale nie bardzo chce mi sie w to wierzyc ze na takim ustawieniu auto mialo prawo wogule jezdzic, i zastanawiam sie czy jakis mecenas po prostu nie zalozyl tam innej zebatki bo cos sie z oryginalna stalo. Tu mam 2 pytanka 1 czy z tym rozrzadem to mozliwe?? A 2 czy moze jest poprostu przestawione na pompie paliwa bo z tego co wiem kreci sie w lewo i niektorzy mechanicy sie z tym gubia??

appl - 31-03-2009, 16:05

Ja bym sprawdził czy nie zacięło ci się urządzenie rozruchowe
Ma ktoś pomysł gdzie kupić czujnik temperatury ??
Właśnie dziś zauważyłem że wentylatorki się nie załączają ;-(

[ Dodano: 03-04-2009, 16:22 ]
Może ktoś posiada uszkodzona skrzynie biegów od tego silnika
potrzebna do przyszłego przeszczepu ;-)

ilion1 - 09-04-2009, 18:43

APPL, z doświadczenia wiem, że skrzyni nie ma co naprawiać, kupić następną i modlić się żeby długo wytrzymała, skrzynie te mają wklejane łożyska jak to zdejmiesz i później założysz nowe to ok 4 mce i znowu to samo, robiłem to 2 razy, w końcu kupiłem całą i miałem święty spokój dopóki nie sprzedałem voytka. Stop ww skrzyni jest tak samo miękki jak w głowicach- jedna wielka lipa.
Grzesiek - 09-04-2009, 19:24

ilion1 napisał/a:
skrzynie te mają wklejane łożyska

Zawsze możns
nowe lozyska na kleju osadzić

appl - 09-04-2009, 19:40

Nie doczytaliście mojego posta
Potrzebna mi skrzynia uszkodzona lub sam kielich ,
Cel
Przeszczep jednostki na inną ....
Mój dodge ma przelatane ponad 300 000 km i mogę się spodziewać zejścia w każdej chwili ;-(
Więc tak się zastanawiam czy nie da się zaszczepić innego motorka
Pozdrawiam

ilion1 - 09-04-2009, 20:34

Grzesiek napisał/a:
ilion1 napisał/a:
skrzynie te mają wklejane łożyska

Zawsze możns
nowe lozyska na kleju osadzić

A robiłeś już to? :idea:
Bo ja tak i wiem co to miało dać, a co dało. Na ślinę nowych przecież nie wklejałem :?
Niestety konstrukcja voytka jest taka jaka jest i jeżeli się nie kocha tego auta, to trzeba się go pozbyć.
Ja go kochałem 2 lata....i się poddałem (najwspanialsze auto w tym segmencie pod względem wygody-najgorsze pod względem całej reszty, dopóki się nie zacznie coś dziać jest fantastyczny, niestety jak się zacznie sypać to koniec).
Niestety te silniki i skrzynie - mówię o voytku II - nie lubią dużego przebiegu, ja swój sprzedałem jak miał na blacie 290000 (ile w rzeczywistości nikt tego nie wie.Nikt mi nie powie, że kupi auto z 2000 roku z przebiegiem 150000 a w szczególności auto sprowadzone z zachodu, tam robią po 200 km dziennie jadąc w tą i z powrotem do roboty po autobahnie (łatwo przeliczyć).
Ktoś wcześniej pięknie napisał, odpowiadając na post, że o to auto trzeba dbać-wtedy się nie psuje.
Zgadzam się, ale warunkiem "dbania" o ten samochód jest to, że ma się go od nowości - wtedy może to zda egzamin patrząc na koszty.
Kupując imigranta, kupujesz sobie skarbonkę z niewiadomym przebiegiem- z reguły 2 razy większym niż na szafie, i naprawiasz to co się wyeksploatowało, a to turbo, a to głowice, skrzynie, itp. Szkoda, że muszę tak psioczyć na te auta, ale naprawde troszkę się z nim miałem i miałem kilku znajomych, którzy MIELI takie auta i statystycznie na 6 jeden trafił się ok. O czymś to mówi, jak również ,mówi o tym ilość ofert pod pięknym tytułem : SPRZEDAM - czytaj szukam idioty.

powgreg - 11-04-2009, 08:49

appl napisał/a:
Nie doczytaliście mojego posta
Potrzebna mi skrzynia uszkodzona lub sam kielich ,
Cel
Przeszczep jednostki na inną ....
Mój dodge ma przelatane ponad 300 000 km i mogę się spodziewać zejścia w każdej chwili ;-(
Więc tak się zastanawiam czy nie da się zaszczepić innego motorka
Pozdrawiam


E tam po 300 000km wymienia się dopiero laski popychaczy widziłem takie VMy z przebiegami ponad 600 000km bez remontu oczywiście u nas mają 230 tys bo ten rocznik tak ma :wink:
Czujnik temp to chyba tylko w serwisie.

Co do wetylatorów sprawdź w pierwszej kolejności przekaźniki na lewym błotniku (trzy pierwsze od podszybia) często są skorodowane, dwa dalsze to świece żarowe co ciekawe 1 przekaźnik zasila tylko dwie świece!!! a bezpiecznikiem jest przewód (z napsem FUSE) to też daje niektórym zagadki :wink: (instalacja rocznik po 98r)
Brak styku na jednym z przekaźników wenty daje objawy które mogą zmylić np uszk 1 przekaźniku nie mamy pierwszego trybu (2 wiatraki wolno) silnik się grzeje dalej włącza się drugi tryb (1 wiatrak na full) ale gdy temperatura dalej wzrośnie to komp włącza 3 tryb ale wtedy nie pracują już żadne wentylatory !!! a od tego do spękanych głowic już krótka droga. Najpierw ubywa troche płynu bo każdy nadmierny wzrost temperatury to wzrost ciśnienia = otwarcie zaworka wyrzut płynu i tak jeżdzą VMy z pustym zbiorniczkiem i to praktycznie bezobjawowo aż w jakimś korku zapowietrza się pompa wody, temp idzie na czerwone pole kilka takich cykli i głowice spękane a i remont nawet dobrze zrobiony długo nie wytrzymuje :? .
Jeżeli komuś temperatura w korku rośnie znacznie powyżej pierwszej kreski (od środka) sprawdzić czy jest ogrzewanie jeżeli nie to trzeba gasić motorownie i dolać płynu co ciekawe w trasie można przejechać setki km i nie bedzie się przegrzewał, pewnie szybsza praca pompy wody i tak zapewni obieg płynu.

appl - 14-04-2009, 16:29

Czytaj 300 000 km na liczniku ;-)
to znaczy Hanna Gronkiewicz Walc(HGW) albo hu-j go wie :)
Więc myślę że po tym ciole co go miał przedtem ( a były straszne zaniedbania )
moze się przydarzyć wszystko
Auto mi się podoba ale zaczynam cierpieć na CBM (ciągły brak mocy )
Pozdrawiam

mlodykris - 16-04-2009, 07:02
Temat postu: pomocy zerwany lancuch rozrzadu
jakie koszty i czy jest sens to naprawiac morze lepiej przelozyc silnik
appl - 16-04-2009, 17:18

No właśnie
koszt naprawy jest .... jaki jest
Więc może lepiej kupić inną jednostkę i włożyć zamiast oryginału

ilion1 - 17-04-2009, 17:25

appl napisał/a:
No właśnie
koszt naprawy jest .... jaki jest
Więc może lepiej kupić inną jednostkę i włożyć zamiast oryginału

Jeżeli tylko masz pewne miejsce lub firmę, która da Ci gwarancje rozruchową to lepiej kupić inną jednostkę. Koszty przy remoncie mogą w jednej chwili przekroczyć "ludzkie" wartości a części oryginalne kosztują niemało.
Ale w pierwszej kolejności ustal o co kaman, bo może się to okazać tylko >cenzura<ółką, polecam tylko wizytę u fachowca od tych silników, niestety większość mechaników jest twarda " co ja nie dam rady?" a potem no nie dałem rady i przy okazji popsuło się coś jeszcze ale ja nic o tym nie wiem.

[ Dodano: 17-04-2009, 18:28 ]
appl napisał/a:
No właśnie
koszt naprawy jest .... jaki jest
Więc może lepiej kupić inną jednostkę i włożyć zamiast oryginału


Aha i jeszcze jedno - jak się okaże, że jednak przeszczep, to staraj się szukać dawcy wsród angoli ( przebieg możliwie najbliższy oryginałowi

mlodykris - 19-04-2009, 08:48

znalazlem faceta ktory 30 lat robi chryslery i naprawi koszt 1250euro ze wszystkim tzn nic mnie nie interesuje wymienia wszystko ale najwiekszym problemem bylo znalezienie kogos kto zna te samochody . gosc ma warsztat i sklad czesci bo skupuje wszystkie chryslery w szczegolnosci voyagery reperuje w miare stanu tech jak nie to rozbiurka i sprzedaz czesci mieszkam w brukseli z tad caly problem bylem u 4 mechanikow ale zaden niechcial tknac tego silnika odbieram auto w poniedzialek wieczor dam znac co i jak
p.s. dzieki za podpowiedzi ale kupujac druga jednostke i tak trzeba by bylozmienic łancuch a to koszt ok300 euro wiec silnik 500+300+300 przekładka ale i tak niemamy pewnosci czy sie nie rozpadnie po 100km a moj polska - belgia 2800km srednio 7 litrow ropy 6 osob i bez ubytku oleju czy plynu

ilion1 - 19-04-2009, 10:25

zgadzam się, jak zmieniać na inną jednostkę to tylko na kole zębatym ( to są te silniki z końca II serii w nr VIN na 10 pozycji jest litera X)

[ Dodano: 19-04-2009, 11:39 ]
a co do kosztów naprawy to w okolicach Warszawy jest to cena niewiele mniejsza - mówie tylko o szanujących się fachowcach, którzy znają te silniki, remont tego silnika poniżej kwoty 4000-4500 jest dla mnie troszkę ryzykowny.
Ja na szczęście miałem Voytka z silnikiem na kole zębatym (był on trochę głośniejszy od łańcucha, czy też wspaniałego paska, ale rozrząd był bezpieczny) :P

Pamiętam, że nawet ( tak odbijając od tematu) sprężarka klimatyzacji jest, że tak powiem dość nietypowa - bo elektryczna i nie każdy chce regenerować, bo nie ma zamienników w częściach. No ale tak musi być :D

appl - 20-04-2009, 08:51

To samo mnie nurtuje
Przeczytałem że gdzieś zaszczepiali 1,9 VV ale czy to nie za słabe ?

ilion1 - 20-04-2009, 13:43

appl napisał/a:
To samo mnie nurtuje
Przeczytałem że gdzieś zaszczepiali 1,9 VV ale czy to nie za słabe ?

Za słabe na pewno nie bo te silniki mogą mieć nawet 140 KM, ale zabawy z tym masa, wszystko robisz od początku, trzeba kupić całe auto przeszczepiać wszystko, łącznie z elekryką - nie WARTO!!!!

appl - 20-04-2009, 21:35

Myślałem raczej o jakiejś jednostce typu TD bez literki "i"
A nawet zastanawiałem się nad IVECO tylko czy kielich pasuje ?

arczi320 - 26-04-2009, 16:54

mam pytanko co ile trzeba wymieniac rozrzad w silniku vm2.5 td voyager?

[ Dodano: 26-04-2009, 17:58 ]
mam pytanko co ile trzeba zmieniac rozrzad w silniku vm voyager 2.5td?

[ Dodano: 26-04-2009, 19:04 ]
Mechanik2009, a gdzie Cie kolego mozna znalezc zebys autko przejrzał?

dar1ek - 28-04-2009, 12:50

witam mam voyagera 2.5td z 97r zalożyłem silnik z 99r . mam problem z obrotami silnika ,obroty trzymają sie ok 1200 ,raz na jakiś czas obniżą sie na 900 .co z tym idzie zrobić jaka jest tego przyczyna .komputer i okablowanie ostało ze starego silnika
gwintownik - 29-04-2009, 00:41

ilion1 napisał/a:

Swoją drogą jeżeli chodzi o jednostki Vm to powiem Ci jedną ciekawostkę (może o niej wiesz): W 2000 roku dokładnie te silniki 2,5 TD mialy trafić do Lublinów, zaklad wykupilił papiery i nawet ściągnęli pierwszą partie. Widziałem 2 sztuki u gościa z Lublina, u którego kupowałem skrzynie biegów (też niezły wynalazek), identyczne z pięknym napisem LUBLIN na pokrywie hihi, ale się pokapowali, że ten silnik.... to kapryśna bestia :D i nigdy ich nie zamontowali. Człowiek ten ma te silniki na sprzedaż (nówka 5000PLN).

Niestety, ku mojej rozpaczy kolega raczy się mylić.
W moim warsztacie stoi właśnie Lublin III z 2000r z silnikiem VM 74B.
Moje pytanie brzmi, w którym samochodzie z silnikiem VM z końca XX wieku była pojedyncza uszczelka pod głowicą, tzn. cała pod 4 głowice na raz, uszczelka pod kolektory, tak samo, z 8 otworami? Błagam kolegów o pomoc.

[ Dodano: 29-04-2009, 01:46 ]
W żadnym katalogu nie występuje taki wynalazek, wszystkie silniki 2,5 VM mają cztery odrębne głowice. Potrzebuję zakupić pilnie uszczelkę pod głowice, kolektory, itd.......

appl - 29-04-2009, 09:00

Praktycznie każdym była tak uszczelka z tego co wiem ;-)
Po prostu ściągnij 4 głowice weź uszczelkę i podjedź do sklepu z częściami do amerykańskich
ewentualnie intercars itp. ....
taka uroda tego wynalazku
Pozdrawiam

gwintownik - 29-04-2009, 22:28

Niestety nie masz racji, inter cars, fota, ad Stachura, itd...wszystkie hurtownie w katalogach mają silniki VM z 4 odrębnymi uszczelkami pod głowice i pojedynczymi uszczelkami pod kolektory, tak samo widnieje w programie tecdoc
pussymonsta - 30-04-2009, 16:15

Czy to nie będzie przypadkiem ta uszczelka
http://tiny.pl/zpxz

appl - 05-05-2009, 08:59

Kolego przeczytaj wątek od początku lub go przejrzyj tak pobieżnie a przekonasz się że jest tak jak na załączonym linku 4 głowice jedna uszczelka i jedna pokrywa zaworów ...
Viper533 - 21-05-2009, 15:51

Pewnie juz sobie poradziłeś ale pojedyńczą uszczelkę mozna bez problemu kupić i zresztą tylko taką polecam. http://www.usa.istore.pl/ na tej stronie powiedzmy do jeep 2,5 TD silnik VM lub w kazdym sklepie motoryzacyjnym tylko musisz powiedzieć że chcesz do forda scorpio :) uszczelka kosztuje w granicach 170 do 200 zeta i składa się z kilku warstw blaszek.
marekpool - 21-05-2009, 18:25

Czesc jestem szczesliwym posiadaczem wspominanego "wynalazku jakich malo" tj. VM 2.5 .
Chcialem w moim fordzie wymienic pasek plaski , ktory napedza wszystko poczawszy od pompy wodnej do klimatyzacji . Ford w Swidnicy taki pasek moze zamowic , ale zalecaja tez wymiane wszystkich kol pasowych , bo przy stanie licznika 230 tys beda zuzyte. I tu jest problem , bo oni wiedza jakie to kola pasowy trzeba zamowic , tylko ford ich juz nie uzywa.Jezeli ktos wie gdzie moge te kola pasowe dostac to prosze o wiadomosc.

Viper533 - 22-05-2009, 22:03

Jedno koło to na napinaczu pasuje od OPLA. Nie pamiętam jakiego ale zabrałem ze sobą już wyświechtane kółeczko do sklepu i tam udało się dobrać. Podejrzewam że inne też da się od innego samochodu. A najlepiej zdejmij pasek i zobacz w jakim stanie są te kółka, może polatają jeszcze troszkę a Ty w tym czasie sobie je dokupisz.
Bazyl - 18-06-2009, 12:32

Ja jak w swoim VMie zmienialem koła paska klinowego, to okazało się, że występują tylko z oryginału, po ponad 300zł za sztukę :( Bogaczem (jeszcze ;) ) nie jestem, więc przebiłem jedynie na nich łożyska i wyszło dużo taniej, póki co śmigają:)
ryan83 - 21-06-2009, 22:58

marekpool zrób tak jak Bazyl pisze nowe łożyska i będzie śmigać chyba że masz rolki pokiereszowane to wtedy szukaj innych nawet w używce bo bedą pasek kroić
bloksi - 23-06-2009, 08:49

Witam . Ja mam problem tej natury ze chciałem sobie ustwić kąt wtrysku w alfi 164 td silnik vm84A ale doczytałem się po nr. pompy ze pompa od rovera teraz moje pytanie ustawiać według pompy czy silnika, bo według silnika to mm za DZP 0,80-0,85 , a według pompy to 0,68 ?
gwintownik - 11-08-2009, 19:23

Witajcie koledzy,
Na wstępie dziękuję za pomoc pussymonsta i Viper533.
Mam pytania odnośnie montażu głowicy w silniku VM.
Czy jest możliwe, bez uszczerbku dla uszczelki i głowicy, dokręcanie głowicy z zamontowanymi dźwigienkami zaworowymi, to znaczy w efekcie napiętymi siłą rzeczy kilkoma zaworami?
Wolałbym tego nie odkręcać, ponieważ widzę, że "nasi" już byli przy szpilkach.
Czy trzeba ustawić silnik w górnym zwrotnym punkcie przed montażem?
Gdzie są znaki do ustawienia GPZ? Na kole pasowym znalazłem, ale na obudowie brak.
Teraz pytanie odnośnie samego dokręcania, kolejność teoretycznie znam, ale momenty dokręcania dziwne, tak od razu 30 Nm, bez wstępnego dociągnięcia? Po uruchomieniu i ostygnięciu znów dociągnąć, ale co z uszczelką pokrywy zaworów, później drugą zakładać? Do ponownego dociągnięcia, trzeba znów odkręcać wtryskiwacze? bo nie da się dojść nasadką do 4 śrub.
Może ma ktoś instrukcję montażu tej głowicy w języku polskim?
Silnik, który składam jest chyba najbardziej podobny do tego, który jest w Jeepie Cherokee 2,5 TD (1995-2001) i Jeepie Grand Cherokee 2,5 TD (1993-1998), może znajdzie się jakiś manual po polsku do tych Jeepów?
Z góry dziękuję za pomoc.

dxxb - 15-08-2009, 16:24

Witam

jestem nowy na tym forum więc zacznę od przywitania :)

Jestem posiadaczem Chryslera Grand Voyagera z silnikiem 2,5 TD VM. [koła zębate] Mam go już od roku i zrobiłem nim 70 000km. Zastanawia mnie doœć głoœna praca silnika, a dokładniej pykanie jak by z okolic filtra powietrza/tyłu silnika.
Na poczštku myœlałem, że ten typ tak ma [ wiele opinii o tym, że jest głoœny], ale ostatnimi czasy miałem stycznoœć z kilkoma innymi voyagerami i .. moj chodzi zupełnie inaczej.

Auto kupiłem troszkę zaniedbane, nieszczelna chłodnica, pęknięty zbiornik na płyn chłodniczy [ ktoœ coœ już grzebał pod klawiaturš - za mocno został dokręcony baniak i pękł, a pod klawiaturš jest sylikon..] całoœć zalana magicznym doktorem.,. Chłodnicę wymieniłem, przy okazji pompę wody, wczeœniej wspomniany zbiornik itp. Po tych zabiegach wskaŸnik temp nie trzyma się na œrodku, ale pod kreskš przy której włšczajš się wentylatory..Gdy jechałem przez Czechy jakieœ 140 km/h przy każdym wzniesieniuoraz dodaniu gazu wskazówka niemiłosiernie szła w górę.. Obawiajšc się awarii wyłšczyłem silnik i dałem mu godzinkę spokoju.

Ale bardziej interesuje mnie to pukanie [ głuche ], co to może być?

archie39 - 15-08-2009, 18:52

Kolego, przeczytaj ten temat od początku. Na końcu 2 strony Bogumił odpowiedział (tak mi się wydaje) na Twoje pytanie odnosnie basowego stukotu.

Odnośnie przegrzewania to wychodzi na to, że te typy tak mają (kiepska głowica). Możesz spróbować założyć NOWĄ chłodnice, w niektórych przypadkach to pomaga. W vectrze B 1,7 isuzu to był częsty przypadek, że ludzie wymieniali uszczelki pod głowicą bo się silnik przy szybkiej jeździe przegrzewał a najczęściej winna była niecałkiem sprawna chłodnica. Co ciekawe wymiana na używaną nic nie dawała i to wprowadzało w błąd. Dopiero wymiana na nową załatwiała sprawe. Oczywiście dużo zależy od tego jak rozwiązany jest układ chłodzenia w danym aucie.

dxxb - 16-08-2009, 11:07

mnie najbardziej zastanawia co tam było robione

w wersji optymistycznej wymiana lasek popychaczy powinna pomoc,
a z tym chlodzeniem to został mi do wymiany jeszcze termostat
reszta pusciła po wypłukaniu doktora

misiekw12 - 23-08-2009, 23:46

Witam nurtuje mnie pytanie czy mój voyager 2,5 td VM 116 KM ma Łańcuch rozrządu czy czy te koła zębate czy to się wymienia ? przebieg 270 000 Km pytam dlatego gdyż mechanicy rożnie mówią jedni ze łańcuch i trzeba go zmienić drodzy że koła zębate których się nie wymienia przynajmniej narazie (600 000 km ?) a druga sprawa gdzie znajdę numer silnika dokładnie, możne jakieś zdjęcie bo kadłub silnika jest zabrudzony i lekko o rdzewiały z góry dziękuje za pomoc w odpowiedzi pozdrawiam Łuaksz
sss25 - 24-08-2009, 12:43

do 1998 roku jest łańcuch powyżej są koła.
misiekw12 - 24-08-2009, 15:04

sss25 napisał/a:
do 1998 roku jest łańcuch powyżej są koła.


i tych kół się nie wymienia tak ?
a jak to sprawdzić na 100 % może np. oznaczenia silnika ? bez rozbierania tego wszystkiego ściągnąłem service manual, ale tam nie ma nic na temat rozrządu. W jakich silnikach występował a w jakich nie
W którym miejscu występuje na kadłubie to oznaczenie silnika ?

draże temat dlatego że silnik mógłby być wymieniony.

następna spraw i ostania ( mam nadzieje ) dziwne prykanie z układu dolotowego wydaje mi się (przy zamkniętej masce też słychać ) na biegu jałowym takie "puch puch " :) co to takiego czy to groźne? jakie konsekwencje nie zrobienia tego?. Ewentualne przybliżone koszty naprawy ??

startbasss - 30-08-2009, 20:51
Temat postu: moc spada i zamula sie powyzej 2tys obrotow. co jest?
witam!

posiadam grand cherokee 2.5 tdi z 97 roku. mam problem z moca silnika. od dolu silnik dobrze ciagnie ale kiedy przekroczy 2 tys obrotow muli sie i traci moc, a do tego ciezko wchodzi na obroty. co moze byc tego przyczyna?

dzieki za odpowiedzi!!! pozdr

misiekw12 - 30-08-2009, 23:14

misiekw12 napisał/a:
sss25 napisał/a:
do 1998 roku jest łańcuch powyżej są koła.


i tych kół się nie wymienia tak ?
a jak to sprawdzić na 100 % może np. oznaczenia silnika ? bez rozbierania tego wszystkiego ściągnąłem service manual, ale tam nie ma nic na temat rozrządu. W jakich silnikach występował a w jakich nie
W którym miejscu występuje na kadłubie to oznaczenie silnika ?

draże temat dlatego że silnik mógłby być wymieniony.

następna spraw i ostania ( mam nadzieje ) dziwne prykanie z układu dolotowego wydaje mi się (przy zamkniętej masce też słychać ) na biegu jałowym takie "puch puch " :) co to takiego czy to groźne? jakie konsekwencje nie zrobienia tego?. Ewentualne przybliżone koszty naprawy ??


CZY KTOŚ MOŻE ODPOWIEDZIEĆ ? DZIĘKUJE !

leszek203 - 04-09-2009, 18:49

PUK-PUK W KOLEKTORZE SSACYM - wymieniłem juz w swoim VM cała góre. załozone są nowe popychacze,zmienione laski i dzwigienki zaworowe,a on dalej swoje puk-puk do filtra powietrza.Tak sie zastanawialismy z kolegami z warsztatu czy to czasami nie są odgłosy z vacum pompy.Czasami sie zdaza twardy pedał hamulca i takie mam wrazenie ze wtedy jest troche głośniejsze PUK-PUK.
Autko ma przejechane 287000km. i jak do tej pory jest naprawde mało awaryjne.i nie łyka oleju oleju. Ktos szukał uszczelki pod pokrywe klawiatury-są nie drogie w IC mozna juz ja kupic za około 40zł.

[ Dodano: 04-09-2009, 20:12 ]
acha jezeli ktos z szanownych uzytkowników vm -a miał inne pomysły to chetnie wymienie doswiadczenia-acha przestały działać wentylatory-ewentualny kontakt leszek203@neotrada.pl

misiekw12 - 04-09-2009, 23:05

czyli po prostu jeździć tak ma ! :mrgreen: czyli jak się doczytałem na początku, to nie są do końca laski popychaczy ?
leszek203 - 05-09-2009, 10:49

:D witajcie. z mojego (moze niezbyt duzego doswiadczenia w vm-ach)laski popychaczy to nie wszystko.jezeli będa wybite(zbyt krótkie)to objawiami bedzie małe cisnienie oleju,głosna praca dzwigienek(stuki)i czasami moze sie zdazyc wypadnięcie laski z siedliska dżwigienki.Nowa laska kosztuje niewiele bo około 30zł. i warto mieć przynajmniej dwie na wzór.(zwsze mozna dokupić).Warto sprawdzic przylgnie dżwigienek zaworowych-powinny być gładkie,bez wyszczerbień i widocznych zuzyc.
Moje laski były krótsze od nowych około1,5-2mm,teraz silnik troche ciszej chodzi,ale magiczne puk-puk jast nadal.Z tego co sobie przypominam puka ju tak od około 7 lat.
Moze macie jakis pomysł na wentylaoy?bezpieczniki są dobre,przekazniki tez,klima działa a wentylator sie nie załancza.Na krótko działa. :cry:

[ Dodano: 05-09-2009, 16:20 ]
sss25-srki kolego ale nie zupełnie masz racje.mam vm-a z 1995r.i rozrząd mam na kołach
autko mam od nowosci , i silnik nie był wymieniany. Najlepsze jest to ze w serwisie w Zabrzu (podobno autoryzowany) wg. nr. silnika powiedziano mi ze powinienem miec łancuch.Tak ze nigdy nic nie wiadomo.

sss25 - 06-09-2009, 00:01

wyjątek potwierdza regułę :D zgodnie z danymi serwisowymi jest tak jak mówię :D nie takie cuda widziałem więc się nie dziwię :D
rikit - 09-09-2009, 10:32

Witam
Jestem tu nowym uczestnikiem forum. Mam wielki jak dla mnie problem z moim autem
Jest to chrysler voyager 97 2.5td silnik na łańcuch który wymieniłem na silnik na kola
zębate. I od tej pory mam problem. Kupiłem silnik bez pompy wtryskowej którą dokupiłem i przed zamontowaniem dałem sprawdzic. Po zamontowaniu silnika nie moge
go odpalic jest głuchy jak pień.Nie wiem czy musze wymienic tez komputer sterujacy?
Może czegoś nie dopatrzyłem

Master's - 09-09-2009, 10:52

No to faktycznie masz problem.
Poluzuj rórki wtryskowe przy wtryskach i zobacz czy pompa podaje paliwo na wtryskiwacze. Po poluzowaniu krecac rozrusznikiem paliwo powinno "strzelać" (nie wyciekać) z krućców. Jeśli paliwo jest podawane to może pompa jest źle ustawiona. Czasami sprytny mechanik założy ja tak że wałek jest odwrócony o 180* i tedy kolejność zapłonu...nie gra. Nalezy pamiętać przy regulacji zapłonu że w tym silniku jest "lewa" pompa tzn (kręci się w lewo) w związku z tym trzeba mieć to na uwadze podczas ustawiania kąta wtrysku

pzdr

leszek203 - 09-09-2009, 11:25

jezeli moge wtrącić trzy grosze........ jak będziesz miał wyciągnięta pompe to ustaw ją na pierwszy cylinder(silnik na znakach)-dojdziesz po rurkach który to kruciec,po załozeniu do silnika powinien zapalic -jezeli jest wszystko ok
rikit - 15-09-2009, 08:17

Witam
Wasze porady natknęły mnie.W moim silniku nie były wymienione rurki od wtrysków
I pompa podawała w odwrotnym kierunku paliwo. Silnik odpalił bez problemu
Miło pogadać bo z tego zawsze coś dobrego wyjdzie

lizardking - 15-09-2009, 10:19

rikit napisał/a:

I pompa podawała w odwrotnym kierunku paliwo


:shock:

Grzesiek - 15-09-2009, 13:09

lizardking napisał/a:
rikit napisał/a:

I pompa podawała w odwrotnym kierunku paliwo


:shock:

chyba chodzi o kolejnośc wtryskiwaczy

leszek203 - 15-09-2009, 16:25

pewnie rurki były żle pozakręcane
Bogumił - 15-09-2009, 20:37

Witam

Przecież Master`s pisze wyrażnie i wielokrotnie w tym temacie.

Pompa na łańcuchu kręci się w prawo. (patrząc od przodu pojazdu )
Pompa na kołach kreci się w lewo.
Te pompy choc z wyglądu takie same, mają inną budowę wewnętrzną.
I nie chodzi tu o kolejność , tylko o to, że pompa przetłaczająca będzie pracować w odwrotną stronę. (bedzie wypompowywać paliwo z pompy do zbiornika.

Pozdrawiam

malyniewielki - 27-09-2009, 18:05
Temat postu: Re: Silnik "VM 2,5 TD" wynalazek jakich mało...
Bogumił napisał/a:
Witam entuzjastów silników wysokoprężnych nieco starszej generacji :wink:
Mam na myśli taki wynalazek, jak "VM2,5 TD". Ten silnik montowano w Jeepach i Chryslerach ale ponoć tylko na kraje europejskie. Przedziwna konstrukcja tego silnika wskazuje, że picca czasami szkodzi na głowę. W kilku przypadkach jakie do tej pory naprawiałem występują podobne usterki po stosunkowo małym przebiegu 140 - 170 tyś.km.
Jedną z wielu usterek jest awaria popychaczy hydraulicznych, które zasila ciśnienie oleju na powrocie z dźwigni zaworowych. Eksploatacja silnika z kołaczącymi popychaczami kończy się zwykle wypadaniem lasek popychaczy a w dalszej kolejności wypadaniem częsci uszkodzonego popychacza do miski olejowej. Drobne części takie jak sprężynki zostają zassane do pompy oleju a co dalej to wiadomo.

foto nr 1. Obrazek

foto nr 2. Obrazek

Właśnie teraz mam na warsztacie kolejny okaz z tymi właśnie uszkodzeniami :D :D :D . Kolejną ciekawostką są glowice z których wyrywają się szpilki mocujące ośki dźwigienek zaworowych :?: :?: :?: . To taki drobiazg w porównaniu z czterema głowicami skrecanymi na "dyble" (szpilki na zewnątrz głowicy z nakladkami dociskowymi.) Puchar dla tego kto dokreci te głowice i będzie pewien swojej roboty. Minimalne wygniecenia płaszczyzn pod podkładkami powodują różnice w rozkładzie nacisków :?: :?: . Gdy opanujemy ten problem to nastepny przed nami ,a mianowicie uszczelnienie pokrywy zaworów, która obejmuje czterodzielną głowice.
Jesli ktoś ma uwagi lub spostrzeżenia na temat silnika "VM" to chętnie poczytam. 8)


Witam serdecznie wkręcę się niezbyt kulturalnie w forum które jest mi bardzo bliskie ;)
wogóle szacunek do ludzi z branży motoryzacyjnej ponieważ mam ojca mechanika jest to moje zamiłowane od nie dawna lecz bardzo mnie to interesuje a szczególnie diesle , no nieststy jak tata mówił synu idz do samochodówki to syn poszedł do budowlanki ;) bo wszyscy koledzy szli mniejsza z tym do rzeczy;) Mam taką sprawę właśnie z motorem vm w vogagerze 2,5 TD vm oczywiście - jestem akurat w sztokholmie i mam niemały problem widze bo to o czym tu czytałem o tych silnikach zz kręgu ludzi co mają na ten temat coś do powiedzenia to , nie będę używał może słów niecenzuralnych lepiej

Odpaliłem auto 1000 obr/min po wciśnięciu gazu zero reakcji a stałem se w poprzek drogi osiedlowej i nie mogłem ruszyć ani do przodu ani do tyłu :shock: :shock: zonk , po 15 minutach walki z tym zjawiskiem udało mi się odjechać i znowu :shock: bo auto jakby nigdy nic , przejechałem się kawałek żeby zobaczyć czy dojade do domu bo w szwecji jak by mieli mnie ściągnąć z autostrady to te pieniądze wolałbym przeznaczyć na cele charytatywne , no i elegancko jade turbinka pogwizduje marcin jedzie i wszystko grało zgasiłem auto coś porobiłem i mówie trza jechać do domu. FUCK to samo z zapalić nie chciał ale jak kręciłem rozrusznikiem w pewnym momencie zabujało autem jak statkiem ale odpalił ... SIWY DYM biało wokoło lampka ciśnienia oleju se mruga w rytm pracy silnika czyli jakiegoś stukania gdzieś , takie nie symetryczne metaliczne przy przyspieszaniu ,

stuki pojawiały się w momencie jak załączyć powinna się turbina :shock: i zero pszyspieszenia 20 25 na godzine jechałem żeby auto postawić w jakimś miejscu obawiam się że te stuki spod pokrywy zaworów z tamtąd jakby coś nie tak pukało jakoś inaczej głośniej co się okazało dwie górne szpilki były luzne z lewej strony pokrywy dokręciłem płaskim srubokretem bo niedysponowałem tej gwiazdki zeby dokrecic na domiar tego wywaliło z tamtych okolic troszke oleju i boję się właśnie że to to co panowie opisujecie związane z popychaczami , laskami szpilkami czort wie jeszcze jaki diabeł tkwi w vm-ach

No a teraz odpalałem i nie odpalił wcale aku naładowane rozrusznik kręci ale nie chwyta tak jakby prawie chciał paliwa zrobie jutro numer z butelką i wężykiem aby zajarał ( mam Nadzieje ) zobacze może jakiś szajs w paliwie też był i właśnie w okolicy filtra powietrza na wysokości ,oże akumulatora jakieś buczenie przy odpalaniu i raz widziałem jakiś dymek se poszedł spod jakby prawego reflektora z tamtego miejsca jakiś taki smród kwaśny jak elektryczny kabel czy coś w tym stylu ale nie było tego dużo
no i generalnie mam problem czytalem caly dzien na ten temat u was i :shock:

niewiem co mam robić co mogę zrobić samemu żeby stwierdzić mniej więcej w przybliżeniu coż to takiego , bo nieukrwam że chciałbym wrócić do Polski na własnych kołach a jeśli się nieda to wysłać auto do kraju i naprawic to mnie tak taniej wyniesie niż naprawa w szwecji w najtanszym warsztacie dzięki wielkie za przeczytanie i serdecznie was pozdrawiam.

Bogumił - 27-09-2009, 18:49

Witam

Ponieważ kolega zacytował moją pisaninę, przeto czuję się niejako wyrwany do odpowiedzi.
Opisane boleści mogą mieć kilka żródeł:
1. Awaria układu zaworowego - powyrywane szpilki mocujące podstawki dźwigienek zaworowych.
2. Awaria nastawnika pompy wtryskowej - brak reakcji na pedał przyspieszenia.
3. Wyrobienia układu sterowania zaworami - wyrobienie łożyskowania dźwigienek zaworowych, lasek popychaczy i gniazd hydroregulatorów.
Brak doładowania - silnik zadusza się własnymi gazami spalinowymi, bo gigantyczne luzy zaworowe przestawiły czasy zaworowe. Za wcześnie zamykają zię wydechy, tłok idzie w ZZP i spręża to co pozostało w cylindrze. Opóźniony zawór ssący podczas uchylania się, wypuszcza do kolektora ssącego resztę sprężonych gazów spalinowych. I wąż zjada się od ogona.
Reasumując, taniej będzie zrobić z tego auta kurnik, a do domu dojechać koleją.

Pozdrawiam

sss25 - 27-09-2009, 20:40

Bogumił napisał/a:

Reasumując, taniej będzie zrobić z tego auta kurnik, a do domu dojechać koleją.

Pozdrawiam

popieram w całej rozciągłości.VM nadaje sie na wiele ale nie na źródło napędu :lol:

malyniewielki - 28-09-2009, 00:54
Temat postu: totalny szajs jednym słowem
Bogumił napisał/a:
Witam

Ponieważ kolega zacytował moją pisaninę, przeto czuję się niejako wyrwany do odpowiedzi.
Opisane boleści mogą mieć kilka żródeł:
1. Awaria układu zaworowego - powyrywane szpilki mocujące podstawki dźwigienek zaworowych.
2. Awaria nastawnika pompy wtryskowej - brak reakcji na pedał przyspieszenia.
3. Wyrobienia układu sterowania zaworami - wyrobienie łożyskowania dźwigienek zaworowych, lasek popychaczy i gniazd hydroregulatorów.
Brak doładowania - silnik zadusza się własnymi gazami spalinowymi, bo gigantyczne luzy zaworowe przestawiły czasy zaworowe. Za wcześnie zamykają zię wydechy, tłok idzie w ZZP i spręża to co pozostało w cylindrze. Opóźniony zawór ssący podczas uchylania się, wypuszcza do kolektora ssącego resztę sprężonych gazów spalinowych. I wąż zjada się od ogona.
Reasumując, taniej będzie zrobić z tego auta kurnik, a do domu dojechać koleją.

Pozdrawiam


Witam serdecznie siedze w nocy i czytam różne rzeczy na ten temat , no bardzo ciekawe oczywiście , no tak pizza za bardzo na banie szkodzi jeśli chodzi o te rozwiązania w tych pizzamotori , no mam teraz pytanie czy jeśli chciałbym podjąć desperacki krok i tu UWAGA NIE ŚMIAĆ SIĘ :D podjąć się naprawy tego europejskiego bolszewika , nawet jeśli miałoby to wyssać troche kasy :| mówie troche bo tak naprawde niewiem ile realnie coś takiego wyniesie , może jak się dowiem to zmienie zdanie ale narazie zapał jest okaże się czy czy będzie słomiany , no i czasu oczywiście czy jest to decyzja racjonalnie wytłumaczalna jeśli tak to to wporzo jeśli nie to nie zachęcam do komentarzy jeśli będą one delikatnie mówiąc niewygodne :D czy lepiej nabyć silnik z prawdopodobieństwem powtórki z rozrywki , alno może tak czy można taki silnik sprowadzić z USA jeśli tak to pod jaką nazwą on tam istnieje i czy wogóle da się go wpasować do europeana?
kurde zbulwersowałem się!!! A czy można zastąpić VM-a czymś innym i czy jest to w miare logiczne ?
ponieważ chcę se zrobić jakichś kosztorys ewentualnej naprawy tego UFO i jeszcze niewiem ile przypuszczalnie mogłyby kosztować części które są mi potrzebne kurde niewim co robić ale popatrze także serdecznie dziękuję za diagnoze i niezłe posty ;) podziwiam ludzi z pasją , a powracając może do początku mojego 1 ego posta


zanim ta cała machina zniszczenia osiągneła swój finał to na biegu jałowym chodzący silnik jakby czasami się na ułamek sekundy dławił włącznie ze zgrzytem gdzieś spod maski prawdopodobnie wg mnie mógłbyć to rozrząd? i w wielkim finale roz.....ł mi ustawienia reszty silnika ? niewiem :?: :?: :?: lol dobra dzięki za użyczenie swojej wiedzy pozdro ze szwecji

[ Dodano: 01-10-2009, 21:39 ]
WItam serdecznie zacne grono ;) właśnie dziś zdjełem w moim aucie pokrywe zaworów i było :shock: :shock: :shock: mam nawet fotki na pamiątke , dzwigienki luzne jak klawisze w fortepianie Chopina cztery popychacze z lewej strony oczywiście na wierchu , podstawki dzwigienek luzne na wszystkich dzwigienkach LOL ;) jutro spojrze czy szpilki są całe i popychacze czy też są całe załóżmy że tak będzie że będą całe czy jest szansa żeby to jakoś chociaż na krótki czas uruchomic i spokojnie dojechac do Polski i zrobic remont tego powymieniac ten shit ? czy to za bardzo ryzykowne aha jeszcze jedno pytanie , do ludzi którzy mają coś do powiedzenia na ten temat np wywołam może pana Bogumiła , ;) wsadzilem laski w podstawki , ale są luzne dzwigienki jak powinienem je ( SZPILKI) dokręcić czy do oporu czy jak jeśli po sprawdzeniu ZAKŁADAJĄC TEORETYCZNIE szpilki i popychacze będą całe ? kurde naprawiam te auto sam nie jestem mechanikiem ale bardzo mnie ta pasja interesuje , i chciałbym poprosić o wskazówki pomoc bo akurat może dałoby się to odpalić i zawiezc do Polski co zaoszczędzi trochę $$$$$$ bo w szwecji nawet nie bede mowil ile przykladowo kosztuje wymiana uszczelki pod głowićą w takim aucie powiem może około 6 tysiaków złotych naszych polskich :shock: skandal dlaego podejmuję sie nierównej walki z moim problemem zwanym popularnie VM w spartanskich warunkach na parkingu holera !!! :wink: serdecznie pozdrawiam.

[ Dodano: 01-10-2009, 21:44 ]
SORRY NAPISAŁEM POPYCHACZE ZAMIAST LASKI U GÓRY MOJEGO POPRZEDNIEGO POSTA CO MÓŻE BYĆ ISTOTNE DLA CZYTAJĄCEGO przepraszam :oops:

mlody_VM - 05-10-2009, 15:01

bardzo bym prosil o kolejnosc i momenty dokrecania glowicy mlody_vtec@wp.pl z gory dzieki!
leszek203 - 05-10-2009, 16:05

mlody --dokładnie poczytaj posty to znajdziesz.gdzies widziałem to co cie interesuje
appl - 07-10-2009, 17:01

malyniewielki
daj znać jak się skończyła Twoja przygoda??...

leszek203 - 08-10-2009, 12:21

juz mam go dosyć-nowe laski,nowa hydraulika,dżwigienki ok,a on dalej dudni-coraz głośniej.moze go benzyną i podpalić :shock:
appl - 09-10-2009, 21:41

Ta ja też mam go dosyć
jak nie odkręcą się dźwigienki to coś grzechocze w środku ;-(

malyniewielki - 12-10-2009, 17:15

appl napisał/a:
malyniewielki
daj znać jak się skończyła Twoja przygoda??...


Dobra ;) już dziś dostałem laski popychaczy :mrgreen: no i teraz będzie chwila prawdy to znaczy jutro albo pojutrze :mrgreen: pozdrowionka

[ Dodano: 12-10-2009, 18:26 ]
CHłopaki a powiedzcie mi jaki rozmiar klucza pasuje do koła pasowego w chryslerze grand voyager 1996 2,5 td :mrgreen: no bo zanim to ustrojstwo spróbuje odpalić to wałem zamieszam a niewiem jaki numer klucza jest holera aha i jeszcze jedno , jak nad Polsą pojawi się kometa to to nie będzie kometa tylko mój chrysler , leciał niczym włoski makaron z niedobrego spagetti !!! pozdrowionka

Stahu84 - 12-10-2009, 17:34

Witam! jestem tu nowy.... i od razu mam prozbe potrzebuje liste aut grupy vag ktore operuja w lini K dokladna z rocznikami... ma ktos moze namiar gdzie to znajde? dzieki i pzdr

[ Dodano: 12-10-2009, 18:38 ]
chodzi mi o auta wyposazone w sterowniki EDC15 i ME7...

goffa11 - 12-10-2009, 21:50

:lol:

[ Dodano: 12-10-2009, 23:01 ]
leszek203 napisał/a:
juz mam go dosyć-nowe laski,nowa hydraulika,dżwigienki ok,a on dalej dudni-coraz głośniej.moze go benzyną i podpalić :shock:
chyba sie zakolegujemy bo mam takie same problemy tylko szklanki popychaczy sa stare i co chce mu pomoc to jak na zlosc coraz kur... gozej.ale jutro pojedziemy do pana doktora ktory sie specjalizuje w vmi zmierzymy mu odrazu cisnionko oleju :? a jak bedzie slabe to cos sie :idea: wymysli nie?wersja zbezyna mnie bardzo zainteresowala

[ Dodano: 12-10-2009, 23:39 ]
malyniewielki napisał/a:
appl napisał/a:
malyniewielki
daj znać jak się skończyła Twoja przygoda??...


Dobra ;) już dziś dostałem laski popychaczy :mrgreen: no i teraz będzie chwila prawdy to znaczy jutro albo pojutrze :mrgreen: pozdrowionka

[ Dodano: 12-10-2009, 18:26 ]
CHłopaki a powiedzcie mi jaki rozmiar klucza pasuje do koła pasowego w chryslerze grand voyager 1996 2,5 td :mrgreen: no bo zanim to ustrojstwo spróbuje odpalić to wałem zamieszam a niewiem jaki numer klucza jest holera aha i jeszcze jedno , jak nad Polsą pojawi się kometa to to nie będzie kometa tylko mój chrysler , leciał niczym włoski makaron z niedobrego spagetti !!! pozdrowionka
wcale sie nie zdziwie jak po odpaleniu tak ci sie zrobi z twarz&agrave; :shock: :shock: bo ja tak mialem wczoraj po wymianie calej klawiatury z laskami
baza80@op.pl - 13-10-2009, 20:32

Witam! jestem nowy na tym forum ale bardzo zaineresował mnie ostatno temat vm-ema gdyż coś mi rozum odebrało i zakupiłem voyagera z tym cudownym motorkem! Ale żeby tego było mało z urwanym łąńcuszkem! Więc wżiołem się ochoczo do pracy i wymyśliłem że najlepiej będzie zamontować podwójny łańcuszek . wszystko pięknie ale co rusz to trzeba dorabiać jakieś narzędzie bo to koło pompy wtryskowej jest oporne,bo koło wału korb. nie ma ochoty zejść itp. Co rusz nowe trudności ! ten silnik jest tak zrobiony jakby konstruktor nie przewidywał napraw,jedno co jest dobre to to że popychacze gną się jak patyczki i tym samym ratują głowice przed niechybną śmiercią! A więc silniczek chodzi (ale mocny boże ) kultura pracy jak ursus C330! Wielkie dzięki Panie Bogumile,same konkrety i to się liczy! Jeśli ktoś przerabia rozrząd w tym cudeńku chętnie pomoge!
goffa11 - 13-10-2009, 22:36

panowie potrzebuje porady mam vm-ke 2,5 tdi i mam problem.zrobilem glowice byla planowana poddana probie cisnieniowej itd.zlozylem dokrecilem jak pan bog przykazal na zimno na cieplo i git.problemy zaczely sie tak ze w czasie jazdy po przekroczeniu 2000 obrotow zaczynalo delikatnie stukac w pierwszym cylindrze,typu jak pstrykanie w cieka blaszke ktore przenosily sie na czwarty cylinder podczas dodawania gazu.przy trzech tysich myslalem ze sie rozsypie.wiec jezdzilem tak zeby tego nie bylo slychac a ze auta narazie uzywam malo bo robote mam pod nosem to mysle ze nic nie >cenzura<....em :D ale to nie koniec.rozbieralem i skladalem klawiature tysiac razy w poszukiwaniu niewiem czego.pare szpilek mi wylazlo ale mi zrobil koles tymi gwintami naprawczymi wurtha.auto z dnia na dzien chodzilo coraz gorzej(tlukl sie na zaworach)czytajac stare posty pana bogumila mysle sobie ze to dzwignie zaworowe przepuszczaja kupilem nowe i laski tez odpalilem i troche lepiej.pare razy mu depn&agrave;lem stopniowo az torbina zagwizdala ale pozniej to samo.wczoraj go odpalilem :shock: :shock: to sie zalamalem na czwartym slychac jakby wydmuchana uszczelka na kolekyorze wydechowym (wszystkie nowe) ale dochodzi z wnetrza silnika okolic glowicy popychacze?po paru minutach pracy silnika zmienia sie w ledwo slyszalny gluchy stukot korbowod?juz niewiem co wymienic scagne jeszcze raz glowice zeby usunac usterke ale zeby wiedziec co wymienic.pierwszym razem jak rozebralem to na pierwszym i na czwartym ruszylem te sprezyny co trzymaja popychacze ale je wlozylem na swoje miejsce(wskoczyly)czy to to.bo popychaczy nie wyciagalem a teraz wiem ze powinienembyl.jestem w trakcie konstukcji magistrali pana bogumila bo to madra rzecz ale czy to wszystko pomorze? :? prosze o rade bo mam problem kolegi ze szwecji ze mechanik tu kosztuje ale czesci nie tak bardzo bo to w koncu wloski wymysl.pozdrawiam

[ Dodano: 13-10-2009, 23:49 ]
baza80@op.pl napisał/a:
Witam! jestem nowy na tym forum ale bardzo zaineresował mnie ostatno temat vm-ema gdyż coś mi rozum odebrało i zakupiłem voyagera z tym cudownym motorkem! Ale żeby tego było mało z urwanym łąńcuszkem! Więc wżiołem się ochoczo do pracy i wymyśliłem że najlepiej będzie zamontować podwójny łańcuszek . wszystko pięknie ale co rusz to trzeba dorabiać jakieś narzędzie bo to koło pompy wtryskowej jest oporne,bo koło wału korb. nie ma ochoty zejść itp. Co rusz nowe trudności ! ten silnik jest tak zrobiony jakby konstruktor nie przewidywał napraw,jedno co jest dobre to to że popychacze gną się jak patyczki i tym samym ratują głowice przed niechybną śmiercią! A więc silniczek chodzi (ale mocny boże ) kultura pracy jak ursus C330! Wielkie dzięki Panie Bogumile,same konkrety i to się liczy! Jeśli ktoś przerabia rozrząd w tym cudeńku chętnie pomoge!
a mnie co mozesz poradzic bo mi strasznie teskno do tej mocy co mial wczesniej :cry:
marewel - 13-10-2009, 22:49

Ale bełkot.
Artur190 - 14-10-2009, 16:15

Witam wszystkich. Jestem posiadaczem Jeep'a Cherokee 2.5TD z 1996 roku z silnikem VM. Niestety ów silniczek rozsypał się i ledwo ja i moje autko dokulalismy sie do domu :( . Padła mi turbina, uszczelka pod głowicą, rozrząd itd. Czytając Wasze posty na tym forum doszedłem do wniosku, że nie będę remontował tego silnika tylko wstawię jakiś inny (Mam dość VMa). I tu mam takie pytanko: Czy ktoś juz wstawiał do Jeepa silnik (diesla) z innego samochodu? Jaki ewentualnie silnik diesla można wstawić zamiast VMa? Słyszałem że Jeep miał tez montowany silnik od Forda Transita 2.5TD i taki można zastosować. Czy to prawda? Pozdrawiam serdecznie. Artur.
goffa11 - 14-10-2009, 22:12

marewel napisał/a:
Ale bełkot.
co jest belkotem?
appl - 15-10-2009, 22:08

A ja czekam na ta kometę a tu nic nie widać ... :(
wojtes - 23-10-2009, 21:32

goffa11 napisał/a:
panowie potrzebuje porady mam vm-ke 2,5 tdi i mam problem.zrobilem glowice byla planowana poddana probie cisnieniowej itd.zlozylem dokrecilem jak pan bog przykazal na zimno na cieplo i git.problemy zaczely sie tak ze w czasie jazdy po przekroczeniu 2000 obrotow zaczynalo delikatnie stukac w pierwszym cylindrze,typu jak pstrykanie w cieka blaszke ktore przenosily sie na czwarty cylinder podczas dodawania gazu.przy trzech tysich myslalem ze sie rozsypie.wiec jezdzilem tak zeby tego nie bylo slychac a ze auta narazie uzywam malo bo robote mam pod nosem to mysle ze nic nie >cenzura....em :D ale to nie koniec.rozbieralem i skladalem klawiature tysiac razy w poszukiwaniu niewiem czego.pare szpilek mi wylazlo ale mi zrobil koles tymi gwintami naprawczymi wurtha.auto z dnia na dzien chodzilo coraz gorzej(tlukl sie na zaworach)czytajac stare posty pana bogumila mysle sobie ze to dzwignie zaworowe przepuszczaja kupilem nowe i laski tez odpalilem i troche lepiej.pare razy mu depn&agrave;lem stopniowo az torbina zagwizdala ale pozniej to samo.wczoraj go odpalilem :shock: :shock: to sie zalamalem na czwartym slychac jakby wydmuchana uszczelka na kolekyorze wydechowym (wszystkie nowe) ale dochodzi z wnetrza silnika okolic glowicy popychacze?po paru minutach pracy silnika zmienia sie w ledwo slyszalny gluchy stukot korbowod?juz niewiem co wymienic scagne jeszcze raz glowice zeby usunac usterke ale zeby wiedziec co wymienic.pierwszym razem jak rozebralem to na pierwszym i na czwartym ruszylem te sprezyny co trzymaja popychacze ale je wlozylem na swoje miejsce(wskoczyly)czy to to.bo popychaczy nie wyciagalem a teraz wiem ze powinienembyl.jestem w trakcie konstukcji magistrali pana bogumila bo to madra rzecz ale czy to wszystko pomorze? :? prosze o rade bo mam problem kolegi ze szwecji ze mechanik tu kosztuje ale czesci nie tak bardzo bo to w koncu wloski wymysl.pozdrawiam

[ Dodano: 13-10-2009, 23:49 ]
baza80@op.pl napisał/a:
Witam! jestem nowy na tym forum ale bardzo zaineresował mnie ostatno temat vm-ema gdyż coś mi rozum odebrało i zakupiłem voyagera z tym cudownym motorkem! Ale żeby tego było mało z urwanym łąńcuszkem! Więc wżiołem się ochoczo do pracy i wymyśliłem że najlepiej będzie zamontować podwójny łańcuszek . wszystko pięknie ale co rusz to trzeba dorabiać jakieś narzędzie bo to koło pompy wtryskowej jest oporne,bo koło wału korb. nie ma ochoty zejść itp. Co rusz nowe trudności ! ten silnik jest tak zrobiony jakby konstruktor nie przewidywał napraw,jedno co jest dobre to to że popychacze gną się jak patyczki i tym samym ratują głowice przed niechybną śmiercią! A więc silniczek chodzi (ale mocny boże ) kultura pracy jak ursus C330! Wielkie dzięki Panie Bogumile,same konkrety i to się liczy! Jeśli ktoś przerabia rozrząd w tym cudeńku chętnie pomoge!
a mnie co mozesz poradzic bo mi strasznie teskno do tej mocy co mial wczesniej :cry:


Ja miałem podobny problem, z autem brata (też ma taki wynalazek) okazało się że źle były głowice splanowane, aluminiowe blaszki po bokach głowic były za wysokie i śruby "dyble" nie dociskały głowic objaw był podobny jak wyżej opisany. Po wyrównaniu było ok :lol: , po 35 tys. przegrzał silnik :cry: (efekt dwie głowice pękły, a jedna nie nadaje się do naprawy)
Potrzebuję głowicy do VM 2,5 (tej z jedną szpilką do mocowania dźwigienki) może ktoś wie gdzie nabyć w rozsądnej cenie. :roll:
Pozdrawiam

goffa11 - 24-10-2009, 18:20

siema wojtes i dzieki za rade bo fakt faktem te plytki co sa po bokach nie byly planowane wiem moj blad.ale teraz je zrobilem i zakupilem nowe popychacze tak wiec musi teraz krecic.jutro bedzie chwila prawdy bo wszystko skladam do kupy i mam nadzieje ze bedzie super.a tak wogole to rozmawialem z mechaniorem makaronem ktory robi wszystkie regeneracje i naprawy silnikow.w vm-ach jest wyspecjalizowany i zna jego wszystkie choroby.zna numery z dzwigienkami od zaworow,szpilkami ktore wylaza i lancuszkami co sie zrywaja. jednym slowem jesli kogos to interesuje to moge przekazac pare informacji ktore mi przekazal on.awiec szpilki wylaza bo wiekszosc ludzi i ja na czele zabardzo je dociaga.maja byc dokrecone na okolo 1.5 kg,laski wypadaja przez popychacze ktore po dlogich przebiegach musza byc wymienione.problem jest taki ze zeby to zrobic to trzeba sci&agrave;gn&agrave;ç glowice jak w moim przypadku.lancuch wcale nie wytrzynuje 500.000 jak pisza niektozy na alegro sprzedajac te wynalazki,tylko 70.000 lub 100.000 w zaleznosci od producenta.magistrala olejowa glowic jest specjalnie zrobiona szeregowo zeby zmusic uzytkownika do wymiany czesci na nowe.teraz nie wiem czy zmiana magistrali na ta pana bogumila jest dobr&agrave; rzecza :? bo fakt faktem wszystkie stuki znikaja ale wedlog tego kolesia obniza cisnienie na wale i korbowodach jezeli pompa slabo cisnie.ale tylko tylko z niesprawnyni konikami zaworowymi albo popychaczami.a tak wogole to ten silnik powstal jako silnik do t.z.w roboty typu pompy do nawodniania pol,generatory itd itp.furore robia na lodziach motorowych starszego typu.niniejsze informacje napisalem z mysla ze moga sie komus przydac,nie chce tu nikogo pouczac ani obrazac(pan bogumil)te informacje maj&agrave; pomoc a nie :evil: jezeli ktos chce orginalne czesci vm to moge zalatwc wszystkie i moze niektore mog&agrave; byc tansze jak w polsce.a co do wojtesa to glowica jezeli ma byc uzywana to taniej bedzie w polsce.pozdrawiam
WiWAT WYNALAZKI!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

wisan - 24-10-2009, 18:53
Temat postu: łańcuszki......
[ Dodano: 24-10-2009, 20:07 ]
Mechanik2009,
--------------------------------------------------------------------------------

Witaj.
Podoba mi się twój wpis na forum. Rozsądnie i rzeczowo toteż proszę Cię o poradę.
Mam Cryslera Voyagera 2,5TD z 97r z rozrządem na łańcuchu. Problem znany - łańcuch. W drodzę pękła łyżwa i rozbiła obudowę rozrządu, wyciekł olej. Na mrugającej kontrolce ciśnienia oleju zjechałem na najbliższym możliwym miejscu (ok. 1km) potem hol, naprawa ( wymiana ślizgaczy, napinacza i łańcucha) i autko zapala bez problemu, chodzi ale... no właśnie... czasem na światłach mruga lampka ciśnienia oleju. Czy warto stosować jakieś uszlachetniacze do oleju typu Pan Mechanik lub inne ceramizery... bo przyczyn może być wiele....
Pozdrawiam serdecznie
Andrzej

goffa11 - 24-10-2009, 20:09
Temat postu: Re: łańcuszki......
[quote="wisan"][ Dodano: 24-10-2009, 20:07 ]
Mechanik2009,
--------------------------------------------------------------------------------

Witaj.
Podoba mi się twój wpis na forum. Rozsądnie i rzeczowo toteż proszę Cię o poradę.
Mam Cryslera Voyagera 2,5TD z 97r z rozrządem na łańcuchu. Problem znany - łańcuch. W drodzę pękła łyżwa i rozbiła obudowę rozrządu, wyciekł olej. Na mrugającej kontrolce ciśnienia oleju zjechałem na najbliższym możliwym miejscu (ok. 1km) potem hol, naprawa ( wymiana ślizgaczy, napinacza i łańcucha) i autko zapala bez problemu, chodzi ale... no właśnie... czasem na światłach mruga lampka ciśnienia oleju. Czy warto stosować jakieś uszlachetniacze do oleju typu Pan Mechanik lub inne ceramizery... bo przyczyn może być wiele....
Pozdrawiam serdecznie
no witam widze ze moj post robi furrore bo jak sam(mechanik) pyta mnie o rade to musisz byc w kropce.widzisz ja sam na niektore tematy pytam mechanikow,ale ja kiedys zrobilem glupote i stracilem troche oleju ze przy 1500 prm swiecila sie lampka i to tez byla kwestia paruset metrow.i od tamtej pory lampka kontrolna gasnie troche pozniej.ja na twojim miejscu sprawdzil bym najpierw manometrem jakie ma sisnienie w czasie pracy.a jakie ma miec to nie wiem.ale moglbym ewentualnie dopytac.pozdro :mrgreen:

[ Dodano: 24-10-2009, 22:19 ]
a w uszlachetniacze to nie wiez bo to bardziej pomaga mniej zuzytym silnikom.przyklad.wlalem >cenzura< do czyszczenia gaznikow w motorze yamaha xvz 1200 i zapchalem sobie wszystkie male przeloty w gazniku i kapa

wisan - 25-10-2009, 19:23

goffa11,
goffa11 - 25-10-2009, 19:45

odpalilem :wink: zapowiada sie dobrze.teraz stygnie a jutro dociaganie glowicy i test zobaczymy czy dalej bedzie stukal :roll:

[ Dodano: 26-10-2009, 20:55 ]
dzisiaj byl test :mrgreen: :mrgreen: wynik pozytywny.turbinka swista autko jak narazie fajnie gada.do nastepnej awarji.miejmy nadzieje nie na autostradach :mrgreen: pozdrawiam wszystkich

dudidb - 29-10-2009, 22:02

Witam wszystkich zainteresowanych tematem vm,
Pierwszego vm miałem jakieś piętnaście lat temu, w alfie 75 z dwulitrowym silnikiem. Pamiętam go do dziś, bo jak się dodawało gazu w czasie jazdy to najpierw było słychać gwizd startującej turbiny, dwie sekundy przerwy i potem była jazda na całego jakby samochód ktoś kopnął. Wtedy montowano turbiny KKK wielkości talerza, które miały dużą bezwładność, co mnie akurat bardzo się podobało. Potem przyszły ihi, mitsubischi, garrety czyli coraz mniejsze i coraz mniej efektowne. Tak w ogóle, to te nowe samochody coraz gorsze, jakby takie trochę pedalskie. Co dotkniesz to zaraz się rozpada. Nie pamiętam, żebym z tym vm w alfie miał jakieś problemy. Chyba ze trzy razy przejechałem nim Europę i jak go sprzedawałem to miał jakieś 270 000 km. Jak czytam to forum, to nie wiem o co chodzi. Później kupiłem 164 z tym samym silnikiem ale już 2,5. Był to wówczas najszybszy diesel na świecie, mówię o roku 1990. Przyspieszał do setki w 10 s i osiągał 200 km/h. Golfy, mercedesy i takie tam inne mogły tylko o tym pomarzyć no chyba że benzyna ale z trudem. Spotkałem wówczas taksiarza w hiszpanii na takiej samej alfie co miał na liczniku 700 000 km. Miał jeszcze mercedesa ale go żonie zostawił. Sam wolał alfę. Ktoś tam napisał na forum, że był to silnik angielski. Nic bardziej błędnego. Firma VM, wóska, specjalizowała się już w latach 60-tych w silnikach diesla do kutrów rybackich. Pierwsze próby wspólpracy, jeśli chodzi o samochody nawiązane zostały z firmą AR, czego owocem był montaż tego silnika w alfie alfetcie w latach 70-tych o poj. 2l. Jako, że był to silnik modułowy( oddzielne głowice) to montowali go w alfie 33 z trzema cylindrami a w 75 i 164 z czterema o poj od 2-2.5 l. W anglikach zaczęli od modelu SD-1 potem 825 a w land roverach od 86 w RR z pojemnością 2,4. Mam takiego do dziś i jakby ktoś potrzebował to został mi ten silnik bo wymieniłem na 2,5 vm. Nie dlatego, żeby był zły ale trochę więcej mocy potrzebowałem. Problemy z tym silnikiem zaczeły się jak zaczeli kombinować, hydrauliczne popychacze, klawiatura na dwie szpilki etc. Księgowi stwierdzili, ze rozrząd na łańcuch będzie tańszy, czego owocem była wersja montowana przez dwa lata w chryslerze. Jak to się skończyło wszyscy tuataj wiedzą-płacz i płać.Potem zmądrzeli i wrócili do kół, jak w ciężarówce. Nie był ten silnik taki zły jak piszą. Z tego co zdążyłem wyłapać, oprócz alfy i rovera montowali go w scorpio, fronterze, toyocie, chryslerze, jeepie a nawet w polonezie. Stara szkoła mówiła, że nieąć wolno tych głowic szlifować. Ja ich nigdy nie szlifowałem a trochę ich wymieniłem. Zawsze stosowałem uszczelki goetze bo inne wydmuchiwało. Może to jest problemem co niektórych na ty forum ? Zostało mi trochę tych głowic, gdyby ktoś potrzebował z najlepszego okresu tego silnika tzn: jedna szpilka na klawiaturze, wtryski wkręcane, bez hydraulicznych popychaczy, wstawka stalowa pomiędzy zaworami.Mój RR z 91r z tym silnikiem chodzi idealnie i nie mam zamiaru go wymieniać na słynnego, ponoć tdi z disco. Na razie. Co do wyłażącej szpilki na klawiaturze to trzeba wykorzystać tą co jest głowica przykręcana na m-14. Należy ją obciąć i z drugiej strony nagwintować na m 12 tak żeby korki montowania pokrywy zaworów można było przykręcić. Drugą stroną wkręcić w głowicę na większy gwint i po sprawie.Pozdrawiam. Robert

malyniewielki - 04-11-2009, 20:15

appl napisał/a:
A ja czekam na ta kometę a tu nic nie widać ... :(
Siema niebylo mnie chwilke tu ostatnio bo poza samochodem szlag trafil moj komputer.
No wiec komety nie bylo i nie bedzie w najblizszym czasie.
A wiec wymienilem se laski popychaczy na ktore czekalem sporo czasu ale zlozylem szpilki wkrecilem no i odpalam sru i za pierwszym razem odpalilem fajnie bylo myslalem ze juz bedzie dobrze po 20 minutach jazdy ;
- migajaca na wolnych obrotach kontrolka cisnienia oleju
- poluzowane nakretki dzwigienek
- poluzowane szpilki
- powyginane laski popychaczy znowu dojechalem do chaty zgasl po 20 minutowym chodzie. I gotowe znowu to samo :shock:
niewiem jakie przyczyny tego dziadostwa moga byc czemu sie odkrecaja szpilki czy jesli wymienilem laski powinienem tez popychacze nie jestem mechaniorem ale sytuacja mnie do tego zmusila zeby to zrobic znaczy sprobowac i lipa wiele osob sugeruje przestawienie rozrzadu niemam pojecia to jak dla mnie wyzsza szkola jazdy wiec kometa niebawem sie chyba pojawi pozdrawiam z upalnej szwecji

jantut - 13-11-2009, 23:21

Witam
Od niedawna jestem forumowiczem, a piszę bo mam problem z wyrywaniem i urywaniem się szpilej mocujących zawory. Nie mam zupełnie pojęcia co może być przyczyną, zwłaszcza, że dzieje się to po raz 5! http://forum.tdi-tuning.p...con_sad.gifPrzy okazji chciałbym zapytać o przyczynę dość mulastego zachowywania się tego silnika kiedy jest "sprawny". Teoretycznie silnik ma 115 koni (jeżdżę Jeepem Grand Cherokee 2,5 TD ) a mimo to zupełnie tego nie czuć - motor nie ma mocy, ani zrywu - po prostu muł. Proszę o pilną informację i pozdrawiam. Jan

goffa11 - 16-11-2009, 14:10

[quote="jantut"]Witam
Od niedawna jestem forumowiczem, a piszę bo mam problem z wyrywaniem i urywaniem się szpilej mocujących zawory. Nie mam zupełnie pojęcia co może być przyczyną, zwłaszcza, że dzieje się to po raz 5! http://forum.tdi-tuning.p...con_sad.gifPrzy okazji chciałbym zapytać o przyczynę dość mulastego zachowywania się tego silnika kiedy jest "sprawny". Teoretycznie silnik ma 115 koni (jeżdżę Jeepem Grand Cherokee 2,5 TD ) a mimo to zupełnie tego nie czuć - motor nie ma mocy, ani zrywu - po prostu muł. Proszę o pilną informację i pozdrawiam. Jan[/
quote] ja na twoim miejscu sprawdzilbym czy ci dziala turbina,bo prawde mowiac to nie sa odrzutowce ale jak depniesz to idzie.a co doszpilek to sie lamia czy wylaz&agrave; z gwintem?

piter1011 - 16-11-2009, 22:49

Witam .Mam pytanie dotyczace silnika w chrysler voyager 2,5 td, od momentu kiedy robilem uszczelke pod glowica silnik pracuje jak zwykly diesel, tzn nie ma juz tego gwizdu podczas przyspieszania . pracuje swietnie ,uszczelka ma sie dobrze , stacil jednak ten piekny odglos silnika. Czy moze zostal pominiety jakis szczegol ,ktory ma wplyw na ta prace silnika?????Zadam jeszcze jedno pytanie moze nie to ono powinno sie znalezc ,dotyczy ono ustawien nadmuchu tzn wogole nie reaguja na zmiany dzwigni (dmucha tytlko na szybe) Po rozebraniu tego mechanizmu okazuje sie ze sa tam tylko jakies wezyki puste w srodku .Zastanawia mnie na czym polega zasada dzialania tego ustrojstwa. Sam ten nie posiada klimatyzacji. Prosze o pomoc .
appl - 17-11-2009, 12:15

Jak by ktoś szukał mam 4 głowice od vojka 1996 2,5 td
Pozdrawiam

piter1011
sprawdź podłączenia wszystkich przewodów gumowych od turbo....

anmarin_marine - 18-11-2009, 00:36

koledzy poradżcie jak rozpoznać oznaczenie silnika w chrysler voyager 2,5
baza80@op.pl - 18-11-2009, 17:21

piter1011, Witam ! układ ogrzewania sterowany jest systemem VAKUM! wiec radze sprawdzic szczelność układu(za zwyczaj jest słyszalne ciche syczenie jeśli jest wyciek podciśnienia) A co do mocy to tak jak kolega pisał wcześniej sprawdz węże do i od turbo! Ja kiedyś miałem przypadek kiedy to wypadł z rury ssącej przewód od odpowietrzania komory silnika( który jest wpięty między turbo a przepływomierzem powietrza) efekt jest taki ze przepływka nie daje wzkazań bo całe powietrze zasysa poza nią!

[ Dodano: 18-11-2009, 17:27 ]
piter1011, A sorki teraz patrze że ty masz voyagera z 93r. i nie wiem czy ten model ma przepływomierz! takie autko jeszcze mi się nia nawineło pod ręke!

lakier - 19-11-2009, 17:57

Witam!!!!
jestem na forum od wczoraj i troche jestem przerazony tym co piszecie o tym silniku!!
sam mam problem z tym VM-em a mianowicie jest luz na sworzniu tloka w pierwszym cylindrze.
czekam wlasnie na czesci ktore nie tak latwo zdobyc tym bardziej ze mieszkam w Anglii,no ale jakos sie udalo!!
mam prosbe:czy moglby mi ktos przeslac momenty dokrecenia srub glowic i kolejnosc,potrzebuje rowniez momenty dokrecenia panewek korbowodowych.
jezeli ktos posiada tak owe bylbym bardzo wdzieczny za przeslanie!!!
pozdrawiam:)

wojtes - 20-11-2009, 08:44

piter1011 napisał/a:
Witam .Mam pytanie dotyczace silnika w chrysler voyager 2,5 td, od momentu kiedy robilem uszczelke pod glowica silnik pracuje jak zwykly diesel, tzn nie ma juz tego gwizdu podczas przyspieszania . pracuje swietnie ,uszczelka ma sie dobrze , stacil jednak ten piekny odglos silnika. Czy moze zostal pominiety jakis szczegol ,ktory ma wplyw na ta prace silnika?????Zadam jeszcze jedno pytanie moze nie to ono powinno sie znalezc ,dotyczy ono ustawien nadmuchu tzn wogole nie reaguja na zmiany dzwigni (dmucha tytlko na szybe) Po rozebraniu tego mechanizmu okazuje sie ze sa tam tylko jakies wezyki puste w srodku .Zastanawia mnie na czym polega zasada dzialania tego ustrojstwa. Sam ten nie posiada klimatyzacji. Prosze o pomoc .


Prawdopodobnie masz nieszczelny albo niedrożny układ podciśnienia. Wspomaganie hamulców jest ok :?:

[ Dodano: 20-11-2009, 09:40 ]
lakier napisał/a:
Witam!!!!
jestem na forum od wczoraj i troche jestem przerazony tym co piszecie o tym silniku!!
sam mam problem z tym VM-em a mianowicie jest luz na sworzniu tloka w pierwszym cylindrze.
czekam wlasnie na czesci ktore nie tak latwo zdobyc tym bardziej ze mieszkam w Anglii,no ale jakos sie udalo!!
mam prosbe:czy moglby mi ktos przeslac momenty dokrecenia srub glowic i kolejnosc,potrzebuje rowniez momenty dokrecenia panewek korbowodowych.
jezeli ktos posiada tak owe bylbym bardzo wdzieczny za przeslanie!!!
pozdrawiam:)


Tu jest link serwisówka do voyager 98, jest też opisany silnik VM.

anmarin_marine - 21-11-2009, 21:36
Temat postu: auto nie reagije na pedal gazu
koledzy pomocy, mam voyagera, autko jeżdziło ok, ale zaczelo się tak wciskam gaz nie reaguje, odciagam i wciskam idzie i tak bylo przez 1500 km, a teraz wciskam idzie anagle przestaje odpuszcze i dodaje gazu znowu idzie, a czasami nic sie niedzieje, ale dzieje sie tak tylko jak auto jedzie jak stoi reagije na gaz bez problemu. i jeszcze jeden objaw dodaje gazu jedzie za chwile znowu dziura w gazie i zwalnia, wciskam sprzeglo wchodzi na obroty puszczem przyspiesza a za chwile znowu muli, poradź cie gdzie szukac problemu
czy to pedal gazu, czy egr auto rok 1996

putino1 - 25-11-2009, 20:28

mam pytanie jak sprawdzić czy działa popychacz chydrałliczny łańcuszka rozrządu lub czym się objawia jego złe działania lub czy wogóle on może żle działać .... pozdrawiam wszystkich któży czytają te forum :lol: to znak że jeszcze mamy jakąś nadzieje :roll: w najbliższym czasie jak się uspokoje i znowu dojde do ładu opisze wam jakie miałem i mam przeżycia z tym silnikiem przez 1,5 roku ,. poz adam .
slimok - 30-11-2009, 23:45

Bazyl, a próbowałeś wymienić korek na zbiorniku płynu chłodzącego???? tylko sie nie smiej bo z tego co piszesz to wlasnie on moze byc winowajca grzania sie motoru zaraz po starcie
Bazyl - 02-12-2009, 11:52

slimok, to już sprawa rozwiązana prawie rok temu :)
Winą u mnie było pęknięcie głowicy na forkomorze, które były sprawadzone w firmie Jurgal w Mikołowie z wynikiem pozytywnym :/ Takie zaniedbanie, a dla mnie potem ogromne koszta (wykluczyłem głowice i robiłem WSZYSTKO inne)

wkliw - 19-12-2009, 19:11

Witam szanownych kolegów to mój pierwszy post na tym forum.
Znajomy podstawił mi do zdiagnozowania swojego voyagera z silnikiem 2,5 VM.
Problem wyglądał następująco:
-auto to maksymalnie niezadbany trup z nie wiadomo kiedy wymienianym olejem itp
-trzeba go możliwe tanim kosztem przywrócić do życia

-wsiadł odpalił przejechał kilkaset metrów padło ciśnienie oleju zapaliła się lampka
-silnik zaczął klekotać ale ten jechał dalej.
-po jakiś 3 km stanął całkiem silnik zablokowało
-wstawiłem go do ciepłego garażu postał sobie i na 2 dzień udało mi się obrócić wałem ale kręci się na tyle ciężko że rozrusznik ledwo daje mu rady.

I teraz pytanie:
Jako że nie miałem nigdy do czynienia z tym silnikiem a i ogólnie w dieslach mało siedzę więc pytam co to mogło być i gdzie zacząć szukać przyczyny.
zacząłem wałkować ten temat ale na razie dobrnąłem do 15 strony tak więc jeśli problem był już poruszany to przepraszam za bałagan.

k421k - 30-12-2009, 18:08

Witam!!!

Jest to mój pierwszy post, jestem nowy na forum.
Staram się na bieżąco śledzić ten temat gdyż dotyczy on również mojej osoby.

Może rozjaśnię nieco sytuację:
Mój brat kupił swego czasu Chryslera z silnikiem 2.5 TD VM, rozrząd na zębatkach, rok silnika 98.
Nie miał możliwości pojechania i obejrzenia auta, ale po długich kilku rozmowach z właścicielem i obejrzeniu kilkunastu zdjęć postanowił go kupić. Cena jakże okazyjna się wydawała. Nie ma potrzeby pisać, że tak się nie robi i to głupota, bo to już wiem i ja i on, w dodatku bardzo dobrze to wiemy.
Ale do sedna. Wg gościa wydmuchana była uszczelka pod głowicą. No i gdy rozebraliśmy głowice się zaczęło.
Doszło do rozebrania silnika i takich oto rzeczy:
- szlif wału, korbowodów,
- nowe panewki, pierścienie, simeringi
- planowanie głowicy, nowa uszczelka(oczywiście odpowiednia)
Czyli rozebranie silnika w drobny mak i poskładanie go.

W międzyczasie (słyszałem, że to zbrodnia), brat umył karcher'em blok, dodam że silnik był poza samochodem.

No i po złożeniu, regulacji zaworów, wtrysków, itp. itd. nadeszła pora na odpalenie auta. No i zaczęły się schody. Pierwszym problemem okazało się uruchomienie auta. W zasadzie nie wiem gdzie leżał problem bo teraz pali już bez problemu (patrząc pod tym względem - wyjaśni się później), ale nie zaciągał paliwa z baku, z banki z paliwem owszem ale z baku nie. Jakimś cudem, naprawdę nie wiem jak, udało się to rozwiązać.

Jednak od początku samochód nie miał tej mocy powyżej 2000 obrotów.
- dałem turbo do sprawdzenia - jest ok,
- kombinowałem z odłączaniem wtrysku i przepływomierza - NIC.
- jeździłem na komputer w 3 różne miejsca - nikt nie zdołał się podpiąć
- mierzyłem omomierzem opór na wtrysku sterującym - przy rozgrzanym silniku wskazywało (100 - 109; uśredniając, gdyż sprawdzałem go w miarę ostygania), na zimnym akurat nie zdążyłem sprawdzić.

------
Teraz pytanie właściwe:
Co robić dalej aby wykryć przyczynę? Od czego zacząć aby nie wpędzić się zbyt szybko w koszty?
------

Jak wszyscy wiemy części do tegoż auta nie należą do super tanich, dlatego interesują mnie czynności, które bezwarunkowo należy wykonać aby zbliżyć się do rozwiązania problemu.
Jeśli komuś przyjdzie ochota napisać: sprzedaj!, to niech się nie wysila.

Jeszcze kilka ważnych(tak sądzę) szczegółów:
- nie mam pojęcia jak samochód chodził przed kupnem, wiem tylko że odpalał i jeździł pokracznie(rzekomo ta uszczelka),
- wiatraki są, zdaje się, w trybie awaryjnym, gdyż chodzą bez przerwy od odpalenia,
- nie wiem, czy to istotne, ale klima jest do nabicia(raczej szczelna), samochód ma wstawiony alarm- pilot+pchełka; nie wiem czy był wstawiany w serwisie(szczerze wątpię).

Obecnie samochód jeździ, zrobił już z około 1000 km. Ostatnio brat rozpędził go do 140. jednakże ze sporymi trudnościami to przychodziło.
Auto pali dość ciężko gdy jest zimne, na rozgrzanym nie ma problemów.
Nie wiem czy to normalne ale dość długo (tak patrząc na inne diesle, którymi jeździłem) grzeje świece przed startem (niezależnie od temperatury bloku)

Myślę, że to tyle. Mam nadzieję, że o niczym nie zapomniałem oraz, że piszę w miarę jasno.
Z góry dzięki i pozdrawiam Szanownych forumowiczów. Fajnie się czyta posty w tym temacie i śmiechu czasem co nie miara. :D

michalutp - 02-01-2010, 13:05

Witam panowie dziś wszedłem na forum i zacząłem czytać ten właśnie temat bo jestem pasjonatem taki rzeczy i sam naprawiam znajomym auta vag. Powiem tak, doczytałem do 15 str ten wątek i zaraz ide klęczeć do mojego AFN-a prosić o wybaczenie za to że nieraz pomyślałem co te szwaby wymyśliły. Współczuje tego samochodu, a przyznam że sam kiedyś patrzałem za takim ale odstraszyła mnie opinia o awaryjnych skrzyniach...kupiłem a4 AFN i dzięki bogu 8) chociaż też doskonały nie jest :wink:
powgreg - 03-01-2010, 10:28

k421k napisał/a:
Witam!!!

- wiatraki są, zdaje się, w trybie awaryjnym, gdyż chodzą bez przerwy od odpalenia,
:D

Sprawdz czujnik temperatury ten z przodu bloku z trzema przwodami praca wentylatorów wolne obroty to objaw np przerwy w obwodzie czujnika temp (wentylatorami steruje komputer).

yamah - 03-01-2010, 18:33

Tradycyjnie witam wszystkich.Przez 2dni czytałem od początku posty i potrochu z niedowierzeniem,załamaniem ale i uśmiechem dobrnąłem do końca.Kilka lat temu szukałem jakiegoś auta terenowego i w tej klasie(także cenowo)miałem do wyboru Pajero1,Cherokee,Frontera,Isuzu oczywiście tylko diesel.Po opiniach użytkowników-że Jeep i Frontera to padaczki zdecydowałem na Pajero-oczywiście super sprzęt.Teraz mam tego Voyagera i o zgrozo dowiaduje się że motor taki sam jaki uniknąłem przy zakupie terenowego.Ale...i tu do użytkowników tego silnika-nie taki diabeł straszny panowie :!: Kupiłem go kilka miesiecy temu,poprzedni właściciel dbał tylko o nadwozie(estetyka) reszta to zakładał że jak chodzi to chyba wszystko dobrze.Na pytanie jaki olej w silniku to odp :shock: .<chyba mineral>,dalej tulejki rozrusznika do wymiany (ciężko kręcił- myślałem bateria) ,filtr paliwa-kisiel w środku,linka prędkościomierz-brak,łożyska tylniego mostu-zatarte aż wyło,automat przyśpieszający wtrysk(potoczne ssanie)-brak.Ludzie jak on jeżdził.A tu uwaga :roll: licznik miał zatrzymany na 390 000km.Doprowadziłem wszystko(narazie)do używalności i powiem że chodzi-codzienny dojazd do pracy 10km+weekendowe wypady 200km.Parkowany jest pod chmurką-zajęty garaż przez motor-i przy ostatnich mrozach rzędu -20C zapala po drugim grzaniu świec.Po wyczytaniu w postach o jego zaworach-popychaczach zacząłem nasłuchiwać silnika i stwierdziłem że zbyt głośno klekoczą ale ciśnienie jest stałe na ciepłym silniku i jedyne co mogę zrobić to napewno przygotować się do remontu aby zapobiec poważnej awarii.Dlatego myślę że niema co zbyt tragizować iż ten motor jest taki kiepski,w większości postów zauważyłem że utrudnienia w remontach spowodowane jest częstymi pomyłkami osób drugich np.sprawdzona głowica-niby dobra-a kolega szukał innej przyczyny,lub pompa paliwa czy oleju a to są elementy na które niemożna sobie pozwolić na pomyłkę.Inną sprawą jest eksploatacja,bo jeżeli któryś z kolegów jak pisał po zaświeceniu kontrolki oleju jechał :shock: <jeszcze>3km to co można oczekiwać od silnika -że będzie żyleta? albo zapaćkany zbiornik paliwa z wodą-efekt pozacierane pompy. :!: Jak smarujesz tak jedziesz :!: Pozdrawiam i wszystkiego dobrego w Nowym Roku :!: PS.jak najmniej awari.[center]
voyagerse - 23-01-2010, 13:32
Temat postu: pz
misiekw12 napisał/a:
sss25 napisał/a:
do 1998 roku jest łańcuch powyżej są koła.


i tych kół się nie wymienia tak ?
a jak to sprawdzić na 100 % może np. oznaczenia silnika ? bez rozbierania tego wszystkiego ściągnąłem service manual, ale tam nie ma nic na temat rozrządu. W jakich silnikach występował a w jakich nie
W którym miejscu występuje na kadłubie to oznaczenie silnika ?

draże temat dlatego że silnik mógłby być wymieniony.

następna spraw i ostania ( mam nadzieje ) dziwne prykanie z układu dolotowego wydaje mi się (przy zamkniętej masce też słychać ) na biegu jałowym takie "puch puch " :) co to takiego czy to groźne? jakie konsekwencje nie zrobienia tego?. Ewentualne przybliżone koszty naprawy ??
Witam u mnie tez tki dzwiek sie wydobywa z voyager w warsztacie stwierdzili ze jest pekniety kolektor przy turbinie i diagnoza trafna byla.
shogunGda - 24-01-2010, 15:33

Witam
Mam czasem spotkania z VM'em w jeep'ach i nie dziwie sie że forumowicze nie piszą bo powoduje straszne spustoszenie w portwelu a naprawa do łatwych nie należy ......


Zapomniałeś dodac o wtryskiwaczach które zawieszają się i tłok wypalony a czasem i cylinder dostanie........ A nagrodę nobla powinni dac pomysłodawcy umieszczenia rozrusznika przy turbinie tzn pod nią.......

Pozdrawiam

P.S. pamiętam że w scorpio napęd rozrządu był na pasku zębatym..........

P.S.2 kilka postów wcześniej ktoś poruszył silnik fiata 1,7 d pamiętam coś takiego z ritmo k...rwa 3 dni naprawiania 2 godziny jazdy..... aż szlifierka poszła w ruch......... i po problemie

Master's - 25-01-2010, 10:28

shogunGda napisał/a:
P.S.2 kilka postów wcześniej ktoś poruszył silnik fiata 1,7 d pamiętam coś takiego z ritmo k...rwa 3 dni naprawiania 2 godziny jazdy..... aż szlifierka poszła w ruch......... i po problemie


ehhhhh. Te silniki 1.7D z Fiata Ritmo......to dopiero zakarzenie było. Trzeba zaznaczyć że były 2 typy: 1696cm3 wtryskiwacze na jarzmach....niech ich szlag trafi i 1716cm3 z wtryskiwaczami wkrecanymi.

W swietle tego pierwszego opisywany VM to genialna konstrukcja ..prosta w obsłudze jak konstrukcja cepa

shogunGda - 27-01-2010, 16:59

Miałem do czynienia tylko z tym pierwszym w ritmo (tzn 2 sztuki), jakoś z wtryskiwaczami nie miałem takiego problemu ale mogło byc to zwiazane z częstym demontażem.
Pamiętam że nawet zbliżenie się do czerwonego pola skutkowało uszczelką padniętą po planie nowe śruby + szpilki(k...rwa pamiętam pierwszy raz aluminium utleniło się nie mogłem głowicy zdjąc ze szpilek)
później oderwała się łapa mocująca poduszkę tylną a że daleko było do domu to kawał łańcucha, silnik do góry i dalej....... , jednak zagnieciony został przewód wodny i powtórka
woda poszła do oleju. Wszystko zrobione ale oczywiście człowiek młody i głupi myśli wypłuczę ukł chł. ropą bo sam olej i jak się okazało nie było przecieku na główce ani uszczelce tylko blok pęknięty.........
więc schemat następujący:

silnik chodzi na wolnych obrotach do układu zalane ok 6 l ropy

po 5 min. silnik zaczyna przyspieszac w ukł chłodzenia pustka za to ropa w oleju wybija się przez odme

próby wył. silnika stacyjką nie działają , sprzęgło ślizga się, silnik już prawie jak CBR'ka 10 tyś ...............


i nagle cisza.....



P.S. koniec wspomnień
Szybkie pytanko czy silnik od scorpio VM TD przypasuje mi do xj 116km tzn mocowanie do skrzyni i na poduszki ??
Pozdrawiam

mlodykris - 29-01-2010, 20:17
Temat postu: pytanie do Bogumila
dal bys namiar na twoj warsztat lub podjal sie naprawy zerwanego lancucha mlodykris@tlen.pl jeszcze jedno swiece zarowe w oleju czy przyczyna to uszczelka pod glowica lancuch sie zerwal 2 raz po 40000 km to norma?
domoalien - 30-01-2010, 16:09

shogunGda napisał/a:
Miałem do czynienia tylko z tym pierwszym w ritmo (tzn 2 sztuki), jakoś z wtryskiwaczami nie miałem takiego problemu ale mogło byc to zwiazane z częstym demontażem.
Pamiętam że nawet zbliżenie się do czerwonego pola skutkowało uszczelką padniętą po planie nowe śruby + szpilki(k...rwa pamiętam pierwszy raz aluminium utleniło się nie mogłem głowicy zdjąc ze szpilek)
później oderwała się łapa mocująca poduszkę tylną a że daleko było do domu to kawał łańcucha, silnik do góry i dalej....... , jednak zagnieciony został przewód wodny i powtórka
woda poszła do oleju. Wszystko zrobione ale oczywiście człowiek młody i głupi myśli wypłuczę ukł chł. ropą bo sam olej i jak się okazało nie było przecieku na główce ani uszczelce tylko blok pęknięty.........
więc schemat następujący:

silnik chodzi na wolnych obrotach do układu zalane ok 6 l ropy

po 5 min. silnik zaczyna przyspieszac w ukł chłodzenia pustka za to ropa w oleju wybija się przez odme

próby wył. silnika stacyjką nie działają , sprzęgło ślizga się, silnik już prawie jak CBR'ka 10 tyś ...............


i nagle cisza.....



P.S. koniec wspomnień
Szybkie pytanko czy silnik od scorpio VM TD przypasuje mi do xj 116km tzn mocowanie do skrzyni i na poduszki ??
Pozdrawiam


Pewnie!!! Musisz ściągnąć sprzęgło, koło zamachowe i flansze która jest za nim.Następnie załóż swoje od JEEPa. Z miską olejową,smokiem zrób tak samo,oraz łapy mocujące silnik w budzie.

mlodykris - 31-01-2010, 20:31
Temat postu: POMOCY SWIECE zarowe w oleju
silnik mial moc ciezko zapalal dymil i padl lancuch wasze opinnie jako znawcow tematu czy naprawiac czy inna jednostka co to wogole moglo pasc dodam ze nastale jestem w belgii czyli koszty niemale prosze o pomoc
Darek1964 - 02-02-2010, 11:03

Witam,
I tu masz rację wynalazek jakich mało,
Mam problem , może jesteś w stanie mi coś doradzić , padł mi komputer i szukam warsztatu który by się podjoł to naprawić i uruchomić mi autko.

karolek - 09-02-2010, 21:38

Witam a ja chciałem napisac ze mogę pomóc z Lublina jestem znam warsztat w którym znają sie na silnikach VM jak nikt inny naprawde od podstaw tak jak i CRD Zapraszam podejmą sie każdego wyzwania bez narzutów cen :wink: oraz części do silników i skrzyni VM można pytac 100% sprawne i orginalne nie podróbki używane lepsze niz nowe i podrabiane :!: napisz Do mnie jeśli potrzebujesz Pomocy podam namiary!!!!
Darek1964 - 10-02-2010, 12:02

karolek, jak możesz to podaj jakiś namiar na warsztat. na skrzynkę
jubiler2@wp.pl

karolek - 10-02-2010, 19:15

Darek1964 napisał/a:
karolek, jak możesz to podaj jakiś namiar na warsztat. na skrzynkę
jubiler2@wp.pl

Hej napisałem ci na maila nr. telefonu zadzwoń do mnie pogadamy o co chodzi i podam ci namiar ok...

kramarek - 11-02-2010, 15:20

vojek napisał/a:
Witam z tego co czytam to się Pan zna na rzeczy i zadaje pytanie

co robić

inwestować w wymianę dzigien i podstawek? ile? jak pisałem laski i popychacze zostały już wymienione więc trochę już włożyłem

zmiana silnika? da się coś dopasować???

dać sobie spokój?

a może mechanicy którzy tam zaglądali nie byli doświadczeni w VM

lubię to autko za swoją funkcjonalność szkoda będzie się rozstać

pozdrawiam Artur :?


Dzwigienki z podstawkami regeneruja w Sopocie - ja osobiscie po wymianie lasek i regeneracji dzwigienek przejechalem ponad 40000tys i nie ma problemu
pozdrawiam
Arek

kazik - 12-03-2010, 01:37

Witam Panowie tak czytam ten temat i może dodam coś od siebie.
Aktualnie mam problem z alfą 155 2.5 td vm, obroty na biegu jałowym falują oraz występuje mocne przerywanie w czasie jazdy, stawiam na zapaskudzony nastawnik pompy wtryskowej czy podzielacie mój pogląd??
W silniku oczywiście wyrwała się szpila mocująca klawiaturę bodajże na 2 garze, no ale powiedzmy po roku postoju planuję sie z nią przeprosić.
Inną dolegliwością było notoryczne przegrzewanie się i w efekcie pokrzywienie głowica ale to na moje własne życzenie ponieważ jak się po fakcie okazało chłodnica była przytkana, tak czy inaczej wiele z nim przeżyłem już ale lubię bardzo to auto więc dostaje kolejną szansę.
Odnośnie napraw i eksploatacji musze się przyznać, że w swojej kolekcji posiadam aż 4 vm heh, druga to także alfa 155 kupiona na części ponadto mam Cherokee 96 w którym jakiś chyba nie znający tematu mechanik robił głowice a skończyło się to zatrzymaniem auta po 10km oczywiście hydropopychacze, wypadnięte laski itd, ale tez już jezdzi i musze powiedzieć że rewelacyjnie zapala jak zaden inny mój vm ładnie czysto chodzi i dobrze przyspiesza aczkolwiek nie tak jak alfa.
No i ostatni to perełka w samochodzie Tarpan Honker zbudowanym typowo do Ofroadu znajduje sie vm z Chryslera jeszcze na pompie manualnej nie sterowanej elektrycznie Panowie ten silnik nigdy sie nie zepsuł!!! Przeżył to co każdy inny by zabiło np zagotowany w terenie kilku krotnie , raz musieliśmy dojechać do bazy a ciecz zostałą wywalona przez rozwalony przewód chłodnicy więc silnik obłożyliśmy śniegiem i po kawałku dojechaliśmy do bazy wiele takich akcji było, czasem jeździł całkowicie zanurzony pod wodą.
Tak więc jednostka moim zdaniem jest awaryjna ale ta wyposażona w elektronikę oraz nowsze w hydropopychacze zdecydowanie bardziej.

misiomoto - 06-04-2010, 21:17

Witam.Oczywiście czytam to wszystko po fakcie zakupu voyagera 2.5TD.W moim VM były stuki i klekoty silnik prawie całkowicie zapaprany olejem, postanowiłem zrobić z tym pożądek!
I tak jeśli chodzi o głowice to proszę powiedzcie mi czy w komorze wirowej (ta okrąła wkładka tam gdzie wtrysk) mogą występować pęknięcia? Oddałem głowice do sprawdzenia i tam facet twierdzi że to normalnie i nie ma sensu tego ruszać.Poza tym znalazł jakieś pęknięcie przy prowadnicy i to chce spawać.Będzie planował dół oraz górę bo luźne koniki powygniatały płaszcyznę.Oczywiście dojdą nowe prowadnice,uszczelnienia itp.Całość ma mnie kosztować 600zł za 4 sztuki.Czy to dużo za taką usługę?
AAA i jeszcze szpilki ktoś zerwał gwint na 2 głowicach, rozwiercił na 10 zrobił gwint i przetoczył szpilki, jest sens to ruszać?
Przepraszam za pisownie ale myślę że nie o to tu chodzi.
Liczę na wasze odpowiedzi.

dawid_007_04 - 13-04-2010, 09:23

kazik napisał/a:

Aktualnie mam problem z alfą 155 2.5 td vm, obroty na biegu jałowym falują oraz występuje mocne przerywanie w czasie jazdy, stawiam na zapaskudzony nastawnik pompy wtryskowej czy podzielacie mój pogląd??


Miałem identyczny problem w swojej Alfie 155 2,5 TD, falujące obroty i przerywanie podczas jazdy, winną tych bolączek okazała się pompa wtryskowa w której występują dwa rodzaje nastawnika dawki paliwa zarówno potencjometryczny jak i indukcyjny(w nowszych pompach) więc wysłałem nastawnik do regeneracji i przysłali mi nie tknięty ponieważ powiedzieli mi że nastawnika potencjometrycznego się nie regeneruje, więc zmuszony byłem kupić używaną pompę, po jej wymianie problemy zniknęły.

Sunna - 07-05-2010, 23:16

No, to pięknie :( :evil:
jantar-ztj - 16-05-2010, 18:54
Temat postu: glosno zasysa powietrze"dudni w dolocie"
[witam mam problem z voyagerem z 2000 roku glosno zasysa powietrze "dudni w dolocie" jak zatkalem wlot pod leflektorem to ucichlo,jaka moze byc przyczyna, brakuje czegos czy co.z gory dzieki
sss25 - 16-05-2010, 21:45

jak przeczytasz ten wątek to sie dowiesz.lenistwo to traszna cecha
Sunna - 17-05-2010, 12:15

sss25 napisał/a:
jak przeczytasz ten wątek to sie dowiesz.lenistwo to traszna cecha


A brak czasu też? :roll:

voyager97 - 22-06-2010, 20:23

witam. jestem uzytkownikiem voyagera z rocznika 97 z silnikiem 2,5 td ma przejechane 300tys do tej pory nie mialem z nim problemow. nagle auto zaczelo sie przegrzewac cisnienie oleju zginelo . wymienilem olej wlalem syntetyka 15 w 40 to nic nie pomoglo. czy moze ktos doradzic co moze mu dolegac? z gory dziekuje za podpowiedzi:)
dolej19 - 25-06-2010, 19:15

Witam wszystkich.Mam pytanie dotyczace silnika w chrysler voyager 2,5 Po pierwsze przy zapalaniu tak jakby szarpie tzn zapalam a on tak chwyci do 500 obrotów i 2 raz dopiero wyrównuje do tych 900.no i jak dodam gazu to zapala lepiej.Druga sprawa to podczas jazdy gasnie,muszę wyciągnac kluczyk ze stacyjki i dopiero ponownie go zapalić,bez tego nie chce zapalić(co to imobilaiser moze być) a moze te dwie sprawy mozna połaczyć,no naprawdę nie wiem.Byłem dzis na komputer go podłaczyć u gostka i wyczytał cytuję;czujnik położenia wałka rozrządu nadmiernie dynamiczny.Moze coś doradzicie bo juz nie wiem co robić,albo proszę o jakieś namiary na dobrego fachowca na południu polski .pozdrawiam
Andrzej West - 26-06-2010, 08:04

Witam mój kolega ma podobny problem :Voyek jest z 2000r . i przy próbie rozruchu zapala się Alarm set ,jeśli ten komunikat zgaśnie towszystko gra, jeśli nie to auto zgaśnie po kilku sekundach.
Zdarza się to nieregularnie i to wkurza...
Na początek wymieniony został akumulator i w zasadzie nic to nie zmieniło. Zapobiegawczo wyczyściliśmy cały panel bespieczników i przekażników pod maską...Nic się nie zmieniło :(
Podejrzewam jakieś problemy z immo dlatego ,że po pierwsze Alarm set pewnie oznacza próbę zczytania kodu z transpondera w kluczyku(co najwyrażniej nie zawsze się udaje) a po drugie kumpel twierdzi ,że przy kilku nieudanych rozruchach kluczyk zrobił się strasznie gorący. Tylko co go tak mogło rozgrzać? Pętla wokół stacyjki? Za nią jest moduł immo ale to chyba nie on...
Przy okazji w aucie jest oryginalne radio które kumpel niestety zablokował i pali się komunikat ''Wait"...ale to pewnie nie jest związane z naszyn problemem...

Tomash - 23-07-2010, 15:46

Witam , wlasnie nabylem jeepa ch ze slawnym VM-em , poprzedni wlasciciel regenerowal glowice tzn , wstawil inne po regeneracji , auto jest z 97r a na glowicach widnieje 04 rok , niewiem czy czasem caly motor nie byl wymieniany, ostatnio chcialem zmienic rozrzad i jakiez bylo moje zdziwienie kiedy zakupiony pasek wg.katalogu moglem uzyc jedynie do np:powieszenia sie , poktywa rozrzadu hermetyczna i metalowa wiec na 100% zadnego paska tam niema , pozostaje lancuch lub kola , jak zbadac co za silnik tam mam ? (jestem w 100% zielony , to moj pierwszy desel) - help
JJohnny - 30-09-2010, 12:01

Mechanik2009, Witam!Czy mógłbyś podać do siebie namiar?Johnnykrv1@gmail.com Pozdrawiam.
KU - 03-10-2010, 16:13

Witam wszystkich czytających i wypowiadających się na tym forum.Mój problem to właściwie drobnostka ale po przeczytaniu wszystkich stron nie znalazłem opisu podobnego do moich objawów.Voyek 98 2,5 td,rozrząd na łańcuchu 240tyś. Zimny silnik czy rozgrzany bez różnicy,wpada w dziwny rezonans na jakieś 2 do 4 sekund przed tym zjawiskiem słychać syknięcie na plastikowym (zaworek?)który znajduje się z prawej strony za listwą bezpieczników,wychodzą z niego dwa cienkie przewody powietrzne,jeden do pompki na silniku drugi do serwa pompy chamulcowej.Może to coś poważnego? Mam blade pojęcie o tym motorku więc proszę o pomoc odpiszcie.A i jeszcze jedno pytanie,czy ktoś podrzuci stronę skąd można ściągnąć opis silnika po polsku z góry dziękuje. Dodam jeszcze że obroty według wskazań obrotomierza ani nie maleją ani nie rosną.
ptrk - 25-10-2010, 12:40

Pierwszy post na forum:)
Mam problem z napinaczem paska alternatora w swoim voyagerze 93 2.5 td
rolka wspolpracuje z paskiem tylko na 3/4 powierzchni,obawiam sie ponownego zerwania tego paska.Czy ktos moze mial podobny problem,moze wystarczy wymienic metalowy element na ktorym owa rolka jest zamocowane,nie wiem-prosze o pomoc.
Założenie paska tez zajęło mi sporo czasu i kombinowania 5pk 1200 wydawał się zbyt krótki:(
Użyłem cybandu zeby napinacz był ściśnięty do montarzu ale i tak było ciężko.

xxl_fred - 27-10-2010, 14:15

voyager97 napisał/a:
witam. jestem uzytkownikiem voyagera z rocznika 97 z silnikiem 2,5 td ma przejechane 300tys do tej pory nie mialem z nim problemow. nagle auto zaczelo sie przegrzewac cisnienie oleju zginelo . wymienilem olej wlalem syntetyka 15 w 40 to nic nie pomoglo. czy moze ktos doradzic co moze mu dolegac? z gory dziekuje za podpowiedzi:)


...ten "sysntetyk" 15W/40 jest mega >cenzura<, pewnie czas na wymiane silnika

lamus - 12-12-2010, 22:48

Ciagle mam problemy z moim chryslerem, ostatnio mialam peknieta miske olejowa, a wczoraj zauwazylam ogromny wyciek oleju (gdzies z tylu auta). Prosze o namiar na dobrego mechanika we wroclaiu lub okolicach, bo ciagle trafiam na kogos kto mowi ze nie zna sie na takich wynalazkach.......
viansa2003 - 14-12-2010, 23:30

Master's, witam mam pytanie do pana bo nie znalazlemna forum..mianowicie chcial bym wiedziec jak zdemontowac pompe wtryskowa.moj motor to vw 2.5 td na kolach zebatych..z gory dziekuje
Master's - 15-12-2010, 10:19

viansa2003 napisał/a:
Master's, witam mam pytanie do pana bo nie znalazlemna forum..mianowicie chcial bym wiedziec jak zdemontowac pompe wtryskowa.moj motor to vw 2.5 td na kolach zebatych..z gory dziekuje



Było już o tym tu na forum. Nawet rysunki schematyczne były zamieszczane. Poszukaj dobrze

Master's - 04-01-2011, 16:07

khaberczuk napisał/a:
Witam serdecznie wszystkich!
Choć widzę że już nikt tu zbytnio niezagląda!
Sprubuję :!:
Mam problem z Chryslerem Voyagerem 2,5 td. Pewnie jest to grubsza sprawa,ale...
Silnik nie pracuje na wszystkie gary, strasznie dymi i świeci się kontrolka oleju.
Czy ktos jest w stanie pomuc i podpowiedziec, co może być przyczyną, że auto niechodzi na jeden gar?
Przyznam, ze nie czytałam wszystkich postów na ten temat, więc jeśli ktos juz pisał o podobnym problemie to równiez prosze o podpowiedź.
Dziękuję z góry i pozdrawiam w nowym roku

[ Dodano: 04-01-2011, 13:20 ]
Czy jednak nikt nie pomoże?
Proszę choć o małe wskazówki!


Co ci tutaj pomóc. To że nie chodzi na jeden gar i dymi to świadczy że problem jest z kompresją na jednym garku. Będzie generował dużo niebieskiego dymu. Przyczyn może być bez liku...od nieszczelnych zaworów po dziurę w tłoku. Tak czy siak...czapka w górę

bejca - 23-01-2011, 21:31

witam
jakbyś potrzebował jakieś części do tego silnika z łańcuszkiem to pisz na bejca@onet.eu. mam cały silnik rozkręcony na części. tylko wału nie ma bo poszła panewka i kupiłem drugi silnik. mam prawie nowe popychacze hydrauliczne, przejechały może 1000km. tłoki z pierścieniami, korbowody, cały blok... niedrogo się tego pozbędę bo mi to już nie potrzebne a komuś może się przydać

Master's - 24-01-2011, 12:06

Umieść tą ofertę w ogłoszeniach "Sprzedam". Ludziska szukają gratów do tej motorowni
khaberczuk - 24-01-2011, 16:10

Cześć!
Bejca fajnie, że piszesz. Ja nie potrzebuje niestety części do tego silnika, bo nic z nim raczej robić nie będziemy, jak twierdzą niektórzy "z gówna bata nie ulepisz". Myślimy nad kupnem drugiego silnika, i stąd też mam do tego parę pytań. Czy nie miałeś żadnych problemów z wymontowaniem starego i zamontowaniem nowego silnika? A później żadnych problemów z elektryką i wogóle z odpaleniem?
Co w Twoim starym było nie tak, że wymieniłeś go?
Pozdrawiam

bejca - 24-01-2011, 19:49

W ciągu roku, przez jakieś 8 tys km 2 razy poszedł łańcuszek. Pierwszym razem wymieniłem łańcuch i popychacze, drugim razem po jakichś 2tys od wymiany znów pękł przy okazji uszkadzając napinacz hydrauliczny i ślizg łańcucha. wymieniłem łańcuch i ślizg. Napinacz udało się zrobić, kumpel ma dobrze wyposażony warsztat ślusarski (obrabiarki numeryczne etc.), więc wstawiliśmy nową tulejkę w korpus napinacza a na tłoczek założyłem nowy uszczelniacz dopasowany wymiarem z zestawu do naprawy cylinderków hamulcowych (średnica 16mm) nowy napinacz 400zł a mnie naprawa kosztowała 16zł i 4 zimne lechy. I elegancko chodził motorek... przez pół roku, CAŁE 5 TYS KM ZROBIŁEM!!! nawet z haczykiem. Niestety panewka na 4 garze poszła, korbowód wyklepany na złom, wał to może by na 4 czy 5 szlif wyszedł ale takich nie robią. Znalazłem silnik od alfy, też VM ale starszy (94r), z demontażu z włoch, na kołach zębatych i bez hydraulicznych popychaczy, regulacja zaworów na śrubach. 1250 zł mnie kosztował plus dojazd z Wrocławia do Krakowa. Z voyka wywaliłem silnik ze skrzynią. Półosie na wierzch, maska na bok i jednostkę na hak, bez problemu jak masz na czym jakiś wyciąg zawiesić. w sumie wszystko pasuje. Zostały kolektory ssący i wydechowy z turbiną, flansza między silnikiem a skrzynią, przełożyłem też chłodniczkę oleju tą pod filtrem oleju. do przerobienia jest tylko łapa silnika ta przy kołach pasowych bo jedna śruba nie pasuje. Kawałek kątownika i płaskownika grubości 5-6mm, wiertarka, szlifierka i spawarka i łapa pasuje jak oryginał. Pompe wtryskową zostawiłem tą z alfy do pracuje w lewą a nie w prawą stronę, tylko sam nastawnik pompy przełożyłem z voyka bo w tym kupionym kable od pompy były ucięte. Nowy oring na wałku rozrządu między blokiem a flanszą bo tam zawsze leci, koło zamachowe i sprzęgło z Voyka i potem całość ze skrzynią do auta. Jeszcze trochę zabawy miałem z alternatorem. Alfa miała wszystko na jednym pasku, voyek ma dwa. Teraz też jest jeden ale dołożyłem dodatkowo 2 rolki i musiałem przerobić lekko mocowanie alternatora, trzeba było go przesunąć dokładnie o 3 rowki koła pasowego w stronę skrzyni biegów. Teraz pasek idzie z koła pasowego wału na pompę wody, potem w dół pod łapą po tych 2 rolkach i do góry na alternator, potem na dół na koło pompy wspomagania, lekko w górę na oryginalną rolkę z alfy i wraca na koło pasowe wału. Trochę problem z odpaleniem przez zmianę tego nastawnika ale jakoś się udało. Podjechałem tylko do gościa co robi pompy żeby ten nastawnik dobrze ustawił i jest ok. Trochę zabawy i dłubania było. Pisali na forum że te stare silniki były głośniejsze przez te koła zębate i zawory regulowane śrubami ale ten wcale nie wydaje mi się głośniejszy od starego. Jak na razie chodzi ale dopiero jakieś 3 tys od przeszczepu zrobione więc ciężko coś więcej powiedzieć. Teoretycznie niby słabszy bo 114 kM a voyek miał 118 ale różnicy nie odczuwam. Jedno co zostało to mrugająca kontrolka świec żarowych. Przekaźnik włącza grzanie, potem słychać jak się wyłącza a kontrolka ciągle mruga. napięcie podaje na świece i grzeją. podejrzewam że przez inny rodzaj świec tak jest bo te są krótsze, wkręcone poziomo w głowicę i wcześniej miały jedną listwę zasilającą a teraz każda ma osobne zasilanie. parametry tez inne więc może dlatego przekaźnik wariuje z tym mruganiem.
khaberczuk - 24-01-2011, 20:13

Bejca masz voyagera, ale z którego roku? tam pompe masz na lince czy elektroniczną?
A i jeszcze, jak ci poszła ta panewka na wale to miałeś przy tym jakieś charakterystyczne oznaki, niewiem "waliło" coś strasznie w silniku?

bejca - 24-01-2011, 21:04

ja mam 96rok, z pompą elektronicznie sterowaną, bez linki. z tą panewką a właściwie bez niej chodził właśnie tak jakby na 3 garach a tłukł głośno jakbyś walił młotem w tory kolejowe. I kontrolka ciśnienia świeciła prawie ciągle. Jestem mechanikiem to wiedziałem zaraz co jest ale lache na niego wyłożyłem i mówię DO DOMU DOJADĘ,NIE BĘDĘ HOLOWAŁ. Delikatnie wolne obroty i dał radę. Dobrze że tylko 6 km miałem. :D
khaberczuk - 25-01-2011, 12:29

widzisz bo u nas jest podobnie, waliło coś strasznie w silniku, kontrolka oleju się świeciła, śmierdziało ropą i nie chodził na jeden gar. Nie wiadomo co jest, fakt, ze rozrząd był przestawiony ale to nie to. Widocznie podobna przyczyna co u Ciebie. Teraz to nawet nie chce odpalić, więc stwierdziliśmy, ze poszukamy drugiego silnika. Mamy 97r. i taki silnik trochę się ceni. Ciekawi mnie właśnie jak to będzie z tą wymianą, ale skoro Ty zdołałeś zamontować deko inny to myśle że i my sobie poradzimy. Narazie autko stoi, bo niestety nie ma funduszy na drugi silnik.
Jeszcze jedno, przy takich usterkach jakie miałeś Ty w starym silniku nieopłacało się go naprawiać?

bejca - 26-01-2011, 17:47

wał nie nadawał się do szlifu,za mocno wyklepany, ewentualnie zrobić go na taki podwymiar jak wyjdzie i wtedy dorabiać panewki. A już miałem go dość z tym łańcuchem. I ciągle zalany olejem... Trzeba go było całego rozebrać co do śrubki, potem nowe uszczelki,i jakieś inne bzdety... i wyszłoby ze 3000. a cały silnik kupiłem za 1250
f04 - 01-02-2011, 21:55

Witam i witam od razu wszystkich.
Mój VM w Oplu Fronterze jest bardzo dziwny. Normalnie chodzi idealnie (że tak można powiedzieć miał generalny remont) tylko się buntuje podczas jazdy, a dokładniej przechodzi w tryb awaryjny. Czasem chwile jedzie normalnie potem go wycina i już na stałe do 2 tys obr/min idzie dalej już nie bardzo.
Któregoś pięknego dnia założyłem 2 komputer do niego. Swój oddałem wraz z immo by mi człowiek odczytał kod pin. Mniejsza o to. Jeżdżąc tak na tym 2 komputerze zachowywał się tak samo jak i ze swoim oryginalnym komputerem. Jednak pewnego dnia zaczął jeździć, miał normalnie moc. O co chodzi??
Odzyskałem ten komputer co był oryginalnie, założyłem i dupa, znów to samo. Komputer z czytywał błąd P1230 przekaźnik obwód wtórny. Wg autodaty to było zbyt małe czy duże ciśnienie paliwa. Dawka już kilka razy została przestawiana i dalej to samo.
Możliwe że elektronika pompy walnięta podobno. Pompa paliwowa była regenerowana razem z głowiczką.
Ktoś może się spotkał kiedyś z czymś takim i wie jak to przestawić ustawić prawidłową dawkę paliwa? Lub może coś innego zrobić by to "cudo" jeździło normalnie.

Dokładniejsze dane samochodu:
Opel Frontera A
2,5 TDS VM
1997r produkcji.

Pozdrawiam Adam.
Ps. Może i nie zbyt trafiłem w temat ale opisałem co się z nim działo. Ale temat do zastanowienia przy okazji:)

bejca - 02-02-2011, 17:42

trochę jakby wtrysk sterujący ale pewności nie mam. Objawy z tymi obrotami do 2000 tak mi pasują. Sprawdzałeś to? a może gdzieś przewód od tego wtrysku nie łączy czasem? gdzieś w tym wątku był sposób jak go sprawdzić omomierzem ale to musisz poszukać. Kolega mierzył i wiem że miał prawidłową wartość ale nie pamiętam ile to było dokładnie.
Sprawdź najpierw strony od 20 w górę bo to chyba gdzieś tam było.

f04 - 02-02-2011, 21:37

Wtrysk miał mieć 80-100 ohm czy do 120 ohm. Jakoś tak. Niestety jest sprawny.
bejca - 02-02-2011, 22:06

no to mi klina zasadziłeś teraz. Zapytam jutro kumpla może coś będzie wiedział na ten temat. Jak coś to napiszę pod wieczór.
izzyhool - 05-02-2011, 13:50

Witam wszyskich;]
Posiadam chryslera Voyagera właśnie z silnikiem 2.5 TD VM no i nie pokoi mnie duży apetyt na olej;/ i ogólnie dziwna jego kulturę pracy;/ chodzi głośniej niż ciągnik. Czy byłby jakiś fachowiec który by osłuchał ten silnik i mi powiedział co jest w nim nie tak.
Jestem z okolic Chelma w woj. lubelskim.

dodam ze spadku mocy nie ma, głowice były wymieniane bo 2 były pęknięte.
Czujnik ciśnienia oleju też był wymieniany gdyż tamten odmówił posłuszeństwa. o dziwo czujnik ciśnienia oleju pasuje od C330;] którego koszt to coś ok 10 zl

f04 - 09-02-2011, 21:30

bejca będę czekać.
Ponownie założyłem komputer z anglika i mi jeździ normalnie, nie odcina go. Jeden komputer od drugiego różni się tylko ostatnią cyferką na końcu. Jeden jest z 97r (oryginalny) i 98r (anglik). Nie wiem czy to może być przyczyną ale pompa wtryskowa jest od anglika włożona. Moc stracił po zmianie konta wtrysku, ale chociaż zaczął dobrze odpalać.

izzyhool też mam w nim spory apetyt na olej. Może nie aż tak straszny ale nie to co inne samochody na stanie. Prawdopodobnie szykował by się porządny ciężki remont silnika. Jak tu koledzy pisali dość kosztowne (6-10tys) i jak możesz pozbądź się lepiej problemu i kup z innym silnikiem niż vm bo mają one do siebie to że "smakuje im olej":)

izzyhool - 10-02-2011, 14:58

f04 napisał/a:
bejca będę czekać.
Ponownie założyłem komputer z anglika i mi jeździ normalnie, nie odcina go. Jeden komputer od drugiego różni się tylko ostatnią cyferką na końcu. Jeden jest z 97r (oryginalny) i 98r (anglik). Nie wiem czy to może być przyczyną ale pompa wtryskowa jest od anglika włożona. Moc stracił po zmianie konta wtrysku, ale chociaż zaczął dobrze odpalać.

izzyhool też mam w nim spory apetyt na olej. Może nie aż tak straszny ale nie to co inne samochody na stanie. Prawdopodobnie szykował by się porządny ciężki remont silnika. Jak tu koledzy pisali dość kosztowne (6-10tys) i jak możesz pozbądź się lepiej problemu i kup z innym silnikiem niż vm bo mają one do siebie to że "smakuje im olej":)

raczej się pozbyć nie pozbyje bo fajnie się jeździ tym autem. jak już to drugi silnik kupie. a może ktoś mi powie z czego by się nadał taki silnik? nie chodzi mi koniecznie o VM bo to wiem z czego podejdzie taki silnik, ale chodzi mi o inny silnik koniecznie w TD lub ewentualnie TDI;p

f04 - 13-02-2011, 19:40

Najłatwiej sprawdź jakie były jeszcze w tym aucie jednostki dostępne. Ja do opla mogę 2,3 albo 2,8 założyć.
jozek122 - 15-02-2011, 22:49

Witam wszystkich.
Jestem nowy,posiadam vojtki z 97r.2,5 td i też mam przejscia raczej miałem bo nauczyłem onie dbać.Własnie składam jeden motorek i mam pytanko do Was jak powinna wygladać w miare sprawna pompa oleju?Wpierwszym poście jest jej zdiecie ta rysa ja dyskfalifikuje,ale takie małe wgniotki?
Miał ktoś z tym problem?

khaberczuk - 19-02-2011, 19:13

Witam,
Bejca mam do Ciebie takie pytanko, pisałeś wcześniej, że wymieniłeś silnik bo koszt naprawy starego byłby zbyt wysoki, ale czy nie lepiej wydac deczko więcej i zrobić generalny remonta starego niż kupywać już jeżdżony? Co o tym sądzisz? prosze o szczerą opinię! Niewiemy sami na co się zdecydować czy robić ten silnik czy zakupić drugi? Może coś podpowiesz!
Pozdrawiam

jozek122 - 20-02-2011, 20:08

Witam.
Z dwóch silników zawsze zrobisz jeden dobry i będzie chodził,wiem bo robiłem remont i gówno pochodził godzinę i padł.jak khaberczuk chcesz to mam troche cześci z silnika w bdb stanie i niedrogo.
Żeby zrobic remont to musisz znależc dobrego gościa,ja niemogłem nikogo znalezc nikt nie chce tego robic a jak zrobi to >cenzura<.
pozdrawiam

khaberczuk - 21-02-2011, 10:59

Hej, joozek122, my nie zamierzamy oddawać samochodu w czyjeś ręce, bo raz to zrobiliśmy i mamy za swoje. Nie ma specjalistów do tego autka, a jeśli gdzieś są to daleko ich szukać. Dotychczas napraw dokonywaliśmy sami, daliśmy rade, tak więc i teraz poradzimy sobie. Tylko inny mam dylemat.
Co do kupna drugiego silnika, to mamy obawy. Taki silnik to koszt rzędu ok. 3 tys, niechcemy wydać kasy, żeby później okazało się że silnik jest do dupy i zwrotu też mi nikt nieuzna. Niewiem, naprawde niewiem.
A co do remontu, to wiadomo, że jak robić to wszystko, więc dlaczego pózniej miałby nie działać? Jak stanęło by na remoncie, to napewno dokładnym. Czy nie jest też tak, że robiąc kapitalny remont to jak zrobić nówke sztuke? Bejca, odeszij się, co Ty o tym myślisz?
Dzięki za każdą rade, bo każda jest bezcenna.
Pozdrawiam wszystkich.

polvadis - 21-02-2011, 14:36

Przeczytałem 33 strony od samego początku aż w głowie mi się kręci.

Moje zasadnicze pytanie brzmialoby tak: "Czy z wiedzą na temat awaryjności 2.5 TD VM pakować sie w samochód z tym właśnie silnikiem?"

Od dawna już chorowałem na Jeepa Cherokee rocznik '98-'01, i teraz gdy po raz pierwszy jest mnie na niego stać okazuje się że ma silnik godny "nobla" za skomplikowane rozwiązanie techniczne i awaryjność.

Na tym forum przeczytałem tylko jedne w miare neutralne wypowiedzenie kogoś kto pisał że przy regularnym serwisie nie jest aż tak źle. Czy jest więcej osób którzy znając ten silnik i tak by kupili powiedzmy Jeep'a bo pozytywy przewarzaja negatywy?

(Jakbyście nie zauważyli to próbuje przekonać się że zakup Jeepa z tym silnikiem miałby jakiś sens)

Pozdrawiam Was.

bejca - 24-02-2011, 23:59

Witojcie moi VM-owcy!!!
Nie było mnie parę dni a tu patrzę teraz a koledzy pomocy potrzebują.

Postaram się trochę naświetlić temat remontu. Tak jak szanowny Bogumił pisał na początku tematu: To nie można zrobić częściowego remontu bo i tak zaraz coś się innego zje..e. To taki silnik niestety. Nie można go rozebrać, popatrzeć i jak to w wielu innych silnikach wymienić pierścienie, panewki, uszczelniacze itd i jeszcze pohula… I tak jak pisał Bogumił ceny części wyrywają z butów. Żeby silnik był jak nowy lub trochę polatał bez grzebania w nim to koszt znacznie przewyższy wartość naszej fury. Dla zrozumienia podam tu przykładowe ceny części (cena sklepowa lub allegro z kosztem przesyłki, oczywiście biorę pod uwagę te najniższe ceny):
-uszczelka pod głowicę ok. 200-240zł (szok)
-szlifowanie głowic 4 szt. plus 2 płytki po bokach to po znajomości 60-80zł (inaczej trzeba liczyć około 150-200zł)
-panewki główne 150-180zł (i tu najlepsze: wszystkie są na wymiar 70mm, nominalne, a jedna jest na 80mm i tą trzeba zamówić w serwisie lub dorobić na zamówienie. Niestety nie wiem ile kosztuje oryginał ale za dorobienie na wymiar 79,5mm czyli 2-gi szlif powiedzieli mi 60 zł netto
-panewki korbowe 80-100zł
-popychacze hydrauliczne zaworów ok. 400zł/komplet
-laski popychaczy 8x 30zł=240zł
-pierścienie uszczelniające znalazłem za 260zł, ale to chyba okazja, bo taniej niż 280 ciężko trafić
-Do tego dochodzi szlif wału, czyli 9 czopów licząc po min 20zł to następne 180zł (bez VAT),
-Pompa oleju jeśli wymaga wymiany to kolejne 380 zł- ale nie zawsze to konieczne
-Łańcuch rozrządu najtańszy na Alle.. 110-115zł ale niestety nie polecam… wręcz odradzam… (u mnie 8 tys km)
-Łyżwa napinająca łańcuch kolejne 80 zł
- napinacz hydrauliczny łańcucha najtaniej 380 zł
No i teraz najlepsze: dźwigienki zaworów z podstawkami!!!- koszt min 800-1000 zł za komplet. Ktoś tu w wątku napisał że zrobił zatoczenia na oringi i że już olej na tulejach tych dźwigienek nie ucieka. Owszem rozwiązanie skuteczne… ale na jakieś 20-30 tys km, potem niestety owe oringi… do wymiany więc znów robota i koszty…

Już mi się nie chce po raz kolejny liczyć ile to w sumie wyjdzie chociaż każdy powie: a gdzie jeszcze olej i filtr, a jakieś inne uszczelki (czy tam nawet jakiś silikon w zastępstwie  )

… ŻE JUŻ O SAMEJ ROBOCIE NIE WSPOMNĘ!!!
Bo przeciętny mechanik po wstępnych oględzinach (czytaj: rozkręceniu silnika) powie: Panie, bierz Pan to „cudo” w cholerę!!! Inny powie : Nie wiem, nie umiem, lub co bardziej szczery powie: nie mam ochoty lub nawet "spier... pan bo czasu mam mało"!

Ten motor to chyba największe nieporozumienie nie tylko w kraju pizzy i spaghetti ale w całej europie!!!

A TAK POZA TYM TO TRZYMAJMY SIĘ RAMY TO SIĘ NIE POSR..Y! DAMY RADĘ, NIE Z TAKIMI PROBLEMAMI DAWALI SOBIE RADĘ!!!

KOMINIARZ - 25-02-2011, 16:55

Witam. Piszecie tutaj o sławetnym silniku VM, to może udzielicie mi pomocy, a problem jest następujący:
potrzebny mi schemat podłączenia elektrycznej pompy wtryskiwaczy w silniku VM 2,5 turbo disel, a najlepiej gdyby ktoś miał rozpisane jaki kolor przewodu z wiązki podpiąć do przewodu z numerem wychodzącym z pompy.
pozdrawiam

bejca - 25-02-2011, 19:39

Kominiarz kable wychodzące z pompy powinny być numerowane na izolacji każdego przewodu i tak powinny odpowiadać pinom kostce. Jutro sprawdzę u mnie jakie kolory przewodów do których pinów w kostce wchodzą ale nie wiem czy to będzie tak samo jak u Ciebie bo mój voyager jest z 96r.
KOMINIARZ - 26-02-2011, 10:08

bejca, zgadza się z pompy wychodzą przewody numerowane na izolacji, a chodzi mi o podłączenie numeru z odpowiednik kolorem przewodu wychodzącego z wiązki, bo nie mam kostki i przewody latają luzem.
Będę bardzo wdzięczny za informacje.

khaberczuk - 27-02-2011, 11:29

Witam, serdecznie wszystkich,
Bejca straszne dzięki za szeroką wypowiedz, teraz wiemy, że na remont silnkia nie ma się co nastawiać. Tylko prosze jeszcze o jedną podpowiedz. Jak kupić dobry silnik i nie wkopać się w g...? Lepiej jak jest możliwość posłuchania go jeszcze w aucie i dopiero wymontowanie? Jak sprawdzać, słuchać?
Mamy jeden na oku koszt: 1800; goły.
A i jeszce to, że goły to nieznaczy, że nawet pompy wtryskowej ma niemieć, racja? Bo powinien mieć!
Jeszcze raz dzięki za zwięzłe i klarowne rady
Pozdro.

Wojtek73 - 12-03-2011, 14:27

Witam. Potrzebuje pomocy. Zapewne jak wszyscy). mój VM 98 r w scorpio nie wkręca sie w obroty a przy obrotach 2200-2500 nawet sie dusi. Przewód idący od intercoolera do kolektora ssącego nie jest że tak się wyrażę pompowany a nawet mam wrażenie że robi soe w nim podciśnienie. po zdjęciu rury od intercoolera silnik normalnie pracuję nie ma wrażenia duszenia się silnika.Gdzie i czego szukać.

Druga sprawa to taka że raz pali z "zęba" a innym razem to trzeba go kręcić bardzo długo.od czego tutaj zacząć?.

Tomash - 14-03-2011, 12:48

polvadis napisał/a:


(Jakbyście nie zauważyli to próbuje przekonać się że zakup Jeepa z tym silnikiem miałby jakiś sens)



Czesc ja mam cherokeza 97 z vmem , powiem ci ze jestem zadowolniony , bo kupilem autko z sercem po generalce , na moich glowicach jest 04 rok produkcji ... poprzedni wlasciciel grubo go "doinwestowal"wiec myse ze 60-80 kkm polatam bez wiekszych niespodzianek , a dwa dni temu ukonczylem rajd -II expedycja Koscierzyna-Ostrzyce bez awarii , i niech se gadaja wlasciciele junkersow jaki to vm jest lipny....

komandos65 - 18-03-2011, 12:35

Wojtek73 napisał/a:
Witam. Potrzebuje pomocy. Zapewne jak wszyscy). mój VM 98 r w scorpio nie wkręca sie w obroty a przy obrotach 2200-2500 nawet sie dusi. Przewód idący od intercoolera do kolektora ssącego nie jest że tak się wyrażę pompowany a nawet mam wrażenie że robi soe w nim podciśnienie. po zdjęciu rury od intercoolera silnik normalnie pracuję nie ma wrażenia duszenia się silnika.Gdzie i czego szukać.

Druga sprawa to taka że raz pali z "zęba" a innym razem to trzeba go kręcić bardzo długo.od czego tutaj zacząć?.

Objawy, które opisujesz, wskazują na nieszczelny korytarz powietrza pomiędzy turbo a kolektorem ssącym. Sprawdź dokładnie połączenia, szczególnie w okolicy opasek zaciskowych, czy nie ma gdzieś uszkodzenia przewodów gumowych.
Przy okazji pozdrawiam mieszkańca mojego rodzinnego miasta!

Rufus881 - 21-03-2011, 10:59

Miałem dwie maszynki z jednostką VM. Mianowicie mowa o 155 i obecnej 164 :)
Nie narzekałem i nadal nie narzekam, chociaż troche za mało mocy jak dla mnie, przejechałem się ostatnio 164 3.0 V6 i pewnie zrobie sobie swapa silnika, czy VM'owski będę sprzedawał.

Jednak benzyna to benzyna :) A cena ropy jest porównywalna to benzyny... co za czasy

thadeuss - 29-03-2011, 00:51
Temat postu: Przeróbka VM 2.5TD
Czytam te posty mechaników i tych którzy maja problemy z tym swietnym autkiem jakim jest Voyager.
Ja znalazłem na to lekarstwo gdyz tez mialem wielkie problemy z silnikiem VM 2.5td

Pewnego dnia po wielu próbach ratowania starego silnika remontach wypadajacych laskach hydropoychaczach itd powiedziałem koniec.

I wywaliłem ten jak to koledzy pisza wynalazek i wstawiłem silnik prostszy i mysle ze bardziej popularny i duuuzo mniej zawodny.

A mianowicie wstawiłem mojemu voyagerowi silnik 2.8 TD tez włoski lecz z fiata Ducato 122KM i powiem wam że spisuje sie swietnie zwyk

Nie powiem bo roboty bylo ale sie udało i autko bryka to sie liczy .

Wiec moje zdanie jest takie jesli chcecie sie cieszyc z V to wywalajcie silnik VM w cholere.
Szkoda czasu nerwow i kasy na to.

Pozdrawiam wszytkich

lizardking - 30-03-2011, 08:43
Temat postu: Re: Przeróbka VM 2.5TD
thadeuss napisał/a:
Czytam te posty mechaników i tych którzy maja problemy z tym swietnym autkiem jakim jest Voyager.
Ja znalazłem na to lekarstwo gdyz tez mialem wielkie problemy z silnikiem VM 2.5td

Pewnego dnia po wielu próbach ratowania starego silnika remontach wypadajacych laskach hydropoychaczach itd powiedziałem koniec.

I wywaliłem ten jak to koledzy pisza wynalazek i wstawiłem silnik prostszy i mysle ze bardziej popularny i duuuzo mniej zawodny.

A mianowicie wstawiłem mojemu voyagerowi silnik 2.8 TD tez włoski lecz z fiata Ducato 122KM i powiem wam że spisuje sie swietnie zwyk

Nie powiem bo roboty bylo ale sie udało i autko bryka to sie liczy .

Wiec moje zdanie jest takie jesli chcecie sie cieszyc z V to wywalajcie silnik VM w cholere.
Szkoda czasu nerwow i kasy na to.

Pozdrawiam wszytkich


To jest zdaje się silnik iveco nie fiata. Ma taką swoją wadę że klekce jak stado bocianów na łące. Dobrze musisz mieć tego voyka wygłuszonego kolego, co ? Zresztą nie słyszałem nigdy VM - może klepie głośniej. Pytam z ciekawości.

thadeuss - 31-03-2011, 19:57
Temat postu: Re: Przeróbka VM 2.5TD
lizardking napisał/a:
thadeuss napisał/a:
Czytam te posty mechaników i tych którzy maja problemy z tym swietnym autkiem jakim jest Voyager.
Ja znalazłem na to lekarstwo gdyz tez mialem wielkie problemy z silnikiem VM 2.5td

Pewnego dnia po wielu próbach ratowania starego silnika remontach wypadajacych laskach hydropoychaczach itd powiedziałem koniec.

I wywaliłem ten jak to koledzy pisza wynalazek i wstawiłem silnik prostszy i mysle ze bardziej popularny i duuuzo mniej zawodny.

A mianowicie wstawiłem mojemu voyagerowi silnik 2.8 TD tez włoski lecz z fiata Ducato 122KM i powiem wam że spisuje sie swietnie zwyk

Nie powiem bo roboty bylo ale sie udało i autko bryka to sie liczy .

Wiec moje zdanie jest takie jesli chcecie sie cieszyc z V to wywalajcie silnik VM w cholere.
Szkoda czasu nerwow i kasy na to.

Pozdrawiam wszytkich


To jest zdaje się silnik iveco nie fiata. Ma taką swoją wadę że klekce jak stado bocianów na łące. Dobrze musisz mieć tego voyka wygłuszonego kolego, co ? Zresztą nie słyszałem nigdy VM - może klepie głośniej. Pytam z ciekawości.


Czy to Fiat czy Iveco jeden czart.
Jesli kolego chcesz miec cicho to trzeba kupic benzyne wtedy bdze cicho.
Diesel ma to do siebie ze klepie ale bez przesady nowej generacji silnik to już nie tamte z lat 90 ze chodziły jak star gruźlik.
Nie mam za to problemów z popchaczami wylatującymi rozrządem a i osiagi mam nieco lepsze wie te z sinikami Vm tylko dymek widzą.
Zwsze mozna pytac ciekawosc jest ok.

Rufus881 - 15-04-2011, 20:42

Nie powiem, to jest mój drugi VM i również chodzi jak traktor.
Ale dobrze (dodatkowo) go wygłuszyłem, tzn. w blotnikach ponaklejałem maty oraz pod maską. I jest duuuuża różnica. No ale jak maske otworzę to już jest mniej fajnie. Kwestia przyzwyczajenia.

Dzięki forum wiem jedno: jak się coś posypie w silniku to od razu jednostkę na złom i wstawiam 3.0 V6 (podobno te same mocowania) :)
Będzie dobrze :)

Jak do tej pory nie mam najmniejszych problemów. Jeżdże w miarę na jednostajnych obrotach bez gwałtownego przyspieszania, a miasto to już w szczególności omijam.
Czytałem, że silnik VM to jest jednostka tzw. pracująca, czyli używano jej do napędzania różnego rodzaju maszyn itp, a wiadomo, że coś co napędza maszynę pracuję jednostajnie :)

Mechanikiem nie jestem, ale jakieś takieś zasłyszane pojęcie mam :D
Pozdro!

tomas1975 - 07-06-2011, 17:20
Temat postu: Re: Przeróbka VM 2.5TD
thadeuss napisał/a:
Czytam te posty mechaników i tych którzy maja problemy z tym swietnym autkiem jakim jest Voyager.
Ja znalazłem na to lekarstwo gdyz tez mialem wielkie problemy z silnikiem VM 2.5td

Pewnego dnia po wielu próbach ratowania starego silnika remontach wypadajacych laskach hydropoychaczach itd powiedziałem koniec.

I wywaliłem ten jak to koledzy pisza wynalazek i wstawiłem silnik prostszy i mysle ze bardziej popularny i duuuzo mniej zawodny.

A mianowicie wstawiłem mojemu voyagerowi silnik 2.8 TD tez włoski lecz z fiata Ducato 122KM i powiem wam że spisuje sie swietnie zwyk

Nie powiem bo roboty bylo ale sie udało i autko bryka to sie liczy .
Witam,tez walcze ze swoim v-mem i szczerze juz mam dosyc.Mianowicie ciezko zapala a jak juz odpali to nie wchodzi na obroty-ja mu pedal gazu w podloge a on sam po chwili sobie podnosi obroty.Juz nie wiem o co chodzi,moze ktos mi podpowie lub mial podobny problem.Tez sie zastanawiam czy nie podpasowac inny silnik jak kolega pisal z DUCATO 2,8 ale nie wiem ile z tym roboty i czy podolam.Prosze o wszelkie sugestie i z gory dziekuje..moze ktos z was ma motor na kolach w dobrej cenie bo moj jest na lancuchu
Wiec moje zdanie jest takie jesli chcecie sie cieszyc z V to wywalajcie silnik VM w cholere.
Szkoda czasu nerwow i kasy na to.

Pozdrawiam wszytkich

khaberczuk - 09-06-2011, 13:43

Witam nowych i starych forumowiczów!
Jakiś czas temu pisaliśmy o tym, że nasz silnik VM padł. Zastanawialiśmy się nad kupnem drugiego silnika, ale ostatecznie kupiliśmy sam duł. Silnik został złożony i zamontowany, tylko teraz jest problem z jego odpaleniem. Kręci ale niechce załapać, wszystko jest niby sprawdzone czy dobrze zostało zamontowane. Niewiemy już na co zwrócić uwage. Czy jest ktoś, kto umiałby podpowiedzieć co sprawdzić, co mogliśmy przeoczyć?
Pozdro dla wszystkich

[ Dodano: 10-06-2011, 11:19 ]
Dodam jszcze, ze po wczorajszych zmaganiach autko odpalało i gasło, odpalało i gasło, jakby coś mu odcinało dopływ paliwa czy coś podobnego. Bo odpali a po dwóch sekundach gaśnie raptownie!
Czy to niema jakiegoś związku z pewnymi zbezpieczeniami jakie to autko posiada?

Bogumił - 10-06-2011, 17:32

Witam

Objawy wskazują na działanie zabezpieczenia - aktywny "immobilajzer".

Pozdrawiam

tomas1975 - 10-06-2011, 19:51

Witam,dzis wymienilem filtr paliwa bo myslalem ze to jest przyczyna ale lipa-dalej ciezko pali i kreci tylko do 2 tys.obr po odpaleniu dymi na niebiesko,pozniej juz wogole,wie ktos o co chodzi-moze cos w pompie wtryskowej padlo,silnik jest na lancuchu 97rok.Probowalem dzis nim jechac,dlawi sie jak dojdzie do 2 tys i trzeba zmieniac bieg na wyzszy zeby wogole jechal.Pomozcie bo mi nic juz do glowy nie przychodzi,a immobilajzera u mnie nie ma,poprzedni wlasciciel chyba go usunal.POZDRAWIAM

[ Dodano: 10-06-2011, 21:02 ]
khaberczuk napisał/a:
Witam nowych i starych forumowiczów!
Jakiś czas temu pisaliśmy o tym, że nasz silnik VM padł. Zastanawialiśmy się nad kupnem drugiego silnika, ale ostatecznie kupiliśmy sam duł. Silnik został złożony i zamontowany, tylko teraz jest problem z jego odpaleniem. Kręci ale niechce załapać, wszystko jest niby sprawdzone czy dobrze zostało zamontowane. Niewiemy już na co zwrócić uwage. Czy jest ktoś, kto umiałby podpowiedzieć co sprawdzić, co mogliśmy przeoczyć?
Pozdro dla wszystkich

[ Dodano: 10-06-2011, 11:19 ]
Dodam jszcze, ze po wczorajszych zmaganiach autko odpalało i gasło, odpalało i gasło, jakby coś mu odcinało dopływ paliwa czy coś podobnego. Bo odpali a po dwóch sekundach gaśnie raptownie!
Czy to niema jakiegoś związku z pewnymi zbezpieczeniami jakie to autko posiada?

WITAM,CZY JUZ COS WYMYSLILISCIE ODNOSNIE ZAPALANIA BO MAM PODOBNY PROBLEM.POZDRAWIAM

[ Dodano: 10-06-2011, 21:26 ]
bejca napisał/a:
W ciągu roku, przez jakieś 8 tys km 2 razy poszedł łańcuszek. Pierwszym razem wymieniłem łańcuch i popychacze, drugim razem po jakichś 2tys od wymiany znów pękł przy okazji uszkadzając napinacz hydrauliczny i ślizg łańcucha. wymieniłem łańcuch i ślizg. Napinacz udało się zrobić, kumpel ma dobrze wyposażony warsztat ślusarski (obrabiarki numeryczne etc.), więc wstawiliśmy nową tulejkę w korpus napinacza a na tłoczek założyłem nowy uszczelniacz dopasowany wymiarem z zestawu do naprawy cylinderków hamulcowych (średnica 16mm) nowy napinacz 400zł a mnie naprawa kosztowała 16zł i 4 zimne lechy. I elegancko chodził motorek... przez pół roku, CAŁE 5 TYS KM ZROBIŁEM!!! nawet z haczykiem. Niestety panewka na 4 garze poszła, korbowód wyklepany na złom, wał to może by na 4 czy 5 szlif wyszedł ale takich nie robią. Znalazłem silnik od alfy, też VM ale starszy (94r), z demontażu z włoch, na kołach zębatych i bez hydraulicznych popychaczy, regulacja zaworów na śrubach. 1250 zł mnie kosztował plus dojazd z Wrocławia do Krakowa. Z voyka wywaliłem silnik ze skrzynią. Półosie na wierzch, maska na bok i jednostkę na hak, bez problemu jak masz na czym jakiś wyciąg zawiesić. w sumie wszystko pasuje. Zostały kolektory ssący i wydechowy z turbiną, flansza między silnikiem a skrzynią, przełożyłem też chłodniczkę oleju tą pod filtrem oleju. do przerobienia jest tylko łapa silnika ta przy kołach pasowych bo jedna śruba nie pasuje. Kawałek kątownika i płaskownika grubości 5-6mm, wiertarka, szlifierka i spawarka i łapa pasuje jak oryginał. Pompe wtryskową zostawiłem tą z alfy do pracuje w lewą a nie w prawą stronę, tylko sam nastawnik pompy przełożyłem z voyka bo w tym kupionym kable od pompy były ucięte. Nowy oring na wałku rozrządu między blokiem a flanszą bo tam zawsze leci, koło zamachowe i sprzęgło z Voyka i potem całość ze skrzynią do auta. Jeszcze trochę zabawy miałem z alternatorem. Alfa miała wszystko na jednym pasku, voyek ma dwa. Teraz też jest jeden ale dołożyłem dodatkowo 2 rolki i musiałem przerobić lekko mocowanie alternatora, trzeba było go przesunąć dokładnie o 3 rowki koła pasowego w stronę skrzyni biegów. Teraz pasek idzie z koła pasowego wału na pompę wody, potem w dół pod łapą po tych 2 rolkach i do góry na alternator, potem na dół na koło pompy wspomagania, lekko w górę na oryginalną rolkę z alfy i wraca na koło pasowe wału. Trochę problem z odpaleniem przez zmianę tego nastawnika ale jakoś się udało. Podjechałem tylko do gościa co robi pompy żeby ten nastawnik dobrze ustawił i jest ok. Trochę zabawy i dłubania było. Pisali na forum że te stare silniki były głośniejsze przez te koła zębate i zawory regulowane śrubami ale ten wcale nie wydaje mi się głośniejszy od starego. Jak na razie chodzi ale dopiero jakieś 3 tys od przeszczepu zrobione więc ciężko coś więcej powiedzieć. Teoretycznie niby słabszy bo 114 kM a voyek miał 118 ale różnicy nie odczuwam. Jedno co zostało to mrugająca kontrolka świec żarowych. Przekaźnik włącza grzanie, potem słychać jak się wyłącza a kontrolka ciągle mruga. napięcie podaje na świece i grzeją. podejrzewam że przez inny rodzaj świec tak jest bo te są krótsze, wkręcone poziomo w głowicę i wcześniej miały jedną listwę zasilającą a teraz każda ma osobne zasilanie. parametry tez inne więc może dlatego przekaźnik wariuje z tym mruganiem.

Bejca,mam pytanie czy chodzi ci dobrze ten motorek z alfy bo znalazlem taki i zastanawiam sie czy go kupic i tez wrzucic do swojego voyka[97r]

khaberczuk - 11-06-2011, 08:24

Bogumił dzięki za odzew, wielkie dzięki!
Co do tego immobilajzera to sprawa ma się tak: przed remontem silnika został on podłączony na "krótko" tam przy radiu, z tego względu, że ciągle piszczał a nie dało sie go wyłączyć pilotem. A teraz po remoncie tak zostało, nie piszczy i nietrzeba go wyłączać pilotem. I pewnie takie rozwiązanie sprawy niezałatwia, nie? Oczywiście sprawdzimy to, ale czy z tym immobilajzerem wystepują jakieś typowe problemy? Co mogło sie z nim dziać przed remontem skoro on tak piszczał?
Pozdrawiam

[ Dodano: 11-06-2011, 09:25 ]
A i jeszcze jedno czy mógłbys sprecyzować co to dokładnie znaczy "aktywny" immobilajzer?

yamah - 11-06-2011, 20:44

A ja ludziska kochane pozbyłem się tego ustrojstwa,i jestem szczęśliwym człowiekiem :D .Po ostatnich mrozach kiedy największe Aku nie pomagało i łomot podczas odpalania szala się przechyliła-znalazł się kupiec (współczuje człowiekowi).Teraz często zerkam na ulicach na włascicieli tego wynalazku :lol: i współczuję.
khaberczuk - 14-06-2011, 07:29

Witam,
Gdyby jeszcze ktoś tu zajrzał :lol:
Co w takim autku jak chrysler voyager może jeszcze odcinać dopływ paliwa?
I jeszcze jedno co do oleju, po złożonym silniku kiedy zasysa ten olej? na pracującym silniku? czy może już przy samym kręceniu powinien?
Niezapominajcie ten temat ciągle jest żywy!!!!!

tm - 15-06-2011, 05:12

to mechanik robi ten samochód, czy wy w stodole? bo wyglada na to drugie
khaberczuk - 15-06-2011, 09:29

Witam,

Kolego wyżej, z mechanikiem to jak z towarem na półce: jeden lepszej jakości drugi gorsazej, ale nigdy niemasz gwarancji, ze nawet ten lepszy i droższy zda egzamin.
Z tego co wiem speców od tego autka jest zaledwie moze dwóch, ale niestety niepodrodze nam do nich, i to bardzo nie po drodze, więc jak możesz to wyraź się w temacie, a komentarzy to nie potrzebuje.

Aktualnie z immo sprawa załatwiona, paliwa nieodcina jest ok!
Tylko teraz świece nie grzeją, tzn. same w sobie są dobre, sprawdziliśmy, bezpieczniki też, przekaźniki ok! To co może byc nietak?????

[ Dodano: 16-06-2011, 20:52 ]
Pytanie za 100 pkt!
Czy ktoś wie gdzie znajduje się przekaźnik świec żarowych w chrysler voyager 2,5 97"? Konkretnie!

sniatekGT - 19-06-2011, 15:18
Temat postu: Silnik VM 2,5 tdi
Bogumił, Witam, posiadam Chrysler Voyager 2,5 tdi 94r Obecnie widzę że wypływa mi na zewnątrz na uszczelce pod głowicą ciecz z układu chłodzenia. Mam pytanie jaki to jest koszt naprawy w raz z częściami. Pozdrawiam
powgreg - 23-06-2011, 22:18

khaberczuk napisał/a:
Witam,

Kolego wyżej, z mechanikiem to jak z towarem na półce: jeden lepszej jakości drugi gorsazej, ale nigdy niemasz gwarancji, ze nawet ten lepszy i droższy zda egzamin.
Z tego co wiem speców od tego autka jest zaledwie moze dwóch, ale niestety niepodrodze nam do nich, i to bardzo nie po drodze, więc jak możesz to wyraź się w temacie, a komentarzy to nie potrzebuje.

Aktualnie z immo sprawa załatwiona, paliwa nieodcina jest ok!
Tylko teraz świece nie grzeją, tzn. same w sobie są dobre, sprawdziliśmy, bezpieczniki też, przekaźniki ok! To co może byc nietak?????

[ Dodano: 16-06-2011, 20:52 ]
Pytanie za 100 pkt!
Czy ktoś wie gdzie znajduje się przekaźnik świec żarowych w chrysler voyager 2,5 97"? Konkretnie!


Przekaźniki masz na lewym błotniku obok skrzynki bezpieczników
Bezpiecznikami do świec są 2 tzw Fuse kable (z napisem Fuse zielone lub fioletowe prosto z klemy) tak jest w modelach po 98r
W 97 była nieco inna skrzynka bezpieczników ale instalcja do swiec chyba podobna.
pozdr

khaberczuk - 25-06-2011, 14:27

Powgreg, wielkie dzięki, załatwilismy juz tą sprawe. Bezpiecznik faktycznie był przepalony. Teraz pozostaje odpalać, choć akumulator słabnie no i niewiadomo czy jak odpali to na dłużej czy znowu tak na 2-3 sekundy.
bartek231294 - 01-07-2011, 11:27

Witam,mam problem poniewaz nie wiem jak ustawic rozrząd w chryslerze voyager 2.5td z 95r.
tutaj niema łancucha tylko są koła znaki ni jak to siebie nie pasuja wie ktos jak to ustawic?

khaberczuk - 01-07-2011, 15:30

Kolego, tutaj znajdziesz dokłady opis
http://www.carcarmarco.pl/montaz.html

bejca - 01-07-2011, 21:14

bartek231294 napisał/a:
Witam,mam problem poniewaz nie wiem jak ustawic rozrząd w chryslerze voyager 2.5td z 95r.
tutaj niema łancucha tylko są koła znaki ni jak to siebie nie pasuja wie ktos jak to ustawic?

jeśli to silnik na kołach zębatych to musisz zgrać punkty nabijane na kołach zębatych, zaczynasz od koła na wale korbowym, tam są chyba dwa punkty, ustawiasz go tak żeby zazębiaył się z jednym punktem na kole pompy vacum (to co jest wyżej), na kole pompy vacum są znów 2 punkty które zgrywają się z jednym punktem na kole wałka rozrządu. To koło na wałku rozrządu też ma 2 punkty, do nich musi pasować znak "B" na kole pompy wtryskowej. Cholera wie czemu takie zastosowali oznaczenie na tym ostatnik kole ale to właśnie VM. Ważne tez żeby koło założyć na oś pompy w dobrym położeniu bo są 2 nacięcia na klin i na dodatek są niesymetryczne. Na osi pompu jak się przyjżysz to można poznać w jakim położeniu było wcześniej. Jakby coś to dzwiń na 667-872-875

gdzieś tu wcześniej była instrukcja obsługi w PDF, co prawda po angielsku ale rysunki załatwiają sprawę bez problemu. plik 58MB ale warto ściągnąć. Jak znajdę to prześlę

[ Dodano: 01-07-2011, 22:24 ]
tomas1975 napisał/a:
Bejca,mam pytanie czy chodzi ci dobrze ten motorek z alfy bo znalazlem taki i zastanawiam sie czy go kupic i tez wrzucic do swojego voyka[97r]



mój jak na razie lata bez problemów. w d... mam wypadające popychacze i ten lipny łańcuch :D Silnik z 94roku na kołach, zawory regulowane na śrubach i okazuje się że wcale głośniej nie chodzi jak ten oryginalny. Alfa niby słabsza o 4kM bo ma 114 a voyek 118 ale dla mnie nie ma różnicy.

bartek231294 - 01-07-2011, 21:51

bejcawielkie dzięki bardzo mi to pomogło okazało sie ze jeszcze żle było założnoe koło od pompy vacum,jutro dokonce skladanie i zobaczymi czy bedzie chodził.A ta instrukcja to bardzo mi by sie przydała także jak bedziesz miał to przeslij,jeszcze raz dzięki[/b]
bejca - 01-07-2011, 23:08

https://rs39tl.rapidshare.com/#!download|39cg2|168014569|Sam_Naprawiam_CHRYSLER_VOYAGER_1998_ENG_up_by_dunaj2.rar|42958|R~F7D86B0D4661073D41DEEF3E34FDE2CA

tu masz serwisówkę po angielsku. Coś pozmieniali w tym RapidShare i nie mogę tego ściągnąć ale poszukam w weekend bo gdzieś mam na płycie to jak znajdę to Ci wyślę

khaberczuk - 03-07-2011, 18:09

Witam,
Chcę zapytać o immobilajzer w chrysler voyager.
Pilot rozłącza immo, nie pipczy, gaśnie kontrolka, ale czy mimo to może on działać i odcinać dopływ paliwa?
Jeśli jest to możliwe to jak go odłączyć? Przez podłączenie do kompa?
Bo sytuacja jest taka, że paliwo zaciąga ale niepodaje już na wtryski!
Ktoś pomoże
Pozdro

bejca - 03-07-2011, 23:10

odkręć pokrywkę z pompy wtryskowej. zobaczysz tam taką dźwigienkę, która podczas kręcenia rozrusznikiem powinna się poruszyć. Jak nie drgnie to padła albo elektronika albo nastawnik pompy. Można to poruszyć ręką. jak chodzi to spróbuj ustawić równolegle do osi silnika a ktoś niech próbuje odpalić silnik. tylko paliwo wtedy leci...
khaberczuk - 04-07-2011, 11:43

Witam,
Zdjeliśmy tą pokrywe ale przy kręceniu nie zauważyliśmy by coś się miało poruszyć.
Wymiana całej pompy wtryskowej załatwi całą sprawe?
Nic nie napisałeś o podpięciu pod komp, czy to coś może pomóc?

bejca - 04-07-2011, 18:31

khaberczuk napisał/a:
Witam,
Zdjeliśmy tą pokrywe ale przy kręceniu nie zauważyliśmy by coś się miało poruszyć.
Wymiana całej pompy wtryskowej załatwi całą sprawe?
Nic nie napisałeś o podpięciu pod komp, czy to coś może pomóc?


Nie wiem czy podpięcie pod kompa coś wykaże, ale szanse są duże. Ja u siebie podłączyłem drugi nastawnik (bo akurat miałem) a okazało się że ten w aucie padł, przełożyłem sam nastawnik i jest ok

khaberczuk - 05-07-2011, 12:37

Kolego a jak ten nastawnik wygląda? Mógłbys go jakoś opisać!
Bo mamy pompe jeszcze jedną to byśmy to wymienili!
Wczoraj podpinaliśmy go pod kompa, ale mechanik stwierdził, że puki auto nie odpali to niema co go podpinać. Wykazuje tylko, że auto jest w stanie spoczynku i nici!
No i jeszcze stwierdził, że coś zabiera za dużo prądu, dlatego akumulator za słabo kręci, np. rozrusznik albo wał za ciężko kręci, jakby może był przetarty!

bejca - 09-07-2011, 16:56

khaberczuk i jak tam Twoja fura? udało się w końcu uruchomić?
pawlo111 - 17-07-2011, 12:49

Witam wszystkich :)
Dostaliśmy voyagera 2,5 TD 1995r i się zaczeło :(
1-Liczniki raz dzaiłają a częściej nie :?
Rozebrałem tablicę i nic takiego jak zimne luty nie znalazłem, pomierzył bym napięcia ale nie mam z czym porównać [żadnej książki typu sam naprawiam, schematu nie mogę kupić]
2-[Ważniejsze] Żonka zgasiła silnik a za kilka godzin już nie chciał odpalić :cry:
Aku nowe, świece żarowe nowe, rozrusznik kręci ale nie podaje paliwa na wtryskiwacze.
Wkładaliśmy weżyk do butelki z olejem napędowym nie pije paliwa.
Pompa wtryskowa albo moduł :?:
Przeczytałem cały wątek i nie znalazłem odpowiedzi.
Może ktoś ma pomysła jak to ugryść :idea:

bejca - 17-07-2011, 13:46

jeśli nie ciągnie paliwa to stawiałbym na pompkę zasilającą wewnątrz pompy wtryskowej. Bo nawet jak moduł byłby padnięty to pompka zasilająca powinna pompować paliwo. wystarczy sam wężyk przelewowy zdjąć z pompy, ten cienki co idzie do przelewów na wtryskach. jak będziesz kręcił rozrusznikiem to powinno tam lecieć paliwo. A rurki na wtryskach już popuszczałeś??

Kilka postów wyżej podałem link do serwisówki voyagera, niestety po angielsku. ale przydaje się

pussymonsta - 18-07-2011, 08:48

Zimnych lutów często nie widać nawet pod lupą, trzeba przelutować i tyle.
pawlo111 - 18-07-2011, 09:35

Dzięki za odpowiedźi koledzy.
Jedną rurkę od wtrysku popuściłem i nic nie tryskało ani nawet nie kapało.
Przelewowy też i nic nie leciało.

Przelutować mogę napewno nie zaszkodzi.
Nastawiłem się z tymi licznikami na uszkodzony wtyk/gniazdo/kabel ewentualnie pęknięta ścieżka ale nic takiego nie znalazłem.
Po najechaniu na dziurę czasem wracała cała tablica a czasami gasła ale >cenzura< w różne miejsca w aucie ręką nie pomagały.

khaberczuk - 22-07-2011, 09:26

Witam,
Fura?
Aktualnie kupiliśmy drugą pompe wtryskową, bo przełożenie nastawnika nic nie dało.
Zobaczymy jak się ją przełoży! Może uda się w ten weekend, damy znać,
Pozdrawiam

[ Dodano: 23-07-2011, 18:23 ]
No niestety wymiana pompy w naszym wynalazku nic nie daje, czyli to nie to! :( :evil:

olson530 - 24-07-2011, 14:47

[quote="khaberczuk"]Witam,
Fura?
Aktualnie kupiliśmy drugą pompe wtryskową, bo przełożenie nastawnika nic nie dało.
Zobaczymy jak się ją przełoży! Może uda się w ten weekend, damy znać,
Pozdrawiam

[ Dodano: 23-07-2011, 18:23 ]
No niestety wymiana pompy w naszym wynalazku nic nie daje, czyli to nie to! :( :evil: [/takie jak quote]
a sprawdziliście czy do pompy dochodzą prądy takie jak powinny czy pali ze startera i czy próbowaliście go zapalić z bańki tzn. ominąć bak

khaberczuk - 24-07-2011, 17:07

Czy w naszym przypadku czujnik położenia wału mógłby mieć coś wspólnego z tym, że pompa niepodaje paliwa?

[ Dodano: 27-07-2011, 13:11 ]
Czujnik położenia wału okazał się strzałem w dziesiątke!
Fajnie było zobaczyć jak po długim czasie auto pracuje :D przy pomocy linki ale jednak.
Tylko jego praca jest dziwna, wali niczym młotem.
Pozostaje sprawdzić rozrząd i zdjąć klawiature zaworów, no i co oby się nie okazało prawdą czy zakupiony duł silnika nie jest zatarty.
Trzymajcie kciuki :P

pawlo111 - 29-07-2011, 14:20

Ile daliście za pompę ? W jakim stanie?

[ Dodano: 29-07-2011, 17:42 ]
Przelutowanie tablicy nie pomogło, nadal martwa.

khaberczuk - 31-07-2011, 15:18

Cóż sprawdziły się nasze pzypuszczenia, zapewne sillnik jest zatarty na którejś z głównych panewek, bo nawet jakieś strzępy się wdobyły kręcąc wałem. Naprwde w tych czasach nie można juz chyba nikomu zaufać!
A pompa dobra, cena mała 200pln

dzyna2000 - 31-07-2011, 20:19

Witam poszukuje momentu i kolejności dokręcania głowic w silniku VM 2,5
Ktoś może poratować owymi danymi?

pawlo111 - 11-08-2011, 13:34

Wkońcu pali jak mega długo go kręcić ale jak chodzi nie ma żadnych objawów. Mechanik mówi że się zapowietrza ale czemu do licha tylko po dłuższym staniu a ciepły pali dobrze?
sniatekGT - 11-08-2011, 19:43

Witam, mam problem typu że jak pochodzi u mnie klima ok 10 min i dłużej to po zgaszeniu silnika i ponownym odpaleniu nie załącza się klimka, na wskaźnikach jest małe ładowanie i nie działa prędkościomierz i obrotomierz. Po upływie jakiegoś czasu znów poprawnie działa. Czy ktoś wie co to może być powodem? Pozdrawiam Chrysler Voyager 2.5 td 94'
khaberczuk - 12-08-2011, 15:05

Witam ponownie
Mam pytanie czy wiecie coś na temat tego czemu na małych obrotach świeci się kontrolka oleju a na wyższych nie?
Zrobiliśmy duł naszegoa uta ponownie ale właśnie wystąpił teraz taki problem, dlaczego tak się może dziać?

pawlo111 - 13-08-2011, 12:07

khaberczuk napisał/a:
Witam ponownie
Mam pytanie czy wiecie coś na temat tego czemu na małych obrotach świeci się kontrolka oleju a na wyższych nie?
Zrobiliśmy duł naszegoa uta ponownie ale właśnie wystąpił teraz taki problem, dlaczego tak się może dziać?

A w jakim stanie jest pompa oleju? Wymieniałeś?

bodo19 - 15-08-2011, 13:10

Bogumił, Witaj swego czasu pisałeś że dokonawszy zmian w zasilaniu olejem dźwigienek zaworów w silniku VM czy możesz przybliżyć mi ten temat g dysz mam ten sam problem z wypadaniem lasek laski wymieniłem jest poprawa ale daleka od zadowalającej no nie stety nie wymieniłem dźwigienek bo nie z powodu kosztów. więc zastanawiam nad poprawieniem ciśnienia oleju do regulatorów jeśli miałbyś jakieś foto tych zmian byłbym bardzo wdzięczny proszę przeslij na alians1908@gmail.com
bodo19 pozdrowienia

bartek231294 - 19-08-2011, 12:01

Witam,potrzebuje info jaki ma byc luz na zaworach voyager 2.5TD 93r. rozrząd na kołach,z góry dzięki.
Jeszcze jedno jakie mają byc momenty dokręcania głowicy w voyku?

kamilj593 - 21-08-2011, 08:05

mam pytanie posiadam jeepa cherokokee 2.5td 2000r. własnie z silnikiem vm
posiada on dwie szpilki mocujące klawiature zaworów a nie jedną jak było to pokazane na zdjęciach wczesniej. czy te silniki są lepsze niz te starsze z jedna szpilką???????? kupiłem go 4 miesiace temu i po 1500km zaczelo cieknac spod uszczelki. wymieniłem uszczelke pod głowicą i nadal cieknie. uszczelka dokręcona momentem 140nm. głowice splanowane blok prosty. :?:

bejca - 24-08-2011, 19:14

kamilj593 napisał/a:
głowice splanowane blok prosty


wszystkie głowice planowane razem plus te dwie płytki po bokach? nie ma siły żeby ciekło w takiej sytuacji... A uszczelkę dałeś pojedyńczą blaszaną czy 4 osobno pod każdą głowicę?

zappa - 29-08-2011, 22:57
Temat postu: VM
Witam Serdecznie

Czytając te wszystkie opinie zastanawiam sie czy w polsce na prawdę pozostało tak nie wielu fachowców znających sie na rzeczy. Odpowiedzcie sobie sami na to pytanie.
"Wynalazek jakich mało" Z tym sie oczywiście zgodzę , gdyż silnik ten ma bardzo przemyślane rozwiazania.Wypadające laski ,bardzo czesty problem opisywany przez forumowiczów.Jak temu zapobiec?Bardzo prosto przegwintować i wkręcić gwinty trapezowe V-coil.Pamiętając o dokreceniu śrub klawiatury odpowiednim momentem obrotowym.
Z jedną żecza sie zgodze pękające głowice, trzeba po prostu uważać aby układ chłodzenia był ciągle sprawny.Są oczywiście wersje VM bez hydropopychaczy w Alfie 155 Kod silnika VM 07B regulacja reczna -Jedne z najlepszych wersji VM 1993-1995.Od 1995 była juz wersja z hydropopychaczami kod sil.VM 31B. Silniki w AR 155 miały po 125 km

bejca - 30-08-2011, 15:54
Temat postu: Re: VM
zappa napisał/a:


Są oczywiście wersje VM bez hydropopychaczy w Alfie 155 Kod silnika VM 07B regulacja reczna -Jedne z najlepszych wersji VM 1993-1995.Od 1995 była juz wersja z hydropopychaczami kod sil.VM 31B. Silniki w AR 155 miały po 125 km


Właśnie taki sobie teraz pracuje u mnie pod maską. Po wymianie silnika tylko wtrysk musiałem jeszcze przełożyć bo jeden zaczął trochę lać. Ale z rozrządem mam spokój.

Rufus881 - 03-09-2011, 12:53

Użytkownik BOGUMIŁ podobno się zna na VM, ale jak do niego (do Nowej Wsi pod pruszkowem) podjechałem to nie dość, że nie wyszedł przed brame (również ma tam warsztat) to jeszcze przez telefon mnie ochrzanił, że jaką mam wogule czelność przyjeżdżać do niego z jednostką VM i, że nie chce jej więcej na oczy widzieć.

A chciałem tylko, aby posłuchał pracy silnika, ale nawet tego nie zdążyłem przez telefon powiedzieć ponieważ sie rozłączył. I on się zwie fachowcem??? Chyba tylko i wyłącznie od kultury osobistej.

Jeśli czyta to Pan panie Bogumile to proszę się zastanowić nad swoim postępowaniem.
PS: było to mniej więcej w listopadzie 2010r.

Adres do pana Bogumiła:
"Bodex" Mechanika Maszyn I Pojazdów. Wargenau Bogumił
Główna 44
05-806 Nowa Wieś Gm. Michałowice
woj. mazowieckie

kojotsss - 14-10-2011, 16:20

Witam. Przymierzam się właśnie do kupna Chryslera Voyagera 99 z silnikiem 2.5 TD, jednak czytając wasze wypowiedzi, nabieram wątpliwości. Czy ktoś mógłby mi w miarę szybko i krótko odpowiedzieć na pytanie czy warto zaryzykować? Nie chcę wyrzucać pieniędzy w błoto.
Pozdrawiam

misiomoto - 24-10-2011, 20:57

Lepiej przepij te pieniądze a nie łap sie za diesla:)
Jak Voyager to tylko benzyna + gaz.

Tuskomatołek - 25-10-2011, 09:00

wogle to lepiej wybrac jakas inna marke
Bogumił - 03-11-2011, 18:57

Rufus881 napisał/a:
Użytkownik BOGUMIŁ podobno się zna na VM, ale jak do niego (do Nowej Wsi pod pruszkowem) podjechałem to nie dość, że nie wyszedł przed brame (również ma tam warsztat) to jeszcze przez telefon mnie ochrzanił, że jaką mam wogule czelność przyjeżdżać do niego z jednostką VM i, że nie chce jej więcej na oczy widzieć.

A chciałem tylko, aby posłuchał pracy silnika, ale nawet tego nie zdążyłem przez telefon powiedzieć ponieważ sie rozłączył. I on się zwie fachowcem??? Chyba tylko i wyłącznie od kultury osobistej.

Jeśli czyta to Pan panie Bogumile to proszę się zastanowić nad swoim postępowaniem.
PS: było to mniej więcej w listopadzie 2010r.

Adres do pana Bogumiła:
"Bodex" Mechanika Maszyn I Pojazdów. Wargenau Bogumił
Główna 44
05-806 Nowa Wieś Gm. Michałowice
woj. mazowieckie


Witam

Z uwagą przeczytałem w/w skargę i muszę przyznać, że trochę Pan się zagalopował. Takie żale po niewczasie, nasuwają mi porównanie "strzału w plecy"... Nie przyszło Panu do głowy, że w owym czasie mogłem być poza warsztatem i na przykład jechać samochodem? To by tłumaczyło moją nieobecność pod bramę i nagłe przerwanie rozmowy. Ale czy tak rzeczywiście było - kto by to teraz pamiętał ???
Ja osobiście nie przypominam sobie takiej sytuacji. Regułą jest to, że zawsze i do wszystkich stojących pod bramą mojej posesji wychodzę. "VM" to taki wynalazek, którego zawsze warto posłuchać, choćby z ciekawości... To, że tych silników obecnie nie naprawiam, nie wynika z mojej niechęci, tylko z faktu iż mało kto może podołać finansowo z zakupem częsci zamiennych niezbędnych do jego naprawy. Półśrodkami nie da się.
Jeżeli Czuje się Pan do głębi urażony, to BARDZO PRZEPRASZAM !!!

Bogumił Wargenau

Monoclone - 07-11-2011, 19:54

Witam Forumowiczów

Przymierzam się do zwalenia głowic w tym silniku (zaciął się popychacz w górnej pozycji i wypadła laska) i mam pytanie: czy będę potrzebował jakichś nietypowych kluczy przy tej operacji, oprócz splinów, np. do wtryskiwaczy, kolektora itp.?

Silnik 2,5TD VM Jeep Cherokee 1998

Pozdrawiam

Bogumił - 07-11-2011, 20:41

Monoclone napisał/a:
Witam Forumowiczów

Przymierzam się do zwalenia głowic w tym silniku (zaciął się popychacz w górnej pozycji i wypadła laska) i mam pytanie: czy będę potrzebował jakichś nietypowych kluczy przy tej operacji, oprócz splinów, np. do wtryskiwaczy, kolektora itp.?

Silnik 2,5TD VM Jeep Cherokee 1998

Pozdrawiam


Witam

Nie zabardzo chce mi się wierzyć w zacięcie popychacza i to w górnej pozycji. W takim przypadku, tłok uderzyłby w otwarty zawór, a to nie byłoby miłe...
Wypadanie lasek popychaczy , to oznaka początku agonii układu zaworowego tego silnika.
Samo zdemontowanie głowic niczego nie zmieni. Nadmierne luzy w połączeniach powodują spadek ciścnienia oleju w hydroregulatorach i to jest przyczyną wypadania lasek popychaczy - nadmierny luz.
Przy demontażu nie ma specjalnych niespodzianek. Schody zaczynają się podczas montażu. (momenty dokręcania śrub, wymiary głowic, ponowne dokręcanie głowic z zamontowanymi wtryskiwaczami, spec-uszczelki miedziane pod korpusy wtryskiwaczy).

Pozdrawiam
Bogumił

Monoclone - 07-11-2011, 20:52

Dzięki za odpowiedź Bogumile. A więc co powoduje, że laska nie chce opaść w dół na odpowiednią głębokość? Po włożeniu na miejsce wystaje jakieś 0,5cm wyżej niż pozostałe i nie daje się wepchnąć pod dźwigienkę.
Bogumił - 07-11-2011, 20:57

Uważam, że doszło do rozpięcia (uszkodzenia) hydroregulatora. Pracował niewypełniony olejem i jego elementy wewnętrzne zostały trwale uszkodzone. Na początku tego tematu zamieściłem kilka fotek takich awarii.

Bogumił

Monoclone - 07-11-2011, 21:01

Tak, prześledziłem cały temat... czy hydroregulator to jakiś element popychacza?
Bogumił - 08-11-2011, 11:43

Monoclone napisał/a:
Tak, prześledziłem cały temat... czy hydroregulator to jakiś element popychacza?

Popychacz hydrauliczny ma wewnątrz tłoczek i zaworek zwrotny. to widać na fotce.
Nad tym ustrojstwem jest jeszcze pływające gniazdo z kulisą - miejscem osadzenia laski popychacza.

Pozdrawiam

Monoclone - 08-11-2011, 17:54

Możliwe, że hydroregulator się rozpiął, wyskoczył do góry z popychacza i zablokował w takiej pozycji. Da się wyczuć laską przestrzenie po bokach kulisy, w które wyraźnie niżej się zagłębia. W drugim popychaczu obok to zjawisko nie występuje.
Bogumił - 08-11-2011, 20:38

Monoclone napisał/a:
Możliwe, że hydroregulator się rozpiął, wyskoczył do góry z popychacza i zablokował w takiej pozycji. Da się wyczuć laską przestrzenie po bokach kulisy, w które wyraźnie niżej się zagłębia. W drugim popychaczu obok to zjawisko nie występuje.

Uważam, że tak stało się w Pana silniku. Sama wymiana jednego elementu niewiele pomoże. Trzeba dokonać systemowej naprawy całego mechanizmu. Bez tego, szkoda roboty i pieniędzy. Należy usunąć przyczynę, a nie zaleczać skutek.

pozdrawiam
Bogumił :D

Monoclone - 10-11-2011, 19:36

Przyczyna wystawania laski okazała się prosta. Otóż wystarczyło zakręcić wałem, popychacz z laską poszły w dół i dało się wszystko złożyć do kupy :lol: Jednak przynajmniej na jednym cylindrze sika olejem z otworów, w których siedzą laski. Co jest tego przyczyną i czy to groźne? :P Spod podstawek czy panewek nie zauważyłem, żeby leciało.
powgreg - 10-11-2011, 22:50

Monoclone napisał/a:
Jednak przynajmniej na jednym cylindrze sika olejem z otworów, w których siedzą laski. Co jest tego przyczyną i czy to groźne? :P Spod podstawek czy panewek nie zauważyłem, żeby leciało.

O jakie otwory Ci chodzi łączenie z dzwigieńką ?
Z rególy jeżeli laska wypada to dostaje kilka "strzałow" od dwigienki co kaleczy kulista powierzchnię i przez nieszczelności wycieka olej przez co nie napełniają sie regulatory luzu zaworowego.
Na zapolonym silniku bez pokrywy zaworów może troche chlapać olejem (parę kropel). jeżeli tryska olejem to trzeba to usunąć bo jak pojeżdzisz z tym to trzeba będzie szukać innego silnika.

Monoclone - 11-11-2011, 10:41

Sika z głowicy, od strony popychaczy.
powgreg - 11-11-2011, 21:23

Monoclone napisał/a:
Sika z głowicy, od strony popychaczy.

Czyli z bloku tj dolnego konca laski?
Jeżeli tak to trzeba objerzeć dokładnie powierzchnię kulistą tej laski jeżeli są uszkodzenia to z dużym prawdopodobieństwem i druga strona jest uszkodzona czyli hydroregulator w bloku.
Można wymienić na nową ale jeżeli dalej bedzie lało to znaczy że lużna laska uszkodziła (wyklepała) regulator luzu zaworowego przez co połączenie nie jest szczelne i olej zamiast napełnić regulator ucieka bokiem.

Generalnie wszystkie laski w silniku powinny być sztywne czyli nie mieć żadnych luzów przed konotrolą odpalić silnik na chwilę bo po dłuższym postoju może wycieknąć olej regulatorów.

Monoclone - 11-11-2011, 21:51

Tak, z dolnego końca. Dzięki za odpowiedź.
bogdan71 - 13-11-2011, 09:47

Witam Poszukuje silnika 2,5td vojager r.1996
zappa - 23-11-2011, 23:24

Kto ci taki moment podał 140 nm?.Chyba ktoś jest nie poważny.
Podaje momenty dokręcania śrub.

Link do zdjęcia:
http://images50.fotosik.p...d945c0cemed.jpg

Pamiętacie tak jak tam jest zapisane.Po złożeniu wszystkiego odpalamy silnik na 20 min gasimy go odczekujemy min 4 godziny.Ściągamy pokrywę zaworów i dokręcamy ponownie z tym że śruby 11 i 12 dokręcamy na 90 nm.Pamiętajcie ,że przy dokręcaniu głowicy używamy
kątomierza klucza dynamometrycznego.Po takim złożeniu mamy 100% pewność ,że będzie wszystko OK.

Pozdrawiam

khaberczuk - 24-11-2011, 15:35

Witam zapaleńców tematu!
Mam zapytanko jedno co do słynnego silnika vm 2,5 td, czy wie ktoś co jest powodem, że z rury wydechowej pryska olejem?
Czy coś konkretnego kryje się za tym?
Pozdrawiam

bogdan71 - 26-11-2011, 19:08

khaberczuk napisał/a:
Witam zapaleńców tematu!
Mam zapytanko jedno co do słynnego silnika vm 2,5 td, czy wie ktoś co jest powodem, że z rury wydechowej pryska olejem?
Czy coś konkretnego kryje się za tym?
Pozdrawiam
Może olej z smarowania turbiny
proniewicz1981 - 05-12-2011, 19:02

Witam.
Jestem szczęśliwym posiadaczem Scorpio 2.5Tdi 1997r. z pompą bosch 0 460 404 981.
Pewnego dnia samochód po prostu stanął i nie chciał już więcej odpalić.
Po diagnozie mechanika i specjalistów od pomp bosch stwierdzili że jest wadliwa elektronika w pompie i trzeba najlepiej kupić używaną na Allegro bo będzie to taniej niż dać tą do regeneracji. Więc tak też zrobiliśmy, kupiłem pompę na allegro.
Ale jest ale... po zainstalowaniu tej drugiej pompy samochód odpalił od razu ale po minucie gaśnie i nie wkręca się na obroty bo zaraz gaśnie. I tak za każdym razem po odpaleniu silnika, a żeby go można było odpalić to trzeba za każdym razem pod pompować paliwo pompką ręczną co jest na filtrze. Jak odpali i da mu się trochę gazu to kopci białym dymem.
Serdecznie Proszę o POMOC bo mój mechanik już od miesiąca nie ma pomysłów co może dalej robić, a inni nie chcą się podjąć do tego samochodu bo to wynalazek.
Ale ja ten wynalazek na prawdę lubię, pięknie się nim jeździło do momentu awarii.
Jeszcze raz SERDECZNIE PROSZĘ O POMOC.

bogdan71 - 07-12-2011, 17:22

[quote="proniewicz1981"]Witam.Witam sprawdź czy będzie chodził jak podłączysz paliwo z butelki postaw butelke wyżej od pompy jeśli tak to pompa jest uszkodzona nie ciągnie paliwa.
maxreif - 04-01-2012, 14:31
Temat postu: 2,5 TD
Witam
Panowie po krótce opiuszę mój problem z silnikiem 2,5 TD a mianowicie:
pewnego razu wywaliło uszczelkę pod głowicą i przytarło panewki, więc silnik został wyremontowany i działał OK aż do chwili kiedy znów się zatarła panewka. Przyczyną było to, że rurka doprowadzająca olej do smarowania czyli ta która wychodzi z czujnika ciśnienia oleju była pęknięta i wywaliło cały olej (dodam że czujnik był nowy i cały czas pokazywał prawidłowe ciśnienie). Postanowiłem kupić silnik używany. Przyszedł bez lasek popychaczy i pompy oleju. Elemanty te zostały przełożone ze starego silnika. Silnik odpalił :D ale chodzi głośniej niż stary przed awarią a dodatkowo stracił moc. Tak jakby turbina przestała działać. Gdzie szukać przyczyny - może ktoś miał taki problem jak mój i udało mu się go rozwiązać.
Pozdrawiam
maxreif

bogdan71 - 07-01-2012, 16:29
Temat postu: Re: 2,5 TD
maxreif napisał/a:
Witam
Panowie po krótce opiuszę mój problem z silnikiem 2,5 TD a mianowicie:
pewnego razu wywaliło uszczelkę pod głowicą i przytarło panewki, więc silnik został wyremontowany i działał OK aż do chwili kiedy znów się zatarła panewka. Przyczyną było to, że rurka doprowadzająca olej do smarowania czyli ta która wychodzi z czujnika ciśnienia oleju była pęknięta i wywaliło cały olej (dodam że czujnik był nowy i cały czas pokazywał prawidłowe ciśnienie). Postanowiłem kupić silnik używany. Przyszedł bez lasek popychaczy i pompy oleju. Elemanty te zostały przełożone ze starego silnika. Silnik odpalił :D ale chodzi głośniej niż stary przed awarią a dodatkowo stracił moc. Tak jakby turbina przestała działać. Gdzie szukać przyczyny - może ktoś miał taki problem jak mój i udało mu się go rozwiązać.
Pozdrawiam
maxreif
Witam a jaką masz pewność że silnik kupiłeś sprawny a nie zajechany.
maxreif - 07-01-2012, 18:37

Witam
Oczywiście takiej pewności nie mam. Silnik kupiłem goły. Cały osprzęt przełożyłem ze swojego silnika, turbilę również. Wydaje mi się że gdyby był zajechany to pewnie niemiłosiernie by dymił a on tylko stracił moc tak jakby turbina się nie załączała. Myślę głównie o turbinie ponieważ jak mi padła w oplu to właśnie objawem było to, że stracił moc. Taki również jest objaw gdy nieprawidłowo działa przepływomierz powietrza (przynajmniej w oplu) ale ja przepływkę założyłem ze starego silnika a tam takich objawów nie miał.
Pozdrawiam
maxreif

bogdan71 - 08-01-2012, 13:51

maxreif napisał/a:
Witam
Oczywiście takiej pewności nie mam. Silnik kupiłem goły. Cały osprzęt przełożyłem ze swojego silnika, turbilę również. Wydaje mi się że gdyby był zajechany to pewnie niemiłosiernie by dymił a on tylko stracił moc tak jakby turbina się nie załączała. Myślę głównie o turbinie ponieważ jak mi padła w oplu to właśnie objawem było to, że stracił moc. Taki również jest objaw gdy nieprawidłowo działa przepływomierz powietrza (przynajmniej w oplu) ale ja przepływkę założyłem ze starego silnika a tam takich objawów nie miał.
Pozdrawiam
maxreif
Witam mój vojek kręci dobrze do 2tys.potem niema przyspieszenia zmienilem kompa i nadal to samo silnik jest po wymianie przed kupnem był sprawdzony bo byl w aucie i wkręcał sie normalnie poprzedni miał ten sam obiaw szukam dobrego speca lub dobrej rady co dalej po wymianie kompa zmieniło sie to że cały czas pipa i drzwi zamykają sie przy 30km/h Posiadam taką turbine z poprzedniego silnika.
Mateusz29 - 06-02-2012, 20:49

Witam, Mam problem z jeepem Cherokee 2.5 td z 1996 a mianowicie auto ma problemy z odpalaniem.PROSZE O POMOC BO MECHANICY NIE CHCA ZA NIEGO SIE ZABRAC ALBO ZABIERAJA COS NAPRAWIAJA A PROBLEM NADAL ZOSTAJE, A MI JUZ KONCZY SIE KASA I CIERPLIWOSC...

Auto kupiłem przed jesienia gdy jeszcze odpalało ale bez rewelacji.Trzeba było je długo krecic ale nie przejmowałem sie tym bo poprzedni własciciel mowił ze to akumulator.Zeczywiscie był mały dlatego w to uwierzyłem.Gdy temperatury z czasem zaczeły spadac tym bardziej był problem z odpalaniem.Auto odpalało ale musiałem długo krecic.Gdy temperatura spadła do zerowych juz nie odpałał za pierwszym razem a z czasem kreciłem go po 3, 4 razy i z trudem ale odpałał.Gdy temperatura spadła ponizej zera auto po 3,4 krotnym kreceniu odpalało a raz nie kreciłem az akumulator padał.

A Wiec wymieniłem akumulator na nowy katalogowy 70tke bosh nic nie pomogło. Raz odpala raz nie włozyłem aku ciepłe nowe naładowane i to samo.

Powiedziano ze mam kupic swiece i przyjechac na wymiane kupiłem a okazało sie ze swiece grzeja i dochodzi prad.

Przewody Paliwowe wymienione. nadal nic.

Nastepny mechanik naprawił jakis przewod bo był za cienki i sie przepalał (ten od ładoawnia swiec) nadal nic.

Nastepny mechanik i eletryk stwierdzili ze to rozrusznik. Naprawili i lepiej kreci ale nadal nic.

Sprawdzili ciscienie na cylindrach i mowia ze jest dober tzn. miedzy 21,5 a 23 atm ..

Sam juz nie wiem co jest nie tak Czytałem na tym forum i troche tego jest i tak sie zastanawiam czy sie nie cofa paliwo ale podobno mozna napapowac paliwo samemu paliwo recznie nagniatajac na taka gume co niby pompuje paliwo no i to tez robiłem co nic nie dało nadal nie odpala.

Mechanicy juz nie wiedza co to a ci co mowia prawdopodobnie co to to nie chca tego robic...

A zapomniałem dodac ze jeep na zapych odpala szybko po paru metrach. Na ciepłym silniku odpala ale tez musze go długo krecic.Jak go odpale to ciemny dym i czasami chwilowa bardzo chwilowa nierowna praca ale nie zawsze.

Moze ktos cos wie na ten temat albo rozwiazywał taki problem w tym aucie i silniku???
Moze jakies rady albo namiary na mechanika ktory to ZROBI a nie cos obok... no i oczywiscie niedrogiego w okolicach trojmiasta.

Z gory dziekuje za odpawiedz i wszelka pomoc

misiomoto - 06-02-2012, 21:10

Witaj.
Skoro świece grzeją,ciśnienie sprężania jest, paliwo dochodzi to musi zagadać.
Sprawdz:
-Wtryski czy nie leją,
-Ustawienie rozrządu(może ktoś się walnął przy ustawianiu)
Te silniki są kiepskie ale palenie mają na dotyk.

Mateusz29 - 06-02-2012, 22:14

misiomoto bardzo dziekuje za tak szybka odpowiedz..Wiesz moze jak sprawdzic czy te wtryski nie leja?? i czy da rade to sprawdzic samemu.A odnosnie paliwa to nie wiem czy napewno dochodzi bo jak napisalem mechanik kazał mi pompowac taka pompka co tam jest i mowil ze jak nie dochodzi paliwo to powinno to pomoc. ale nic nie dało..

Mam jeszcze pytanie co masz na mysli piszac Ustawienie rozrządu(może ktoś się walnął przy ustawianiu) oraz jak to sprawdzic.??

Pozdrawiam

misiomoto - 06-02-2012, 23:52

Wtryski trzeba wykręcić takim specjalnym kluczem rozmiar o ile dobrze pamiętam to 27.Zwykłym płaskim nie próbuj
bo popękają ci obudowy i pourywasz przelewy.Następnie będziesz potrzebował najprostrzy próbnik wtrysków,
to taka pompka ze zbiorniczkiem na ON i zegar ciśnienia.Montujesz wtrysk i pompujesz, przy około 150 barach wtrysk ma strzelić
mgiełką paliwa wtedy jest ok a jak tylko sobie siurnie to końcówka walnięta.
Wszystkie mają mieć takie same ciśnienia otwarcia.Jeśli masz od kogoś pożyczyć taki próbnik to zrobisz to bez problemu.To taka najprostsza metoda.
Co do rozrządu:
Twój silnik przypuszczam, że jest na kołach zębatych i być może ktoś tam coś niuchał i przestawił np o 1 lub 2 ząbki pompe wtryskową
i teraz masz za późny lub za wczesny wtrysk.Tam jest troche tych trybów każdy ma swój znak ale można się pomylić.Z łanczuchem jest podobnie.
Ewentualnie można poluzować te 3 śrubki co się przykręca pompe do bloku i pokręcić nią w lewo lub w prawo wtedy lekko wtrysk się opóźni lub wyprzedzi.
A jeśli chodzi o paliwo to podepnij na sztuke butelkę z wężykiem bezpośrednio do pompy i wtedy ON samo tam się będzie wlewać.Ale wydaje mi się,
że nie tędy droga.
Może to co piszę to takie sposoby trochę druciarskie ale jeśli się uda to zaoszczędzisz troche grosza.
Daj znać jak coś będziesz wiedział.
Pozdr..

Mateusz29 - 07-02-2012, 10:24

ok dzieki za rady jak tylko sie za cos zabiore to dam znac.pozdro

[ Dodano: 07-02-2012, 12:12 ]
obdzwoniłem mechanikow i pogdadałem i teraz sam nie wiem ..jeden mechanik zmierzył mi cisnienie na cylindrach i powiedział ze jest miedzy 21.5 a 23 atm i wedłud niego i jego katalogu jest to dobre ciscienie na ten silnik .a rozmawiałem z 3 mechanikami od silnikow dizla od jeepów i trzech powiedziało ze jak jest cisnienie ponizej 26atm to jest juz po silniku i nie ma co nic robic bo to na krotka mete nawet remont silnika...

Sam juz nie wiem wiesz moze cos na temat tego cisnienia w silniku jeep cherokee 2.5 td 1996 silnik VM system??

misiomoto - 07-02-2012, 14:09

Na temat ciśnienia sprężania było już na forum:
"Cisnienie sprezania dlaVMa to 22-24 atm.Nie jest to specjalnie wysilona jednostka"
Wszystko zależy od stanu gładzi cylindrów, pierścieni na tłokach czy też zaworów w głowicy.
Dodam,że nawet gdy laska popychacza wyskoczy to on odpali.
Osobiście bym się tak łatwo nie poddał i szukał bym usterki.

Blud - 07-02-2012, 14:45

Witam,
Czy do wyjęcia silnika z voyagera, potrzebny jest podnośnik ? czy można silnik wyjąć przodem, tyle że trzeba przód rozebrać ?

misiomoto - 07-02-2012, 15:15

Można przodem.Odkręcasz zderzak,chłodnice,górną belke.Lampy zostają na miejscu.Podszybie też trzeba odkręcić.
Mateusz29 - 07-02-2012, 15:55

misiomoto mowisz zebym sie tak łatwo nie poddawał ale juz sam nie wiem w co mam wierzyc bo jedni mowia tak a inni jeszcze inaczej. TY twierdzisz ze te ciscienie nie jest takie złe skoro jest miedzy 21.5 a 23atm a 3 innych mechaników ze nic juz nie opłaca sie remontowac i ze silnik sie skonczył (mechanik u ktorego teraz stoi jeep twierdzi tez ze cisnienie jest dobre ale najpierw naprawił rozrusznik bo słabo chodził ale tez nie pomogło) ... wiec sam nie wiem co jest prawda bo jak jest silnik ok to oczywiscie ze sie nie poddam bo bardzo lubie te auto ale jesli silnik jest padniety co co nie zrobie to i tak nic nie da tylko niepotrzebne koszta.

Teraz sie zastanawiam czy sprawdzic to co mowiłes wczesniej czy juz nie tracic nerwow i pieniedzy i poczekac do wiosny i sprzedac auto co nie chciał bym robic bo wszystko inne cyka dobrze jak juz odpali...

misiomoto - 07-02-2012, 16:48

Doskonale cię rozumie.Skoro ci mechanicy mówią że nie opłaca się remontować to co proponują?
Kupno innego używanego silnika?Jeśli tak to zjeździsz pół Polski i kupisz motor w takim samym stanie jak twój albo jeszcze ciekawszym.
Vm ma to do siebie że koszt części jest bardzo wysoki i nie każdego stać na naprawe,ludzie jeżdzą do samego końca aż się całkowicie rozleci.
Skasują cię za przekładke a jak coś będzie nie tak to zwalą wine, że kupiłeś paści.
Jak już masz auto u mechanika a gość jest z jajem to napewno sobie poradzi.Ten slnik naprawde jest prosty w budowie.
Niech sprawdza powoli i dokadnie układ paliwowy i wszystko inne.
Powodów tej usterki może być bardzo bardzo dużo.
Nie chce Cie do niczego namawiać sam musisz zadecydować czy robić czy też uciekać z nim.
Twoje auto i twoja kasa.
Ale prawda jest taka że nawet jak uda ci się w końcu naprawić to nigdy nie wiadomo kiedy znów się coś zesra:)

owojtas - 07-02-2012, 18:31

tak czytam i nasuwa się myśl, jeżeli sprawdzili ci ciśnienie, a jak zaprowadziłeś do drugiego mechanika to stwierdził, że rozrusznik słabo kręci to od razu nasuwa się myśl, że ciśnienie musi być większe niż zmierzone ponieważ badanie było przeprowadzone z niesprawnym systemem rozruchowym :)
Blud - 07-02-2012, 21:16

misiomoto fajnie, dziękuję za informację :)
Powiedz mi jeszcze, o ile wiesz oczywiście, czy możliwe jest to że mamy wywaloną uszczelkę pod głowicą, albo którąś głowicę walniętą ?
objawy są takie, że auto rano bardzo ciężko pali, pomimo wymienionych świec, akumulatora, paliwo się nie cofa, samostart pomaga, ale tak za 3 razem,
kolejnym objawem jest wywalanie płynu chłodniczego przez wężyk przelewowy.

misiomoto - 07-02-2012, 22:32

Walniętą uszczelke a raczej pękniętą głowice można w prosty sposób rozpoznać.
Trzeba pozbyć się podszybia,upuścić troszkę płynu z chłodnicy,odkręcić kolektor wodny.
Wówczas widzimy każdy z otworów w głowicy.Uzupełniamy płyn aż zacznie się przelewać.
Sciągamy pasek z pompy wodnej i odpalamy sprzęta.
Trzeba poczekać chwilke aż złapie temperaturę.
Jeśli któraś z głowic jest pęknięta to z danego otworu będą lecieć bąbelki.W ten sposób będzie wiadomo która jest uszkodzona.
A co do samostartu to osobiście używałem Plaka waniliowego :)

Blud - 07-02-2012, 22:42

misiomoto czyli sposób na sprawdzenie jest, ale wymaga trochę czasu i rozebrania auta, niestety garaż mamy zajęty i auto stoi pod chmurką, a sprawdzanie go przy -10 jest ekstremalne :D
Ale i tak kwalifikujemy silnik do wymiany, bierze sporą ilość oleju, turbina prawdopodobnie do regeneracji, "puka" po odpaleniu. Do tego ten problem z płynem i paleniem.
Poza silnikiem(dieslem oczywiście) ... auto bardzo wygodne :)

misiomoto - 07-02-2012, 23:02

Tu się zgadzam.Autko bardzo wygodne.Miałem 2 takie :P
Dobrze mi się jeździło ale od tamtej pory od uczyłem się słuchać radia w samochodzie.
Prowadziłem ciągły nasłuch silnika :)
Teraz już tylko same benzynki.

Matomo - 11-02-2012, 23:29

witam
Czy mozesz mi podpowiedziec coz sie dzieje zlego jesli w trakcie dynamicznego przyspieszania (od pierwszego bieg do piatego) gdy probuje uzyskac duza predkosc w krotkim czasie silnik gasnie. Wlacza sie kontrolka oleju.
Silnik nie reaguje gdy probuje odpialic natychmiastowo. Musze odczekac kilka minut.
Silnik odpala i jade dalej. Kotrolka gasnie (gdy jade spokojnie, nie wprowadzam silnika na wysoki obroty), po przejechaniu kilkudziesieciu kilometrow.
I jeszcze klekotanie z silnika podczas rozruchu - jedynie po bardzo dlugim postoju (ponad 10 godzin).

misiomoto - 12-02-2012, 21:42

2.5 Crd to troszkę inny silnik niż omawian tutaj 2.5td.
Proponuje pomierzyć ciśnienie oleju na jałowych obrotach i przy 3800/min.
Być może jest za słabe i przez to takie cyrki.Powodów może być bardzo dużo.
Prawidłowe ciśnienia dla crd to chyba 2.0 bar/3800 oraz 0,8bar/750 ale nie jestem pewien.
Wylatane turbo może strasznie obniżyć ciśnienie ,tak że to też pasuje sprawdzić.
Podpięcie pod kompa też nie zaszkodzi.
To tyle co moge pomóc.

komandos65 - 20-02-2012, 11:46

Witam wszystkich. Właściwie pierwszy raz od czterech lat zwracam się po radę.
Postaram się pisać zwięźle. W listopadzie trafiłem do szpitala na kardiologię na dwutygodniowe badania. Samochód wstawiony do garażu na przysłowiowych "oparach paliwa", ale normalnie wjechał i został wyłączony, a nie zgasł. Po dwóch tygodniach (jeszcze nie było mrozów), wykonałem próbne odpalenie, ale bez powodzenia. Dolałem paliwa (5l.) oraz podładowałem akumulator. Próbowałem odpalić, bez powodzenia, aż ponownie rozładował się akumulator. W połowie grudnia musiałem poddać się poważnej operacji serca, obecnie jest już po wszystkim, czuję się świetnie, ale samochodu, który jest mi potrzebny na dojazdy do pracy - dalej nie mogę odpalić. Przyczynę bezpośrednią już znam - po odkręceniu przewodów zasilających wtryskiwacze paliwem - brak paliwa przy kręceniu rozrusznikiem - na "plaka" pali, ale tylko jak mu się go dostarcza, świece żarowe są nowe, paliwo do filtra dochodzi - odkręcałem tą śrubkę odpowietrzającą koło ręcznej pompki i paliwo przelewało się.
Bardzo proszę o radę, co mam po kolei sprawdzić, bo w okolicy nie mam warsztatu, do którego mógłbym się zaholować - po za tym, ciężko wyjechać z garażu na holu.
Z góry dziękuję za wskazówki. Silnik to VM 31B, rozrząd na kołach zębatych, pompa wtryskowa BOSCH, samochód AR 155 2,5 TD 1997 r.
Szkoda, że nikt się nie odezwał - musiałem trochę poszperać w papierach i schematach.
Problemu właściwie nie było - wypięty wtyk od elektrostopu, tak, że nie wysunął się z obudowy łącza i nie było widać. Piszę, żeby było wiadome dla potomnych - u mnie wszystko ok.

wilczki000 - 20-02-2012, 12:20

WITAM.OD 6-CIU MIESIĘCY JESTEM POSIADACZEM VOYKA 2.5 TD 98r.
PROBLEM MÓJ JEST TAKI,IŻ AUTO POTRAFI ZGASNĄĆ PODCZAS JAZDY.
DZIEJE SIĘ TO PRZY HAMOWANIU SILNIKIEM,ZMIANIE BIEGÓW,JAK I W TRAKCIE JAZDY.
ZJAWISKO TO WYSTĘPUJE NIEREGULARNIE .SILNIK PONOWNIE MOŻNA URUCHOMIĆ PO
ZATRZYMANIU,JAK I W TRAKCIE JAZDY(LUZ,SPRZĘGŁO,ROZRUSZNIK)I JEDZIE.
PROSZĘ O JAKIEŚ PORADY.

POZDRAWIAM !

tiki - 21-02-2012, 14:53

Witam chciałbym sie dowiedziec jakie sa koszty wyminay uszczelki pod glowica w vm 2.5td rok 96 pozdrawiam
misiomoto - 21-02-2012, 22:08

Części około 550zł.Z robocizną jakieś 900zł.To wersja Light.
tiki - 22-02-2012, 14:04

witam moze ktos mi jeszcze podrzuci ceny w salonie w bialymstoku zaspiewali mi 5000 zl z gwarancaja na 2 lat bez limitu moze warto

[ Dodano: 22-02-2012, 14:06 ]
moze da sie wstawic jakis inny silnikdo jeepa z 96 moze ktos slyszal jaki

misiomoto - 22-02-2012, 16:24

A czy te 5000 zł to z ewentualną wymianą głowic?
tiki - 22-02-2012, 19:56

tak z glowicami objawy im powiedzialem i wyliczyli ze tyle mnie wyniesie. objawy sa takie ze przez zbiornik wyrownawczy wody ida babelki i mi wode z tamtad wygania.wiec to chyba napewno uszczelka pod glowica

[ Dodano: 22-02-2012, 19:57 ]
tak z glowicami objawy im powiedzialem i wyliczyli ze tyle mnie wyniesie. objawy sa takie ze przez zbiornik wyrownawczy wody ida babelki i mi wode z tamtad wygania.wiec to chyba napewno uszczelka pod glowica :?:

khaberczuk - 24-02-2012, 11:11

Witam,
Pytanie dla znawców tematu: Jak sprawdzić czy czujnik połozenia wału jest sprawny?
Czy jest na to jakiś sposób?

amples - 25-02-2012, 00:01

tiki napisał/a:
tak z glowicami objawy im powiedzialem i wyliczyli ze tyle mnie wyniesie. objawy sa takie ze przez zbiornik wyrownawczy wody ida babelki i mi wode z tamtad wygania.wiec to chyba napewno uszczelka pod glowica


tiki napisał/a:
głowica pękła bo był przegrzany już głowice wymieniłem tylko że nikt nie dokręcił drugi raz głowicy.głowice oczywiście pękły. teraz mam wydmuchaną uszczelkę bo mam duże ubytki płynu chłodniczego i po prostu to słychać. chcę wyjąć silnik i zrobić go w warsztacie tylko czy to dobry pomysł bo jak mam się narobić i pojeżdzi miesiąc to nie zamierza się bawić może mi ktoś doradzi a silnik ma przebieg 360 tyś i nie był robiony tylko te feralne głowice co poradzicie


Jak piszesz po wymianie głowicy wdmuchało uszczelkę a planowałeś wszystkie do jednego wymiaru , prawdo podobnie wymieniona była niższa - wyższa i musiało wydmuchać.

khaberczuk - 25-02-2012, 09:43

Witam ponownie,
Amples a moze Ty wiesz jak sprawdzić czy czujnik położenia wału jest ok?
Znowu nie podaje nam paliwa.
Pompa wtryskowa jest ok.
Chyba, że coś innego ma na to jeszcze wpływ?

misiomoto - 25-02-2012, 11:04

Cytat:
Jak piszesz po wymianie głowicy wdmuchało uszczelkę a planowałeś wszystkie do jednego wymiaru , prawdo podobnie wymieniona była niższa - wyższa i musiało wydmuchać.


Tam po bokach głowic są jeszcze takie dwie płytki które też się planuje.Inaczej nie dokręci się dobrze głowic.

tiki - 25-02-2012, 19:22

Witam wszystko było dobrze splanowane tylko nie była drugi raz dokręcona.Z tego co wiem musi być dokręcona dwa razy. W salonie powiedzieli mi że muszą dokręcać wyjmować wtryski itd. żeby to dokręcić . nie wiem czy mnie oszukują żęby wziasc kase czy to prawda. Wszystko planowałem w warsztacie i byłem przy tym wiec nie sadze ze mi żle splanowali.Jeżeli są żle dokręcone to podobno może wydmuchać. :?: Sam nie wiem czy to wszystko rozbierac. może się da wstawić inny silnik do jeepa może panowie orientujecie sie pozdrawiam.
misiomoto - 25-02-2012, 19:44

Chyba nie warto montować innego silnika.Za dużo by było kombinacji.Nic nie będzie pasować nawet elektryka.Ja nie dokręcałem 2 raz głowicy i problemu nie było.
Kurcze jakoś mi się wydaje że ci głowica pękła niż uszczelka poleciała.Uszczelka jest metalowa przekładana ciężo by ją wydmuchać :D

bogdan71 - 25-02-2012, 20:53

khaberczuk napisał/a:
Witam ponownie,
Amples a moze Ty wiesz jak sprawdzić czy czujnik położenia wału jest ok?
Znowu nie podaje nam paliwa.
Pompa wtryskowa jest ok.
Chyba, że coś innego ma na to jeszcze wpływ?
Witam nie sądze żeby to był czujnik położenia wału ta pompa podaje paliwo bez żadnych czujników wymieniałem pompe w swoim to wiem wystarczy podłączyć zasilanie do elektrozaworu zalać paliwem przekręcić ręką jak jest wyjęta i paliwo tryska a czujniki są od tego ile paliwa podawać.Fachowcy straszą tylko tymi czujnikami i komputerem przerabiałem ten temat bo jestem po wymianie silnika bez pomocy specjalistów i ich interfejsów diagnostycznych.Sprawdż czy działa elektrozawór.

[ Dodano: 25-02-2012, 20:56 ]
misiomoto napisał/a:
Chyba nie warto montować innego silnika.Za dużo by było kombinacji.Nic nie będzie pasować nawet elektryka.Ja nie dokręcałem 2 raz głowicy i problemu nie było.
Kurcze jakoś mi się wydaje że ci głowica pękła niż uszczelka poleciała.Uszczelka jest metalowa przekładana ciężo by ją wydmuchać :D
Jaka elektryka nie pasuje przy wymianie silnika

[ Dodano: 25-02-2012, 21:03 ]
wilczki000 napisał/a:
WITAM.OD 6-CIU MIESIĘCY JESTEM POSIADACZEM VOYKA 2.5 TD 98r.
PROBLEM MÓJ JEST TAKI,IŻ AUTO POTRAFI ZGASNĄĆ PODCZAS JAZDY.
DZIEJE SIĘ TO PRZY HAMOWANIU SILNIKIEM,ZMIANIE BIEGÓW,JAK I W TRAKCIE JAZDY.
ZJAWISKO TO WYSTĘPUJE NIEREGULARNIE .SILNIK PONOWNIE MOŻNA URUCHOMIĆ PO
ZATRZYMANIU,JAK I W TRAKCIE JAZDY(LUZ,SPRZĘGŁO,ROZRUSZNIK)I JEDZIE.
PROSZĘ O JAKIEŚ PORADY.

POZDRAWIAM !
Witam ja miałem to samo odpiołem wtyczke od wtrysku sterującego i się uspokoiło wtrysk sterjący walnięty ale da się jeżdzić.
misiomoto - 25-02-2012, 21:27

Cytat:
Jaka elektryka nie pasuje przy wymianie silnika


Kolega zapytał o możliwość wstawienia silnika z innego samochodu.

To wstaw silnik np. 1.9 dci z renault i zobaczysz czy instalacja elektryczna będzie ci pasować.
Sterowniki całkiem inne itp.itd.

tiki - 26-02-2012, 11:28

może i głowica ale nie da się tego sprawdzić bez rozbierania chyba zobaczymy co mi powiedzą w serwisie po diagnostyce pozdrawiam
bogdan71 - 26-02-2012, 14:01

misiomoto napisał/a:
Cytat:
Jaka elektryka nie pasuje przy wymianie silnika


Kolega zapytał o możliwość wstawienia silnika z innego samochodu.

To wstaw silnik np. 1.9 dci z renault i zobaczysz czy instalacja elektryczna będzie ci pasować.
Sterowniki całkiem inne itp.itd.
Witam jeżeli chodzi o inny model silnika to napewno niema sensu
amples - 26-02-2012, 14:27

.
tiki napisał/a:
Z tego co wiem musi być dokręcona dwa razy. W salonie powiedzieli mi że muszą dokręcać wyjmować wtryski itd. żeby to dokręcić

Żeby powtórnie dociągnąć głowicę wystarczy zdjąć pokrywę zaworów .

1. położyć wszystkie glowice na bloku
2. przykręcić lekko kolektor ssący-wydechowy bez uszczelki
3. dokręcić śruby M14 w kolejności siłą 30 Nm
4. dociągnąć śruby M14 w kolejności o kąt 70 stopni
5. dociągnąć śruby M14 w kolejności o kolejne 70 stopni
6. dokręcić śruby M12 w kolejności siłą 30 Nm
7. dociągnąć śruby M12 w kolejności o kąt 85 stopni
8. zdjąc kolektor ssący-wydechowy i zamontować ponownie z nową uszczelką - dokręcić na 32 Nm
9. założyć koniki zaworów i dokręcić na 33 Nm
10. wtryskiwacze 69 Nm
11. kolektor wydechowy 32 Nm
12. odpalić silnik, rozgrzać do temp roboczej 90 stopni
13. pozostawić do ostygnięcia, najlepiej przez noc
14. dociągnąć głowicę w następujący sposób:
Działamy na śrubach w kolejności takiej jak podczas przykręcania ale od A do C i dopiero przeskakujemy do następnej śruby.
Śruby M14
A. poluzować o kąt 180 stopni
B. dokręcić z siłą 30 Nm
C. dociągnąć o kąt 130 stopni
Śruby M12
D. dociągnąć z siłą 90 Nm
_________________

bogdan71 - 26-02-2012, 19:35

Witam mam problem z pompą wtryskową nie podaje paliwa na wtryski,pompa sprawna problem jest po stronie sterownika po zdjęciu górnego dekla i przesuwaniu recznie auto odpala czy wie ktoś jakie ma być napięcie na pinach w wtyczce czy jest może jakiś przekażnik za to odpowiedzialny może ktoś posiada schemat elektryczny
misiomoto - 26-02-2012, 21:12

Jeśli chodzi o nastawnik na pompie to tam reguluje się dawke paliwa.Jak masz to już rozebrane to poskładaj spowrotem tylko pamiętaj aby celnąć tym cyckiem z nastawnika w otworek na ośce.Jak zapewne zauważyłeś dekielek ma regulacje na śrubkach aby nim przesuwać.Pokombinuj troche w lewo albo troche w prawo.Jak się zwiększy dawka to powinien zapalić.Tylko nie przestaw za daleko bo dostanie obrotów jak kawasaki ninja :lol:
Jak nie da rady to nastawnik walnięty i naprawa nieopłacalna.Niestety nie mam rozpiski napięć na pinach.Aaa gdybyś szukał części to do pompy to są wtyczki albo okrągle albo prostokątne piny są opisane to można je zamieniać i pasuje.

bogdan71 - 27-02-2012, 13:44

misiomoto napisał/a:
Jeśli chodzi o nastawnik na pompie to tam reguluje się dawke paliwa.Jak masz to już rozebrane to poskładaj spowrotem tylko pamiętaj aby celnąć tym cyckiem z nastawnika w otworek na ośce.Jak zapewne zauważyłeś dekielek ma regulacje na śrubkach aby nim przesuwać.Pokombinuj troche w lewo albo troche w prawo.Jak się zwiększy dawka to powinien zapalić.Tylko nie przestaw za daleko bo dostanie obrotów jak kawasaki ninja :lol:
Jak nie da rady to nastawnik walnięty i naprawa nieopłacalna.Niestety nie mam rozpiski napięć na pinach.Aaa gdybyś szukał części to do pompy to są wtyczki albo okrągle albo prostokątne piny są opisane to można je zamieniać i pasuje.
Witam dzięki za pomoc problem jest taki że nastawnik nie obraca się a co za tym idzie pompa nie podaje paliwa Auto normalnie jeżdziło zgasiłem i już nie odpalił wydaje mi się że problem leży po stronie elektrycznej.Wcześniej przed tą awarią wymieniałem kompa bo wkręcał sie do2000obr.normalnie potem nie przyspieszał też nie pomogło założyłem spowrotem teraz starego kompa i też nic.Na wtyku powinno być jakieś napięcie spróbuje zmierzyć.
misiomoto - 27-02-2012, 15:09

Popatrz jeszcze czy coś się nie rozłączyło przy pedale od gazu.
A co się stanie jak odłączysz kostke przy pompie wtryskowej? Czy mruga kontrolka od świec żarowych na włączonym zapłonie?

Instrukcje czyszczenia nastawnika jakby co : TO TUTAJ

bogdan71 - 27-02-2012, 17:44

misiomoto napisał/a:
Popatrz jeszcze czy coś się nie rozłączyło przy pedale od gazu.
A co się stanie jak odłączysz kostke przy pompie wtryskowej? Czy mruga kontrolka od świec żarowych na włączonym zapłonie?

Instrukcje czyszczenia nastawnika jakby co : TO TUTAJ
Witam po odpięciu wtyczki kontrolka mruga pedał wymieniłem,czujnik położenia wału korb.
misiomoto - 27-02-2012, 17:51

Jak kontrolka mruga przy odpiętej wtyczce to oznacza że jakaś tam komunikacja z nastawnikiem jest.A masz możliwość wstawić inny nastawnik na próbe? Bo chyba już nic więcej nie wymyśle. :?
bogdan71 - 27-02-2012, 18:16

[quote="misiomoto"]Jak kontrolka mruga przy odpiętej wtyczce to oznacza że jakaś tam komunikacja z nastawnikiem jest.A masz możliwość wstawić inny nastawnik na próbe? Bo chyba już nic więcej nie wymyśle. :? [/quote Miałem ale wydałem spróbuje odzyskać dzięki za pomoc dam znać jak rozwiąże ten rebus
komandos65 - 27-02-2012, 20:38

Jeszcze raz zwracam się z prośbą do osób mocnych w temacie o pomoc w moim przypadku - opisałem stronę wcześniej.
Witam ponownie. Sprawa już nieaktualna. Przyczyna bardzo prozaiczna, mianowicie źle zapięta złączka przewodu do elektrostopu, wystarczyło od tego zacząć i silnik pali "na dotyk", jak zawsze :)

tiki - 04-03-2012, 10:52

Witam mam pytanie czy silnik z voyagera bedzie pasowal do jeepa pisze o vm 2.5td czy sa to takie same silniki i takie same mocowania czy będzie pasowała elektryka.Gdzie jeszcze są montowane te silniki w jkich samochodach i modelach. pozdrawiam :?: :?: :?:
misiomoto - 04-03-2012, 18:16

Siliniki te są montowane w Ford Scorpio, Alfa 164,155, Chrysler,Dodge,plymouth Voyager,Rover 825,jeep cherokee,starszy Range Rover oraz niektóre kutry rybackie i agregaty prądotwórcze :mrgreen: . Ogólnie to te same silniki kwestia przekręcenia łap, kolektorów i osprzętu.
To tak samo jak silniki z Opla pasują do Daewoo.Wszystko niby takie same ale nie ma typu plug&play trzeba troszke przerobić.
Aaa jeśli rozrząd z voyagera jest na łańcuchu to nie będzie pasować pompa wtryskowa z silnikiem na kołach.

bogdan71 - 05-03-2012, 07:19

tiki napisał/a:
Witam mam pytanie czy silnik z voyagera bedzie pasowal do jeepa pisze o vm 2.5td czy sa to takie same silniki i takie same mocowania czy będzie pasowała elektryka.Gdzie jeszcze są montowane te silniki w jkich samochodach i modelach. pozdrawiam :?: :?: :?:
Witam jestem po wymianie silnika w swoim vojku też myślałem że te silniki są takie same tak jak kolega misiomoto wspomniał są różnice, mocowanie sprężarki klimy, pompa wspomagania kierownicy, pompa wtryskowa w zależności od rozżądu i pewnie jeszcze by się coś znalazło
tiki - 18-03-2012, 20:05

Witam chce sie zapytac moze ktos wie jak i co trzeba rozebrac w jeepie zeby zmienic przedni krzyzak w prawym kole krzyzak od napedu przedniego pozdrawiam :?:
minio26 - 27-03-2012, 18:33

Witam wszystkich serdecznie, jako nowy użytkownik forum od razu dorzucam pytanie odnoście wentylatorów chłodnicy. Wiem że temat był poruszany ale do mojego problemu rozwiązania nie znalazłem. Nie działają wentylatory ale, czujnik temperatury wymieniony, wentylatory działają w trybie awaryjnym po odłączeniu czujnika, w samochodzie nie znalazłem modułu wentylatorów, przekaźniki sprawne, bezpieczniki również , to samo na klimie odpalają jedynie na 2sek i koniec. Za co się zabrać .:(
amples - 29-03-2012, 21:06

Moduł pwm jest w benie , ty masz na 3 przekaźnikach , wolne - szeregowo ,szybkie-równolegle sterowane z pcm .
Mateusz29 - 16-04-2012, 12:03
Temat postu: stacyjka jeep cherokee 2.5 TD
Witam dawno nie byłem na forum i nie odpowiedziałem na temat czy naprawiłem jeepa i jego odpalanie a wiec nie do konca ale juz nie wiedziałem co jest. Troche pomogło włanie płynu do baku ktury czysci wtryskiwacze i odłaczenie malutkiego wezyka od spalin chyba RG czy cos takiego.Moze sie komus przyda taka informacja.


Teraz mam problem z stacyjka przestała dzialac od niewiadomo czego... Auto stało pare dni i po odpaleniu nie działaja zadne zegary i kontrolki po lewej stronie, myslałem ze to moze bezpieczniki ale wszystkie wymieniłem a potem jeszcze sprawdziłem gdyz pewnego czasu wpadłem w mega kaluze i zalałem prawie wszystko ale jeep został dobrze wysuszony i wszystko działało..
jak ktorys z Panow orietuje sie co to moze byc lub czy mogło sie cos odloaczyc prosze o informacje i pomoc bo troche kiepsko nawet licznik kilometrow nie działa..
Pozdrawiam

nosfer - 24-04-2012, 22:23

witam czy ktoś zna dobrego mechanika od VM z okolic Świdnicy, Dzierżoniowa Wałbrzycha ?
byłbym wdzięczny za info
wypadłaaska ... popychacza po włożeniu chodzi jak przed awarią - czyli puf-puf z filtra pow :)

[ Dodano: 24-04-2012, 23:43 ]
a kolega co pisał że jego auto ma silnik vm na kołach zębatych i w nr vin na 10 pozycji ma X to gratuluje!!!!!!
jego stary voyager jest z 2008 lub 2009 r dokładnie nie pamietam!
bo 10 cyfra to kod roku auta
x może byż na miejscy 9 ale to tylko liczba kontrolna nie dane silnika:)))))))

ciemoxx - 07-05-2012, 08:04
Temat postu: moj vm
dzieki za super wyczerpujacy opis problemu
sam uporałem sie z tym problemem kolektor i rurki olejowe zrobilem z miedzi od klimy
zostaly tylko orginalne oczka przykrecane do glowicy zamienilem tez miejscami rurke czujnika cisnienia z rurka do smarowania glowic i lutnelem wszystko na mosiadz:)
nie wymienialem szpilek , nie planowalem glowic , dotarlem tylko zawory wpakowalem nowa uszczelke i regulatory i wsio
na ryzyk fizyk zdialem troszke sile dociagania glowicy
wane jest aby nie pomylic glowic miejscami moze byc zonk :P
jest oki koszt naprawy 1000 zl
poprzednia naprawa wykonana u mechanika 4600
wymienil k...a wszystko lacznie z dzwigienkami bo nie mial pojecia co robi nie przecytal waszego opisu :) )))
po naprawie wytrzymal tylko 120000
teraz ma 320000 i zobaczymy 1000 zl na nawet 120000 to nie wiele
wazna sprawa w moim chlysle-rze strasznie opadlo zawieszenie i przycieral o jakies tam wystajace elementy przez co miska olejowa stala sie wklesla i docisnela ssak oleju to tez moglo po czesci oslabic smarowanie mam zamiar ja zbezpieczyc jakims plaskownikem

wielkie podziekowania dla bogumila i masters

jak ktos chce wysle fotki:)

suchy52 - 21-05-2012, 20:46

witam niedawno kupilem scorpio z VMem i potrzebuje informacji na temat usterki jaka mnie spotkala mianowicie pojawil sie odglos z silnika przypominajacy "parschajaca" przepalona uszczekle pod kolektorem wydechowym ktora wymienilem jednak problem okazalo sie lezy w glowicy po zdjeciu pokrywy zaworow i kilku probach diagnozy ustalilem ze z trzeciego cylindra w dziwny sposob wystrzeliwuja spaliny jak by gniazdo zaworowe sie wypalilo objawia sie to "wystrzeliwaniem" spalin do gory z duza silna wyglada na spora nieszczelnosc nie jestem specjalista prosze wiec o fachowa pomoc w szczegolnosci od kolegi Bogumila lub kogo kolwiek kto zna sie na tym pozdr
misiomoto - 22-05-2012, 17:10

Hej.Skoro tak się dzieję to sprawdz sobie może dla zasady ciśnienie sprężania.Ale jak są takie cuda to według mnie i tak nie obejdzie się bez zwalania głowic.
suchy52 - 22-05-2012, 20:45

Odwiedzilem kilku mechanikow i okazalo sie jednak ze to uszczelka pod glowica przepalila sie i strzela spalinami z jednego cylindra dokladnie leci na laczeniu drugiego i trzeciego na ogol auto ma mocy pod dostatkiem odpala bez problemu na zimnym i cieplym jedyne co to po prostu "pryka" teraz pytanie zasadnicze czy poza zwaleniem czterech glowic i wymiana czterech uszczelek trzeba palowac glowiczki? z tego co wiem to niekoniecznie i wiem ze to moze zabrzmi glupio ale czy da rade zrobic tylko ta jedna ewentualnie z pod ktorej uciekaja spaliny czy koniecznie dla wlasnego dobra wszystkie zrobic??
misiomoto - 23-05-2012, 06:55

Kolego trzeba wszystkie głowice odkręcić.Co do planowania to są różne zdania na ten temat.Osobiście nawet bym się nie zastanawiał tylko od razu do zakładu na planowanie.
Pamiętaj, że każda głowica musi mieć identyczną wysokość gdyż śruby mają takie duże "podkładki" i dociskają dwie głowice na raz.A i nie zapomnij planować tych dwóch płytek co masz przy skrajnej pierwszej i ostatniej głowicy.
Przy okazji warto sprawdzić ich szczelność oraz stan prowadnic i uszczelniaczy zaworów.
Kwestia zasobów portfela.

suchy52 - 23-05-2012, 09:06

OK rozmawialem z mechanikiem poradził mi zastosowac jedna wielowarstwowa metalowa uszczekle pod glowice zamiast czterech oddzielnych czy takie rozwiazanie ma sens??
misiomoto - 23-05-2012, 11:01

Tak jak najbardziej.Pamiętaj, że są 3 rodzaje grubości uszczelki.Są one oznaczone poprzez ilość otworków na boku uszczelki.Gdybyś planował głowice to poproś aby dobrali ci odpowiednią grubość.
suchy52 - 23-05-2012, 20:37

Rozumiem ze grubosc uszczelki zalezy tez od tego ile razy glowica byla juz planowana?? I nadal jest dylemat czy ewentualnie po raz kolejny konieczne jest planowanie glowic poza przedmuchem plyn z olejem sie nie wymieszal ani na odwot auto chodzi dobrze slyszalem ze w takim wypadku nie jest to konieczne jak myslisz??
misiomoto - 23-05-2012, 21:29

Grubość uszczelki dobiera się głównie od tego ile tłoki wystają poza blok.Głowice w tym silniku są płaskie i zawory delikatnie
z nich sterczą.Uszczelka pełni tak jakby role dystansu aby tłok nie walną w zawór.Wiadomo zawory demontuję się do planowania.
Jeśli planujesz głowice to ten kto to robi oblicza ile głowicy ubywa i jeśli przekroczy wartość poprzedniej grubości uszczelki to zaleca kupno uszczelki z następnym karbem.
Nie masz się czym przejmować nie nie są jakieś duże wartości które ubywają z głowicy.
Mając uszczelkę np z 2 karbami nikt nie powiedział, że następna ma być już grubsza.
Nawet głowice które były obrabiane kilka razy można śmiało montować w najgorszej sytuacji demontuje się gniazdo zaworu i wpuszcza się głębiej, oto cała filozofia.
Przemyśl to dokładnie weź też pod uwage to że skoro wydmuchało uszczelkę to coś było tego powodem może głowica jest innej wysokości.
Najlepiej jakby ktoś ci te głowiczki pomierzył, sprawdził powierzchnie i wtedy będzie wiadomo co i jak.

suchy52 - 24-05-2012, 11:19

A czy tak czy inaczej zalecane jest zalozenie grubszej uszczelki pod glowice?? Orientujac sie w sklepie motoryzacyjnym do wyboru sa trzy grubosci...
misiomoto - 24-05-2012, 20:06

Tak są trzy grubości.
Można założyć grubszą ale jeśli nie potrzeba to po co...
Sprawdz sobie z ciekawości jaką masz obecnie powinieneś mieć takie otworki bądź wycięcia.
[/img]

suchy52 - 25-05-2012, 08:38

Dzieki za fachowe zobrazowanie na pewno okaze sie to mi pomocne chcialbym sie jeszcze dowiedziec czy mozna z tym jezdzic czy moze doprowadzic to do uszkodzenia glowicy?? Nie mowie tu o dlugich trasach jestem umowiony na wymiane w przyszly poniedzialek i nie wiem czy moge jezdzic "w okol komina"??
misiomoto - 25-05-2012, 08:46

Do poniedziałku może dojeździsz.Ale najlepiej jak nie trzeba to niech autko stoi.
Poprawiać się na pewno nie będzie.
Daj znać o postępach w naprawie.

tiki - 17-06-2012, 11:23

witam ma pytanie jak moge ustalic czy silnik vm jest na kolach czy na pasku wiem ze to jest zapisane w numerze vin tylko nie wiem jak to odczytac silnik 2.5 td 96 rok produkcji,jeszcze jedno pytanie czy ktos zna dobrego mechanika od vm pozdrawiam
misiomoto - 17-06-2012, 20:46

Zobacz dekiel od strony rozrządu.
Jeśli będzie jak na foto nr 1 to jest to łańcuch.
A jak foto nr 2 to koła zębate.
foto 1


foto 2


Pierwszy dekiel na łańcuch rozrządu jest bardziej zaokrąglony u góry,ponieważ łańcuch musi swobodnie tam śmigać na ślizgu.
Natomiast drugi dekiel osłania tylko tryby i dlatego jest bardziej kanciaty.
Troche ogólnikowo napisałem ale myślę że załapiesz o co mi chodzi.

pryks - 18-06-2012, 16:39

Witam
Mam pytanie do znawców tematu. Od jakiegoś czasu podczas normalnej jazdy (podczas jazdy ze stałą prędkością i podczas przyśpieszania) pojawia się dziwne szarpanie. tak jakby ktoś raptownie odłączył zasilanie lub przerwał dopływ paliwa. Wymieniony filtr paliwa, przepływomierz. KTS nie pokazał błędów. Mam trochę "pękniętą" wtyczkę przy czujnika położenia wału. Ścisnąłem wtyczkę do przewodu opaską i wydaje mi się że na jakieś parę dni był spokój (nie jeździłem autem zbyt dużo) Teraz znów jest ten problem. Czy to szarpanie podczas jazdy może być wynikiem uszkodzonego czujnika wału korbowego. Ma ktoś może dane do sprawdzenia tego czujnika. Jaki powinien mieć opór. Może podczas jazdy przy nagrzaniu lub wibracjach od silnika nie działa poprawnie i ztąd objawy szarpania.
Myślę też nad czujnikiem położenia pedału przyśpieszenia - może on ma już wytarte ścieżki - chociaż słyszałem że gdy jest on uszkodzony w ogóle nie ma reakcji na pedał gazu.

redi - 08-07-2012, 07:49
Temat postu: HELP
WITAM SERDECZNIE.JESTEM NOWY NA FORUM PRZEGLĄDAŁEM JUŻ WASZE FORUM WIELE RAZY AŻ MAM MĘTLIK W GŁOWIE. SPRAWA DOTYCZY TEGO NIESZCZĘSNEGO VM-A. ROZBIERAM GO I SKŁADAM I TAK W KOŁO MACIEJU.WIEM ŻE NIE JEDEN Z WAS POWIE ZE TO JUZ BYŁO RUSZANE NA FORUM ALE JA CHCE ŻEBY KTOS PRZECZYTAŁ MÓJ PROBLEM I DORADZIŁ :evil:
SAMOCHÓD KOPCI (SADZA JAK Z KOMINA) DO 2000 TYŚ OBROTÓW,POWYŻEJ PRZESTAJE I TRACI MOC,GDZIEŚ SŁYSZE PRZEDMUCH JAKBY PRZEWÓD Z TURBINY BYŁ DZIURAWY (SPRAWDZONE PRZEWODY Z INTERCOLERA DO SSĄCEGO,JAK RÓWNIEŻ Z TURBO DO INTERA-DOBRE) ZAWÓR EGR WYCZYSZCONY JAK DUPCIA NIEMOWLAKA
PRZEWODY DO INTERCOLERA SĄ MIĘKKIE JAK DODAJE GAZU (JAK DODAJE GAZU I JAK WYSTĄPI PRZEDMUCH TO WŁASNIE TE PRZEWODY SĄ MIEKKIE) TURBO OK
AUTO ODPALA BEZ ŻADNYCH PROBLEMÓW,OBROTY STOJĄ MUREM I NIE SKACZĄ ANI PÓŁ OBROTU
WYMIENIŁEM W NIM KOMPLETNY ROZRZĄD PONIEWAŻ BYŁ PRZESKOCZONY O JEDEN ZĄB (ZAWORY OK)
CZY MOŻE TO BYĆ NP.PRZESTAWIONY ZAPŁON???
CZY POWODEM KOPCENIA (PRZEDMUCH O KTÓRYM PISAŁEM WYŻEJ) MOŻE BYC DZIURAWY INTER BO DO NIEGO JESZCZE NIE DOSZŁEM?????
DORADŹCIE COŚ
WALCZE Z TYM KUTREM RYBACKIM OD 2 TYGODNI
MOJE GG JAK CO TO W PROFILU POZDRAWIAM

misiomoto - 08-07-2012, 09:16

Jak ciągnie tylko do 2 tyś a następnie gwałtownie przestaje to oznacza że sterownik silnika
przechodzi w tryb awaryjny.To że turbo słabo ładuje jest tylko powodem ograniczenia mocy.Sprężarka rusza pełną mocą dopiero po 2 tys obr.Wiadomo więcej ciśnienia spalin i turbo gwizda.
Musisz najpierw usunąć przyczynę usterki a zobaczysz że wszystko będzie ok.
Na dzień dobry sprawdz miernikiem wtrysk sterujący,następnie przepływke.Bo to najczęściej pada.

redi - 08-07-2012, 12:56

witam cie
wtrysk sterujący zmierzony 110 om,był na drugim :lol: jużjest na 1,przepływomierz powietrza wymieniony :cry: idalej dupa :evil:

misiomoto - 08-07-2012, 16:37

To teraz najprościej jest jechać do kogoś i podpiąć pod interfejs.Sterownik jest w trybie awaryjnym więc na pewno masz jakieś błędy wywalone.Niech ci ktoś pokasuje wszystko przejedz się kawałek i ponownie odczytaj błędy.będziesz miał wtedy jak na dłoni co jest uwalone.Podpięcie to koszt około 50-60 zł.więc nie ma się co zastanawiać bo tak to można całe auto rozebrać i nici z tego.
redi - 08-07-2012, 18:38

JUTRO JADE NA KOMPA TO DAM ZNAĆ CO WYSZŁO :wink: POZDRAWIAM
GrzegorzR - 08-07-2012, 21:32

redi napisał/a:
JUTRO JADE NA KOMPA TO DAM ZNAĆ CO WYSZŁO :wink: POZDRAWIAM


wyłącz CAPS LOCK :!:

redi - 09-07-2012, 15:48

witam
misiomoto nie wiem jak to wszyscy robią że u mnie w tym "w"ujowym motorze nie ma żadnych błędów (podpinany LUNCHEM) a auto dalej nie jedzie,nie wiesz może ile powinno wskazywać na czujniku doładowania????? zakładałem dziś na próbę inną nową przepływke (za 1300zł :twisted: ) i dalej dupa dupa i dupa :evil: :evil: :evil: .Urlopu mi chyba przy nim braknie :P
a i czy przy przedmuchach na interze też może być powód słabości powyżej 2000obr
po zamianie wtrysków (dałem sterujący na 1),wyczyszczeniu EGR kopcenie zmalało znacznie gdzieś o 85 % :lol:
a i powiedzcie mi co to jest ,takie małe ustrojstwo z kablem,koło akumulatora koło przekaźników,z okrągłym małym filterkiem ,z tył tego wychodzą 2 przewody podciśnieniowe z czego jeden idzie do EGR

misiomoto - 09-07-2012, 18:14

Witaj.Jedź do kogoś kto posiada sprzęt typu Bosch KTS. Niech ta osoba odczyta błędy.
Skoro odcina ci moc przy 2 tyś to masz na 100% zapisane,w inne cuda nie wierzę.Niech ci kitu nie wciskają.
Co to za przepływka za 1300zł ???
Jeśli masz dziurkę w inter to nie odcinało by ci mocy przy 2 tys.

redi - 09-07-2012, 18:15

mówisz że bosch kts zczyta?
przepływka z helli

misiomoto - 09-07-2012, 18:55

Kts na pewno odczyta.
A powiedz mi jaki masz rocznik samochodu?
W starszych Voyagerach była możliwość odczytu błędów poprzez mruganie kotrolki czek lub świec żarowych.

darthjoe666 - 09-07-2012, 18:56

Witam Forumowiczów, to mój pierwszy post. W szczególności serdecznie witam się z posiadaczami pojazdów lądowych i wodnych, jak również innych urządzeń napędzanych silnikiem wysokoprężnym VM 2,5l z turbodoładowaniem.
A teraz do rzeczy:
Przeczytałem ten wątek od deski do deski.
Próbuję złożyć do kupy wszystkie podpowiedzi dotyczące "niemocy" przedmiotowej jednostki napędowej :) , gdyż oczywiście również mam ten problem. Mój Voytek, jak na prawdziwego vana przystało, nie jest autem sportowym, porusza się po drodze jak krążownik szos, dostojnie i statecznie, hm... no i właśnie może nie statecznie, a prawie statycznie...
Nie czuć "kopa" pomiędzy 2k a 2,5k obr/min. Auto nie kopci na czarno, więc nie turbina, z resztą sprawdzałem czy węże sztywnieją po wkręceniu na obroty.
Może nie po kolei, ale do takiego stanu rzeczy doszło po zsunięciu się końcówki puszki rezonansowej (plastykowa puszka nad filtrem powietrza) z odgałęzienia przewodu powietrza (tego pomiędzy filtrem, a wejściem sprężarki), co z kolei spowodowane było "puszczeniem" gwintu na opasce zaciskowej łączącej puszkę rezonansową i odgałęzienie. Czyli tzw. lewe powietrze, zakłócenie prawidłowego przepływu powietrza do silnika.
No i teraz:
Opaska wymieniona, puszka rezonansowa ma szczelne połączenie z przewodem powietrza.
Auto nie jedzie... Sprawdziłem stan styków gniazda i wtyczki znajdującego się za puszką rezonansową ...no właśnie czego? Przepływomierza? Podłączone są 2 przewody elektryczne i tuż obok odchodzi cieńszy wąż gumowy. Styki były trochę uwalone. Użyłem sprężonego powietrza, żeby wydmuchać syfy nie używając dziwnych siuwaxów. Auto nie jedzie... Sprawdziłem rezystancję wtrysku sterującego - 100 ohmów (100 kilka). Styki wtryskiwacza sterującego również przedmuchane.
Do EGR w celu sprawdzenia i ew. wyczyszczenia się nie dobierałem, bo pod blokiem mieszkalnym trochę ciężko, a poza tym nie bardzo jest jak się dobrać. Chyba że odkręca się całe podszybie? Tu się akurat pytam, bo nie wiem, autko mam od niedawna.

No to teraz pytam:
1. Czy możliwe jest, że to łapanie "lewego powietrza" spowodowało błąd w kompie, który może być teraz w trybie awaryjnym i to, że teraz nie łapie "lewego powietrza" ma gdzieś, do czasu aż błąd zostanie skasowany?
2. Czy może być tak, że pojemność rejestru błędów komputera jest ograniczona i jeśli nie kasuje się go tak aby komp miał "miejsce" na pisanie, też pozostanie w trybie awaryjnym?
(Taki przypadek miał koleś, tyle że w jakimś volvo, po oczyszczeniu pełnego rejestru autko zaczęło jeździć).

Na razie Voytek nie był diagnozowany "komputerowo" (Tak, wiem, że to podstawa "podłączyć się pod komputer", mam zamiar to jak najszybciej zrobić.)

Dołączam się do pytania Kolegi redi odnośnie ustrojstwa na prawo od akumulatora z 2-ma wężykami (jeden "prowadzi" do EGR i po jego zdjęciu i zatkaniu palcem czuć ssanie, a silnik oczywiście dalej sobie pracuje na wolnych obrotach w najlepsze, bez żadnych słyszalnych zmian ;) ) i kostką z 2 przewodami elektrycznymi.
Autko jest z roku 1999, oczywiście europejskie.

To byłoby na tyle... wiem , że dużo ;)

EDIT:
Czy ktoś mi podpowie, czy mojego Voytka można "kluczykować", aby pokazał błędy na liczniku kilometrów? Próbowałem dziś kilka razy i możliwości są dwie: a) źle to robię (może ktoś opisze dokładnie), b) nie da się.

redi - 09-07-2012, 19:19

misiomoto .rocznik 1996 kiedyś jak podpinaliśmy komp lecz nie wiem jaki (poprostu nie pamiętam) namrugał nam świecą ząrową 1131.może to jest jakis kod.próbowałem go znaleźdź na necie lecz nie mogę.nie jestem pewny czy to jest 1131 czy 11 31
mrugał :krótko raz przerwa,krótko raz przerwa,krótkie 3 razy przerwa,krótko raz i zaświeciła sie świeca na ok 10 sek i potem znów to samo :P (wdług mnie właśnie 1 1 3 1) może wiesz co mógł nadać :wink:

misiomoto - 09-07-2012, 19:19

Nie musisz kasować błędów.Jeśli usterka została naprawiona sterownik sam wyjdzie z trybu awaryjnego.Co do kluczykowania to tylko autka do 1996 roku dawały taką możliwość,ale nie jestem pewny.Wystarczy przekręcać kluczyk na zapłon z tego co pametam 5 razy pod rząd i czekać na mruganie lampki.
To ustrojstwo o które pytacie to najprawdopodobnie zaworek sterujący EGR-em.
Nie mam już dostępu do Voyagerka tak że strzelam z pamięci.
Panowie a poruszajcie sobię kosteczką od czujnika doładowania znajduje się on na kolektorze ssącym.Może tam tkwi problem....

redi - 09-07-2012, 19:21

:lol: no własnie sie mam za to wziąć :lol: :wink:
misiomoto - 09-07-2012, 19:30

Znalazłem coś takiego:

Kody błędów pojawią się na lampce kontrolnej silnika.
-W ciągu 5 sekund włączyć zapłon 3 razy (włączyć, wyłączyć, włączyć, wyłączyć, włączyć)
-Będzie migała lampka kontrolna silnika.
Resetowanie
Odłączyć ujemną końcówkę akumulatora na co najmniej 30 sekund aby zresetować ECU.Sygnał
-Cyfra 1: Impuls świetlny o długości 0.5 sekundy, z 0.5 sekundową przerwą. - Przerwa, lampka
gaśnie na 1 sekundę.
- Cyfra 2: Impuls świetlny o długości 0.5 sekundy, z 0.5 sekundową przerwą.
-Przerwa, lampka gaśnie na 2 sekundy.
Kody błędów
11 W czasie obracania silnika korbą nie wykryto wzorcowego sygnału zapłonu.
12 Niedawno odłączono akumulator lub komputer, lub zbyt niskie napięcie z akumulatora.
13 Czujnik MAP bez zmian od uruchomienia do pracy.
14 Zbyt niskie (poniżej 0.16V) lub zbyt wysokie napięcie (powyżej 4.96V) na czujniku MAP.
15 Brak sygnału czujnika prędkości / odległości.
16 Wykryto utratę napięcia akumulatora przy pracującym silniku.
17 (1985 tylko turbo): obwód czujnika stukania. Silnik zbyt długo pozostaje zimny.
21 Sygnał czujnika tlenu nie zmienia się (pozostaje na 4.3 - 4.5V).
22 Sygnał czujnika chłodziwa poza zakresem.
23 Czujnik temperatury powietrza wlotowego może być uszkodzony.
24 Czujnik położenia przepustnicy poza zakresem.
25 Zwarty obwód napędu silnikowego automatycznego biegu jałowego (AIS) lub nie osiągnięto
docelowego biegu jałowego.
26 Nie uzyskano szczytowego napięcia w obwodzie wtryskiwacza.
27 Obwód wtryskiwacza nie przełącza się gdy jest to wymagane.
31 Obwód lub układ sterujący solenoidu oczyszczania parownika.
32 Nie działają mierniki EGR (1988) lub (1990-92, wszystkie oprócz Turbo) zespół sterowania nie
widział zmiany stosunku powietrza/paliwa po uruchomieniu EGR.
33 Obwód przekaźnika sprzęgła w układzie klimatyzacji otwarty lub zwarty.
34 (1984-86) EGR obwód solenoidu zwarty lub otwarty. (1987-1991) regulator prędkości zwarty
lub otwarty.
35 Obwód przekaźnika wentylatora chłodzącego otwarty lub zwarty. (Trucks) Usterka silnika
przełącznika biegu jałowego.
36 Otwarty lub zwarty obwód sterowania przepustnicy spalin turbo. (3.9 / 5.2 RWD) obwód cewki
cylindrycznej. Otwarty lub zwarty obwód elektrozaworu odpowietrzania Turbo IV.
37 Usterka lampki wskaźnikowej przesunięcia (układ 5-biegowy) Niskie napięcie w części obwodu
napędu solenoidu blokującego / odblokowującego przepustnicę (87-89); w obwodzie cewki
solenoidu (85-89 Turbo I-IV); na czujniku temperatury przekładni (1995 i późniejsze).
41 Obwód regulacji pola alternatora otwarty lub zwarty.
42 Otwarty lub zwarty obwód przekaźnika automatycznego wyłączania (główny przekaźnik).
Obwód sterowania przekaźnika pompy paliwa. Zespół poziomu paliwa - bez zmian w miarę
przebywania odległości.
43 Nie uzyskano szczytowego prądu w cewce pierwotnej przy maksym. czasie przebywania;
problem z interfejsem modułu napędowego do zespołu sterowania.
44 Na płytce logicznej FJ2 nie ma napięcia; samo-diagnostyka zespołu sterowania wskazuje na
problem; przekroczony zakres temperatury akumulatora.
45 Przekroczony limit turbodmuchawy (silnik został wyłączony przez zespół sterowania).
46 Zbyt wysokie napięcie w akumulatorze w czasie ładowania lub zbyt niskie napięcie w układzie
ładowania.
47 Zbyt małe napięcie w akumulatorze i zbyt mała moc alternatora (zbyt małe napięcie w układzie
ładowania).
51 Uszkodzony czujnik tlenu, zwrot sygnału mieszanki ubogiej; błąd wewnętrznego zespołu
sterowania (tylko '84 turbo).
52 Uszkodzony czujnik tlenu, zwrot sygnału mieszanki bogatej; błąd wewnętrznego zespołu
sterowania (tylko '84 turbo).
53 Wewnętrzny problem w zespole sterowania.
54 Brak sygnału zmiany biegu na wyższy w czasie obrotów silnika (tylko wersja turbo); usterka
wewnętrznego zespołu sterowania (tylko wersja '84 turbo).
55 Koniec kodów.
61 Czujnik "Baro" otwarty lub zwarty.
62 Przebiegu w milach z systemu Emission Maintenance Reminder (EMR-kontrola utrzymania
emisji) nie można przechowywać w EEPROM. Błąd PCM, nie zapamiętano mil z SRI.
63 Sterownik nie może zapisywać sygnałów w EEPROM.
64 Niesprawny katalizator.
65 Usterka przełącznika układu wspomagania kierownicy.
88 Początek testu (przeważnie nie podawany, nie należy go oczekiwać)

redi - 09-07-2012, 19:33

darthjoe666-żeby wyjąć EGR powiem ci że nie trzeba kanału i pod blokiem jest do zrobienia :D sam robiłem jak ty ,wystarczy zdjąć zbiornik wyrównawczy chłodnicy żeby był lepszy dostęp (bez małego lustereczka i latareczki sie nie obejdzie :mrgreen: )odkręcasz przewód metalowy co idzie do kolektora wydechowego (2 śruby klucz 13 lub torx) i (2 śruby klucz 10 lub 13 w zależności co tam masz :mrgreen: co są przyręcone do ssący-egr) przewód ciśnieniowy zciągasz i heja egr do góry,jak ściągniesz wcześniej pokrywe zaworów to masz jeszcze lepsze dojście.
darthjoe666 - 09-07-2012, 19:35

Dzięki za podpowiedzi.
Mam jeszcze kilka pytań, odnośnie ustrojstw pod maską, ale dziś to już za późno, więc jutro zrobię fotki, aby się nie rozpisywać na zasadzie: "to coś bardziej na prawo od tego czegoś czarnego, będącego bardziej na lewo od tego na prawo". W sprawach technicznych jeden obraz więcej powie niż 1000 słów.

misiomoto - 09-07-2012, 19:37

I jeszcze coś takiego:

000011 Czujnik położenia wałka rozrządu lub jego obwód.
000012 Brak napięcia zasilającego przynajmniej raz podczas ostatnich 50 uruchomień.
000013 Brak lub niewłaściwy sygnał czujnika ciśnienie ssania.
000014 Czujnik ciśnienia powietrza dolotowego lub jego obwód.
000015 Brak lub niewłaściwe napięcie sygnału czujnika prędkości jazdy.
000017 Brak lub niewłaściwe napięcie sygnału czujnika temperatury chłodziwa.
000021 Sonda lambda lub jej obwód.
000022 Czujnik temperatury chłodziwa lub jego obwód.
000024 Potencjometr przepustnicy lub jego obwód.
000025 Nastawnik wolnych obrotów lub jego obwód.
000027 Wtryskiwacz (wtryskiwacze) niewłaściwe działanie.
000031 Zawór regeneracji oparów paliwa.
000032 Zawór recyrkulacji spalin - niewłaściwe działanie.
000033 Przekaźnik układu klimatyzacji.
000034 Zawory elektromagnetyczne tempomatu.
000035 Przekaźnik wentylatora .
000041 Regulator napięcia (alternator).
000042 Przekaźnik pompy paliwa.
000043 Cewka zapłonowa.
000044 Przerwa w obwodzie sterowania czujnika temperatury chłodziwa.
000046 Za wysokie napięcie ładowania alternatora.
000047 Za wysokie napięcie ładowania alternatora.
000051 Zbyt uboga mieszanka.
000052 Zbyt bogata mieszanka.
000053 Wewnętrzny błąd sterowania.
000055 Koniec odczytu kodów usterek.
000062 Sterownik nie zapisuje aktualnego stanu licznika.
000063 Błąd napięcia sterownika.


Test zegarów Chrysler Voyager 96-99

1. Kluczyk w stacyjce w pozycji wyłączone.
2. Wciskamy na zegarach oba przyciski (TRIP i RESET) i trzymając przekręcamy kluczyk do pozycji włączone.
3. Trzymamy przyciski aż do pojawienia się na wyświetlaczu kilometrów napisu CODE.
4. Puszczamy przyciski.

Jeśli będą błędy na wyświetlaczu zostaną wyświetlone kody błędów. W przypadku poprawnej pracy i braku błędów, pojawi się kod 999.

Opis błędów w oryginale:
110 - Memory fault in cluster
111 - Calibration fault in cluster
905 - No CCD bus messages from TCM
921 - Odometer fault from BCM
940 - No CCD bus messages from PCM
999 - End of Codes

Słowniczek:
TCM - komputer skrzynki biegów
CCD - szyna komunikacji
BCM - główny komputer tzw. body

Następnie zegary przejdą kolejne testy, na wyświetlaczu pojawią się odpowiednie opisy.

1. CHECK-0 - test wyświetlacza
2. CHECK-1 - test kalibracji wskaźników analogowych w 4 pozycjach (równocześnie cztery wskaźniki), poniżej opis prawdiłowych wskazań.
3. CHECK-2 - test wyświetlacza kilometrów
4. CHECK-3 - test wyświetlacza skrzynki biegów

Punkty kalibracji.

Prędkościomierz:
1 - 0 km/h
2 - 40 km/h
3 - 80 km/h
4 - 120 km/k

Obrotomierz:
1 - 0 obr./min
2 - 1000
3 - 3000
4 - 6000

Poziom paliwa:
1 - pusty
2 - 1/8
3 - 1/4
4 - pełny

Temperatura:
1 - zimny
2 - niski/normalny
3 - wysoki/normalny
4 - gorący

Jeśli wskaźniki pokazują błędne wartości należy skallibrować
je urządzeniem diagnostycznym, np. w ASU

darthjoe666 - 10-07-2012, 14:34

Dziś nabyłem drogą kupna interface ODBII ELM327. Poczekam aż przyślą i se sam zczytam błędy z Voytka. Mam natomiast inne pytanie: czy próba odłączenia akumulatora w przypadku kompa z 1999 coś da? W sensie czy jest w nim już coś takiego jak tzw. mapa paliwa (ECU), którą można skasować poprzez odłaczenie na 1-2h akumulatora? Czy jest to zbyt stary "wynalazek"?
misiomoto - 10-07-2012, 20:11

Hejka.Mapy paliwa na pewno nie skasujesz poprzez odłączenie aku.Jedynie zapisane błędy mogą ale nie muszą zniknąć.Możesz śmiało odpinać aku nawet i na miesiąc, nic złego się nie stanie.Trzymam kciuki aby z tym elmem udało ci się.
redi - 10-07-2012, 20:15

ODPIOŁEM DZIŚ MIESZEK Z TURBINY ALE GO NIE ZDĄŻYŁEM WYKRĘCIĆ,MYŚLE ŻE TO BEDZIE TO CO SZUKAM,PRĘT Z MIESZKA SIE NIE RUSZA (JAKBY ZATARTY)
ODKRĘCIŁEM DZIŚ INTER ABY SPRAWDZIĆ SZCZELNOŚĆ,FAJNA ZABAWA,AUTO WYGLĄDA JAK PO DZWONIE :lol:

darthjoe666 - 11-07-2012, 07:07

@redi: I tak pod gołym niebem? Jesteś niezły hardcore! Pisz jak postępy.

@misiomoto: Z tego co udało mi się ustalić i popytać (szczególnie kumpla, który na co dzień w plecaku nosi z 10 różnych interface'ów i laptopa :D ) do wielu tematów się nie dobiorę tym elmem, bo do chryslerów jest dedykowane magiczne pudełko diagnostyczne kosztujące kilka ładnych tysiączków. Jednakże do zczytania i skasowania błędów elm w zupełności wystarcza (podobno :D ).

W serwisówce z linku ileś tam stron wcześniej, którą oczywiście zassałem, znalazłem ciekawy akapit w części o układzie wtrysku paliwa dla 2,5TD:
serwisówka napisał/a:
Certain fuel system component failures may cause a no start, or prevent the engine from running. It is important to know that the PCM has a feature where, if possible, it will ignore the failed sensor, set a code related to the sensor, and operate the engine in a “Limp Home” mode. When the PCM is operating in a “Limp Home” mode, the Diesel Glow Plug lamp on the instrument panel will be constantly illuminated,
and the engine will most likely have a noticeable loss of performance. An example of this would be an Accelerator Pedal Position Sensor failure, and in that situation, the engine would run at a constant 1100 RPM, regardless of the actual position of the pedal. This is the most extreme of the three “Limp Home” modes.

Zachowanie mojego auta to właśnie taki "limp home" (kuśtykanie do domu), tyle że nie świeci mi się żadna kontrolka, a na pewno nie od świec żarowych (na pewno nie przepalona, działa normalnie) no i bądź człowieku mądry... Chyba coraz bardziej nie mogę się doczekać tego elma...

redi - 11-07-2012, 07:12

@darthjoe666 jesteś z katowic? może sie podepne też pod twó ELM :lol: :D ino najpierw musze wsypać z powrotem karton śrub do auta hehehe
darthjoe666 - 11-07-2012, 07:21

Chętnie bym pomógł, niestety zamieszkuję we Warszawie. Jeszcze zobaczymy czy się dobiorę tym elmem, no i oczywiście jak się dobiorę - czy się czegoś konstruktywnego dowiem...
redi - 11-07-2012, 11:54

Witam,dzis zalałem inter benzynką,zaślepiłem wloty "niech sie myje",wyjąłem mieszek z turbo wymyłem ale miałem zablokowaną klapkę co jest pręt z mieszka na nią zamontowaną,sam pręt cięzko chodzi ale tam w środku jest widze taka zajefajna spręzyna to ma prawo chodzic ciężko (nie złe ciśnienie musi ją ruszać),mam nadzieje że odblokowanie klapki na turbo zakończy moje męki i bóle :lol:
zanim poskładam w domowych warunkach cały samochód to jutro go odpale

[ Dodano: 12-07-2012, 08:34 ]
darthjoe666 powiedz mi czy na postoju węże z co idą z colera do turbo są u ciebie twarde czy nie,bo nie wiem czy turbo sie włacza na ostoju też czy tylko podczas obciążenia

darthjoe666 - 12-07-2012, 10:05

Wiesz, twarde, miękkie pojęcie względne :D . Z tymi wężami to tak, że jak pracuje na wolnych obrotach to mogę je łapkami gnieść. W łapkach imadeł raczej nie mam, więc uznajmy że są miękkie. Jak posadzę moją panią za fajerę, żeby wkręciła autko na obroty (mniej więcej pomiędzy 2200 - 2500 obr/min), to węże mi się w łapkach prostują, odczuwalnie wzrasta w środku ciśnienie. Turbo w tym silniku nie ma zmiennej geometrii łopatek, więc do około 2000 obr/min turbo w zasadzie nie ma wpływu na pracę tego silnika :) i węże będziesz miał "miękkie".
suchy52 - 12-07-2012, 16:44

Witam. Na początek pochwale się że udało mi się wymienić uszczelki pod głowicami w moim Scorpio i nie przekroczyłem kwoty naprawy 1000zł :mrgreen: do kolegi "misiomoto" sorry za zwłokę z wiadomością :wink: ale wiecie jak to jest... teraz PILNIE potrzebuje pomocy na temat dolegliwości jaka spotkała mojej cacko a mianowicie zaczęło to się tak... jestem nad morzem mam mały biznes, auto stało 3dni w tym czasie było co chwila zamykane i otwierane pilotem, otwierałem szyby żeby się nie grzało w środku za bardzo itd w ten sposób (domyślam się) wyrąbałem akumulator... dalej odkręciłem przewód masowy i korki dolałem elektrolitu (było mało) i ładowałem na podłączonym minusie jakieś 3godz następnie podłączyłem plus i WŁĄCZYŁ SIĘ WENTULATOR :shock: zdziwiony postanowiłem go odpalić... wsadzam kluczyk, włączam zapłon WENTYLATOR GAŚNIE silnik odpala... pochodził z 15 min tak asekuracyjnie, wyłączyłem silnik, wyjąłem kluczyk i WENTYLATOR (mowa o wentylatorze chłodnicy) ZNÓW CHODZI... pootwierałem puszki z bezpiecznikami poruszałem wszystkim co się da i było ok robiłem trasę 100km i nic dziś przejechałem się 12km i znów ten pier**** wentylator po wyłączeniu zapłonu i około 15-20sek się załącza temp na około 1/4 z nerwów wyrwałem kable które były na mostek zrobione idąc do wentylatora trzasnąłem maską i usiadłem aby napisać do Was... może ktoś ogarnięty wie o co to może chodzić ?? ?? ?? pozdr
misiomoto - 12-07-2012, 19:03

Hejka.Skoro poruszałeś wszystko i wentylator wyłączył się to wniosek że coś ci nie łączy.
Poprzeglądaj styki po kolei i w końcu może trafisz:) Swego czasu w Voyku też mi wentylatory wariowały
okazało się że moduł padł.Znajdował się na lewej przedniej podłużnicy ale nie wiem jak jest w scorpio.
Pozdro..

suchy52 - 12-07-2012, 19:51

Możliwe że masz racje ale zwróć uwagę że on się włącza sam jak nie ma włączonego zapłonu i chodzi bez przerwy czasami uda mi się go wyłączyć włączając i wyłączając zapłon ale on po jakimś czasie się znów sam włącza doszedłem do tego który to bezpiecznik i jak go wyjmę odczekam chwile i włożę to jest ok ale nie wiem na jak długo wiec wcale go nie wsadzam jak nigdzie nie jadę a ten moduł wygląda jak duży przekaźnik ?? jak tak to u mnie też jest patrząc z przodu auta po lewej wychodzi z wiązki kabli idących do skrzynki w której znajduje się bezpiecznik od wentylatora... jaki był u Ciebie koszt tego modułu?? i co ewentualnie można wykombinować na krótką chwilę??
misiomoto - 12-07-2012, 20:14

W Voyku moduł wygląda mniej więcej tak:



Koszt to około 200zł.Ale upewnij się czy masz taki sam.
Zawsze można przerobić na zwykły czujnik temperatury np. z poloneza i dać przekaźnik.Czujnik wpięty np w chłodnicę i gdy temperatura płynu podskoczy on załączy wentylator. Tylko w takim układzie będzie problem z klimatyzacją bo wiadomo tam też musi być wentylator sterowany.

suchy52 - 12-07-2012, 20:35

Dla ścisłości jak dokładnie się nazywa ten moduł za co odpowiada i co jeszcze ewentualnie może być przyczyną mojej usterki np zwarcie gdzieś czy jakaś inna usterka??
misiomoto - 12-07-2012, 20:55

Nazwa to moduł wentylatora :)
Odpowiada za uruchomienie wentylatora oraz jego prędkości wolno/szybko.Sygnał dostaje od sterownika silnika.
Z tego co mi wiadomo to w scorpio często śniedziały kable i styki mogą być też zimne luty.
Może pooglądaj dokładnie instalacje elektryczną a się uda.

suchy52 - 12-07-2012, 21:02

No właśnie ponoć instalacja elektryczna w scorpio jest jednym słowem popier***dzielona patrzyłem na allegro takie moduły są po około 20-40zł a powiedz mi przyjacielu czym się u Ciebie objawiała ta usterka i czy ewentualnie szukać winy w kablach na łączeniu z tym modułem czy gdzie jeszcze radził byś zerknąć??
misiomoto - 12-07-2012, 21:34

U mnie wentylatorki pracowały na okrągło po przekręceniu stacyjki.Zacznij może od samego wentylatora idz powoli po kablach coraz dalej czyść wszytko co się da przeglądaj izolacje na kabelkach czy coś nie zwiera.Możesz sprawdzić też czujnik temperatury miernikiem jaką ma oporność na ciepłym i zimnym.
suchy52 - 12-07-2012, 21:56

Rzeczywiście u mnie instalacja najlepiej nie wygląda jest tam parę łączników na kablach i są one nie najlepiej zabezpieczone miejscami izolacja przestała już istnieć jutro się za to wezmę jak to nie pomoże to kupie ten przekaźnik na szczęście nie kosztuje tyle co Twój ;) dzięki za pomoc pozdr

[ Dodano: 13-07-2012, 13:43 ]
No więc tak... zrobiłem przegląd instalacji, zaizolowałem co było trzeba i... zauważyłem, że od modułu wentylatorów idzie kabel masowy ale nie jest on podłączony więc to naprawiłem... wentylator przestał chodzić, narazie jest ok, włączyłem więc auto w celu zagrzania go i sprawdzenia czy się załącza... dodam że wentylator który chodził w kółko to ten "duży", "mały" stał nieruchomo... autko się zagrzało, przekaźnik dał sygnał i STRZAŁ - spaliło bezpiecznik ALE załączył się "mały" wentylator, który wcześniej nie chodził i teraz wszystko działa jak należy poza tym że "duży" nie chodzi i pali bezpiecznik... myślę że ten masowy był już od dawna z niewiadomego powodu odłączony... co o tym myślisz kolego?

misiomoto - 13-07-2012, 12:55

A który wentylator masz od klimy?Tzn który pracuje na włączonej klimie?Skoro pali bezpiecznik to coś zwiera albo żle podłączone.
Do modułu ile kabli dochodzi?

suchy52 - 13-07-2012, 14:12

Nie pamiętam dokładanie ale sporo kabli tam jest podłączone pamiętam że z początku jak ruszałem modułem to "pstrykał" jak by coś nie stykało po zaizolowaniu nie było tego ale dalej wentylator chodził dopiero jak masę podłączyłem to przestał ale z kolei jak silnik się nagrzał i chciał załączyć wentylator to spaliło bezpiecznik od "dużego" a "mały" chodził" ok klimy zapewne jest ten "mały" nie wiem teraz nie włączę jej bo jak mi głowice robili to ch*** mi klimę popsuli :x pisałem na forum forda o tym problemie i gościu mi napisał że to problem wiązki albo puszki i żebym uważał bo auto z dymem puszczę teraz się boję trochę jestem 200km od domu i nie wiem sam co robić :|

[ Dodano: 13-07-2012, 23:37 ]
Pewien "znawca" powiedział mi, że oba wentylatory powinny się kręcić równocześnie w przypadku włączenia klimy lub dużych upałów obracają się one dużo szybciej. Poza tym na jutro jestem umówiony z jakimś mechanikiem który ma taki sam model i ponoć zjadł na nim zęby tak więc zobaczymy co z tego wyjdzie...

darthjoe666 - 14-07-2012, 06:37

Cały czas po włączeniu klimy to mi się kręcił wiatrak w vectrze A, a dlatego że był jeden. Nie pamiętam jak było w scorpiaku (jak miałem). Tak oba cały czas od razu po włączeniu? Jak silnik ciepły i klilma dmucha to nie dziwota. Ale tak od razu? Tak trochę ciężko się z tym zgodzić, ale różne rzeczy można znaleźć pod maską...

@redi - Jak u ciebie z poszukiwaniami mocy we V-łoskim M-akaroni? Ja wciąż czekam na interfejs, miałem nadzieje że przyjdzie w piątek, a tu d...

pryks - 16-07-2012, 07:16

pryks napisał/a:
Witam
Mam pytanie do znawców tematu. Od jakiegoś czasu podczas normalnej jazdy (podczas jazdy ze stałą prędkością i podczas przyśpieszania) pojawia się dziwne szarpanie. tak jakby ktoś raptownie odłączył zasilanie lub przerwał dopływ paliwa. Wymieniony filtr paliwa, przepływomierz. KTS nie pokazał błędów. Mam trochę "pękniętą" wtyczkę przy czujnika położenia wału. Ścisnąłem wtyczkę do przewodu opaską i wydaje mi się że na jakieś parę dni był spokój (nie jeździłem autem zbyt dużo) Teraz znów jest ten problem. Czy to szarpanie podczas jazdy może być wynikiem uszkodzonego czujnika wału korbowego. Ma ktoś może dane do sprawdzenia tego czujnika. Jaki powinien mieć opór. Może podczas jazdy przy nagrzaniu lub wibracjach od silnika nie działa poprawnie i ztąd objawy szarpania.
Myślę też nad czujnikiem położenia pedału przyśpieszenia - może on ma już wytarte ścieżki - chociaż słyszałem że gdy jest on uszkodzony w ogóle nie ma reakcji na pedał gazu.


Witam
Pomoże ktoś z tym czujnikiem wału.
Czy uszkodzenie tego czujnika będzie powodowało szarpanie podczas jazdy? Czy możliwe że gdy czujnik się podgrzeje może szarpać częściej?

redi - 17-07-2012, 20:00

witam ponownie, mój problem już załatwiłem :lol: :lol: :lol: uszkodzony czujnik temperatury (ten co jest z przodu autka w głowicy) odpiołem ,wentylatory się właczyły na maxa ale idzie normalnie powyżej 2000 tyś/obr już nie ma braku mocy,kto by pomyślał że czujnik temperatury mnie tak wyszkoli hehe :wink:

[ Dodano: 29-07-2012, 22:30 ]
od 3 tygodni nikt nic nie pisze :shock: co to bryki sie przestały psuć :wink: pozdrawiam

[ Dodano: 29-07-2012, 22:32 ]
darthjoe666 napisał/a:
Cały czas po włączeniu klimy to mi się kręcił wiatrak w vectrze A, a dlatego że był jeden. Nie pamiętam jak było w scorpiaku (jak miałem). Tak oba cały czas od razu po włączeniu? Jak silnik ciepły i klilma dmucha to nie dziwota. Ale tak od razu? Tak trochę ciężko się z tym zgodzić, ale różne rzeczy można znaleźć pod maską...

@redi - Jak u ciebie z poszukiwaniami mocy we V-łoskim M-akaroni? Ja wciąż czekam na interfejs, miałem nadzieje że przyjdzie w piątek, a tu d...



czujnik temperatury i autko chodzi :-)

[ Dodano: 29-07-2012, 22:34 ]
może ma ktoś na zbyciu czujnik temperatury (ten wkręcony do głowice) nowy kosztuje ok 200 zł :( chętnie odkupię

darthjoe666 - 04-08-2012, 16:51

Nie miał wcześniej czasu, ale pisze pisze.
Wiecie co? Nie wiem w końcu co zrobiłem że wszystko wróciło do "normy". A zrobiłem następujące rzeczy:
1. Wydmuchałem czujnik ciśnienia powietrza w dolocie (w sensie wtyk i gniazdo).
2. Wydmuchałem styki kostki czujnika temperatury powietrza w dolocie.
3. Wydmuchałem styki kostki wtrysku nr 1.
4. Wydmuchałem i wysuszyłem styki czujnika temperatury o którym napisał redi.
Wszystkie cztery zestawy styków potraktowałem smarem miedziowanym (po maleńkiej kropelce oczywiście).
5. Zatankowałem na innej stacji paliw.
Do EGR się nie dotykałem.

Wróćmy jednak do pkt. 4. Całe złącze czujnika było zalane. Czym? Tym samym co kapało pod samochód (plama niezbyt wielka po kilku dniach postoju). Cóż mogło kapać? Niby tylu letni samochód, to nie powinno dziwić, ale jednak. Zacząłem sprawdzać bardzo dokładnie ubytki w płynach eksploatacyjnych (podczas pracy silnika na wolnych obrotach nic nie ciekło, ale to na wolnych obrotach i nie za długo silnik pracował <temperatura>).
No i wszystko ok, ale po jeździe i zaparkowaniu znów plama i to nie po kilku dniach. I znów kontrola poziomu płynów... No i żeby nie przedłużać: po kilku taich cyklach przyjrzałem się dokładniej zakrętko-bagnetowi na zbiorniczku wyrównawczym płynu wspomagania... Są tam jak WÓŁ dwie skale, jedna dla COLD, druga dla HOT. Przy zimnym silniku poziom płynu był w górnych stanach znacznika dla HOT. Posiadacze Voyagerów kojarzą jak wygląda ten zbiorniczek wyrównawczy? Otóż ma on w połowie wysokości taką rynienkę dookoła, z "ubytkiem" w prawym górnym rogu, prawie dokładnie nad czujnikiem temperatury. Zrobiłem prostą próbę - wytarłem zbiornik na wyjściowo, dałem się samochodowi zagrzać i oczywiście znalazłem tym samym wyciek. Przy użyciu strzykawki "ustawiłem" właściwy poziom płynu. Potem zająłem się kostką czujnika, ale o tym już było.

Kupiłem interface ELM, ale chyba wystawię go na allegro. Niestety nie połączył się z komputerem pompy w voyku. Pokazywał parametry różne różniste, ale i tak nie za wiele. O wiele więcej pokazał podłączony do vectry. Generalnie fajny interface, ale nie do mojego autobusu. Aby pogrzebać w komputerach voyka są możliwości dwie: do serwisu gdzie mają DRBIII i zapłacić lub taki DRBIII sobie kupić (kilka tysiączków złotych polskich).

No i jeszcze pkt 5. Był jeszcze jeden fakt który wydaje mi się niedorzeczny, ale nigdy nic nie wiadomo. Cała ta utrata mocy nastąpiła kilkanaście kilometrów po zatankowaniu ropuchy na stacji lotos w Mławie. Ja tego nie próbowałem, ale są tacy którzy leją do baku olej opałowy, pofrytkowy i VM jeździ. Stąd nie chce mi się wierzyć, że taka mogła być reakcja na "niebardzawe" paliwo (chyba że było bardzo, bardzo niebardzawe). W każdym razie po zatankowaniu na stacji paliw firmy "zaufanej i sprawdzonej" autko zaczęło inaczej się zachowywać, przy zmianie biegów silnik się nie zadławia, może nie bardzo mocno, ale odczuwalnie jakoś tak lepiej się zaczął zbierać, zauważyli to pasażerowie, pomimo tego że nie mówiłem o problemach...

Reasumując: jak na początku nie wiedziałem co się stało, tak teraz po tych wszystkich działaniach jest dobrze, a ja nadal nie mam pojęcia co było przyczyną (czyli praktyka :D ).

misiomoto - 04-08-2012, 17:52

Cytat:
Kupiłem interface ELM, ale chyba wystawię go na allegro. Niestety nie połączył się z komputerem pompy w voyku. Pokazywał parametry różne różniste, ale i tak nie za wiele. O wiele więcej pokazał podłączony do vectry. Generalnie fajny interface, ale nie do mojego autobusu.


A czy ja nie pisałem że tylko bosch kts jest odpowiedni do tego autka?
Uwierzcie mi zjadłem zęby na tych Vm-ach

raffaello1987 - 04-08-2012, 19:19

Witam. Od niedawna jestem nieszczęśliwym posiadaczem Voyagera z 2000r silnik 2,5 td vm (niestety). Mam następujący problem. Gdy zgaszę auto to po chwili zapala normalnie. Po kilkunastu minutach ma problemy (długo trzeba kręcic) a jak postoi kilka godzin lub noc to jóż w ogóle nie zapala. Akumulator nowy, styki przeczyszczone. Wyczyszczony bak i wymieniony pływak (ten cały mechanizm w baku). Nowy przewód paliwowy (zasilanie i powrót), nowy filtr z uszczelkami, nowy wąż do filtra i od filtra do pompy, nowe węże przelewowe na wtryskiwaczach. Po dłuższym postoju pomaga tylko gdy 1 osoba kręci rozrusznikiem a ja odkręcam nakrętkę z 1 wtrysku w której dopiero po chwili zaczyna pojawiać się ropa i wtedy auto zapala, chwilę chodzi nierówno ale gdy po kolei odkręcam kolejne celem odpowietrzenia to praca silnika się stabilizuje i silnik pracuje równo i dobrze. Mogę wtedy jeździć bez końca i nie ma problemu. Niestety do kolejnego zgaszenia po którym to im dłużej stoi tym gorzej odpala aż koło się zatacza i trzeba luzować nakrętki na wtryskach. Podejrzenie padło na pompę (że może sie zapowietrza) Ale zrobiłem mu kroplówkę (paliwo z butelki umieszczonej nad filtrem ) i wtedy nawet po długim postoju pali na strzał. Pomyślałem że pompa może słabo ciągnąć więc podłączyłem wąż do filtra i do bańki z paliwem która stała obok samochodu. Auto też wtedy chodziło wyśmienicie i zapalało bez problemu. Może więc odpowietrznik zatkany w baku i wytwarza się podciśnienie które z chwilą wyłączenia silnika zasysa paliwo spowrotem do baku. Jednak po odkręceniu korka z baku nie słychać "psss" nawet po jego wyciągnięciu i odpowietrzeniu dalej po nocce nie pali. Proszę o pomoc. Po przekręceniu zapłonu z okolic pompy słychać buczenie( czasem ale nie zawsze i to dosyć głośno- to z pompy lub nastawnika bo jak rozłączę te styki to ucicha). Próbowałem też montować zaworek zwrotny między filtrem a pompą ale to nie pomaga.(przy ostatnim wtryskiwaczu oprócz węża przelewowego to 2 dziure mam zatkaną wężykiem z śrubką-nie wiem czy to może ma być zatkane albo jest tam jakiś odpowietrznik ?) Proszę o wskazówki co może być problemem. W poniedziałek jestem umówiony u mechanika ale nie chce żeby mnie skroił ( bo jak dzwoniłem to już na dzień dobry straszył regeneracją pompy w granicach 2500-4000zł!!). ew czy jak kupie nową pompę (tzn używana ale sprawna)to można ją od razu zamontować czy trzeba coś ustawiać ?
misiomoto - 04-08-2012, 20:04

Hejka.Pompa używana to koszt około 250-300zł.Czyli do przeżycia.Nie pakuj się w koszty kilku tyś bo to przebija wartość samochodu.Wymieniasz pompe ustawiasz rozrząd na znaki i tyle.Sama wymiana banalna.Jeśli nikt wcześniej nie grzebał przy nastawniku to nic nie musisz więcej robić.To moja rada a zrobisz jak chcesz.
piotrsob1 - 05-08-2012, 04:35

darthjoe666 napisał/a:
Nie miał wcześniej czasu, ale pisze pisze.
Wiecie co? Nie wiem w końcu co zrobiłem że wszystko wróciło do "normy". A zrobiłem następujące rzeczy:
1. Wydmuchałem czujnik ciśnienia powietrza w dolocie (w sensie wtyk i gniazdo).
2. Wydmuchałem styki kostki czujnika temperatury powietrza w dolocie.
3. Wydmuchałem styki kostki wtrysku nr 1.
4. Wydmuchałem i wysuszyłem styki czujnika temperatury o którym napisał redi.
Wszystkie cztery zestawy styków potraktowałem smarem miedziowanym (po maleńkiej kropelce oczywiście).
5. Zatankowałem na innej stacji paliw.
Do EGR się nie dotykałem.

Wróćmy jednak do pkt. 4. Całe złącze czujnika było zalane. Czym? Tym samym co kapało pod samochód (plama niezbyt wielka po kilku dniach postoju). Cóż mogło kapać? Niby tylu letni samochód, to nie powinno dziwić, ale jednak. Zacząłem sprawdzać bardzo dokładnie ubytki w płynach eksploatacyjnych (podczas pracy silnika na wolnych obrotach nic nie ciekło, ale to na wolnych obrotach i nie za długo silnik pracował <temperatura>).
No i wszystko ok, ale po jeździe i zaparkowaniu znów plama i to nie po kilku dniach. I znów kontrola poziomu płynów... No i żeby nie przedłużać: po kilku taich cyklach przyjrzałem się dokładniej zakrętko-bagnetowi na zbiorniczku wyrównawczym płynu wspomagania... Są tam jak WÓŁ dwie skale, jedna dla COLD, druga dla HOT. Przy zimnym silniku poziom płynu był w górnych stanach znacznika dla HOT. Posiadacze Voyagerów kojarzą jak wygląda ten zbiorniczek wyrównawczy? Otóż ma on w połowie wysokości taką rynienkę dookoła, z "ubytkiem" w prawym górnym rogu, prawie dokładnie nad czujnikiem temperatury. Zrobiłem prostą próbę - wytarłem zbiornik na wyjściowo, dałem się samochodowi zagrzać i oczywiście znalazłem tym samym wyciek. Przy użyciu strzykawki "ustawiłem" właściwy poziom płynu. Potem zająłem się kostką czujnika, ale o tym już było.

Kupiłem interface ELM, ale chyba wystawię go na allegro. Niestety nie połączył się z komputerem pompy w voyku. Pokazywał parametry różne różniste, ale i tak nie za wiele. O wiele więcej pokazał podłączony do vectry. Generalnie fajny interface, ale nie do mojego autobusu. Aby pogrzebać w komputerach voyka są możliwości dwie: do serwisu gdzie mają ODBIII i zapłacić lub taki ODBIII sobie kupić (kilka tysiączków złotych polskich).

No i jeszcze pkt 5. Był jeszcze jeden fakt który wydaje mi się niedorzeczny, ale nigdy nic nie wiadomo. Cała ta utrata mocy nastąpiła kilkanaście kilometrów po zatankowaniu ropuchy na stacji lotos w Mławie. Ja tego nie próbowałem, ale są tacy którzy leją do baku olej opałowy, pofrytkowy i VM jeździ. Stąd nie chce mi się wierzyć, że taka mogła być reakcja na "niebardzawe" paliwo (chyba że było bardzo, bardzo niebardzawe). W każdym razie po zatankowaniu na stacji paliw firmy "zaufanej i sprawdzonej" autko zaczęło inaczej się zachowywać, przy zmianie biegów silnik się nie zadławia, może nie bardzo mocno, ale odczuwalnie jakoś tak lepiej się zaczął zbierać, zauważyli to pasażerowie, pomimo tego że nie mówiłem o problemach...

Reasumując: jak na początku nie wiedziałem co się stało, tak teraz po tych wszystkich działaniach jest dobrze, a ja nadal nie mam pojęcia co było przyczyną (czyli praktyka :D ).


Punkt nr. 5 nie jest wcale niedorzeczny, nawet do głowy Ci nie przyjdzie, czym mogą handlować niktóre stacje, poczytaj moje spostrzeżenia z życia wzięte :roll:

http://forum.tdi-tuning.pl/viewtopic.php?t=5992

P.S. Stacja z punktu 2 mojego posta, aktualnie ma baner Orlenu, ale jakości tego co tam aktualnie sprzedają nie mam zamiaru sprawdzać na własnych sprzętach :lol:

raffaello1987 - 05-08-2012, 19:50

A mógł by mi ktoś napisać kompletna procedure odpowietrzania silnika 2,5 td vm?? bo samo zalanie filtra i odkrecenie wtrysków nie wystarcza. Był bym wdzieczny za takie instrukcje. BO pompe mozna tez odpowietrzyc ale w instrukcji jest tylko napisane o zaworze przelewowym na pompie i nic wiecej gdzie jest.
Maly123 - 22-08-2012, 20:45
Temat postu: Chrysler Problem :(
Witam was Koledzy :)
Piszę w Imieniu mojego Taty i Mam do was masę pytań :(
2-3 lata temu staliśmy się posiadaczami Chryslera Voyagera z 97/98 roku przy zakupie były właściciel powiedział ,że jest on na kołach zębatych ale jak się okazało po 2 latach wracamy z Miasta zgrzyt coś pęka (łańcuszek) i tu się zaczyna Problem :(
Tata oddaje Auto do PKS-u mechanika Wymieniony zostaje prawie cały rozrząd kilka części zostało wyprostowane i naprawione . Była to Zima auto po oddaniu od mechanika chodziło dobrze tylko chodziło jak ciągnik (coś się ocierało) no nic po dłuższej jeździe pali się kontrola Oleju traci olej Tata jedzie do mechanika (mówią , że pompa) była zrysowana od łańcuszka...
Kupił Tata nowa też lekko dziabniętą no i znów traci olej (później okazało się , że obie prawdopodobnie są dobre..) no więc Panewki s ą tam jakieś na dole a do drugich trzeba silnik rozkopać by sprawdzić...No więc dolne sprawdzone ok teraz szklanki.. . Mechanicy się poddają Tata idzie do innego rozkopuję cały silnik sprawdza wszystko powoli kolejne panewki ok , szklanki ok zaworki ok (podejrzenia to były) nagle ten grzechot o czym pisałem na początku był to łańcuszek trący o osłonę mechanik z PKS-u źle założył napinacz...(popsuty już teraz...) Silnik złożony calutki sprawdzony Tata odbiera to samo Dalej Traci ciśnienie :/ Mogliśmy kupić za tę pieniądze dobry silnik dla niego. No więc czekam co może być nie tak ??:(

misiomoto - 23-08-2012, 21:51

Traci olej tzn?kapie z niego czy po prostu ubywa?
Jeśli ubywa i traci ciśnienie oleju to aż się prosi sprawdzić turbinę.A dzwigieniki zaworów sprawdzaliści tam też lubi uciekać ciśnienie jeśli mają luzy o laskach nie wspomnę.
Aaa właśnie czy oni nie prostowali czasem lasek od popychaczy?Jeśli tak to brawo dla nich.

Maly123 - 23-08-2012, 22:04

misiomoto napisał/a:
Traci olej tzn?kapie z niego czy po prostu ubywa?
Jeśli ubywa i traci ciśnienie oleju to aż się prosi sprawdzić turbinę.A dzwigieniki zaworów sprawdzaliści tam też lubi uciekać ciśnienie jeśli mają luzy o laskach nie wspomnę.
Aaa właśnie czy oni nie prostowali czasem lasek od popychaczy?Jeśli tak to brawo dla nich.


Tak ale tylko chyba 1-edą ale nie w tym problem co napisałeś...

Prawdopodobnie jakiś zaworek czy coś się uszkodził i olej za szybko puszcza...

Ale dzięki za odp :)

darthjoe666 - 29-08-2012, 13:10

Tak, prostowanie lasek - BRAWO!!!
Mechanik w PKS-ie - drugie BRAWO!!!
Jeśli ktoś nie ma pojęcia o TYCH silnikach - niech się lepiej za naprawy nie zabiera, związane z powyższym: lepiej nie oddawać do naprawy samochodu komuś kto się na TYCH silnikach nie zna. Prosty temat.
Najprostsze do zrobienia: jak już chcecie mieć voyka diesla z nadwoziem "jajco" 96-01 (chyba najbardziej czadowe ;) ) to lepiej poszukać silnika z rozrządem na trybach. Różnicę widać pod maską na pierwszy rzut oka, bez specjalistycznych sprzętów i nie wiadomo jakiej znajomości voyków (po umiejscowieniu osprzętu silnika). Jeśli chcecie doprowadzić do stanu używalności tego którego teraz macie - (prawie) na pewno nie zrobi tego mechanik z PKS-u (bez urazy dla mechaników z PKS, jak również nie twierdzę, że żaden się na tym nie zna). Rozrząd jest do "podrasowania" tak aby był hmm... lepszy od oryginału. Do kupienia są zestawy naprawcze umożliwiające lekką modyfikację konstrukcji i podobno uodporniające za zerwanie łańcucha (zaznaczam: podobno).

misiomoto - 29-08-2012, 17:39

Nic dodać, nic ująć.Jestem takiego samego zdania.
nosfer - 01-09-2012, 21:30

panowie po czym poznac czy tryby czy łańcuch?
ze zdjęć które były poprzednio niewiele wiem bo wszystko zasłaniają paski i węże

czy można odkręcić tę wielką śrubę na pokrywie rozrządu ? od czego ona jest?

darthjoe666 - 05-09-2012, 20:03

Taki widok jest pod maską gdy vm w voyagerze jest "trybiący":
KLIK
Z łańcuchem nie znalazłem na szybko, ale wygląda inaczej niż ten z linku ;) . Ogólnie to z łańcuchem był wkładany w rocznikach 96-98. Potem powrócono do kół zębatych.
Najlepiej poczytaj tu:
KLIK
Trzeba wybrać "Technikalia" i potem "Opis silników stosowanych przez Chryslera w vanach".

misiomoto - 05-09-2012, 21:17

Albo inaczej,odkręć tą dużą śrubę z dekla rozrządu(to jest zaślepka)wciśnij tam swoją czache i niech ktoś zastartuje silnikiem zobaczysz w która strone kręci się pompa.Jak zgodnie z kierunkiem zegara (patrząc od strony rozrządu)czyli w prawo to masz łańcuch,jak odwrotnie to wiadomo tryby.Sporób hardkorowy ale skuteczny.Najlepiej to po budowie samej pokrywy rozpoznać typ rozrządu pooglądaj na alledrogo silniki vm to napewno zauwarzysz różnicę.
Maly123 - 10-09-2012, 17:24
Temat postu: chrysler
to jak pomożecie czy nie bo nabijaniem nie pomagacie czemu może tracić ciśnienie podajcie jakieś przykłady :/ Mechanik rozłożył go całego przeczyścił i cały czas to samo po przejechaniu 10km nagrzeje się olej robi się rzadki i napinacz powoli przestaje napinać łańcuszek słychać grechotanie i pon 1000-800 obr zapala się kontrolka oleju co to może być ?:/
misiomoto - 10-09-2012, 19:06

Kolego możemy ci napisać:luzy na panewkach głównych,korbowodach,wytarte tulejki wałka rozrządu,
uszkodzony napinacz łańcuszka,złe podączenie przewodu napinacza łańcuszka,uszkodzone popychacze,wyklepane laski popychaczy
luzy na dzwigienkach zaworowych,uszkodzona pompa olejowa,luz wirnika turbosprężarki i wiele wiele innych.
Jak macie tam jakiegoś mechanika to niech się weźmie do roboty i pomierzy wszystko dokładie,
sorki ale naprawa nie polega na rozkręceniu wszystkiego, umyciu i ponownym składaniu silnika.
Skąd wiesz że np panewki są dobre ,a może wał już do szlifu, mechanik stwierdził na oko? Czy pomacał palcem?
Jak macie uszkodzone części tak jak owa pompa olejowa to raczej bez sensu jest kupowanie drugiej
nowej(używanej) czyli uszkodzonej.
Wiem że ceny nowych części powalają na kolana ale innego sposobu nie widze.
Nawet ta laska którą tam wyklepaliście może puszczać olej bo będzie krzywo osadzona itd...
Nie ma takich cudów że wszystko jest ok a nie ma ciśnienia.
Te silniki są jakie są ale jak się go dobrze poskłada to naprawde fajnie pracuje.
Kolega darthjoe666 bardzo dobrze powiedział,
że jak się nie ma pojęcia to za naprawe się nie zabierać.
Nikt tu raczej nie powie ci co dokładie masz wymienić bo proroków jak na lekarstwo.
Przykłady masz powyżej a reszta to już działka mechanika.

darthjoe666 - 10-09-2012, 21:13

Nikt tu się z nikogo nie nabija (przynajmniej ja). Od innych "voyagerowców" słyszałem historie jak to mieli vm-a na łańcuchu, wymieniali (w sensie "mechanicy" im wymieniali) rozrząd i po złożeniu działy się cuda. Łącznie z "rozjechaniem" rozrządu przez mechaniora który odwalał papę. Tak jak napisałem to nie są ogólnie znane przez mechaników silniki. Jako ciekawostkę Ci napiszę, że zgodnie z chryslerowską serwisówką w jajcach do rocznika bodajże 2001 do manualnej skrzyni biegów (A-558 i A-598) zalecają lanie oleju 10W40 ...silnikowego! Nie znając temu podobnych tematów mechanik może nieświadomie narobić kuku. Nie spodziewaj się, że ktoś po opisie problemu poda Ci na tacy 100% gotowe rozwiązanie. To niemożliwe.
Maly123 - 10-09-2012, 21:47
Temat postu: Chrysler
Mechanik pozprawdzal wszystko ale nie tak jak mowicie na oko. wal panewki wszystko ok a moze byc wina napinacza.? A moze to byc ta laska popychacza ta 1edna?
misiomoto - 11-09-2012, 18:36

Napinacz to nic innego jak mały cylinderek z tłoczkiem i gumowatym uszczelnieniem on poprostu ma być szczelny,
taka sama sprawa z tą rurką która go zasila ma być szczelna.Widziałem kiedyś szpeca który wsadził do środka sprężynkę która napinała
łańcuszek bo też nie było odpowiedniego ciśnienia.
Ja stawiam że u was jest wylatana cała hydraulika, są luzy na laskach popychacze nic nie regulują olej leje po wszystkim jak szalony.
Takie moje zdanie ale oczywiście mogę się bardzo mylić.Pozdrawiam.

Maly123 - 12-09-2012, 15:51
Temat postu: xxxx
I tak myslisz sie.
misiomoto - 12-09-2012, 18:10

Cytat:
I tak myslisz sie.


Chyba chodziło ci o to ,że się mylę.
Jak najbardziej może tak być.

Skoro wiesz co jest przyczyną to opowiedz o tym.

leon126 - 18-09-2012, 21:24

dobry. mam grand cherokee 3,1 TD, :( z jednej głwiczki wyrwało szpilke a na dwoch były luzne , uszczelka pod głowica wywalona , turbina miała luzy.
Uszczelka wymieniona ,głowice splanowane,wygenerowana turbina, szpilki nowe.
po zrobienie okazało sie ze nie ma pradu na pompie i nie podaje paliwa , po odpaleniu słychac głośne stukanie z dolotu od kolektora sąsego , auto kopci i alternator strasznie sie grzeje i jak sie podpina aku to strasznie iskrzy ?

czy to znowu mogła laska wypasc czy turbina przeładowuje i co z tym pradem ?

tiki - 26-09-2012, 19:15

Witam. Panowie mam pytanie w jaki sposób moge wykrecic przewód do smarowania wakum pompy która znajduje sie przy alternatorze??? Przewód jest pekniety ze starosci jedna strona jest przykrecona pod pompą wody i właśnie tej strony nie moge odkręcić.Patrzyłem i moim zdaniem nie da się odkręcić przewodu bez odkręcenia albo pompy albo kolektora ssącego i wydechowego.Może ktoś to robił :?: proszę o podpowiedż pozdrawiam
malya - 03-10-2012, 14:57

Witam wszystkich i pozdrawiam.

Do tej pory byłem biernym użytkownikiem forum, ale wygląda na to, że mój vm zmusił mnie do zainwestowania w niego troszkę kasy i stąd mój post w tym wątku. Otóż autko to jeep cherokee 2,5TD. Sprawuje się od trzech lat bez problemu. Nie ma problemu z mocą, dźwigienkami, laskami ani ciśnieniem oleju. Natomiast od samego, początku, co pół roku 15-20 tys km zauważalny był ubytek płynu chłodzącego. Jeżeli trzeba było go dolewać raz na 6 -8 miesięcy to nie było problemu, natomiast ostatnio musze to czynić coraz częściej 700 – 1000km, pojawił się smolisty nalot na korku zbiornika wyrównawczego oraz ślady oleju w chłodziwie. Oleju nie przybywała nie jest rozrzedzony, czyli płyn nie przedostaje się do miski olejowej (pewnie przedostaje się do komory spalania?) Węże wody nie są twarde i auto nie dymi na biało.


Pierwsza diagnoza to delikatne pęknięcie którejś z głowic i pod tym kątem będziemy wykonywać remont. Czyli ściągamy głowice, bo tak czy siak bez tego ani rusz. Ale moje pytanie, co jeżeli głowice będą szczelne? Chłodniczkę oleju już wyeliminowałem tam wszystko jest OK. Ktoś podpowiedział „obsunięta tuleja cylindra albo jej pęknięcie”?


Oczywiście przy okazji ściągniętych głowic robimy regenerację podstawek dźwigienek z nowymi spasowanymi panewkami w dźwigienkach, ale wątpliwości mam, co do hydropopychaczy. Czy lepsze będą te moje stare oryginalne, na które na razie nie mam powodu narzekać czy lepiej kupić te z Allegro za np. 45zl/szt. Jak z ich, jakością? No i czy śruby głowic z tego samego źródła 185zl komplet tez się nadadzą? Auto ma przejechane ponad 350tys km.


Co do samej „roboty” Kolejność dokręcania śrub jest jasna ze schematów umieszczonych w tym wątku, ale nie wiem czy dobrze rozumiem? Dociągamy dwa razy po 70stopni? Czyli pierwszy raz całość po 70 stopni i cofamy się do pierwszej i kolejna runda po kolejne 70 stopni? Wszystko przed pierwszym uruchomieniem silnika. No i po ostygnięciu silnika odkręcamy wszystkie i przykręcamy jeszcze raz w kolejności jak poprzednio czy od razu – pierwszą odkręcamy i dociągamy i idziemy do kolejnej?

[ Dodano: 04-10-2012, 17:02 ]
amples napisał/a:
.
tiki napisał/a:
Z tego co wiem musi być dokręcona dwa razy. W salonie powiedzieli mi że muszą dokręcać wyjmować wtryski itd. żeby to dokręcić

Żeby powtórnie dociągnąć głowicę wystarczy zdjąć pokrywę zaworów .

1. położyć wszystkie glowice na bloku
2. przykręcić lekko kolektor ssący-wydechowy bez uszczelki
3. dokręcić śruby M14 w kolejności siłą 30 Nm
4. dociągnąć śruby M14 w kolejności o kąt 70 stopni
5. dociągnąć śruby M14 w kolejności o kolejne 70 stopni
6. dokręcić śruby M12 w kolejności siłą 30 Nm
7. dociągnąć śruby M12 w kolejności o kąt 85 stopni
8. zdjąc kolektor ssący-wydechowy i zamontować ponownie z nową uszczelką - dokręcić na 32 Nm
9. założyć koniki zaworów i dokręcić na 33 Nm
10. wtryskiwacze 69 Nm
11. kolektor wydechowy 32 Nm
12. odpalić silnik, rozgrzać do temp roboczej 90 stopni
13. pozostawić do ostygnięcia, najlepiej przez noc
14. dociągnąć głowicę w następujący sposób:
Działamy na śrubach w kolejności takiej jak podczas przykręcania ale od A do C i dopiero przeskakujemy do następnej śruby.
Śruby M14
A. poluzować o kąt 180 stopni
B. dokręcić z siłą 30 Nm
C. dociągnąć o kąt 130 stopni
Śruby M12
D. dociągnąć z siłą 90 Nm
_________________


Już mam, o to chodziło. Wcześniej musiało mi to gdzieś umknąć. No to jeszcze pozostaje pytanie czy bawić się w hydropopychacze z allegro. ?

misiomoto - 04-10-2012, 21:23

Hejka.Ja kupowałem do swojego popychacze na allegro firmy Camshaft, jakość wydaje się ok.Jako nowe są zalane jakimś rzadkim olejem przez co nadmiar łatwo się wyciska przy składaniu.
Przejechałem na nich około 30 tyś.km i problemu nie było, auto sprzedałem tak że nie wiem co teraz.
Ale jeśi twoje są ok i nie mają wyklepanych gniazd to chyba nie ma sensu ich wymieniać.

harrybrw - 15-10-2012, 17:58

Witam Panstwa, gdyby kogos interesowalo mam do sprzedania bardzo duzo czesci oryginalnych VM do silnika 2.5 td, czesci sa nowe nigdy nie używane. w przypadku zainteresowania prosze o PM,
Przepraszam jesli to jest zly dzial na ten post ale mam wrazenie ze na dzial sprzedam rzadko kto zaglada.

Pozdrawiam

malya - 09-11-2012, 13:48

No i potrzebuje pomocy.

Nie wiem jak wycisnąć hydropopychacze, które są już w samochodzie.

Po regeneracji głowic, dźwigienek i złożeniu wszystkiego do "kupy" auto odpaliło, wszystkie popychacze się napełniły. Ale okazało się, że część dźwigienek trzeba poprawić. Teraz jak już są poprawione chce założyć je ponownie ale nie mogę wycisnąć popychaczy.

Macie jakiś sposób na to? Próbowałem szprychą wcisnąć "zaworek" na samym środku, ale nic to nie daje. Wszystkie są nowe i wygląda na to, że bardzo mocno trzymają olej.

Co z tym mogę zrobić?

gurugu - 18-11-2012, 12:41

Witam. Jestem nowy bi mam problem z moim Voyagerem. Miałem w nim silnik na łańcuchu. Łańcuch przeskoczył silnik się skończył. Kupiłem silnik na kołach. Wsadziliśmy z kolegą i wszystko ładnie pięknie ale nie ma mocy od 3000obr. Wiązka i komputer pozostała stara z tamtego silnika a zauważyłem że przy kolektorze ssącym jest jakiś czujnik nie podpięty. Co teraz, nowa wiązka czy da się to jakoś obejść ?


ad1i - 11-12-2012, 11:07

Witam Koledzy !

Opisze Wam mój problem z moim silnikiem.

Otóż to jak kupiłem mojego ZJ rok temu to czasami zdarzyło mu się zgasnąć i wywalał mi CHECK, ale przy ponownym odpaleniu wszystko było ok.

Potem problem ustał ale zaczął się inny, podczas jazdy często nie było reakcji na pedał gazu, jadę sobie np. 70km/h a tu nagle samochód zwalnia i obroty spadają do 1100obr/min i nic nie daje naciskanie pedału gazu. Po wyłączeniu i włączeniu silnika było ok. Czasami pomagało naciśnięcia hamulca

Ostatnio( od jakiś 2 miesięcy) często jak odpalam Jeepa rano to wogóle nie ma reakcji na gaz (obroty na 1100) i nic nie daje wyłączanie i włączanie silnika. Czasem ale to rzadko "odblokuje" się na chwile(tzn zacznie działać gaz) ale za chwile to samo.

Zauważyłem również że jak stoi to często obroty wchodzą na około 2000obr/min i za chwile spadają do 1100obr.min. Tu też pomagało czasami naciskanie hamulca.

Nie mam już sił do mojego VM-ka. Przebieg to 250 000km a rok to 1997. Pompa jest elektroniczna.

Wymieniłem pedał gazu- zero poprawy, wymieniłem komputer- zero poprawy, dwa dni temu wymieniłem nastawnik na pompie a tu niespodzianka- zaczą trzymać 800obr/min ! I jest reakcja na gaz. Ale po przejechaniu kilku kilometrów i zgaszeniu ( chodził jak nówka), przy następnym odpaleniu znów to co zawsze, 1100obr/min i brak reakcji na gaz.

No kur.. sobie myślę. No i nie wiem co dalej. Podłączany do kompa był wcześniej i pokazało że błąd pompy, kluczykowanie wyświetla 12 55 51 24 13 43 55.
I jutro znów jadę podłączyć go na diagnozę.

W tym momencie wogóle nie ma żadnej reakcji na gaz, mogę sobie go i odpalać z 10 razy, podmieniać kluczyki (myślałem że może IMMO), a tu nic.

Macie jakieś pomysły co może być zepsute?

Czy jest za to odpowiedzialny jakiś czujnik? Może jest jakiś przekaźnik pompy?

Chodzi mi o połączenie pedał gazu-komputer-pompa wtryskowa.

Jeśli mielibyście jakieś pomysły to piszcie a będę Ci wdzięczny, bo ja już nie wiem co to może być.



Pozdrawiam

Monoclone - 07-12-2013, 12:45

Witam,

Mój 2,5 VM (Jeep Cherokee XJ) gorzej pali w ciepłym, tj. jak stoi na zewnątrz, nawet na mrozie pali na widok kluczyka ;) , a w ogrzanym garażu już trza trochę pokręcić, tak samo po dłuższej jeździe po zgaszeniu. Co to może być?

Pozdrawiam posiadaczy tego silnika i znawców tematu VM :mrgreen:

Trinity - 13-01-2014, 15:36

Może ja będę miał farta i ktoś cos podpowie :) Chrysler 2,5D znajomego ma taki objaw, że jak się dobrze rozgrzeje to kuleje i jakby nie chodzi na jeden gar. Wtryski zostały sprawdzone i są ok. Dawki równe. Ma ktoś jakąś sugestie?
chmiel - 17-01-2014, 12:04

Znowu to samo, przyszły mrozy ~10 st. i jeep 2,5 po odpaleniu gaśnie.
Dzieje się tak tylko przy co najmniej 10 stopniowych mrozach, auto postoi przez noc, rano zapalam - odpala od strzału, pracuje kilka sekund, następnie zaczyna wzrastać ciśnienie oleju tak do 3/4 skali i gaśnie. Zaraz po zgaszeniu jak włącze sam zapłon to pokazuje na manometrze że zwiększone ciśnienie nadal się utrzymuje przez jakieś 30 sekund, następnie spada do wyjściowego. Znów próba uruchomienia - i to samo. Po dobrych kilku takich próbach jest szansa (wskazówka od temperatury płynu chł. ruszyła), że się uruchomi i będzie już ok do następnego mrożnego poranka. Już nie wiem co tu można wydudować jeszcze.
Przy mniejszych mrozach nic takiego się nie dzieje. Po udanym uruchomieniu działa normalnie, bez żadnego problemu przez resztę dnia. Pomocy
Olej, filtry świece, zmienione. Paliwo ok.

mdoti - 28-01-2014, 11:02

Bogumił napisał/a:
Witam :D

Przesyłam kilka fotek wnętrza silnika "VM" :twisted: :twisted:

Obrazek

Jak widać na załączonym obrazku, to diabelstwo ma na pozór normalne dźwigienki i laski popychaczy. Jednak problemem są śruby mocujące ich podstawy do głowic. Jak pisałem poprzednio, lubią wyłazić z głowic. Brak smarowania , nadmierne luzy na laskach popychaczy powodują poważne awarie silnika.

Obrazek

Strzałką zaznaczyłem powierzchnie dzwigienek, które muszą mieć odpowiedni kształt. Dźwigienka otwierając zawór musi jednocześnie go obracać. To poprawia wspłópracę gniazda z przylgnią. W w/w przykładzie zastałem dzwigienki napawane kawałkami blaszek ponieważ usiadły popychacze hydrauliczne.

Obrazek

Na pierwszym planie widać wredne szpilki mocujące podstawy dźwigienek zaworowych.
W celu poprawienia intensywności smarowania dorobiłem nową magistralę olejową, która zasila cztery głowice. (silnik ma je dzielone). System szeregowy zastąpiłem równoległym. Kłopoty z kołaczącymi popychaczami hydraulicznymi zniknęły jak ręką odioł. 8)

Obrazek

A tak wygląda fabryczna magistrala olejowa. Odwieczny problem skąpego smarowania dźwigienek i popychaczy hydraulicznych rozwiązano. 8)

Czy można poprosić o ponowne wstawienie owych zdjęć

[ Dodano: 28-01-2014, 11:13 ]
chmiel napisał/a:
Znowu to samo, przyszły mrozy ~10 st. i jeep 2,5 po odpaleniu gaśnie.
Dzieje się tak tylko przy co najmniej 10 stopniowych mrozach, auto postoi przez noc, rano zapalam - odpala od strzału, pracuje kilka sekund, następnie zaczyna wzrastać ciśnienie oleju tak do 3/4 skali i gaśnie. Zaraz po zgaszeniu jak włącze sam zapłon to pokazuje na manometrze że zwiększone ciśnienie nadal się utrzymuje przez jakieś 30 sekund, następnie spada do wyjściowego. Znów próba uruchomienia - i to samo. Po dobrych kilku takich próbach jest szansa (wskazówka od temperatury płynu chł. ruszyła), że się uruchomi i będzie już ok do następnego mrożnego poranka. Już nie wiem co tu można wydudować jeszcze.
Przy mniejszych mrozach nic takiego się nie dzieje. Po udanym uruchomieniu działa normalnie, bez żadnego problemu przez resztę dnia. Pomocy
Olej, filtry świece, zmienione. Paliwo ok.


U mnie objawy identyczne ale w chryslerze o tym właśnie nie sławnym silniku z 2001r ja zauważyłam dodatkowo że po odpaleniu auto daje 2 sygnały dźwiękowe , a w trakcie jazdy zdarza się jeden sygnał po czym gaśnie silnik. Gaśnie tylko na luzie ( na niskich obrotach poniżej 1000mph). Co jeszcze? hm on ma coś takiego że sam dodaje gazu jak ma za niskie obroty i nie zawsze ale właśnie w tym czasie doda albo nie i zgaśnie ogólnie nie ma tragedii ale wkurzające jest jak gaśnie po naciśnięciu sprzęgła przy skręcaniu lub hamowaniu jeśli nie zdążę wcisnąć sprzęgła i docisnąć gazu to zgaśnie. A i jeszcze jedno jak ma te spadki z obrotów to zdarza się że nie reaguje na pedał gazu czasem trzeba do deski mu docisnąć żeby zareagował.

Cytat:
Paliwo ok.


a sprawdzałeś czy założyleś że jest ok ja mam zamiar przy zalewaniu trochę w butelkę wlewać i sprawdzać czy się nie zmieni konsystencja bo może to ropa nie dochodzi. Gdzieś się może przypchało na przewodach nie wiem, a może to przez to że filtr z grzałką przy baku jest.?????>>>???

Pozdrawiam

Ps czy jest możliwe że to jakaś blokada po wyjęciu akumulatora bo skojarzyłam że w tedy zaczęło się tak dziać - jeśli tak to jak to naprawić

tomek70 - 06-07-2014, 06:44

Witam. A ja wygrałem walkę z VM-em. Kupiłem Voyka z ''pufaniem'' w kolektor ssący. Miałem zamiar przerobić magistralę olejową , ale odpaliłem auto ze zdjętą pokrywą głowic i zobaczyłem jak olej leje się z dżwigienek. Po regeneracji klawiatury silnik chodzi tak jak powinien. Pozdrawiam.
Vangel - 10-07-2014, 12:30

Ja za to mam problem z ciśnieniem oleju podczas zapalania. Często jest tak, że rano zapalam silnik, ale ciśnienie oleju pozostaje na 0 przez 10 do 40 sekund. W tym czasie słychać że silnik pracuje głośno i jakby "na sucho". Po kilkunastu sekundach nagle wskazówka zaczyna wskazywać poprawny poziom ciśnienia oleju a silnik zaczyna brzmieć normalnie.

Żaden z 7 odwiedzonych mechaników nic na to nie poradził. Problem istnieje od prawie 1,5 roku i nauczyłem się z nim żyć, tzn. zauważyłem, że parkowanie samochodu z przodem lekko skierowanym w dół (np. na delikatnej górce) gwarantuje rano normalny start. Jak samochód stoi równo albo tył jest odrobinę niżej niż przód, to problem prawie na pewno się pojawi. Jeśli odpali "na sucho" to go od razu gaszę, czekam chwilę, dwa razy grzeję świece i zapalam. Często chwile później złapie smarowanie, ale będzie głośno klekotał przez parę chwil. Często po odpaleniu słychać też lekkie "pykanie" podczas przyspieszania. Dźwięk znika po kilku minutach jazdy.

Silnik ma 325 tys., jakieś 5 lat temu miał wymieniane popychacze, świece grzeją dobrze. Pierwszy raz problemy pojawiły się po standardowej wymianie oleju i filtrów 1.5 roku temu, ale od tego czasu zmieniłem olej już chyba 4 krotnie, tak samo filtry i nic się nie zmieniło. Aktualnie mam olej mineralny i filtr MANa. Jakieś 4 miesiące temu strzelił przewód do chłodnicy oleju więc została odpięta. Przez jakieś 2 tygodnie nie miałem problemów ze startem, ale później wróciły. W układzie chłodzenia mam wyciek oleju, ale nikt nie był w stanie zdiagnozować czy to uszczelka pod silnikiem, pęknięty blok silnika czy też stało się tak przez wadliwą chłodnicę oleju.

Nie jestem mechanikiem, ale też nigdzie w okolicy żaden mechanik nic na to nie zaradził, więc szukam inspiracji na forum :) Da się żyć z tym problemem, ale nie chcę żeby mi silnik rozsypał się w kawałeczki podczas następnego wyjazdu nad morze :D

tomek70 - 13-07-2014, 06:46

Próbowałeś nalać więcej oleju np. 0,5 litra? Może miarka oszukuje. Wygląda to na problem w zasysaniu oleju przez smok.

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group